Donald Tusk o obronie powietrznej po kryzysie na Bliskim Wschodzie
Donald Tusk odniósł się do radykalnego wzrostu napięcia na Bliskim Wschodzie po ataku Iranu na Izrael i wezwał do pilnego wzmocnienia obrony powietrznej Polski. Powiedział, że rząd rozmawiał z generałami i przedstawicielami Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz że polscy żołnierze w misjach ONZ w Libanie i Iraku nie są obecnie bezpośrednio zagrożeni.
Na posiedzeniu rządu rozmawiano z generałami, szefami Wojska Polskiego i przedstawicielem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Przedstawiono informacje dotyczące polskich żołnierzy w kontyngentach w Libanie i Iraku — ich sytuacja jest trudna, spędzają dużo czasu w schronach, ale otrzymano informacje uspokajające co do bezpośredniego zagrożenia.
Tusk wskazał, że akcja irańska przeciwko Izraelowi była bardzo podobna do masowych ataków rakietowych i dronowych użytych przeciwko Ukrainie. Podkreślił rolę systemów obrony powietrznej - część obiektów została zestrzelona nad terytoriami Iraku i Libanu, a Ukraina była w stanie zestrzelić około 30% obiektów. Wniosek jest jasny - kontrola nieba jest kluczowa dla bezpieczeństwa.
Przemawiając o polskiej zdolności obronnej, Tusk wskazał na lata zaległości i decyzje, które ograniczyły wcześniejsze programy zakupowe - zamiast planowanych ośmiu baterii systemu Patriot finalnie podpisano umowę na dwie, a wcześniejsze postępowania przetargowe na uzbrojone drony zostały unieważnione. To, jego zdaniem, zwiększa konieczność szybkich i przemyślanych działań.
Tusk zadeklarował dążenie do wykorzystania wszystkich dostępnych możliwości i sojuszy, aby zbudować możliwie szczelną „kopułę” obrony nad Polską. Podkreślił, że to proces długoterminowy, prowadzony w bliskiej współpracy z partnerami europejskimi i zapowiedział dalsze rozmowy oraz wizyty zagranicznych polityków wspierających te działania.
Spotkanie rządu i informacje wojskowe
Na posiedzeniu rządu rozmawiano z generałami, szefami Wojska Polskiego i przedstawicielem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Przedstawiono informacje dotyczące polskich żołnierzy w kontyngentach w Libanie i Iraku — ich sytuacja jest trudna, spędzają dużo czasu w schronach, ale otrzymano informacje uspokajające co do bezpośredniego zagrożenia.
Ocena zagrożeń i potrzeba kontroli nieba
Tusk wskazał, że akcja irańska przeciwko Izraelowi była bardzo podobna do masowych ataków rakietowych i dronowych użytych przeciwko Ukrainie. Podkreślił rolę systemów obrony powietrznej - część obiektów została zestrzelona nad terytoriami Iraku i Libanu, a Ukraina była w stanie zestrzelić około 30% obiektów. Wniosek jest jasny - kontrola nieba jest kluczowa dla bezpieczeństwa.
Zaległości w modernizacji i skutki wcześniejszych decyzji
Przemawiając o polskiej zdolności obronnej, Tusk wskazał na lata zaległości i decyzje, które ograniczyły wcześniejsze programy zakupowe - zamiast planowanych ośmiu baterii systemu Patriot finalnie podpisano umowę na dwie, a wcześniejsze postępowania przetargowe na uzbrojone drony zostały unieważnione. To, jego zdaniem, zwiększa konieczność szybkich i przemyślanych działań.
Dalsze działania i współpraca międzynarodowa
Tusk zadeklarował dążenie do wykorzystania wszystkich dostępnych możliwości i sojuszy, aby zbudować możliwie szczelną „kopułę” obrony nad Polską. Podkreślił, że to proces długoterminowy, prowadzony w bliskiej współpracy z partnerami europejskimi i zapowiedział dalsze rozmowy oraz wizyty zagranicznych polityków wspierających te działania.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk: Plan wymaga jedności i odwagi, wotum zaufania wkrótce
Donald Tusk o wotum nieufności: krytykuje bezradność opozycji
Donald Tusk: Dopełni obowiązków i zapewni ważność głosów
Donald Tusk: Żołnierze muszą mieć pełne prawne bezpieczeństwo
Donald Tusk o nakazach ICC, Macierewiczu i zabezpieczeniu granicy
Donald Tusk: Wrocław nie jest już zagrożony wysoką falą
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Andrzej Duda
Andrzej Duda dziękuje Zuzanę Czaputową za pięć lat współpracy
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska mobilizuje do głosowania na Michała Pabicha
Sejm RP
Dominik Makurat: Rower może zmniejszyć wykluczenie komunikacyjne
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek pyta o ryzyko przy wyborach kopertowych
Konfederacja
Konfederacja: Krytykuje rząd za brak sprzeciwu wobec dyrektywy
PiS
PiS: Potwierdza około 500 przypadków Pegasusa i broni procedur
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Panie premierze, bardzo proszę. Dzisiejsze posiedzenie rządu miało dość szczególny charakter ze względu na radykalny wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie po ataku rakietowym i dronowym Iranu na Izrael. Tego napięcia i tak jest wystarczająco dużo. Trwa cały czas ta bezwzględna wojna na Ukrainie, więc Polska ma szczególne powody, żeby być wrażliwą na wszystkie sygnały o wzroście napięcia i o zagrożeniu eskalacji konfliktów. Tym bardziej, że jak Państwo już to na pewno dawno temu odnotowali, te konflikty nie są tak zupełnie od siebie odizolowane. Dzisiaj na posiedzeniu rządu rozmawialiśmy z generałami i z szefami Wojska Polskiego, Sztabu Generalnego i z panem ministrem Siewierą, szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, przedstawicielem prezydenta. Pytałem i pana generała Kukuły, pana ministra, także ministrowie rządu informowali o bieżącej sytuacji tam w regionie. Były pytania i informacje bardzo konkretne dotyczące przede wszystkim polskich żołnierzy, którzy są przecież obecni od lat i w Libanie i w Iraku w ramach misji ONZ-owskich. Otrzymałem informacje w jakimś sensie uspokajające. Myślę tutaj głównie o naszych żołnierzach w kontyngencie wojskowym, są tam wspólnie z Irlandczykami w Libanie. Sytuacja nie jest łatwa, bo sporą część czasu spędzają w schronach ze względu na sytuację w miejscu, gdzie stacjonują, ale nic im w tej chwili nie zagraża i nie są zaangażowani w żadne akcje, które byłyby konsekwencją tego wzrostu napięcia. Ale rozmawialiśmy przede wszystkim o tym, jaką lekcję powinniśmy my wysnuć z tego, co stało się i co może się stać w najbliższym czasie, bo przecież nikt nie daje nam pewności, że ten konflikt irańsko-izraelski nie rozwinie się w sposób niepokojący nie tylko dla regionu, ale dla całego świata. Jaką lekcję wyciągamy my w Polsce dla naszego bezpieczeństwa? Dla mnie rzeczą bardzo ważną były informacje, z których mogę wyciągnąć praktyczne wnioski, dzięki którym nasze działania tu w Polsce i w Europie realnie zwiększą poziom bezpieczeństwa Polski. Chciałoby się powiedzieć bezpieczeństwo głupcze do każdego, kto z jakichś powodów, czy z braku wiedzy, czy własnego interesu nie umie, nie chce działać na rzecz polskiego bezpieczeństwa, bo tak jak kiedyś dla Klintona gospodarka była najważniejsza, to nie tylko dla mnie, no dla nas wszystkich bezpieczeństwo Polski i szerzej Europy, no bo to jest bezpośrednio ze sobą związane, powinno być absolutnie przekazaniem numer jeden. Czego dowiedzieliśmy się istotnego dla nas? Akcja irańska przeciwko Izraelowi, zgodnie z tym, co dzisiaj powiedzieli mi generałowie Wojska Polskiego, była bardzo podobna, prawie że bliźniaczo podobna do tej ostatniej masywnej akcji, jaką Rosja przeprowadziła przeciwko Ukrainie przy pomocy rakiet, bombowców i dronów. Według analiz naszych wojskowych niewykluczone, że tak mogłaby wyglądać jakaś kolejna faza agresji ze strony Rosji, więc tych stycznych zostało strąconych dzięki istniejącej żelaznej kopule i innych instalacji, które chronią niebo nad Izraelem, nad miastami izraelskimi. Co więcej, większość z tych obiektów została strącona nie nad terenem Izraela, tylko gdzieś wcześniej, na przykład nad terenem Iraku czy Libanu. Ten system działa. Ukraina była w stanie zestrzelić 30% obiektów. I to daje wyobrażenie o skali zagrożenia dla tych państw, które nie są przygotowane efektywnie do obrony swojego nieba. Widać wyraźnie i po wojnie ukraińskiej, i po Bliskim Wschodzie, ale też o tym mówi wiedza wojskowych i ekspertów, że żeby wyeliminować zagrożenie, żeby zbudować realne bezpieczeństwa, a więc też poczucie bezpieczeństwa, przede wszystkim trzeba umieć kontrolować niebo na swoim terytorium. I stąd nasze pilne działania, aby nadrobić lata zaległości. Ja w sprawach bezpieczeństwa i w sprawach wojska staram się nie za bardzo używać polityki, ale kiedy słyszę tej polityki, wiecie, partyjnej, ale musimy mieć świadomość, że dzisiaj Polska jest w sytuacji trudniejszej niż mogłaby być, gdyby nie na przykład decyzja pana ministra Macierewicza, bo my płacimy straszny koszt za to, co stało się na początku rządów PiSu, wtedy, kiedy pan Macierewicz był szefem MON-u. W 2015, pod koniec naszych rządów, zapadła ta decyzja o zakupie patriotów. Została zakwestionowana przez ministra Macierewicza i zamiast ośmiu baterii, finalnie podpisano umowę na dwie baterie. To już minister Błaszczak zrobił. Ale minęły długie, długie lata. To samo było z postępowaniem przetargowym na drony, uzbrojone drony. O takim znaczeniu taktycznym. I też Antoni Macierewicz unieważnił trwające postępowania przetargowe. Skończyło się na tym, że w sumie stać nas było w sensie czasu i organizacji na zakup tego typu dronów. W niewielkiej ilości, jak już wojna na Ukrainie, weszła w tę krytyczną fazę. Większość zakupów, jakich dokonano, to jest skutek nieprzemyślanej strategii, bo tę zniszczył Macierewicz na początku rządu w PiSu. To nie była konsekwencja przyjętej strategii, tylko paniki, w którą wpadł PiS po wybuchu wojny. Naszym zadaniem dzisiaj jest wykorzystanie każdej bez względu możliwości, każdego sojusznika, każdej instalacji na rzecz uzbrojenia polskiego nieba w taki sposób, aby Polska była bezpieczna. To nie jest możliwe w krótkim terminie, ale żeby była tak bezpieczna, jak dzisiaj jest Izrael. Od strony nieba, żeby nie być tak zagrożonym, jak jest dzisiaj Ukraina w czasie wojny z Rosją. Dlatego z dużą satysfakcją przyjąłem ocenę, opinię panów generałów i pana ministra Siewiery na dzisiejszym posiedzeniu rządu, że moje starania, aby Polska stała się częścią wielu systemów, z których na końcu powinna powstać możliwie szczelna kopuła, żelazna kopuła nad polskim niebem, że to ma sens. Chcę wszystkich uspokoić. Dzisiaj jesteśmy na etapie i w Europie, jak zauważyliście, ja bardzo dużo rozmawiam z paniami, panami, premierami, prezydentami w ostatnich tygodniach. Przyjeżdżają wszyscy tu do Warszawy. Za chwilę będzie tu też były premier Wielkiej Brytanii. Z nimi współpracujemy bardzo blisko, jeśli chodzi o te nasze możliwości obrony powietrznej. I rozmawiam o tym, w jaki sposób tę pokawałkowaną Europę, także jeśli chodzi o obronę naszego nieba, uczynić bardziej zintegrowaną. Żeby te systemy nie były konkurencyjne. Żeby te pomysły i idee stały się możliwie szybko praktyką. I dlatego będziemy także współpracować w ramach inicjatywy European Sky Shield, czyli tej europejskiej tarczy podniebnej. I nie przeszkadza mi zupełnie, żeby nie było wątpliwości, że głównymi inicjatorami tej inicjatywy byli Niemcy. Ten system pracuje m.in. przy użyciu także izraelskich instalacji. Mówię tu o rakietach. Po polsku byłaby to strzała. To jest ten system Arrow. I on był m.in. użyty i bardzo skuteczny właśnie w czasie nalotu irańskiego. Będziemy dalej współpracować oczywiście z Brytyjczykami. O tym będę rozmawiał z premierem Wielkiej Brytanii. Będziemy rozwijać, bo to nie jest alternatywa, tylko to jest uzupełnienie. A my będziemy dalej rozwijać ten nasz system. Pilica, Narew, Wisła. Na Podkarpaciu będziemy także przygotowywali Polskę do obrony. Będziemy pracowali nad własnymi możliwościami, także balistycznymi. Czyli te największe zagrożenia, wobec których dzisiaj Polska nie jest dobrze przygotowana. Kluczowa pozostanie tak czy inaczej, jak wiecie, współpraca ze Stanami Zjednoczonymi z oczywistych względów. Te kontrakty, jakie zawarliśmy i z Amerykanami, i z Koreą. Przy wszystkich wadach, jakie każdego dnia, ja nie będę Wam zajmował czasu. Sami o tym piszecie, sami o tym relacjonujecie. Ile wad, ile błędów, ile niepotrzebnych wydatków nasi poprzednicy wykonali, szczególnie w ostatnim czasie, tuż przed wyborami. Ale moim zadaniem jest naprawiać tę sytuację. Doskonalić to, co już jest i tak rozstrzygnięte, zdecydowane. A przede wszystkim angażować Polskę we wszystkie możliwe systemy i integrować je tak, żeby ta kopuła nad Polskim niebem była rzeczywiście jak najbardziej szczelna. Tutaj nie powinniśmy, ja już nie pamiętacie kwestię, no choćby helikopterów, śmigłowców, decyzję Macierewicza. Ja nie mam obsesji na punkcie pana Macierewicza. Mam powód, żeby mieć obsesję, ale nie mam. Natomiast nie ma dnia, żeby wtedy, kiedy rozmawiam z ministrem obrony narodowej, z ludźmi odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo Polski, żeby nie odkrywać tych, wiecie, kolejnych szkód, jakich narobił ten szkodnik. To chyba jest najłagodniejszy termin, jakiego mogę użyć. I dzisiaj wzywam wszystkich bez wyjątku, żeby w sprawie bezpieczeństwa nie patrzyli na własny interes, na własną karierę, nie preferowali jakichś tam partyjnych, czy swoich indywidualnych pomysłów. Tutaj musimy być absolutnie solidarni i też skupieni wokół naszych wojskowych. I żadne sympatie polityczne tu nie powinny odkrywać roli. I niezwykle ważne jest budowanie tej atmosfery wokół Polski pozytywnej. Tak, żeby Polska była traktowana przez wszystkich jako miejsce, które wymaga ze względów nie naszych, tylko interesów, ale ze względu na Europę, na cały Zachód, szczególnego inwestowania i szczególnej pomocy w razie potrzeby. Nad tym w tej chwili każdego dnia ciężko pracuje i efekty powoli widać. Mógłbym jeszcze godzinami mówić o potrzebach, jakie mamy i o tym, co trzeba będzie doskonalić, naprawiać, ale to nie są też tematy, które lubią kamery i konferencje prasowe, więc pozostawiam to już naszym wojskowym i premierowi Kosiniakowi Kamyszowi, tak aby pilnie pracowali nad doskonaleniem naszego systemu. Ja będę skupiał też coraz więcej uwagi siłą rzeczy na kwestiach obronności. Informacje i prognozy dotyczące możliwego rozwoju zdarzeń i na froncie rosyjsko-ukraińskim i na Bliskim Wschodzie każą nam naprawdę być niezwykle skoncentrowanymi i każą nam inwestować całą naszą uwagę, energię właśnie na bezpieczeństwo Polski. Tak jest. Bezpieczeństwo Polski w bezpiecznej Europie to jest coś, czemu musimy poświęcić cały nasz wysiłek. Bardzo dziękuję. Są zapewne jakieś pytania. Bardzo proszę, pan redaktor. Dzień dobry, Weronika Eworska, Polsat Wydarzenia. Panie premierze, pierwsze pytanie a propos Pegasusa. Ponieważ politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonują, że na każdy z tych działań była zgoda służb i to też potwierdził na naszej antenie pan minister Bodnar. No i z tego względu chciałam spytać, na jakiej podstawie można twierdzić, że te podsłuchy były nielegalne. I też chciałabym prosić o komentarz do słów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, którzy dzisiaj dosłownie przed chwilą na konferencji stwierdzili, że przyznali, poinformowali, że zostali wezwani do prokuratury na czwartek. Mają usłyszeć zarzuty w sprawie nielegalnego głosowania po tym, jak zostali skazani. Dziękuję. Nie wiem, czy państwo pamiętacie, ale moglibyście to na swoich antenach przypomnieć. To w sumie nie minęło tak dużo czasu, jak liderzy Prawa i Sprawiedliwości, od samej góry począwszy, mówili, że nie było żadnego Pegasusa, że w ogóle nie słyszeli, nawet nie wiedzą, co ta nazwa znaczy. Nie przejmowałbym się zatem opiniami tych, którzy używali różnego sprzętu, nie tylko Pegasusa, operacyjnie wobec ludzi, w tym liderów opozycji. Słuchajcie, no sami ocencie to. Sami naprawdę to ocencie. Czy wykorzystywanie tej wyrafinowanej, antyterrorystycznej, tego antyterrorystycznego narzędzia, jakim był Pegasus. Czyli możliwość inwigilowania, obserwowania całodobowego, wkładania obcych treści do telefonów komórkowych, do komputerów. Wobec małżeństwa Brejzów. Pan Brejza był w tym czasie szefem kampanii wyborczej Koalicji Obywatelskiej. To nawet nie jest pytanie o legalność czy nielegalność. Znamy reżimy w historii Europy i świata, które bardzo dbały o legalizm swoich do gruntu nielegalnych działań. Wiecie, jakim legalistą starał się być Stalin? Na wszystko był papier. Więc nie przyjmuję do wiadomości uwag tych pisowców, którzy twierdzą, że podsłuchiwanie, wynajmowanie firm detektywistycznych do inwigilowania posłów, posłanek opozycji, używania partury podsłuchowej, że to było legalne i w porządku. Gdyby tak było, to od początku przyznaliby się do tego, a nie zakłamywali, nie wypierali się tego drżącymi rękoma przed kamerami. Także w każdym przypadku, w którym udowodnione zostanie nielegalne albo godzące w interesy konkretnego człowieka, w jego dobre imię działania tamtej władzy, też będzie przedmiotem działania prokuratury. Także żadne ich deklaracje tego nie zmienią. Nie wiem, w jakiej sprawie pan Wąsik i pan Kamiński są wzywani przed oblicze prokuratury, ale nie ma co robić historycznych konferencji prasowych. Przecież są twardzi ludzie. Wiedzą dobrze, co zrobili i wiedzą dobrze, za co będą odpowiadali. Dziękuję bardzo i kolejne pytanie, pan redaktor. Dzień dobry, kłaniam się. Jan Piotrowski, TVN24. Chciałbym wrócić do tego, o czym pan premier mówił wcześniej, a mianowicie do SkyShield. Tak, żeby nie było wątpliwości, czy polski udział w tym programie nie będzie jakoś rzutował na ewentualne opóźnienie na przykład programu Narew czy Wisła, bo zdaje się, że takie wątpliwości też ma pan prezydent, który powiedział dzisiaj, że cytuję, to jest niemiecki projekt biznesowy. I czy przy okazji tego spotkania dzisiaj także zmienimy z ministrem Siewierą, by miał pan okazję jakoś przekazać albo rozwiać ewentualnie te wątpliwości Pałacu Prezydenckiego, czy rozmawialiście o tym? Dziękuję. Nie znam charakteru wątpliwości pana prezydenta. Ja mam zasadnicze wątpliwości. Przestańcie się bić o ten mikrofon, bo ja się, to mnie rozpraszę. Raz lewa, raz prawa strona musi być. No i mnie rozproszyliście. Ja nie wiem, o jakich wątpliwościach pana prezydenta pan mówi, bo tak jak powiedziałem, dla mnie jest nieistotne, kto ma jaki biznes w kwestiach zbrojeniowych czy obronnych. Dla mnie jest istotne, kiedy Polska będzie bezpieczniejsza. Czy Amerykanie robią biznes na sprzęcie, które nam sprzedają? Oczywiście, że tak. Czy Niemcy jak sprzedają komuś swój sprzęt, czy zarabiają na tym? Tak. Czy Izrael zarabia na sprzedaży broni? Tak. Ja bym wolał usłyszeć od pana prezydenta, dlaczego przez te 7 lat tolerował, albo udawał, że nie widzi, co się dzieje, z kompletną zapaścią, jeśli chodzi o przygotowanie polskiej armii na wypadek wojny. Bo nie mówimy o ostatnich kilku miesiącach, tylko o blisko 10 latach. Moim zdaniem lepiej byłoby, żeby szczególnie pan prezydent w tej kwestii starał się pomagać, bo ponosi współodpowiedzialność za to, co się działo, przede wszystkim za czasów Macierewicza. Nikt tyle Polski szkód nie przyniósł naprawdę, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, zaufanie sojuszników, NATO, Amerykanów, Francuzów, Niemców. Wymieniajcie, kogo chcecie, jak Macierewicz. Szkoda, że pan prezydent wtedy nie wygłaszał ostrzegawczych wystąpień, tak powiem szczerze. Ale ja bardzo dziękuję, bo nie wiem, na ile to było zharmonizowane, ale ja chcę być w tym bardzo rzetelny i powiedziałem to dzisiaj na posiedzeniu rządu. I skierowałem te słowa do pana ministra Siewiery, człowieka prezydenta, którego zaprosiłem dzisiaj na to posiedzenie rządu, że w tych sprawach powinien obowiązywać dzisiaj w Polsce konsensus, zgoda. Znaczy, dużo czasu zmarnowano, mamy dużo do nadrobienia, ale powinniśmy działać razem. Więc proszę zadać tu pytanie panu prezydentowi. Czy na pewno jest przekonany albo dobrze poinformowany wtedy, kiedy zabiera głos w tych sprawach? Ponieważ ja zapytałem wprost obu generałów i pana ministra Siewiery. Jak oceniają zasadność mojej wstępnej decyzji, aby Polska przystąpiła m.in. do European Sky Shield? Nie jako alternatywa wobec czegokolwiek, tylko jako uzupełnienie. Każdy, kto będzie mógł nam pomóc schronić polskie niebo, będzie przeze mnie traktowany jako potencjalny sojusznik i partner. Każdy bez wyjątku, bo nie ma nic ważniejszego dzisiaj. I to przecież widzimy każdego dnia właśnie na świecie, że bez tego to można sobie snuć bajki o skutecznej obronie terytorium czy granicy. Bez bezpiecznego nieba. I pan ministr Siewiera, przedstawiciel pana prezydenta i obaj panowie generałowie potwierdzili jednoznacznie, że szkoda, że nie było wcześniej decyzji pozytywnej o uczestnictwie w European Sky Shield i że jak najbardziej, jeśli to jest część, a nie alternatywa, a nikt nie mówi o rezygnacji z tego, co robimy w tej chwili. Nikt. To jak najbardziej należy to robić. I liczę tutaj, mówię serio, na współpracę z pana prezydenta. Ten ostatni rok jego prezydentury powinien moim zdaniem poświęcić na pełną współpracę na rzecz naszego wspólnego bezpieczeństwa i liczę na to, że tak będzie. Pani redaktor Bloomberg. Dzień dobry, Natalia Ojewska, Bloomberg. Panie premierze, dwa pytania. Pierwsze dotyczące Orlenu, a konkretnie spółki OTS, którą aktualnie badają służby. Czy ma pan wiedzę, czy doszło do naruszenia sankcji rosyjskich przez tą spółkę? I drugie pytanie. Nasza redakcja potwierdziła, że jutro dojdzie do spotkania prezydenta Dudy z Donaldem Trumpem. Chciałabym się spytać, jakie ma pan oczekiwania wobec tego spotkania, jakie uważa pan, że tematy powinny zostać poruszone? Dziękuję. Nie mam żadnych komentarzy, jeśli chodzi o spółkę OTS. Nie zajmowałem się tą sprawą dzisiaj, także... Ja dobrze kojarzę? Pyta pani o tą szwajcarską spółkę? Tak. No bo właśnie gdzieś uleciał mi skrót nazwy tej spółki. Ja nie jestem upoważniony, żeby informować o szczegółach, tym bardziej, że to sprawa... Kiedyś się nie dowiedziałem, nie była jeszcze objęta śledztwem, ale też byłem powściągliwy w ocenie, bo wolałem wiedzieć na pewno, co się stało. Kiedy dotarły do mnie pierwsze informacje o możliwej stracie ponad półtora miliarda, i to takiej stracie prawdopodobnie nie do odrobienia, no to mi włosy na głowie stanęły. No bo to, wiecie, o jakich pieniądzach mówimy. Inne okoliczności tej sprawy są też bardzo bulwersujące. Wątek ewentualnie umiania sankcji rosyjskich przez tą spółkę wydaje mi się nie pierwszorzędny. Tak naprawdę problemem jest to, że największa polska spółka odpowiedzialna za energetyczne bezpieczeństwo państwa. Prawie tak, wiecie, całościowo, no bo to jest nie tylko benzyna ropa. Wiecie, jak za czasów pana Obajtka Orlen się rozrósł. I tą spółką rządzili ludzie, którzy, no dzisiaj to już nikt nie ma wątpliwości, którzy przejdą tą historię jako specjaliści od brudnych interesów. Słowo brudny, zdaje się, często się pojawiało w kontekście pana Obajtka. Nie mówię o higienie, broń Boże, tylko tam były jakieś nieszczęśliwe sformułowania, zdaje się, przez niego używane. Ale mówiąc serio, skala tych nieprawidłowości jest rzeczywiście uderzająca. I też pragnę państwa uspokoić, znaczy może nie państwa, ale często słyszę takie uwagi, czasami już czypliwe też pod moim adresem, jak to jest możliwe, że prokuratura nie działa, że oni są na wolności itd. Tak jak powiedziałem, mówiłem o tym przed wyborami. Jeśli wygramy wybory, jeśli zostanę premierem i będę odpowiadał za polski rząd, to nie ministrowie, nie premier, nie partie polityczne będą decydowały o tym, kto idzie siedzieć, a kto nie. O tym będzie decydowała prokuratura, która będzie działała niezależnie ode mnie. Nawet jeśli ten ustry pisowski podporządkowuje prokuraturę władzy politycznej, to tak zbudowałem przy pomocy pana profesora Adama Bodnara nową prokuraturę, że ona jest niezależna od moich intencji i moich poglądów. I ta prokuratura działa. Ja bym chciał, żeby działała szybciej, w sposób bardziej transparentny. W ogóle wydaje mi się, że jest tyle rzeczy, które powinny być wyjaśniane błyskawicznie, które są oczywiste. Fundusz Sprawiedliwości, Villa Plus. Sami żeście de facto zastępowali przez ładnych kilka lat prokuraturę, ujawniając wiele tych afer pisowskich. Ale nie będę się wtrącał. Ale chcę was uspokoić, że także w kwestii Orlenu prokuratura działa. Ba, niektóre sprawy zaczęły się dzięki gorliwości przynajmniej niektórych funkcjonariuszy państwa polskiego w służbach, działania wobec Orlenu i pana Bajtka zaczęły się za nim. Wybory rozstrzygnęły o zmianie władzy. Czyli tam działo się tak źle, że nawet zarządów PiSu niektórzy już nie wytrzymali i zaczęli szukać śladów zła i w najlepszym wypadku dla nich niegospodarności. Nie tylko w Orlenie. I na pewno prędzej czy później także państwo się dowiecie o efektach tych śledztw i postępowań. Jeszcze było spotkanie o prezydenta i Donalda Trump. Myślałem, że pani zapomni. Kampania jest w toku w Stanach Zjednoczonych. Ja mam pogląd jednoznaczny, ale wydaje mi się, że nie jestem tu oryginalny. Mam wrażenie, że w Polsce chyba prawie wszyscy rozumiemy, że z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, bezpieczeństwa Europy, przyszłości NATO, ewentualne zwycięstwo pana prezydenta Trumpa byłoby prawdopodobnie z niekorzyścią dla tych spraw. Chyba nie zdradzam żadnych tajemnic, ponieważ prawie każde wystąpienie prezydenta Trumpa bardzo wyraźnie pokazuje jego raczej antyukraiński sentyment. Takie nastawienie prosyjskie, które znam też z przeszłości. Niechęć do pomocy Ukrainie, blokowanie pomocy finansowej, która była już prawie przegłosowana w Stanach Zjednoczonych. Bardzo krytyczny stosunek do NATO. Więc wolałbym, żeby żaden polski polityk nie włączał się aktywnie w samą kampanię. Pan prezydent prowadzi oczywiście swoją agendę. Jeśli spotka się z prezydentem Trumpem, to mam nadzieję, i zresztą minister Sikorski po rozmowie ze mną też będzie takie sugestie panu prezydentowi dzisiaj przekazywał, że jest kilka punktów, na które warto zwrócić uwagę. Nie jest moją rolą oceniać, czy dobrze się stanie, jak dojdzie do tego spotkania, czy źle. Na pewno będzie dużo kontrowersji. To będzie na swój sposób sensacja. Szczególnie, że pan prezydent, zdaj się, spotka pana Donalda Trumpa tuż po wyjściu z sali sądowej, bo trwa proces. Czyli generalnie emocji jest dużo i bardzo dużo zainteresowania. Ale jeśli rzeczywiście pan prezydent się spotka z panem Trumpem, to oczekiwalibyśmy, żeby bardzo twardo poruszył kwestię takiego jednoznacznego opowiedzenia się po stronie świata zachodniego, demokracji, Europy, w tym konflikcie ukraińsko-rosyjskim. Zasugerowaliśmy także, i pan prezydent usłyszy to od naszego ministra spraw zagranicznych, że dobrze byłoby, aby uwrażliwić wszystkich polityków amerykańskich. Bo z każdej strony, jak ważne jest dla nas przyspieszenie dostaw broni amerykańskiej, nie możemy czekać 8-10 lat. Te duże inwestycje, jakie PiS przygotował, one w dużej mierze są zasadne, tylko że one nam będą budowały bezpieczeństwo za 8-10 lat. A my potrzebujemy tego bezpieczeństwa za 8-10 miesięcy, z oczywistych względów. Więc bardzo namawiałbym pana prezydenta Dudy, że proszę o kwestie.