Donald Tusk: Partnerzy jednomyślni ws. wzmocnienia obrony
Donald Tusk poinformował po nieformalnym spotkaniu w Paryżu, że uczestnicy podzielają polskie stanowisko w sprawie sytuacji wokół Ukrainy i relacji transatlantyckich oraz opowiadają się za zacieśnieniem współpracy sojuszników. Zapowiedział jednomyślność co do potrzeby zwiększenia wydatków na obronność i budowy większej zdolności Europy do samoobrony.
- Spotkanie miało bardzo nieformalny format i poruszano sprawy o wysokiej wrażliwości, dlatego uczestnicy byli powściągliwi w komunikacji. Nie było to ciało zdolne do podejmowania wiążących decyzji, ale ustalenia mają znaczenie polityczne na najbliższe tygodnie i miesiące.
- Wszyscy bez wyjątku uznali konieczność najbliższej współpracy sojuszników w ramach NATO. Obecność premiera Wielkiej Brytanii oraz rozmowy z prezydentem Francji i kanclerzem Niemiec podkreślały szerszy, ponadunijny charakter tych ustaleń.
- Uczestnicy zgodzili się, że Europa musi zwiększyć wydatki na obronność i budować większą odporność. Donald Tusk podkreślił, że Polska jest liderem pod względem poziomu wydatków obronnych i że obecne pułapy u niektórych państw są niewystarczające.
- Poruszono potrzebę wzmocnienia działań w obronie granicy wschodniej, w tym projektu Tarcza Wschód. Zaznaczono, że państwa wschodniej flanki będą wymagały szczególnego wsparcia, aby skutecznie stabilizować sytuację w regionie i wspierać suwerenność Ukrainy.
- Uzgodniono, że wydatki na obronność nie będą traktowane jako nadmierny wydatek skutkujący procedurą nadmiernego deficytu. Komisja ma w najbliższych dniach przedstawić propozycje wykorzystania wspólnych środków europejskich na wzmocnienie możliwości obronnych, a także propozycje współpracy z bankami.
- Państwa europejskie opowiadają się za trwałym pokojem na Ukrainie, jednocześnie wskazując, że samo obserwowanie ognia nie zapewni stabilizacji. Podkreślono potrzebę solidarności i jedności sojuszników w rozmowach o ewentualnych gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy.
Charakter spotkania
- Spotkanie miało bardzo nieformalny format i poruszano sprawy o wysokiej wrażliwości, dlatego uczestnicy byli powściągliwi w komunikacji. Nie było to ciało zdolne do podejmowania wiążących decyzji, ale ustalenia mają znaczenie polityczne na najbliższe tygodnie i miesiące.
Zgoda na współpracę w ramach NATO
- Wszyscy bez wyjątku uznali konieczność najbliższej współpracy sojuszników w ramach NATO. Obecność premiera Wielkiej Brytanii oraz rozmowy z prezydentem Francji i kanclerzem Niemiec podkreślały szerszy, ponadunijny charakter tych ustaleń.
Wzrost wydatków na obronność i rola Polski
- Uczestnicy zgodzili się, że Europa musi zwiększyć wydatki na obronność i budować większą odporność. Donald Tusk podkreślił, że Polska jest liderem pod względem poziomu wydatków obronnych i że obecne pułapy u niektórych państw są niewystarczające.
Tarcza Wschód i ochrona wschodniej flanki
- Poruszono potrzebę wzmocnienia działań w obronie granicy wschodniej, w tym projektu Tarcza Wschód. Zaznaczono, że państwa wschodniej flanki będą wymagały szczególnego wsparcia, aby skutecznie stabilizować sytuację w regionie i wspierać suwerenność Ukrainy.
Rola Unii Europejskiej i finansowanie obrony
- Uzgodniono, że wydatki na obronność nie będą traktowane jako nadmierny wydatek skutkujący procedurą nadmiernego deficytu. Komisja ma w najbliższych dniach przedstawić propozycje wykorzystania wspólnych środków europejskich na wzmocnienie możliwości obronnych, a także propozycje współpracy z bankami.
Postawa wobec pokoju na Ukrainie
- Państwa europejskie opowiadają się za trwałym pokojem na Ukrainie, jednocześnie wskazując, że samo obserwowanie ognia nie zapewni stabilizacji. Podkreślono potrzebę solidarności i jedności sojuszników w rozmowach o ewentualnych gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk o związkach partnerskich – apel o projekt rządu
Donald Tusk wzywa: 'Musicie ich dopaść' — zapowiada pościg
Donald Tusk oskarża: 'Płatni zdrajcy, pachołki Rosji'
Donald Tusk żąda rozliczeń po tragedii na Odrze
Donald Tusk: kandydat na prezydenta zostanie ogłoszony 7 grudnia
Donald Tusk: 30% podwyżki dla nauczycieli i troska o przedszkola
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Lewica
Magdalena Biejat o smrodzie z wysypiska w Ełku i wniosku do NIK
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki zapowiada zmianę kursu i krytykuje "ekoszaleństwo"
PiS
PiS: Staje w obronie Poczty Polskiej i pracowników
PSL
K. Hetman: Obrońmy samorządy — nie dla centralizacji polityki spójności
Razem
Adrian Zandberg: Samorządy nie mogą być korytkiem dla układów
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia: Apel o przebudzenie Unii i silne przywództwo
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Państwo, więc zaczynamy. Panie premierze, bardzo proszę. Wyciągam notatki, bo umówiliśmy się z uczestnikami tego spotkania, że będziemy raczej dyskretni. Ten to był bardzo nieformalny, jak wiecie, format. I rozmawialiśmy o sprawach o takiej bardzo wysokiej wrażliwości. Więc proszę się nie dziwić, że uczestnicy tego spotkania, panie i panowie premierzy i prezydent Francji, raczej i kanclerz Niemiec, będą też bardzo powściągliwi w komunikacji. Ale dla mnie jest ważne i to mogę publicznie potwierdzić, że to, z czym przyjechałem do Paryża, czyli z tym stanowiskiem Polski dotyczącym sytuacji wokół Ukrainy i relacji transatlantyckich, że wszyscy uczestnicy spotkania, właściwie bez wyjątku, mieli w tych kluczowych sprawach z mojego punktu widzenia i z polskiego punktu widzenia, mieli podobny pogląd. I to jest dla mnie bardzo ważne jako, oczywiście jest to zaledwie wstęp do tego, co zdarzy się w najbliższych tygodniach i miesiącach. Zdajemy sobie sprawę, że takie spotkania nie kończą się decyzjami, ponieważ nie było to ciało, które może podejmować w imieniu innych jakieś takie wiążące i ostateczne decyzje. Ale bardzo ważne jest to, że wszyscy bez wyjątku, po pierwsze, uznali, że potrzebna jest jak najbliższa współpraca wszystkich sojuszników w ramach NATO. Zresztą obecność premiera Wielkiej Brytanii podkreślała nie tylko unijny charakter tego spotkania, ale szerszy. I oczywiście po konferencji w Monachium, po tych różnych wypowiedziach, niektórych bardzo emocjonalnych, dzisiaj z satysfakcją usłyszałem od wszystkich bez wyjątku, że w interesie i państw, które były tu reprezentowane i całej Europy jest jak najpilniejsze i takie intensywne działanie na rzecz wzmocnienia współpracy sojuszników i dotyczy to także tych ewentualnych przyszłych rozmów dotyczących pokoju, zakończenia wojny i pokoju w Ukrainie. I ten wymiar był dla mnie szczególnie istotny. To znaczy, zdajemy sobie sprawę i wszyscy uczestnicy tego spotkania zdają sobie sprawę, że relacje transatlantyckie, Sojusz Północnoatlantycki i nasza przyjaźń ze Stanami Zjednoczonymi są jakby na nowym etapie. I to wszyscy widzimy. Nikt chyba nie powinien być zaskoczony, dzisiaj to spotkanie też to potwierdziło, że nasi europejscy partnerzy zdają sobie sprawę, że nadszedł czas na dużo większą zdolność Europy do samoobrony. Tu również była zgoda, jednomyślność, że zwiększenie i to wyraźne zwiększenie wydatków na obronność, że jest czymś absolutnie koniecznym i że nie ma co się irytować, kiedy Sojusznik Amerykański mówi wydawajcie więcej, bądźcie silniejsi, bądźcie odporniejsi, to akurat te słowa znajdują absolutnie uzasadnienie w faktach. I ze względu na to, że Polska jest liderem z NATO, jeśli chodzi o poziom wydatków na obronność, więc to polskie stanowisko jest tutaj bardzo respektowane. Nie chciałem zawstydzać naszych rozmówców, ale dla wszystkich było jasne, że ten pułap dzisiaj, dzisiaj osiągany przez niektóre państwa członkowskie jest absolutnie niewystarczający. To jest bardzo ważne, ponieważ niezależnie od tego, przecież nie będziemy mieli takiego, nie mamy żadnych takich stuprocentowych gwarancji ani pewności, jak będą przebiegały ewentualne negocjacje, jak się zakończy konflikt w Ukrainie, ale co do jednego jest pewność stuprocentowa i to wszystkich uczestników tego spotkania, że Unia Europejska i sojusznicy europejskie, tacy jak Wielka Brytania czy Norwegia, dzisiaj nie było Norwegia, ale wiadomo, że chodzi też o Norwegię, że my będziemy mogli skutecznie stabilizować sytuację w regionie i będziemy mogli skutecznie wspierać Ukrainę w utrzymaniu suwerenności państwa ukraińskiego, jeśli będziemy zdolni rzeczywiście do skutecznej obrony przed zagrożeniami jako Europa. W tej chwili tak nie jest. Więc nikt nie miał wątpliwości, że potrzebne jest wzmocnienie działań, jeśli chodzi o obronę granicy wschodniej, a więc w tym także ten nasz projekt Tarczy Wschód. Każdy zdaje sobie sprawę też, że to właśnie Polska i inne państwa z tej wschodniej flanki europejskiej będą wymagały szczególnego wsparcia. Bardzo ważne potwierdzenie, szczególnie dla nas bardzo ważne, że wydatki na obronę nie będą już traktowane jako nadmierne wydatki, a więc nie będziemy zagrożeni procedurą nadmiernego deficytu, co ma swoje przykre konsekwencje. Ta procedura w związku z tym, że właśnie wydatki na obronność nie będą traktowane jako ten nadmierny wydatek. I to jest zmiana ważna, nie powiem rewolucyjna, ale w historii Unii Europejskiej to jest bardzo poważne ustępstwo na rzecz logiki, o której od wielu miesięcy Polska mówiła na różnych spotkaniach w Europie. I ten wzrost wydatków na obronę będzie realizowany na poziomie narodowym, czyli poszczególnych państw członkowskich, na poziomie instytucjonalnym, a więc Unia Europejska, instytucje, komisja w najbliższych dniach też przedstawią konkretne propozycje, jak wykorzystać wspólne środki europejskie jednoznacznie na obronę, na wzmocnienie możliwości obronnych, militarnych Unii Europejskiej i także będą pewne propozycje dotyczące współpracy z bankami. Także poziom narodowy, europejski, bankowy to są te trzy, które będą działały na rzecz wyraźnego wzrostu wydatków na obronę. No oczywiście, wiadomo, państwa europejskie są zdecydowanymi rzecznikami trwałego pokoju na Ukrainie. Zdecydowanie będziemy namawiali wszystkich uczestników tego procesu, aby myśleli o trwałym pokoju. Samo obserwowanie ognia nie będzie przeegwarantowało stabilizacji i bezpieczeństwa. I tutaj stanowisko państw europejskich będzie, jak sądzę, bardzo konsekwentne i jasne. Wszystkie rozmowy na temat, i to też jest bardzo ważna dla mnie konkluzja, znaczy to nie jest konkluzja, żebyście później nie łapali mi za słówkę, ale taki wspólny pogląd, że chcemy jakby wzmacniać współpracę, taką pełną solidarność i jedność pomiędzy wszystkimi sojusznikami w czasie rozmów na temat ewentualnych tych gwarancji bezpieczeństwa i trwałości pokoju w Ukrainie. Ja wiem, że to brzmi może mało precyzyjnie, ale tak naprawdę chodzi o to, że Europa i Stany Zjednoczone powinny naszym zdaniem ze sobą bardzo blisko współpracować. To nie mogą być, tutaj nie może być żadnej rozbieżności i oczywiście zdecydowanie opowiadamy się za wzajemnym, pełnym wsparciem i Stanów Zjednoczonych i Europy, jeśli chodzi o przyszłe bezpieczeństwo i trwały pokój w Ukrainie. I oczywiście to stanowisko, żeby przyniosło efekty, musi być podzielane przez wszystkich uczestników tych szykujących się rozmów i negocjacji. Właściwie niektóre na pewnym poziomie już te negocjacje się rozpoczęły, więc dobrze się stało, że dzisiaj to jakby w pełni sojusznicze stanowisko Europy było takie jednoznaczne, że będziemy szukali wszystkich sposobów, żeby i rozmowy, i działania w przyszłości były pod znakiem pełnej jedności i solidarności wszystkich sojuszników, nie tylko w Europie, ale właśnie też w wymiarze transatlantyckim. No to chyba z tego, co mogę... Oczywiście stanowisko Polski, no ale tego nie muszę na pewno powtarzać, że nie powinno być żadnych decyzji na temat Ukrainy, bez Ukrainy, żadnych decyzji, jeśli chodzi o bezpieczeństwo Europy, bez Europy, no to wiadomo, że to nie jest jakoś szczególnie odkrywcze. No ale Europa jest gotowa angażować się jakby w proces stabilizacji i pokoju w Ukrainie, także dlatego, że te decyzje w przyszłości będą jednoznacznie wpływały także na nasze bezpieczeństwo Polski i całej Europy. Dlatego ta gotowość do zaangażowania się w proces pokojowy jest też oczywista i nie wymaga chyba komentarza. Bardzo dziękuję. Są zapewne jakieś pytania? Bardzo proszę, panie redaktorze. Dzień dobry, Dawid Styś, Polsat News. Panie premierze, czy pojawił się temat tej ewentualnej misji stabilizacyjnej? Czy coś się zmieniło od tego oświadczenia przed wylotem? Pan powiedział, że nie przewidujemy wysyłania polskich żołnierzy do Ukrainy. W mediach pojawiało się, że prezydent Francji mówił, a może jakaś misja stabilizacyjna, największa armię brytyjska, francuska, może polska. Czy o tym panowie rozmawialiście i panie? Jeszcze, jeżeli mogę, czy pojawiło się, nie wiem, jakaś dyskusja na temat wrażenia po monachium w kontekście relacji europejsko-amerykańskich? Czy była dyskusja na ten temat? Dziękuję. W tej pierwszej kwestii staram się możliwie precyzyjnie powiedzieć, jaka jest taka wspólna opinia na temat tych przyszłości, ewentualnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Więc jeszcze raz tylko powtórzę, że preferowany scenariusz, i to jest oczywiste, to jest pełna współpraca Stanów Zjednoczonych i Europy. Bez wsparcia Stanów Zjednoczonych trudno sobie wyobrazić skuteczne gwarantowanie bezpieczeństwa, więc ta współpraca jest właściwie kończnością i trzeba przekonywać się nawzajem i tłumaczyć sobie nawzajem z dużą cierpliwością i z najlepszą wolą w gronie wszystkich sojuszników, że powinniśmy działać tutaj zawsze możliwie solidarnie i wspólnie. Ale spotkanie nie zmieniło nic w naszym stanowisku. Podkreśliłem i to znalazło zrozumienie u wszystkich partnerów, jak ważne jest z polskiego punktu widzenia zabezpieczenie przed ewentualnym konfliktem czy agresją państw Unii Europejskiej w tej chwili. Jeśli istnieje jakieś... Polska jest bardzo zaangażowana, jak wiecie, w pomocą Ukrainie. To się nie zmieni. Jesteśmy wielkim logistycznym hubem. Ponosimy bardzo duże ciężary, koszty. Też jesteśmy dalej gotowi wspierać Ukrainę w jej wysiłku militarnym. I powiem, to jest bardzo budujące, ale nikt z naszych rozmówców, nikt nie ma jakichś dodatkowych oczekiwań wobec Polski, bo wszyscy sobie zdają sprawę, że począł się od pomocy uchodźcom, poprzez właśnie logistykę. Wielkie koszty, jakie ponieśliśmy na początku wojny, jeśli chodzi o wsparcie naszym sprzętem. Polityczna rola Polski we wspieraniu Ukrainy w tym konflikcie z Rosją. To wszystko jest bardzo widoczne, bardzo doceniane, nikt tego nie kwestionuje i nie ma jakichś szczególnych oczekiwań wobec... jakichś dodatkowych oczekiwań wobec Polski. I zgodnie zresztą też, między innymi z moją sugestią, chcielibyśmy, aby wszystkie te przyszłe zobowiązania wobec Ukrainy, które Europa, czy szerzej wszyscy sojusznicy mieliby podjąć, muszą być na serio. Tak się składa, że Ukraina już miewała gwarancje od różnych państw europejskich. Począwszy od słynnego układu budapesztańskiego, gdzie tak naprawdę Ukraina dostała gwarancję bezpieczeństwa i integralności terytorialnej, także od niektórych uczestników dzisiejszego spotkania. Więc ja o tym zresztą dość brutalnie wspomniałem, że nie może się powtórzyć w żadnym wypadku historia. Ani z Mińska 2, ani z Budapesztu, znaczy z tamtego sprzed lat porozumienia. Pamiętacie państwo, ten Budapest to było, że Ukraina oddaje broń nuklearną po powstaniu niepodległego państwa ukraińskiego w zamian za gwarancję bezpieczeństwa. I za gwarancjami stała i Wielka Brytania, i Francja, i Stany Zjednoczone. No i mamy to, co mamy. Także ja bardzo przestrzegałem, a nie muszę tutaj nikogo przekonywać, ani w Paryżu, ani gdziekolwiek indziej, że Polska, ja też osobiście, my będziemy zawsze wspierać Ukrainę w tej konfrontacji z agresją rosyjską. I moje pro-ukraińskie stanowisko się w żaden sposób nie zmieni. Robimy to we własnym interesie też, w interesie polskiego bezpieczeństwa. Ale Polska i państwa tej wschodniej planki to są państwa w jakimś sensie frontowe. Jesteśmy, graniczymy z Rosją, Białoruszą i z ograniętą wojną Ukrainą. Więc uświadomiłem, myślę, że nie trzeba było tutaj jakichś wielkich argumentów. Jeżeli chodzi o Polskę, państwa najbałtyckie, to my potrzebujemy inwestowania przez Europę i przez sojuszników w nasze bezpieczeństwo, bo to jest bezpieczeństwo tego kontynentu. Jeśli nie będzie, jeśli państwa graniczące z Rosją i Białorusią, w tym Polska, jeśli nie będą bezpieczne, jeśli nie będą wsparte przez cały sojusz i przez Unię Europejską, to nie będą też w stanie efektywnie pomagać Ukrainie. Jeśli sam nie potrafi się obronić, tak powiedziałem to do koleżanek i kolegów, jeśli Unia Europejska nie jest w stanie sama się obronić, to dlaczego ma dawać komuś gwarancję? To będą zdobyć puste gwarancje. Więc z polskiego punktu widzenia najważniejsze jest, żeby bardzo zintensyfikować właśnie te finansowe ulgi wtedy, kiedy my wydajemy na zbrojenia. Znaczy ulgi to jest we słowę, ale zmiana tych różnych procedur i przepisów, które umożliwią nam wydawanie tych pieniędzy i nie będziemy za to karani. I dwa, będziemy potrzebowali tak czy inaczej większej obecności naszych sojuszników przy Granicy Wschodniej i w Polsce i nad tym będziemy pracowali. Natomiast jeśli będzie możliwe udzielenie gwarancji, także poprzez obecność, wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi, z państwami NATO dla Ukrainy, to oczywiście Polska na różne sposoby będzie aktywna w tym procesie, ale wysyłania wojsk polskich do Ukrainy nie przewidujemy. Bardzo proszę, Radio Z. Anna Józefowicz, Radio Z. Panie premierze, pan tu wspomniał o tym, że pewne negocjacje już się toczą. Jutro do Polski przyjeżdża generał Kellogg, spotyka się z prezydentem Dudą. Czy stanowisko prezydenta Dudy i rządu są tożsame? Czy to jest jakaś tam część właśnie takich rozmów z partnerami europejskimi na temat ewentualnych warunków, jakie mogłyby być zawarte przy pokoju? Jak państwo wiecie, prosiłem ministra Sikorskiego, aby rozmawiał ze specjalnym wysłannikiem, panem Kellogiem i te rozmowy między ministrem Sikorskim a Kellogiem się odbyły w Monachium. Zanim tutaj do państwa przyszedłem, otrzymałem także precyzyjny raport z rozmów ambasadora Neidera, naszego ambasadora przy NATO. Więc jutro w Warszawie będzie także spotkanie z prezydentem. Jestem przekonany, że zresztą także upoważniłem ministra Sikorskiego, aby poinformował pana prezydenta o wszystkich rozmowach, jakie miały miejsce i w Monachium, i między sojusznikami. Także jestem przekonany. Zresztą w tej sprawie jakoś nigdy nie było jakichś gruszących różnic. Więc jestem przekonany, że prezydent będzie prezentował dokładnie to samo stanowisko, co rząd i co minister spraw zagranicznych, czy nasz ambasador, czy NATO. To właściwie, moim zdaniem, nie podlega dyskusji. Nie mam żadnego poczucia niepokoju, że mogłaby tu być jakaś rozbieżność między prezydentem a rządem. W tej sprawie mam zaufanie do działań prezydenta. Dziękuję. Czy są jeszcze jakieś pytania? To Polska Agencja Prasowa. Dzień dobry. Karolina Mózgowiec, Polska Agencja Prasowa. Czy ktoś, jakiś przedstawiciel Europy będzie uczestniczył w negocjacjach pokojowych? Jaki jest pomysł Europy na to, żeby siąść przy stole negocjacyjnym? Tak jak już powiedziałem, Europa jest gotowa się angażować w proces pokojowy i warto sobie uświadomić, że te negocjacje jednak muszą prowadzić między sobą Rosja i Ukraina, jeśli one mają przynieść rzeczywisty efekt. I wiadomo, że ze względu na zaangażowanie prezydenta Trumpa tutaj pozycja Stanów Zjednoczonych będzie na pewno pozycją wiodącą. Europa jest gotowa do wsparcia procesu pokojowego. Będziemy cały czas jesteśmy w ścisłym kontakcie z prezydentem Zaleńskim. I to jest wszystko, co mogę w tej chwili powiedzieć. I dziękuję. Ostatnie pytanie. Agencja Bloomberg. Panie premierze, ja mam pytanie w takim razie. Pan wspomniał o tym, że Komisja Europejska przedstawi jakieś propozycje w najbliższym czasie, jeżeli chodzi o wspólne finansowanie projektów. Czy to będą, mówimy o jakichś nowych środkach, wspólnym finansowaniu tych zbrojeń, czy wykorzystaniu środków, które są już obecnie? I drugie pytanie o gwarancję bezpieczeństwa. Pan o tym mówił dosyć rozlegle. Natomiast wiem, że jest kwestionariusz, który Stany Zjednoczone, czy obecna administracja wysłała do krajów europejskich, i żeby przedstawiły, jakie to gwarancje bezpieczeństwa są gotowe przedstawić. Więc czy o tym była dyskusja i czy tu jakieś konkluzje w związku z tym zostały podjęte? Dziękuję. W tej drugiej sprawie, jak Pan zauważył, mówiłem rozlegle, tak? Tak Pan, tak mi rozlegle. I nic więcej nie mam do dodania, szczerze powiedziawszy. Staram się być z Państwem możliwie szczery, otwarty i cały czas zastanawiam się, czy nie przekraczam granicy, co do której się umówiliśmy z pozostańmi partnerami. Nie chcę być niedyskretnym partnerem w tych rozmowach. Jeśli chodzi o komisję, te prace już trwają. Przede wszystkim chodzi o możliwość wykorzystania wielomiliardowych środków, które, i to są zarówno te pożyczki, które Unia Europejska już jakby zamówiła, z tytułu tych takich projektów i źródeł finansowania tradycyjnych. Ale do tej pory nie można ich było wykorzystać na cele obronne. Wszystko to, co jest w naszej dyspozycji w tej chwili. Nie rozmawiamy, jeśli pytacie, czy zapadły jakieś, no wiadomo nie decyzje, ale jakieś deklaracje dotyczące europejskich papierów dłużnych na rzecz obrony, nie. O tym nie, zresztą jak się domyślacie, jeden z rozmówców był bardzo ostrożny, bo mają zawsze konstytucyjne problemy u siebie w kraju, więc nikt tutaj nie naciskał. Tym bardziej, że mamy tę rezerwę finansową w Europie naprawdę solidną. Dopytałem jeszcze szefowej komisji i potwierdziłem. Mówimy o wielu, wielu miliardach euro, które będzie można uruchomić od razu. Trochę mniej entuzjazmu wzbudziło moje bezpośrednie pytanie o te aktywa zamrożone rosyjskie. Znaczy, pewnie większość chciałaby, żeby odważniej użyć tych środków zamrożonych rosyjskich na rzecz Ukrainy i do zbrojenia Ukrainy i Europy, ale tutaj powiedziałbym, nie czuję się upoważniony, żeby w imieniu kogokolwiek coś zakomunikować. Więc prosiłbym też o albo o dyskrecję, chociaż prośba o dyskrecję w czasie konferencji finansowej wydaje się pewnym intelektualnym nadużyciem, ale przynajmniej o wierność zapisu, żeby nie zniekształcić tego, co mówię. Te środki europejskie, no to jest jakby zgoda i no zobaczycie, też nie chcę wyprzedać, bo komisja ciężko pracuje w ostatnich godzinach i obiecała, że bardzo szybko przedstawi już bardzo precyzyjny plan. Więc jestem przekonany, że na najbliższej Radzie Europejskiej mniej więcej wszystko już będzie jasne. I to, co jest ważne, wiecie, bo to zawsze budziło różne kontrowersje. Nie wszyscy chcą wydawać na obronę w Europie. Wiadomo, że różne państwa członkowskie mają różne priorytety. Ja byłem zbudowany atmosferą jedności, jeśli chodzi o takie przekonanie. I to począwszy od Hiszpanii najdalej położonej przez Francję, Niemcy, po Polskę, Danię. No wszyscy mają dokładnie to samo stanowisko. To jest ten moment, to jest ta historyczna chwila, kiedy nie ma się co zastanawiać. Europa musi, jak słusznie zauważyła pani premier Włoch, Giorgia Meloni, tę sytuację krytyczną, sytuację zagrożenia musi wykorzystać. I musi to potraktować jako szansę. Szansę na dużo bardziej solidarną, jednolitą politykę w sprawie obronności i zwiększenie finansowania tej obronności. I wszyscy się z tym zgodzili. Ja wiem, że to nie brzmi może jako szczególnie efektownie, ale to jest naprawdę bardzo poważna zmiana i to wspólne myślenie o bezdyskusyjnej potrzebie wykorzystania także środków ogólnych, tych europejskich, a nie tylko narodowych, na obronność. I jestem przekonany, że polskie argumenty dotyczące wzmocnienia możliwości obronnych Polski i innych państw graniczących z Rosją i Białorusią, że te argumenty już dzisiaj są traktowane jako dość oczywiste. Nie mówię, że my w związku z tym finansowo skorzystamy, bo nie chodzi o to, żeby ktoś na tym zrobił jakiś interes, ale że to hasło polskiej prezydencji, Security Europe czy Bezpieczeństwo Europo, to już nie jest hasło. Tylko to stało się rzeczywistym priorytetem całej Unii Europejskiej i to z punktu widzenia polskich obywateli. No to jest dobra informacja, prawda, że Europa potraktuje nasze bezpieczeństwo jako swoje bezpieczeństwo, bo tak naprawdę o to chodziło. Tak, i jeszcze tu kolega. Ostatnie pytanie już naprawdę. Ale docenił pan, że się wstawiłem za połowę. Szymon Łucyk, Tygodnik Powszechny. Chciałem zapytać jeszcze, panie premierze, o traktat polsko-francuski, który jest przygotowywany, bo jesteśmy w Paryżu i właśnie w kontekście bezpieczeństwa. Ten traktat, mówi się, ma poprawić bezpieczeństwo i co to ma oznaczać, może pan wyjaśnić, czy na przykład większą obecność militarną na przykład w Francji dla zabezpieczenia flanki wschodniej Unii Europejskiej, czy coś innego? Nie chcę wyprzedać faktu, bo jak wiecie, prace nad traktatem trwają i oczywiście ten wymiar współpracy militarnej, obronnej będzie, w ogóle będzie już trwałym elementem wszystkich naszych rozmów i spotkań. Nie tylko z prezydentem Francji, ale też z Wielką Brytanią, jak wiecie, mamy też jakby podobny proces, ale nie chcę udawać, że to było tematem dzisiejszej rozmowy, znaczy relacje polsko-francuskie. Więc umówmy się tak, że jak będziemy pokonywali ten kolejny etap pracy nad traktatem, to będzie niedługo, no to byśmy może poświęcili jakąś konferencję prasową konkretnie tej sprawie, bo ja dzisiaj nie mam nic ciekawego do dodania w tej kwestii. Bardzo dziękuję. Panie premierze, bardzo dziękuję państwu. Dziękuję. Lecicie ze mną, czy zostawiamy? Cześć, tak. Cześć. Dziękuję.