Donald Tusk w Nysie apeluje o ewakuację i dziękuje służbom
Donald Tusk podczas briefingu w Nysie po odprawie ze służb mówił o zagrożeniu powodziowym i apelował o podporządkowanie się poleceniom straży pożarnej i policji. Podziękował służbom za profesjonalizm i zapewnił o przygotowaniu państwa do działań ratunkowych oraz szybkiej pomocy poszkodowanym.
Mówił, że przyjechał do Nysy i spotkał się ze strażakami, policją, żołnierzami, w tym WOT, samorządami oraz pracownikami urzędów wojewódzkich. Wyraził duże wrażenie determinacji i profesjonalizmu wszystkich zaangażowanych służb.
Stwierdził, że niż przynoszący ulewne deszcze w Polsce i Czechach jest nie do końca przewidywalny, a prognozy w ciągu ostatnich 48 godzin ulegały zmianom. Ostrzegał, że nocne i dalsze opady mogą być rekordowe; porównywał sumy opadów do powodzi z lat 1997 i 2010 i wskazywał, że w niektórych miejscach suma opadów jest większa.
Zaapelował, by osoby czujące się zagrożone, zwłaszcza tam, gdzie woda podchodzi coraz wyżej, w sposób zdyscyplinowany podporządkowywały się poleceniom Straży Pożarnej i Policji. Zaznaczył, że strażacy i policja podstawiają autokary i apelują, ale nie będą stosować przymusu; podkreślił, że współpraca mieszkańców ułatwia i przyspiesza działania ratunkowe.
Zapewnił, że służby pozostaną z poszkodowanymi również po opadnięciu wód oraz że uruchomione zostaną szybkie i elastyczne zasiłki koordynowane przez wojewodów i gminy. Dodał, że drogi krajowe są generalnie przejezdne, choć jest wiele lokalnych podtopień, a największe infrastrukturalne zagrożenie widzi w Głuchołazach przy mostach.
Podziękowania dla służb
Mówił, że przyjechał do Nysy i spotkał się ze strażakami, policją, żołnierzami, w tym WOT, samorządami oraz pracownikami urzędów wojewódzkich. Wyraził duże wrażenie determinacji i profesjonalizmu wszystkich zaangażowanych służb.
Ocena zagrożenia i prognozy
Stwierdził, że niż przynoszący ulewne deszcze w Polsce i Czechach jest nie do końca przewidywalny, a prognozy w ciągu ostatnich 48 godzin ulegały zmianom. Ostrzegał, że nocne i dalsze opady mogą być rekordowe; porównywał sumy opadów do powodzi z lat 1997 i 2010 i wskazywał, że w niektórych miejscach suma opadów jest większa.
Wezwanie do ewakuacji i współpracy
Zaapelował, by osoby czujące się zagrożone, zwłaszcza tam, gdzie woda podchodzi coraz wyżej, w sposób zdyscyplinowany podporządkowywały się poleceniom Straży Pożarnej i Policji. Zaznaczył, że strażacy i policja podstawiają autokary i apelują, ale nie będą stosować przymusu; podkreślił, że współpraca mieszkańców ułatwia i przyspiesza działania ratunkowe.
Pomoc po ustąpieniu wód i sytuacja drogowa
Zapewnił, że służby pozostaną z poszkodowanymi również po opadnięciu wód oraz że uruchomione zostaną szybkie i elastyczne zasiłki koordynowane przez wojewodów i gminy. Dodał, że drogi krajowe są generalnie przejezdne, choć jest wiele lokalnych podtopień, a największe infrastrukturalne zagrożenie widzi w Głuchołazach przy mostach.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk ostrzega o obroży i kagańcu dla obywateli
Donald Tusk - konferencja po posiedzeniu Rady Ministrów
Oświadczenie Premiera Donalda Tuska dla mediów
Donald Tusk - konferencja prasowa
Donald Tusk: Żywiecczyzna – duma, odrębność i sprzeciw
Donald Tusk o przepływach wyborców i opóźnionym funduszu kościelnym
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PiS
PiS: Oskarżenia o tortury na ks. Michale Olszewskim i atak na Kościół
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński: Tortury wobec księdza Olsewskiego i atak na Kościół
Katarzyna Lubnauer
Katarzyna Lubnauer przedstawia projekt edukacji obywatelskiej
PiS
PiS: Protest #stopPATOwładzy!
PiS
Patryk Jaki: Neosędziowie, neoprokuratura i upadek państwa
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Proszę bardzo, panowie komendanci, proszę tutaj bliżej. Panie komendancie wojewódzki powiatowy, proszę tutaj bliżej. Podobnie jak wczoraj rano we Wrocławiu, także dziś wieczorem tutaj w Nysie jestem z bohaterami tych trudnych godzin i przed nami także nie tylko godziny, ale dni. Przyjechałem tutaj do Nysy, będę również w innych miejscach. Przede wszystkim, żeby bardzo serdecznie podziękować za to, co dotychczas wszyscy zaangażowani w akcje przeciwpowodziowe, co zaprezentowali. Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem determinacji i profesjonalizmu wszystkich służb. Od strażaków, policjantów, żołnierzy, w tym żołnierzy WOT-u, ale także samorządów, pracowników urzędów wojewódzkich. Wszyscy są naprawdę bardzo skoncentrowani na swoich zadaniach. Tak jak przewidywaliśmy i o czym wczoraj rano we Wrocławiu na Naradzie Sztabu Kryzysowego, takie informacje odebrałem i one się potwierdzają, niż ten niż, który przyniósł te ulewne deszcze w Polsce i w Czechach, jest nie do końca przewidywalny. Jak Państwo wiecie, te prognozy w ciągu ostatnich 48 godzin zmieniały się, ale generalnie one nie są optymistyczne. I z całą pewnością to, co czeka nas tej nocy i być może także przeszczęśnie dzieli, to będą opady w wielu miejscach większe, właściwie rekordowe. Gdybyśmy tylko mierzyli sumę opadów, to można by porównywać ten rok z powodziami roku 97 czy 2010. Są miejsca, gdzie suma opadów jest większa niż w tych najbardziej krytycznych latach. I widać wyraźnie, że jednak państwo polskie przez te długie lata, począwszy od, przede wszystkim od roku 2010, jest wyraźnie lepiej przygotowane do tego typu działań. Zarówno jeśli chodzi o ludzi, służby, koordynację, zarządzanie, jak i tę twardą infrastrukturę. Chciałbym także w imieniu, bo o to też prosili mnie moi rozmówcy, a są ze mną strażacy, policja, generalna dyrekcja dróg krajowych, minister infrastruktury odpowiedzialny także za koleje, Wody Polskie, tu właśnie wszyscy mi towarzyszą, oczywiście koordynujący minister spraw wewnętrznych i administracji. Chciałbym gorąco prosić wszystkich, którzy czują się zagrożeni, tych wszystkich, którzy mieszkają w miejscach, gdzie woda podchodzi coraz wyżej, żeby naprawdę w sposób zdyscyplinowany podporządkowywali się poleceniom i prośbom, apelom Straży Pożarnej i Policji. Chodzi tu przede wszystkim o kwestie ewakuacji z tych miejsc, które są naprawdę zagrożone. To nie jest powódź, która zalała pół kraju, ale w tych punktach, w tych miejscach ta powódź jest groźna dla mieszkańców. Tu opowiadali mi strażacy o tym, jak trudno przekonać czasami ludzi. Jest takie przyzwyczajenie, tak było w Bliszczycach na przykład, na rzekie, tam gdzie opawa wylała. Jest kilka takich miejsc jeszcze, gdzie za godzinę, może za pięć godzin ewakuacja już nie będzie możliwa, ze względu na podnoszącą się wodę. I dlatego my organizacyjnie, technicznie jesteśmy przygotowani. Strażacy, policja podstawia autokary, apeluje, perswaduje, no ale przecież nie będziemy używali przymusów w tej kwestii. Bardzo gorąco proszę wszystkich, do których dotrze Straż Pożarna i policja z takim apelem, informacją, żeby naprawdę nie ryzykować i żeby współpracować z policją i Strażą Pożarną w tych momentach najbardziej krytycznych. To ma wielkie znaczenie, nie tylko, co jest oczywiście najważniejsze, ze względu na bezpieczeństwo tych, których bezpośrednio dotyka ten problem, ale dobra współpraca mieszkańców z policją i Strażą bardzo ułatwia pracę Strażakom i Policjantom. No wiecie, oszczędzamy czas w ten sposób, jeśli ludność cywilna współpracuje w sposób taki harmonijny i robi jakby co, czego od niej oczekują Strażacy i Policjanci. Straż Pożarna i Policja, tak jak wszystkie inne służby, mają tylko dobrą wolę i na celu wyłącznie ochronę ludzi, ich dobytku, ich majątku. Otrzymałem zapewnienie, to jest bardzo ważne, biorąc pod uwagę doświadczenia, choćby z roku 1997, że wtedy, kiedy już poradzimy sobie bezpośrednio z żywiołem, kiedy wody opadną, służby zostaną razem z ludźmi. Pamiętam, jak w roku 2010 czasami ludzie czuli się bezradni. Woda przestała płynąć, służby swoją robotę zakończyły, ale oni zostali później z dramatem, z zalanymi, z wodą, błotem, mieszkaniami, domami. Więc tu chcę zapewnić i takie dyspozycje dzisiaj wydaliśmy, że ludzie nie mogą pozostać sami także po samym dramatycznym zdarzeniu. Także uruchamiamy to, co pierwszy raz na dużą skalę uruchomiliśmy w 2008 roku po tych słynnych trąbach, zresztą nieszczęśliwie także w tym regionie, czyli szybka pomoc dla tych najbardziej poszkodowanych i to wojewodowie będą to koordynować, ale na poziomie gmin będziemy rozstrzegać o tym, kto potrzebuje takiego zasiłku i naszym zadaniem jest, żeby to było podobnie jak wtedy, bardzo szybkie, elastyczne, żeby ludzie nie musieli czekać wtedy, kiedy rzeczywiście potrzebują takiej nagłej pomocy. Będziemy też jutro w innej części Polski, znaczy na Dolnym Śląsku. Stan dróg, dróg krajowych nie jest źle. Były incydenty, szczególnie na zjazdach, ale na razie drogi generalnie, mówię o drogach krajowych, są przejezdne. Oczywiście jest bardzo dużo, cała masa lokalnych podtopień. To brzmi niegroźnie lokalne podtopienie, ale dla ludzi na miejscu to jest po prostu droga pod wodą, czy część wsi, czy część miasta pod wodą. To sygnały, jakie mamy z Czech, te czeskie pomiary wód, one z jednej strony niektóre prognozy mówią o być może malejących opadach, ale te wskazania na wodach czeskich są bardzo niepokojące, więc można się spodziewać, że w wielu miejscach ta woda będzie jeszcze wyżej, znacznie powyżej stanów alarmowych. Zobaczymy jaka jest sytuacja w Głuchołazach, pojedziemy do Głuchołaz, bo tam jest to największe infrastrukturalne zagrożenie. Tam są te dwa mosty, ten prowizoryczny i ten w budowie. I jak tutaj dojeżdżałem do Nysy, to woda już była, dotykała już pierwszego mostu i dochodziło już do spiętrzenia wody. Tam sytuacja jest oczywiście też krytyczna, no bo trudno nawet przejść konsekwencje ewentualnego zawalenia się tego mostu prowizorycznego. Nie wiadomo wtedy jak woda popłynie, więc musimy być bardzo skoncentrowani w samych Głuchołazach też na, ewentualnie na szybkiej pomocy, jeśli taka będzie potrzeba. Jeszcze raz, a bardzo dziękuję Wam wszystkim za wielką determinację i bardzo dobrą współpracę. To wszyscy podkreślali między administracją państwową, wojewodami, samorządem terytorialnym i służbami powołanymi do niesienia pomocy. Niestety będzie coraz częściej tak, że te akcje przeciwpowodziowe, zabezpieczania, chronienia infrastruktury, niestety będą się pewnie zamieniały czasami w akcje ratownicze, wtedy kiedy trzeba będzie ratować ludzi przed wodą. I tym bardziej, jeszcze raz powtórzę, tym ważniejsze jest, żebyśmy wszyscy słuchali się nawzajem i żeby przyjąć tak w tych trudnych godzinach tutaj, no jako oczywistość, że wszyscy chcemy sobie pomóc. I ta wzajemna komunikacja i takie wzajemne zrozumienie jest bardzo, bardzo potrzebne. Dziękuję. Panie premierze, Mikołaj Makowski, Telewizja Polska. Chciałbym zapytać o to, jak zmieniła się Pana percepcja, kiedy wczoraj był Pan u wojewody Dolnośląskiego i dzisiaj, kiedy Pan tutaj rozpoczynał tę naradę, także mówiąc w kontekście tego, co działo się też w 2010 roku i tych działań, które wtedy Pan podejmował. Z jednej strony, tak jak już rano wczoraj we Wrocławiu mówiliśmy, należy się spodziewać może mniejszej skali, jeśli chodzi o powierzchnię kraju i wszystko na to wskazuje, że nie będzie takiego zagrożenia na tak wielkiej powierzchni. Natomiast nie ulega wątpliwości, że lokalne podtopienia po wodzie, tak zwane powodzie błyskawiczne, że to będzie, to są już fakty i tego będziemy niestety ofiarami przez najbliższych kilkanaście, kilkadziesiąt godzin. Na pewno zdecydowanie lepiej jesteśmy przygotowani do działania niż w 97, to było bez porównania. Ale także dużo lepiej niż w 2010, przede wszystkim dlatego, że jednak powstała bardzo solidna infrastruktura przeciwpowodziowa, w tym choćby zbiorniki, które chronią Oławę i Wrocław na wypadek bardzo dużej wody. Mimo dramatycznie intensywnych opadów przez tych kilkadziesiąt godzin, sytuacja na zbiornikach, że użyję tego z slangu wód polskich, sytuacja na zbiornikach jest ciągle nie najgorsza. To znaczy tam ciągle są rezerwy i oczywiście trzeba to zrozumieć, że praca na zbiornikach wymaga pełnej koordynacji. To jest sieć zbiorników. Trzeba będzie i to robimy w tej chwili czasami spuszczać wodę, co podnosi częściowo na niektórych odcinkach wodę, ale po to, żeby cały czas mieć tę elastyczną rezerwę w przypadku większej wody. Trudno mówić, że jest dużo lepiej, skoro tak wielu ludzi dzisiaj cierpi z powodu tej powodzi, ale na pewno z punktu widzenia sprawności, koordynacji, sprawnego zarządzania, wiedzy, to to jest nieprównywalnie lepsza sytuacja niż w czasie tamtych klęsk żywiołowych. Dzisiaj tutaj w Nysie, wczoraj we Wrocławiu, ale dzisiaj w Nysie spotykam tych samych ludzi, to są te same twarze, z którymi miałem okazję pracować, czy w 2008 w czasie trąb powietrznych, czy w 2010. I to doświadczenie też daje dużo więcej pewności siebie. Ludzie wiedzą, co robić. Strażacy przedstawili mi kilka działań, opisali, które z wyprzedzeniem uratowały część infrastruktury, które na przykład stawianie wałów prowizorycznych wcześniej, zanim woda się pojawiła wysoko, też pozwoliło utrzymać sytuację pod kontrolą. I to wynika z doświadczenia. Znaczy strażacy tutaj mniej więcej, więcej niż mniej, wiedzą, czego można się spodziewać z wyprzedzeniem. I dlatego te straty i zagrożenia są mniejsze, niż mogłyby być. Ale łatwo nie jest. No to tu nie ma co udawać, że są powody do optymizmu. Na pewno ta nos będzie dramatycznym wyzwaniem dla wszystkich. Panie premierze, chciałam zapytać, że pracę z Czechami, rządem Czeskim. Mieszkańcy przy przewodniczych miejscowości obawiają się, że pod Czesi spowodują tę wielką wodę w naszym województwie. Na razie niestety pogoda nam to wszystkim zafundowała. Byłbym ostrożny w formułowaniu tego typu zarzutów, bo też każdy ma swoją gospodarkę na zbiornikach. My też podejmujemy swoje decyzje na naszych zbiornikach i przecież mamy też do czynienia z rzekami granicznymi. Za chwilę będziemy pilnowali Odry, żeby nie urosła i podejmujemy działania, które honią polskie terytorium. Więc ja bym nie szukał, wiecie, bo mamy wystarczająco dużo problemów wynikających z wody z nieba, żeby szukać jeszcze niepotrzebnych emocji w relacjach między sąsiadami. Współpraca między administracjami rządowymi, wymiana informacji jest pełna. Nie mogę złego słowa powiedzieć. W tej chwili nie mam powodu stwierdzić, że jakieś poważne zagrożenia w Polsce wynikają z nieodpowiedzialnego działania strony czeskiej. Na pewno nie mamy powodu tak mówić. Wojciech Pajanowski, TV24. Ja chciałbym dopytać panie premierze o te czeskie prognozy, bo można było usłyszeć, że one są gorsze niż te prognozy, które z Czech przychodziły w roku 1997. Czy pan to potwierdza? Tak, chociaż te prognozy i w Czechach i w Polsce, one co jakiś czas się zmieniają i są korygowane. Czyli ten niż i te zdarzenia pogodowe są jakby nie do końca przewidywalne, tak bym powiedział. Rano ktoś jest optymistą na podstawie prognozy, a 5 godzin później się okazuje, że jest groźniej i odwrotnie. Dlatego ja bym zakładał jednak ten scenariusz najbardziej wymagający. Tak jak wspomniałem, mamy w tym w jasyniku, zdaje się, to jest po stronie czeskiej, tam jest informacja, że trochę spada, ale z kolei prognozy są, jeśli chodzi o opad deszczu, że w nocy może się pogorszyć. Słuchajcie, nie ma co zgadywać, no wiecie, jak jest z prognozami. One są i tak dużo dokładniejsze niż 10 czy 15 lat temu, ale szczególnie w terenach górskich, podgórskich, no to wiadomo, że lokalnie może być to wbrew wszystkim prognozom. Także musimy być zmobilizowani na wypadek scenariusza tego najbardziej negatywnego. Szanowni Państwo, bardzo dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Pytanie jeszcze raz z lokalu. Panie Wierze, czy to będzie pieniądze na udowodowe kanału UBI? Dzisiaj mamy taką sytuację, że jest przelew boczny, przez który się może przelać. Woda do miasta, a podczas wielkiej inwestycji, modernizacji Nysy Kłodzkiej i Jeziora Nyskiego nie powstałkaną ulgi. Jest realne zagrożenie zalania miasta właśnie tym przelewem bocznym, który jest poniżej korony wałów. Czy rząd znajdzie w końcu na to pieniądze? Nie będę taka vista odpowiadał na pytanie, do którego nie jestem przygotowany. Jutro z samego rana będę miał też okazję, może nie bezpośrednio z Panem, ale z mediami mieć do czynienia. To przygotuję precyzną odpowiedź, co jest możliwe i jak będziemy działali w tej kwestii. Także proszę o cierpliwość. Za 10 godzin dostaniecie, czy za 12 godzin informację w tej sprawie. Już tam wiadomo, czy mieszkańcy Nysy mogą się spodziewać za lany miasta? Takiego sygnału nie ma, ale chcemy być przygotowani, jak powiedziałem, na każdy scenariusz. Na razie myślimy o Głuchołazach, no bo tam jest sytuacja najbardziej krytyczna. Dziękuję.