Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk podkreśla stałe interesy Polski przed szczytem

Donald Tusk podkreśla stałe interesy Polski przed szczytem

Premier mówił przed wyjazdem na szczyt Rady Europejskiej w Budapeszcie o konieczności ochrony polskich interesów oraz utrwaleniu relacji transatlantyckich. Zajął stanowisko, że niezależnie od wyników wyborów w Stanach Zjednoczonych Polska powinna kierować się stałymi interesami i szukać partnerów w Europie dla wzmocnienia bezpieczeństwa.

Cel wyjazdu


- Premier zapowiedział udział w dwudniowym spotkaniu Europejskiej Wspólnoty Politycznej w Budapeszcie, gdzie dyskusja ma objąć kwestie bezpieczeństwa, rozszerzenia i sytuację na Ukrainie. Podkreślił znaczenie rozmów z liderami europejskimi przed zaplanowanymi spotkaniami bilateralnymi.

Spotkania bilateralne


- Premier poinformował o umówionych rozmowach w cztery oczy z prezydentem Francji i premierem Wielkiej Brytanii. Zaznaczył, że współpraca z tymi partnerami jest kluczowa dla wzmocnienia bezpieczeństwa Polski, nawet jeśli niektóre państwa są poza Unią.

Relacje transatlantyckie


- Premier akcentował wagę utrwalenia relacji z USA niezależnie od rozstrzygnięć wyborczych. Zadeklarował gotowość do współpracy z prezydentem Donaldem Trumpem na rzecz wzmocnienia relacji polsko-amerykańskich i ochrony interesów Polski.

Wezwanie do dojrzałości politycznej


- Premier zaapelował o spokojną i dojrzałą reakcję aktorów krajowej sceny politycznej, podkreślając, że polskie interesy są stałe. Zwrócił uwagę na potrzebę poważnych partnerów instytucjonalnych w Polsce, koniecznych do konsekwentnego prowadzenia polityki w zmiennym otoczeniu międzynarodowym.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Witam na konferencji premiera Donalda Tuska przed wylotem na szczyt Rady Europejskiej w Budapeszcie. Panie premierze, bardzo proszę. Dziękuję bardzo. Za chwilę polecimy do Budapesztu, gdzie odbędzie się dwudniowe spotkanie dzisiaj Europejskiej Wspólnoty Politycznej. 40 premierów, prezydentów będzie dyskutowało o sytuacji w świecie. Oczywiście na pewno w kontekście wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, co to znaczy dla całej Europy. Ta Europejska Wspólnota Polityczna to jest Unia Europejska plus państwa, które chcą dyskutować z Unią Europejską o kwestiach przede wszystkim bezpieczeństwa, rozszerzenia. Oczywiście kontekst wojny w Ukrainie też będzie tam z całą pewnością obecny. Z mojego punktu widzenia bardzo ważne jest możliwość porozmawiania. Mamy umówione spotkanie z prezydentem Macronem i z premierem brytyjskim, premierem Sturmerem. Prosili o to spotkanie z dość oczywistych względów. Jak Państwo wiecie, wybory w Stanach Zjednoczonych będą miały tak czy inaczej poważne konsekwencje z punktu widzenia polityki europejskiej, szczególnie w dziedzinie bezpieczeństwa. Chcę powiedzieć, bo tych emocji związanych z bardzo spektakularnymi wyborami w Stanach Zjednoczonych jest dużo, nie tylko w Polsce, przede wszystkim w Ameryce, ale wiadomo, że jest to kwestia globalnego zainteresowania. Dla nas jest bardzo ważne i chcę to jeszcze raz podkreślić, że Polska ma dobrze zdefiniowane i stałe interesy. I polskie narodowe interesy, to jest jako polski premier, chcę to jeszcze raz podkreślić, to są te kryteria, to są te zasady, jakimi się będę kierował i wyłącznie tym. To znaczy w jaki sposób chronić polskie interesy dotyczące i gospodarki, i poziomu życia w Polsce, i polskiego bezpieczeństwa. I ponieważ mamy te polskie interesy, one są stałe, sytuacja się zmienia na świecie. Wybory w Stanach Zjednoczonych pokazują, jak dynamiczna jest ta sytuacja na świecie, ale nie zmieniają się nasze kluczowe interesy. I ta stała, to jest ten fundament polskiej polityki i będę się dokładnie tymi potrzebami Polski, interesami Polski kierował. Polityka będzie się komplikowała w najbliższych miesiącach z oczywistych względów. Mamy jeszcze kryzys rządowy u naszego zachodniego sąsiada, to jeszcze bardziej dodaje pieprzu i soli całej tej sytuacji. Dlatego tak ważne dla mnie są te dzisiejsze spotkania w cztery oczy z prezydentem Francji i z premierem Wielkiej Brytanii. Bo to, o czym jestem absolutnie przekonany, to potrzeba wzmocnienia Polski i uwspólnienia polityki europejskiej w każdym aspekcie, przede wszystkim dotyczącym bezpieczeństwa. I dlatego ci partnerzy wydają się partnerami kluczowymi z oczywistych względów, nawet jeśli Wielka Brytania jest poza Unią Europejską, ale de facto stanowimy wciąż jedną wspólnotę polityczną, szczególnie w kwestiach bezpieczeństwa. W polityce istotne są interesy i instytucje, nie sympatii, antypatie personalne. Jak Państwo wiecie, przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych, no bo od stycznia będzie kierował państwem amerykańskim, Donald Trump jako kandydat, jako polityk był dla wielu bardzo kontrowersyjny, ale demokracja, wyrok demokratyczny w wolnych wyborach, a takie mieliśmy w Stanach Zjednoczonych, to jest świętość taki rezultat, więc nie ma co spekulować i zastanawiać się, kto kogo mniej czy bardziej lubi w Europie i w Stanach Zjednoczonych, tylko trzeba z pełnym szacunkiem podchodzić do wyników wyborów i do instytucji takich jak prezydent Stanów Zjednoczonych. I będziemy wspólnie z prezydentem Donald Trumpem także pracowali na rzecz wzmocnienia relacji polsko-amerykańskich. Jednym z głównych przesłań z mojej strony na spotkanie z liderami państw europejskich dziś i jutro, będzie potrzeba, niezależnie od tego, jak kto ocenia, czy prezydenta Stanów Zjednoczonych, czy premiera Polski, czy kanclerza Niemiec, czy prezydenta Francji, niezależnie od tych ocen personalnych, jednym z głównych zadań Polski i Europy jest utrwalenie relacji transatlantyckich. Ja chcę to bardzo wyraźnie podkreślić, to jest zresztą jeden z tych właśnie stałych polskich interesów. Jeśli spodziewamy się pewnych zwrotów, czy turbulencji w geopolityce i w sytuacji tej międzynarodowej, to tym bardziej i Europa, i Polska powinny skutecznie dbać o jak najlepsze relacje transatlantyckie. Miałem okazję współpracować, jak Państwo pewnie pamiętacie, z prezydentami Stanów Zjednoczonych i to była zawsze taka serdeczna gra, w której chodziło z mojej strony o polskie interesy i to bywały i spory, ale dużo więcej wzajemnego zrozumienia i jestem przekonany, że będzie tak w dalszym ciągu, nawet jeśli w niektórych sprawach będziemy mieli różne poglądy, różne opinie. Od tego nikt, jak wiecie, jeszcze nie umarł, wręcz przeciwnie. W polityce trzeba dobrze definiować interesy, dobrze definiować przyjaciół i tutaj nic się nie zmienia. Wiemy, kto jest naszym strategicznym sojusznikiem i przyjacielem i wiemy dobrze, jakie są polskie interesy. Ja też bardzo zależnie na tym, żeby wszyscy aktorzy polskiej sceny politycznej zachowywali się dojrzale. Znaczy rozumiem emocje, każdy z nas jest człowiekiem, ale tu zwracam się do wszystkich, którzy mają wpływ na opinię publiczną w Polsce, żeby ochłonęli, można wypić szklankę zimnej wody, można jakby realistycznie oceniać to, co naprawdę się zdarzyło i co się dzieje. Ja będę potrzebował partnerów dojrzałych, poważnych partnerów instytucjonalnych tutaj też w Polsce, żeby tę polską politykę, niezależnie od tej dynamiki zewnętrznej, żeby tę politykę konsekwentnie prowadzić. Czuję się rzeczywiście doświadczony i to, jak wiecie, i w polityce europejskiej i tej naszej bilateralnej ze Stanami Zjednoczonymi jestem przekonany, że znajdę też w Polsce partnerów do tego, żeby tę politykę dalej konsekwentnie prowadzić. Bardzo dziękuję. Proszę o pytania. Piotr Wickowski, Polsat News. Panie premierze, wiceminister spraw zagranicznych Władysław Teofil Bartoszewski ujawnił, że rozmawiał Pan telefonicznie z amerykańskim prezydentem elektrem Donaldem Trumpem. Chciałem się zapytać o szczegóły, jaki był klimat tej rozmowy, jak Pan ocenia swoje relacje z przyszłym amerykańskim prezydentem i czy realnie obawia się Pan, że rzeczywiście Donald Trump może spełnić tę groźbę wstrzymania pomocy dla Ukrainy? Nie było takiej rozmowy. Także dzisiaj rano dowiedziałem się, że Pan ministr Bartoszewski przekazał taką informację. Będę wyjaśniał z Panem ministrem Bartoszewskim, skąd mu to przyszło do głowy. Nie było takiej rozmowy telefonicznej. Ja oczywiście dobrze znam prezydenta Donalda Trumpa z tych lat, kiedy współpracowaliśmy. Ja wtedy w roli szefa Rady Europejskiej. On w czasie swojej pierwszej kadencji w Waszyngtonie. To jest wymagający partner, ale mieliśmy osobiście dobre relacje. Nie narzekałem na ten osobisty kontakt z Donaldem Trumpem. Czasami jedną z zasad, i prezydent Donald Trump tego nigdy nie ukrywał, jedną z zasad, jaką się kieruję, jest wykorzystywanie pewnego rodzaju nieprzewidywalności w polityce. Często słyszałem także w rozmowach czteroczy o Donalda Trumpa, że to jest w jego ocenie jakby dobry sposób, żeby zaskakiwać. Czasami zaskakuje sojuszników, czasami nieprzyjaciół. Więc na pewno możemy się spodziewać prezydentury dynamicznej i musimy być przygotowani do tej zmiany w porównaniu do prezydentury Joe Bidena. Czy to oznacza także dla nas kluczowej sprawie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, czyli Ukraina, Rosja, wojna? Czy to oznacza zmianę frontu w Waszyngtonie? Nie znam nikogo na świecie, kto miałby dzisiaj precyzyjnie na to pytanie odpowiedzieć. Słyszeliśmy w ostatnich miesiącach zmienne opinie, zmienne sugestie, różne, jak będzie wyglądała polityka wobec Ukrainy i Rosji po zwycięstwie Donalda Trumpa. To nie Polska będzie rozstrzegała o tym, jakie poglądy i jakie działania podejmie prezydent Trump, ale Polska i polski rząd przede wszystkim jest od tego, żeby niezależnie od tej dynamiki zdarzeń, żebyśmy, tak jak powiedziałem, dobrze definiowali i pilnowali polskich interesów. I będę się na tym przede wszystkim koncentrował. Na pewno będzie okazja w niedalekiej przyszłości kontaktować się z prezydentem elektem, ale też pamiętajmy, że jeszcze przez wiele tygodni prezydentem jest Joe Biden. I sytuacja i na froncie, także wspólne interesy polsko-amerykańskie wymagają też takiej dojrzałości i powagi. To znaczy ja wiem, co mamy robić wspólnie z naszymi amerykańskimi przyjaciółmi i na żadne ryzyka tutaj sobie nie pozwolę. Maciej Kluczko, Radio Tok FM, a może dzisiaj, Panie Premierze, będzie okazja do rozmowy z Donaldem Trumpem? Ponoć Wiktor Orban szykuje niespodziankę i wideokonferencję. Czy jest Pan na tę niespodziankę przygotowany? Co Pan powie? Bo już gratulacje Pan złożył, więc może jakieś konkrety do prezydenta elekta. Słuchajcie, dzisiaj tam będzie 40 premierów i prezydentów. Jeśli pytacie mnie o moją intuicję, to nie sądzę, żeby do tego typu debaty, w której każdy zabiera głos, żeby doszło w Budapeszcie. Ale gdyby, no znam bardzo dobrze Wiktora Orbana i domyślam się, że jest w dobrym nastroju dzisiaj, tym bardziej, że to spotkanie ma miejsce w Budapeszcie. I zobaczymy, ale nie przeceniałbym znaczenia tej pogłoski. Panie premierze Monika Rutka, Tygodnik Solidarność. Mam takie pytanie. Na jednym ze spotkań przedwyborczych w lutym mówił Pan o tym, albo sugerował Pan związki Donalda Trumpa z Moskwą. Jak w świetle takich wypowiedzi, również tego, jak wypowiadał się na temat Donalda Trumpa minister Sikorski czy Bogdan Klich, wyobraża Pan sobie dalej tą dobrą współbudowanie dobrych relacji polsko-amerykańskich? Słuchajcie, no nie będziemy czarowali świata i wszystko jest mniej więcej jasne. Znaczy, jeśli chodzi o prezydenta Donalda Trumpa, to mamy w pamięci jego kadencję. To nie jest, ja byłem nie tylko obserwatorem, ale także uczestnikiem dziesiątych spotkań, które dotyczyły także relacji z Rosją. I prezydent Trumpa ma jedną cechę, która ułatwia zrozumienie jego intencji, poglądów czy emocji. Jest człowiekiem otwartym i mówiącym chyba to, co myśli. W związku z tym te innego typu podejście do Putina, do Rosji, do sytuacji w Ukrainie, inne u prezydenta Trumpa, inne u prezydenta Bidena, to było dość oczywiste. Więc nie odkrywałem nomen omen Ameryki, mówiąc o tym, że prezydent Trump wydaje się w tej skali bardziej prorosyjski niż prezydent Biden. I to będzie miało być może swoje poważne konsekwencje. Ale tak jak powiedziałem, prezydent Trump i to jest jego, to może być jego przewaga w tych geopolitycznych grach, potrafi zaskakiwać decyzjami czy manewrami. Więc poczekajmy na, przede wszystkim na dokonanie się tego procesu wyborczego, bo wiadomo to w styczniu prezydent Trump obejmie swój urząd i pierwsze decyzje. Ja nie bardzo też rozumiem, wiecie, tę ekscytację po stronie niektórych polityków opozycji. Taką ekscytację i taką niedojrzałość, której, która każe niektórym politykom, to tutaj minister Błaszczak, zdaje się, popisał się najbardziej efektowną wypowiedzią. Taką, powiedziałbym, bardzo niesuwerenną. No, która sugeruje, że wydarzenia w innych krajach miałyby wpływać na to, kto rządzi w Polsce. Nie chcę używać zbyt mocnych i ciężkich słów, ale o tym, kto rządzi w Polsce, decydują polscy wyborcy. Kto rządzi w Stanach Zjednoczonych, decydują amerykańscy wyborcy. My będziemy szanowali bez żadnego problemu, z oczywistych względów i respektowali demokratyczny werdykt w Stanach Zjednoczonych. I sympatii i antypatii nie mają tutaj nic do rzeczy. I oczekujemy tego samego, ale szczególnie od polskich polityków, żeby uznawali, że wszystkie państwa, nawet najpotężniejsze, będą szanowały bezdyskusyjnie werdykt polskich wyborców. Więc ambasadorem, ministrem spraw zagranicznych będą ci politycy, którzy realizują polski interes, a nie którzy się podobają mniej lub bardziej innym państwom. I mam nadzieję, że następnym razem politycy PiSu ugrydzą się w język, zanim będą takie wzdłuro wypowiadali. Szczerze powiedziałam się, jak usłyszałem to, co pan Błaszczak opowiada, to pomyślałem sobie, że warto było wygrać w Polsce wybory choćby po to, żeby tego typu ludzi nie odpowiadali na przykład za bezpieczeństwo militarne Polski, bo to było żenujące i bardzo zaszczytające w wykonaniu byłego ministra obrony narodowej opowiadanie takich bzdur. W ich interesie jest, żeby przynajmniej umieli zamilknąć wtedy, kiedy nie mają nic mądrego do powiedzenia. I bardzo dziękujemy, przepraszam, ale w lat jest. Panie premierze, tylko to pytanie nie dotyczyło wypowiedzi ministra Błaszczaka, byłego ministra Błaszczaka, tylko pana wypowiedzi podczas tego spotkania przedwyborczego o tym, że Donald Trump może mieć związki wręcz agenturalne z Moskwą. Nie, tego typu sugestii nigdy nie zgłaszałem. Natomiast chcę jeszcze raz podkreślić, że wszystkie wypowiedzi, które miałyby sugerować, że w Polsce rządzi, tylko powinien rządzić ktoś, kto się podoba temu czy innemu prezydentowi w innym kraju. Są niedopuszczalne i bardzo, i de facto dyskwalifikujące autorów takich wypowiedzi. Ja mam swoje poglądy, każdy ma swoje emocje, ale tak jak powiedziałem, będę się kierował wyłącznie interesami Polski w tej kwestii. Korzystając z mojego i doświadczenia, i dobrych relacji z większością przywódców europejskich i światowych, myślę, że będę skutecznie dbał o te interesy. Bardzo dziękujemy. Do widzenia. Przepraszam. Dyskusje są w finale. One nie są proste, bo jak wiecie, obniżenie składki zdrowotnej w skali, na jakiej pewnie oczekiwaliby niektórzy przedsiębiorcy, ono byłoby mało realne. Mówię o tych dziesiątkach miliardów złotych, więc szukamy wariantu, który jest racjonalny i odpowiedzialny. No ale z drugiej strony pamiętajmy, że obniżenie składki oznacza konieczność, znalezienia pieniędzy, żeby ich nie było mniej na ochronę zdrowia. Więc dlatego minister zdrowia i minister finansów, a także inni ministrowie zaangażowani w ten proces, pracują nad każdym szczegółem, żeby nie popełnić tu błędu. Dziękuję.