Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk o geopolityce i prawyborach Koalicji Obywatelskiej

Donald Tusk o geopolityce i prawyborach Koalicji Obywatelskiej

Donald Tusk mówił o spotkaniach w Budapeszcie, zagrożeniach dla bezpieczeństwa oraz konieczności koordynacji transatlantyckiej. Zapowiedział prawybory w Koalicji Obywatelskiej między Rafałem Trzaskowskim a Radkiem Sikorskim i wezwał do spokoju oraz precyzyjnego definiowania interesów Polski.

Spotkania w Budapeszcie i priorytety


W Budapeszcie Tusk opisał rozmowy z przywódcami państw europejskich i partnerami zewnętrznymi jako poważne i dojrzałe. Dyskusje koncentrowały się na skutkach wyborów amerykańskich, sytuacji na froncie ukraińskim i ryzykach dla konkurencyjności gospodarczej Europy, w szczególności z powodu cen energii.

Ocena relacji transatlantyckich


Tusk wskazał na niepewną dynamikę relacji z nową administracją w USA i możliwe scenariusze dotyczące zakończenia konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Zwrócił uwagę na potrzebę uważnego odczytywania intencji największych graczy oraz konieczność gwarantowania bezpieczeństwa Polski w ewentualnych rozstrzygnięciach dotyczących Ukrainy.

Koordynacja i zapowiedziane wizyty


Zapowiedział intensyfikację koordynacji z krajami o podobnym spojrzeniu na sytuację geopolityczną i transatlantycką. Wkrótce mają nastąpić wizyty przywódców, planowane są spotkania z sekretarzem generalnym NATO oraz podróże do Sztokholmu i spotkania ze Skandynawią i krajami bałtyckimi.

Prawybory w Koalicji Obywatelskiej


Tusk poinformował, że zarząd Platformy oraz liderzy partii Koalicji Obywatelskiej podjęli decyzję o przeprowadzeniu prawyborów dostępnych dla wszystkich członków Koalicji. Wybór odbędzie się w listopadzie między Rafałem Trzaskowskim a Radkiem Sikorskim, bez dodatkowych zgłoszeń; obaj kandydaci zadeklarowali respektowanie wyniku i wsparcie dla zwycięzcy.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie premierze, bardzo proszę. Dziękuję. Zacznę od moich ostatnich spotkań i rozmów w Budapeszcie z przywódcami kluczowych państw europejskich i powiem kilka słów też o efektach i wrażeniach ze spotkania europejskiej wspólnoty politycznej, a więc to jest Unia Europejska plus partnerzy, tacy jak Wielka Brytania, państwa bałkańskie, Turcja i nie muszę nikomu uświadamiać, że te rozmowy były mocno skoncentrowane na sytuacji Europy i poszczególnych państw europejskich w kontekście i rezultatu w wyborach amerykańskich, sytuację na froncie ukraińskim, a także ryzyk związanych z coraz mniejszą konkurencyjnością europejskiej gospodarki, głównie ze względu na ceny energii. Więc te rozmowy miały dość szeroki zakres, ale muszę powiedzieć to, co rzucało się przede wszystkim w oczy, trochę inaczej niż na przykład w niektórych miejscach u nas, wszyscy byli bardzo poważni. Znaczy niezależnie od tego, kto ma jakie sympatie polityczne, kto komu życzył zwycięstwa w Stanach, kto ma jakiś stosunek do wojny w Ukrainie, to wszyscy bez wyjątku byli, powiedziałbym, bardzo serio i ta dyskusja była bardzo dojrzała. Nie ulega wątpliwości, że ten nowy kraj bas polityczny to jest poważne wyzwanie dla wszystkich, szczególnie w kontekście ewentualnego zakończenia konfliktu wojny rosyjsko-ukraińskiej w skutek porozumienia na przykład prezydenta Rosji i nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. O tym także sporo mówiono jako o pewnym możliwym w najbliższych, no może nie dniach, ale w najbliższych miesiącach możliwym scenariuszu. To co też ustaliłem, to będziemy bardzo intensywnie w najbliższych dniach koordynować współpracę z państwami, które mają bardzo podobny pogląd na sytuację geopolityczną i transatlantycką i w Ukrainie. Możemy spodziewać się niedługo wizyty prezydenta Francji w Warszawie, premiera Wielkiej Brytanii lub moją w Londynie. Ustalimy to jeszcze. Za kilka dni będziemy gościli sekretarza generalnego NATO. Będę też wizytował Sztokholm i spotykał się tam z państwami skandynawskimi i bałtyckimi. Wszystko będzie oczywiście w kontekście nowych wyzwań, jakie stanowi przed naszą ojczyzną, całym regionem, Unią Europejską i wspólnotą zachodu. No oczywiście też, co robiło na wszystkich dość duże wrażenie. No wszyscy zastanawialiśmy się, jak będzie wyglądała dynamika relacji transatlantyckich. Każdy z obecnych tam przywódców miał swoje refleksje, swoje przemyślenia i swoją historię z nowym prezydentem Donaldem Trumpem, z osobistą, ale królowała atmosfera let by guns, be by guns, jak mawiają za Atlantykiem. Co było minęło? Wszyscy, wszyscy bez wyjątku, muszę powiedzieć, to było też takie znaczące. Czy to był prezydent Turcji, czy to był premier Wielkiej Brytanii, czy liderzy Unii Europejskiej. Chcą wziąć na siebie większą odpowiedzialność za utrzymanie dobrych relacji transatlantyckich. Niezależnie od tego, w jakim nastroju przyjęli wyniki wyborów. Wszyscy zdają sobie sprawę, że czeka nas bardzo trudny czas, a Polska jest w szczególnym miejscu. Może nie w oku tego potencjalnego cyklonu, ale w bardzo trudnym miejscu. I dlatego bardzo ważne jest, żebyśmy zachowywali spokój, dobrze, tak jak już o tym wspomniałem, dobrze definiowali swoje interesy. Musimy w sposób bardzo precyzyjny odczytywać też intencje zarówno największych graczy, jak i prezydenta Ukrainy. Sytuacja i ewentualne rozstrzygnięcia dotyczące Ukrainy muszą z naszego punktu widzenia przede wszystkim gwarantować bezpieczeństwo Polsce, co jest oczywiste. I to jest zadanie wielkie. I to traktuję jako najważniejsze wyzwanie. I tak jak do tej pory w Polsce raczej się udawało. Ja jestem bardzo wierny tej zasadzie. Dobrze byłaby, aby kwestia bezpieczeństwa i geopolityki nie była pretekstem do takiej politycznej, przepraszam, nabalanki tutaj w Polsce. Pragnę uspokoić wszystkich, przynajmniej jeśli chodzi o stały kontakt i współpracę z prezydentem. Ja nie narzekam na, także w ostatnich godzinach i dniach informujemy się o naszych działaniach i też niezależnie od różnicy, ale doceniam taką dojrzałą gotowość do współpracy także w kwestii nowej sytuacji geopolitycznej, z jaką mamy dziś do czynienia. Druga rzecz. Dzisiaj zebrał się zarząd Platformy Obywatelskiej. Uczestniczyli w tym spotkaniu także liderzy partii Nowoczesna Zieloni Inicjatywa, a więc uczestnicy Koalicji Obywatelskiej. I był jeden temat. W jaki sposób wytypujemy jako Koalicja Obywatelska formalnego, tego oficjalnego jednego kandydata w wyborach prezydenckich. Zarówno Rafał Trzaskowski, który zawnioskował, aby to były prawybory, a więc żeby możliwie szeroko głosowano w Koalicji Obywatelskiej na rzecz tego czy innego kandydata. Minister Rady Ksikorski też nie miał z tym żadnego problemu, też opowiedział się za tym wariantem. Ja nie ukrywam, że było także moją intencją, aby tę decyzję, bo to jest decyzja, która może będzie współrozstrzygała o losach Polski w tych bardzo trudnych miesiącach i latach, żeby tę decyzję podjęło możliwie szerokie grono ludzi. A więc wszyscy, wszystkie członkini, członkowie Koalicji Obywatelskiej, tych czterech partii będą mogli zagłosować i to głosowanie odbędzie się jeszcze w listopadzie za kandydaturą Rafała Trzaskowskiego lub Radka Sikorskiego. Wiadomo, że wybór jest między tymi dwoma kandydatami. Nie będzie jakby kolejnych zgłoszeń. To jest też nasza decyzja. Obaj kandydaci w sposób dla mnie absolutnie zrozumiały. Nie było alternatywy do takiego stanowiska, ale dobrze, że sami siebie powiedzieli, że będą respektować nie tylko wynik wyborów, ale wspierać zwycięzcę już w tych wyborach prawdziwych, a nie prawyborach wewnątrz koalicji, tak aby uchronić Polskę przed czarnym scenariuszem. I jestem przekonany i to mówię też jako premier, bo tak czy inaczej z tym i z przyszłym prezydentem będę współpracował i potrzebuję bardzo takiej dojrzałej współpracy, biorąc pod uwagę ryzyka, jakie czają się tuż za progiem w związku z tymi geopolitycznymi turbulencjami, przede wszystkim wojną na wschodzie. Więc nie muszę nikogo przekonywać. Ja zresztą zapowiedziałem, słuchajcie, nie ma żadnego powodu, żeby prowadzić jakąś intensywną wewnętrzną kampanię. Gdyby kandydat i challenger, gdyby byli nieznani, wiecie, gdyby nie, trudno byłoby się zorientować, kto co prezentuje, to taka kampania, debata może byłaby potrzebna. Ale to są najbardziej rozpoznawalni politycy w Polsce. Wszystko, wszyscy o nich wiemy, to co trzeba. I dlatego przestrzegłem tych najbardziej porywczych sympatyków, współpracowników, żeby prowadzili bardzo fair tę pre-kampanię, żeby ograniczyć ilość wystąpień i obaj kandydaci mają też swoje zajęcia i jak najszybciej, żeby przeprowadzić to powszechne głosowanie. Następnie 7 grudnia na Śląsku wybrany kandydat zaprezentuje swój program szerszej ogólnopolskiej publiczności i także tysiącom ludzi tam zgromadzonych. Tak mniej więcej ten, znaczy precyzyjnie ten plan wygląda i ta decyzja została przyjęta jednomyślnie i kończy ten etap też państwa spekulacji. Kto? Wiadomo, jak wygląda ten duet. Ja mam wielką satysfakcję, że po pierwsze decydujemy się jako jedyni na serio, na prawy bory, że chcemy możliwie, żeby dużo ludzi było zaangażowanych i żeby ten mandat był rzeczywiście dany przez wiele osób i że ja z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że do oboju staje dwóch świetnych kandydatów. Znaczy co do tego też nie mam wątpliwości. Niezależnie od tego, czym się różnią, bo wiadomo, że nie są identyczni, ale z całą pewnością prezentują poziom najwyższy z możliwych w polskiej polityce i mam wielką satysfakcję, że moja formacja polityczna ma taki wybór. Gdzie indziej widzę trochę gorsze alternatywy. Dziękuję bardzo i proszę o pytania. Monika Miller, Polsat News. Chciałabym zapytać w kontekście tego, o czym pan najpierw mówił, a więc nowych wyzwaniach dla Europy, dla Polski i w kontekście także wyborów, wyborów w Stanach Zjednoczonych. Nowym prezydentem Donald Trump. Jak może pana zdaniem, panie premierze, wyglądać dynamika relacji transatlantyckich. Pytam także w kontekście Ukrainy. Słyszymy o tym, że pojawia się nowy plan na Ukrainę ze strony doradców Donalda Trumpa. Co o tym planie, czy co o takich planach związanych właśnie z tym podejściem, które ma nowy prezydent Stanów Zjednoczonych. Co pan o tym sądzi? I panie premierze, jeżeli mogę drugie pytanie od razu zapytać o apel samorządowców związany z krajowym planem na rzecz energii i klimatu. Tam jest obawa o utratę miejsca pracy, o brak wsparcia finansowego dla samorządów. Czy podejmie pan spotkanie z samorządowcami i jaki jest plan właśnie na odchodzenie od węgla, o tą transformację? Dziękuję. Nawet Wiktor Orban, który przecież tak jednoznacznie opowiadał się w tych wyborach amerykańskich po jednej stronie był bardzo poważny. I kiedy z nim rozmawiałem pan przez chwilę w cztery oczy, to mówił, to tu nie ma, nikt nie ma z nas powodu do tego, żeby wpadać w jakiś, w jakiś entuzjazm czy, czy zadowolenie, bo sytuacja jest krytyczna tak czy inaczej. Są dwie rzeczy kluczowe, jeśli chodzi o relacje transatlantyckie. Nie ulega wątpliwości. Ja o tym i mówiłem i pisałem już kilka tygodni wcześniej, że nie zależy od rezultatu wyboru w Stanach Zjednoczonych, na Unię Europejską, na Europę, w tym na Polskę, spadnie o wiele większa odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. I to się w tych godzinach, w tych dniach potwierdza. Co to oznacza w kontekście ukraińskim? Z całą pewnością Polska będzie stała twardo i jednoznacznie na stanowisku, że o losach Ukrainy nie można decydować bez Ukrainy. Nasza cała tradycja, nic o nas bez nas, to powinniśmy to także, te zasady respektować wobec naszych sąsiadów. A więc rozwiązanie, które, o czym wszyscy mówią, chociaż nikt tego publicznie, jakoś precyzyjnie nie potwierdzi, ale szykowanie tego planu jest w trakcie. Można się spodziewać bardzo szybko po przejęciu urzędu przez prezydenta Trumpa. Bardzo szybko propozycji, co do których musimy mieć pewność, że są do zaakceptowania przez Ukrainę. I mówimy tutaj zarówno o potencjalnym zawieszeniu ognia, terminu do kiedy miałoby obowiązywać, na jakiej granicy, jakie są przyszłe gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. I to wszystko będzie w kontekście absolutnie jednoznacznym. To znaczy Amerykanie będą proponowali tak czy inaczej rozwiązania, które będą ich w najbliższej przyszłości i w dalszej kosztowały mniej zaangażowania spraw europejskie i ukraińskie. Więc jakiekolwiek to będą propozycje, my i tak będziemy musieli wziąć na siebie więcej jako Europa za to odpowiedzialności. To dotyczy też finansowania przemysłu obronnego. My akurat mamy tu czyste sumienie, jesteśmy wzorem dla Europy, naprawdę, ale cała Europa musi zacząć się zbroić. I o tym też rozmawiali wszyscy w zupełnie innej tonacji. Tak jak jeszcze niedawno patrzyli na mnie, kiedy się spotykaliśmy, czy Polska nie przesadza tyle na zbrojenia, to teraz atmosfera była zupełnie inna. Europa musi się zbroić, nie żeby była wojna, tylko żeby zapobiec konfliktowi i żeby sąsiedzi szanowali także to, co Europa będzie proponowała. Po drugie rozstrzygnięcia dotyczące wojny nie mogą zapaść nie tylko ponad głową Ukrainy, ale także ponad naszymi głowami. Tak czy inaczej, i wiecie, ja jestem, przepraszam za taki komplement pod własnym adresem, ale ja jestem poważny człowiek. Znaczy, ja muszę dokładnie oceniać nasze możliwości, kto w jakiej sprawie będzie nas naprawdę słuchał, jakie budować sojusze. I dlatego dla mnie jest tak ważne w tej chwili, po tym, co się wydarza wokół nas, żebyśmy skutecznie zbudowali wspólny pogląd i sposób postępowania w sprawie Ukrainy, razem z Paryżem, Londynem, Sztokholmem, całą grupą państw północno-wschodnich, Rumunią. Wymieniam z nazwy państwa, które dość precyzyjnie określają swoją politykę wobec Ukrainy i Rosji i ona jest bardzo zbliżona do naszych poglądów. Nie wspominam, Niemiec tam jest w tej chwili kryzys rządowy, nie chcę, zdaję sobie sprawę, że Niemcy mają co innego w tej chwili na głowie, ale ci moi rozmówcy w najbliższych dniach będą na tym się właśnie koncentrować, żeby i dla nich też nie ma wątpliwości. To jest ważny sygnał, chcę, żebyście państwo to wiedzieli. Wszyscy i premier, stan brytyjski i prezydent Macron i już nie mówiąc o naszych partnerach z północy, Bałtach i Skandynawii, wszyscy wiedzą, że Polska tutaj i tak odegra kluczową rolę. Ale ja bym chciał, żeby ona nie była tylko kluczowa, ale także dawała nam pełne bezpieczeństwo. Co do tych relacji transatlantyckich, to wiecie, istotnym elementem była dyskusja i on to ma związek z drugim pani pytaniem, jeśli chodzi o konkurencyjność. Zmiana w Stanach Zjednoczonych może także oznaczać, przynajmniej na początku, zwiększenie jeszcze konkurencyjności gospodarki amerykańskiej, głównie ze względu na cenę energii. To nie jest tylko nasz problem. My mamy problem, powiedziałem sobie, że nie będę o poprzednikach tutaj mówił, ale warto jednak mieć świadomość, ile dziesiątek miliardów, a właściwie setek miliardów złotych poszło na zmarnowanie i nie zostało wykorzystane na szybszą transformację polskiej energetyki. I dlatego nie dość, że Europa ma średnio energię droższą dwa i pół raza mniej więcej droższą niż Stany Zjednoczone, to my jesteśmy niestety w czołówce cen energii. Więc i wszyscy bez wyjątku mówili, jak my możemy w ogóle gadać o konkurencyjności europejskiej, w tym polskiej, gospodarki, jeśli będziemy mieli najdroższą energię w świecie, że to jest po prostu nierealizowalne. Z całą pewnością długo myślałem, czy to powiedzieć tak wprost, ale powiem to wprost. Niektóre założenia dotyczące emisji CO2, one rozbrajają europejską gospodarkę. Nawet w takich wydawałoby się oczywistych kwestiach, jak energetyka wodorowa. No jeśli my mamy ograniczenia, które każą nam myśleć w perspektywie o wodorze tylko zielonym, tak zwanym, czyli tym wytwarzanym bez zupełnie zeroemisyjnej, no to i nie brać pod uwagę gospodarki wodorowej, energetyki wodorowej z udziałem innych kolorów wodoru. Nie chcę wchodzić tutaj w te chemiczno-fizyczne dywagacje, ale chodzi o mniej idealnie czysty wodór, a i tak bardzo czysty w porównaniu do tradycyjnych źródeł energii, że już przy tym stole w Budapesie już właściwie wszyscy zaczęli mówić takim głosem, powiedziałbym, bardziej racjonalnym. Ja mam też osobistą satysfakcję, bo zarówno w sprawie migracji, uczestniczyłem w zespole roboczym w sprawie migracji, tutaj Polska była oczekiwanym, jak się domyślacie, rozmówcą w tej sprawie i tak jak jeszcze parę tygodni temu był szum, co ten Tusk mówi, azyl, teraz wszyscy bez wyjątku szukają wyłącznie odpowiedzi na jedno pytanie, jak zastopować nielegalną migrację. To samo się dzieje w tej chwili z przesadnie wyśrubowanymi kryteriami środowiskowymi w Unii Europejskiej. To nie jest fajny wybór, ale nie możemy udawać, że nie stoimy przed tym dylematem. Chcemy mieć tanią energię, chcemy konkurować zresztą świata, chcemy mieć naprawdę konkurencyjną gospodarkę, chcemy, żeby ludzie się czuli bezpiecznie także w Polsce, jeśli do ceny energii. To musimy budować taki system, który daje nam szansę na konkurencję choćby ze Stanami Zjednoczonymi w tej kwestii. Zwróciłem się zresztą do Ministra Finansów, żeby naprawdę pilnie przedstawił też sposób morżenia cen energii także na przyszły rok. Te perspektywy nie są najgorsze na drugą połowę roku przyszłego, ale żeby nie było poczucia niepewności, ministrowie zobowiązali się, że przedstawią mi w najbliższych dniach konkretny projekt zamrożenia cen energii dla odbiorców indywidualnych, ale myślimy także o producentach. Ja nie pozwolę na to, żeby Polska w tej grze wypadła źle ze względu na cenę energii. Także tutaj z... Ministrowi wiedzą, co mają robić. Dziękuję bardzo. W związku z tym, że... W tym sensie będę też rozmawiał z samorządowcami, znaczy przeczytałem ten list. My będziemy podejmowali kroki odpowiedzialne, akceptowalne. Węgiel na dłuższą metę się nie utrzyma, bo my dlatego mamy najdroższą energię. Słuchajcie, u nas to jest 90 za megawatt, a w Szwecji czy w Norwegii to jest 35-38 za megawatt. No to weźcie pod uwagę, jaką wielką przewagę mają te państwa, które mają energetykę wodną czy źródła odnawialne. Więc ten proces musi postępować. Ale tam wszędzie, gdzie pojawi się niepokój, przecież mamy podpisane wstępne umowy też społeczne. W moim interesie takim osobistym, bo to jest moje zobowiązanie, żeby te zmiany uwzględniały potrzebę potaniania energii w Polsce, a równocześnie, żeby nikt nie poczuł, że mu się ziemia spod nóg usuwa. Czy mówimy o Śląsku, czy o innych samorządach, czy o elektrowniach. My nie będziemy mieli jutro elektrowni jądrowej. I my jutro nie zastąpimy wodorem, węgiel. Więc ci, którzy produkują, my musimy tam zainwestować sporo czasu, wysiłku i pieniędzy, żeby to było czystsze i bardziej opłacalne, ale będziemy ten proces prowadzić, ale tam nie będzie rewolucji, która wywróci ludziom życie. Naprawdę, to osobiście o to zadbam. Ze względu na, przepraszam, tylko czas, to będzie prawdopodobnie ostatnie pytanie. Dobrze? Bardzo proszę. Tak? Jak zdążymy, to jak najbardziej. Proszę. Dzień dobry, Marta Abramczyk, TVN24. Panie premierze, jeszcze chciałam dopytać w takim razie o te prawybory w Koalicji Obywatelskiej. Kiedy one mają się dokładnie odbyć? Czy państwo ustalili ten termin? Jak technicznie to będzie wyglądać? Czy to będzie jakieś głosowanie elektroniczne? I jeśli jeszcze mogę, króciutko dosłownie, bo koleżanki pytanie chciałam tylko jeszcze doprecyzować. Rzeczywiście Amerykanie, amerykańskie dzienniki powołując się na źródła zbliżone do Trumpa sugerują, że ma być wysłana misja pokojowa, ale siły nie będą pochodziły z Ameryki, a między innymi z Polski, z Francji, z Niemiec, z Wielkiej Brytanii. Siły i środki. Co pan na to? Dziękuję. Celowo użyłem sformułowania, że nie ma, jest dużo spekulacji, a nie ma formalnych propozycji ani ofert. Pamiętajmy, że jeszcze przez ładnie kilka tygodni Donald Trump jest prezydentem elektem i że kończący swoją kadencję prezydent Biden ma tą swoją politykę ukraińską, jak wiecie. Więc nie spodziewajmy się, żeby w ciągu najbliższych kilku dni ujawnił się w szczegółach jakiś precyzyjny plan jakiejś misji pokojowej, ale dokładnie o tym rozmawiałem z premierem Wielkiej Brytanii, premierem Francji i z naszymi skandynawskimi przyjaciółmi, co to potencjalne wycofanie się Stanów Zjednoczonych z aktywnej polityki w Ukrainie, co oznacza dla nas? Bardzo bym chciał, i to jest zadanie moje i polskiego rządu, żeby w żadnym z tych wariantów Polska nie była sama. Jeśli będzie mniej Ameryki w konflikcie rosyjsko-ukraińskim, co oznacza prawdopodobnie więcej Europy, to to więcej Europy musi być zawsze oceniane przez nas, przez kryterium naszego bezpieczeństwa. I tu nie ma prostych odpowiedzi. Nikt nie chce eskalacji konfliktu. Ja nie chcę w żaden sposób angażować Polskę bardziej w konflikt, w wojnę rosyjsko-ukraińską, a równocześnie nikt nie chce w żadnym wypadku osłabienia Ukrainy, czy jak niektórzy mówią wręcz kapitulacji, bo to byłoby w ogóle fundamentalne zagrożenie dla Polski i polskich interesów. Więc no czeka mnie bardzo dużo spotkań, rozmów, konsultacji, negocjacji, tak aby Polska w tym wszystkim zachowała maksimum bezpieczeństwa i stabilności. Ale ja nic więcej na temat tych spekulacji nie chcę mówić, bo to w tej chwili nie ma charakteru planów formalnych. Prawybory na pewno odbędą się w listopadzie. Ja prosiłem o to, żeby nie wskazywać precyzyjnej daty, chociaż najbardziej prawdopodobna to jest 23 listopada, bo to, ponieważ są to wybory, w których uczestniczą członkowie kilku partii, więc technicznie musimy stalić bazy członkowskie. To znaczy to jest taka robota techniczna, nie mówię tu o politycznym kontekście, więc na pewno odbędzie się to w listopadzie. I na pewno wcześniej będą także, poinformuję o wynikach tych sondaży, którą robimy na większą skalę, tak żeby ci, którzy głosują, też wiedzieli, jak wyglądają realne szanse poszczególnych kandydatów. Będzie transparentnie, będzie, chcę, żeby to było technicznie bezpieczne, na pewno w listopadzie. I króciutko ostatnie pytanie już koleżanka z Radia Z. Tak, tak, to nie będą urny, to będzie na pewno forma elektroniczna, mamy w tej chwili dwa warianty, ale na pewno będzie to, no tak, chcę ułatwić, żeby każdy bez wyjątku mógł zagłosować. A to wymaga też bezpieczeństwa głosowania, więc to nam trochę właśnie czasu zajmie. Dziękuję. Anna Józefowicz, Radio Z. Panie premierze, ja chciałam tylko krótko dopytać o wizytę, do której nie doszło. Czy rozmawiał pan z prezydentem Dudą na temat ewentualnej jego wizyty i odwiedzeniu rezydencji pana Trumpa? Orban też nie pojechał? Czy ten temat się pojawiał też w Budapeszcie? Czy co pan ma w tej sprawie? Jaką wiedzę? Nie, w Budapeszcie nikt nie poruszał tematu ewentualnych wizyt, jest za wcześnie. Tak jak wspomniałem, pamiętajmy, mamy do czynienia ciągle z prezydentem elektem, więc szefowie państw, prezydenci, premierzy, być może czekają jednak też na oficjalne przekazanie urzędów w Stanach Zjednoczonych. Wymieniałem informację z panem prezydentem Dudą wczoraj i poinformował mnie, że będziemy ustalali przy ewentualnych kontaktach pana prezydenta Dudy z panem prezydentem elektem Trumpem, że będziemy ustalali wspólne stanowisko. I pan prezydent Duda uprzedził mnie, że jest prawdopodobna w niedługim czasie jego wizyta w Stanach Zjednoczonych, więc będę trzymał kciuki, bo bardzo mi zależało na tym, żeby właśnie niezależnie od różnic. Więc wiadomo, jakie są różnice, wiadomo, że prezydent Duda kończy swoją kadencję, ale ponieważ sporo zainwestował swoje osobiste relacje z prezydentem Trumpem, więc możemy to wspólnie wykorzystać też dla rozmów amerykańsko-polskich, szczególnie w kontekście Ukrainy, jak się domyślacie. Więc trzymam kciuki, jestem w stałym kontakcie, nie będę komentował tego, że podano, że wylatuje dziś czy w nocy wczoraj, a że nie wyleciał. Znaczy, nie będę za was się domyślał. Bardzo dziękujemy. Dziękujemy bardzo. Do widzenia. Słuchajcie, muszę... Ale przepraszam. Tak, przykroczymy.