Donald Tusk popiera kandydatkę i zapowiada decyzje dla Śląska
Premier na konferencji w Gliwicach podziękował kandydatce na prezydenta Gliwic Katarzynie Koczyńskiej-Budce i wyraził poparcie dla kandydatek i kandydatów do władz lokalnych. Zapowiedział realizację zobowiązań dotyczących języka śląskiego, lokalizacji Ministerstwa Przemysłu w Katowicach oraz finalizację decyzji umożliwiających wykup mieszkań i przekazanie gruntów ze spółki restrukturyzacji kopalń.
Premier podziękował Katarzynie Koczyńskiej-Budce za podjęcie wyzwania w wyborach na prezydenta Gliwic i podkreślił znaczenie liderów lokalnych - zwłaszcza kandydatek - w budowaniu nowoczesnego i jednocześnie tradycyjnego podejścia do samorządu na Śląsku.
Premier poinformował, że "mają już dziś te nasze decyzje o języku śląskim" i podkreślił potrzebę państwowego wsparcia dla języków etnicznych, gwar i dialektów, które bez takiego wsparcia mogłyby zaginąć.
Podkreślił, że Ministerstwo Przemysłu jest na Śląsku, w Katowicach, i że to nie ma być tylko symboliczny gest - resort ma uczynić Śląsk centrum decyzji związanych z odbudową i inwestycjami w przemysł, w kontekście europejskich trendów i samowystarczalności.
Premier zapowiedział finalizację decyzji umożliwiających nabycie byłych mieszkań zakładowych przez osoby uprawnione - pracowników i emerytów - z dużymi zniżkami, nawet w wysokości możliwości wykupu za 5% wartości. Wskazał przykłady lokalne - w Gliwicach, Sośnicy 40 budynków i około 240 mieszkań - oraz zapowiedział podwojenie powierzchni gruntów przekazywanych samorządom w tym roku i przekazanie wszystkich 220 hektarów będących w negocjacjach do końca przyszłego roku.
Podziękowania i wsparcie dla kandydatki
Premier podziękował Katarzynie Koczyńskiej-Budce za podjęcie wyzwania w wyborach na prezydenta Gliwic i podkreślił znaczenie liderów lokalnych - zwłaszcza kandydatek - w budowaniu nowoczesnego i jednocześnie tradycyjnego podejścia do samorządu na Śląsku.
Decyzje w sprawie języka śląskiego
Premier poinformował, że "mają już dziś te nasze decyzje o języku śląskim" i podkreślił potrzebę państwowego wsparcia dla języków etnicznych, gwar i dialektów, które bez takiego wsparcia mogłyby zaginąć.
Ministerstwo Przemysłu jako centrum decyzji przemysłowych
Podkreślił, że Ministerstwo Przemysłu jest na Śląsku, w Katowicach, i że to nie ma być tylko symboliczny gest - resort ma uczynić Śląsk centrum decyzji związanych z odbudową i inwestycjami w przemysł, w kontekście europejskich trendów i samowystarczalności.
Rozwiązania dotyczące mieszkań i gruntów spółki restrukturyzacji kopalń
Premier zapowiedział finalizację decyzji umożliwiających nabycie byłych mieszkań zakładowych przez osoby uprawnione - pracowników i emerytów - z dużymi zniżkami, nawet w wysokości możliwości wykupu za 5% wartości. Wskazał przykłady lokalne - w Gliwicach, Sośnicy 40 budynków i około 240 mieszkań - oraz zapowiedział podwojenie powierzchni gruntów przekazywanych samorządom w tym roku i przekazanie wszystkich 220 hektarów będących w negocjacjach do końca przyszłego roku.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk: Ostrzegał przed Rosją jako stałym problemem Europy
Donald Tusk: Podkreślił niezłomną solidarność z Ukrainą
Donald Tusk: To Wy w 2023 roku zadziwiliście świat
Donald Tusk: 53 miliardy mają trafić do polskich firm
Donald Tusk o planie miliona wniosków wizowych rządu
Donald Tusk: pisowskie państwo pokazuje odrażającą twarz
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Prezydent
Andrzej Duda: Apel o zwiększenie wydatków obronnych do 3%
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz apeluje o dzień referendalny i frekwencję
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński ostrzega przed euro i podwyżkami VAT
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia: Trzecia droga - skuteczność dla Wadowic i regionu
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński - #LepszeŻyciePolaków - konferencja prasowa
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński: krytyka opozycji i poparcie dla mocniejszego muru
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Witamy serdecznie na konferencji w Gliwicach. Pana premiera Donalda Tuska, kandydatki na prezydenta Gliwic Katarzyna Koczyńska-Budka oraz kandydaci na radnych sejmikowych i powiatowych. Witam Państwa serdecznie. Przepraszam, że do Was muszę przez chwilę stać tyłem, ale inaczej trudno byłoby nam poprowadzić tę konferencję prasową. Tutaj w Gliwicach na Śląsku przez wiele tygodni spotykałem się, zanim rozpoczęła się na serio, kampania wyborcza, która odmieniła oblicze Polski 15 października 2023 roku. I to właśnie tu, na Śląsku, a szczególnie dobrze pamiętam spotkanie w Gliwicach, które było skoncentrowane nie tylko na problemach Śląska, ale także było to spotkanie z bardzo dumnymi kobietami, ślązaczkami, które postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce. I tutaj doszło do takich niezwykle intensywnych rozmów i spotkań. Może część z Państwa pamięta te wiele, wiele dni spędzone przeze mnie, przez całą moją ekipę. Jeździliśmy od miasta do miasta, od gminy do gminy w całym województwie śląskim, wiedząc, że to tu, jak zawsze w historii Polski, będą się rozstrzygały losy naszej przyszłości, te losy naszej polskiej dumnej cywilizacji przemysłowej, kulturowej. Chcę dzisiaj z satysfakcją, po pierwsze gorąco jeszcze raz, podziękować Kasi Kuczyńskiej-Budzce za to, że zdecydowała się na to wielkie wyzwanie, jakim jest staranie się o głosy w Gliwicach, w wyborach na prezydenta, prezydentkę miasta Gliwice. Robię to z pełnym przekonaniem i przyjechałem tutaj na Śląsk między innymi właśnie dlatego, że z taką satysfakcją dowiadywałem się dzień po dniu, tydzień po tygodniu, jak fajni kandydaci, jak dobre, mądre i przyzwoite kandydatki decydują się na ten bój o samorządy. Nie tylko tutaj na Śląsku, ale tutaj na Śląsku to jest imponujące, no choćby w samych Gliwicach, to nie jest tylko nasza kandydatka na prezydenta miasta Gliwice, Katarzyna Kuczyńska-Budka, ale to są także liderki list tu w Gliwicach, i do Sejmiku, i do Rady Miasta. Myślę, że na Śląsku ludzie szczególnie dobrze rozumieją, jak pozytywną, konstruktywną, taką opiekuńczą i równocześnie kreatywną rolę odgrywają w naszym życiu, coraz częściej także w naszym życiu publicznym kobiety. Myślę, że tak, że ta atmosfera śląska to jest coś, co sprzyja temu nowoczesnemu, a równocześnie bardzo tradycyjnemu, w najlepszym tego słowa znaczeniu, podejściu i jestem naprawdę dumny, że mogę dzisiaj stanąć za wami, staram się jakoś was wesprzeć, chociaż wiem dokładnie, że wy same przede wszystkim będziecie miały w swoich rękach swój los i los gmin i miast, za które chcecie wziąć odpowiedzialność. Tutaj na Śląsku też padły ważne zobowiązania. Mogę z satysfakcją powiedzieć, że mamy już dziś te nasze decyzje o języku śląskim. Nie wszędzie na Śląsku język śląski jest wciąż żywy. Jako Kaszeba z Kaszów też mogę powiedzieć, że tak naprawdę rolą państwa powinno być i jest znowu wspieranie działań, które mają na celu zachowanie czegoś, co mogłoby inaczej zaginąć. Języki etniczne, gwary, dialekty, inne elementy kultury, coś co znakomicie rozumiecie tutaj na Śląsku. One same pod tą presją nowoczesności, same by nie przetrwały bez wsparcia ze strony państwa. Cieszę się, że to zobowiązanie udało nam się tak szybko wypełnić. Ministerstwo Przemysłu jest na Śląsku, w Katowicach. I będą tego także efekty, bo to na czym bardzo nam zależało, to to, żeby nie tylko ten symboliczny gest, że siedziba Ministerstwa Przemysłu jest w Katowicach, ale żeby Śląsk znowu stał się tym silnikiem, tym sercem polskiego przemysłu. Jak patrzę na te rodzące się znowu pomysły, idee industrializacji Europy i to ma związek i z zagrożeniem wojennym, oczywiście ze świadomością, że Europa musi być coraz bardziej samowystarczalna. Jest wiele takich trendów ogólnoeuropejskich, które powodują, że odbudowa przemysłu, zainwestowanie w przemysł, to będzie taki bardzo poważny wyścig o przyszłość. I dlatego tu nie chodzi tylko o gesty, tu nie chodzi tylko o uznanie dla Ślązaków, dla Śląska, dla jego roli w przeszłości. Tu chodzi o przyszłość całej Polski i dlatego Ministerstwo Przemysłu będzie tutaj także centrum pewnych decyzji. To nie tylko symbol, jak powiedziałem. Pamiętacie także Państwo, o tym głośno mówiliśmy w Wodzisławiu na spotkaniu z mieszkańcami, o problemie gruntów i mieszkań, które są w dyspozycji spółki restrukturyzacji kopalń. Problem jest lokalny, ale ważny dla tysięcy ludzi. No choćby te 13 tysięcy mieszkań, które są w zasobach spółki. I cieszę się, że mogę dzisiaj potwierdzić, że będziemy finalizowali decyzje, które umożliwią osobom uprawnionym nabycie tych byłych mieszkań zakładowych. Mówię o osobach uprawnionych, a więc pracownikach i emerytach głównie, którzy pracowali w tych zakładach, z których te mieszkania pochodzą. W tej chwili tylko w Gliwicach, Sośnicy mamy na przykład 40 budynków w dyspozycji spółki restrukturyzacji kopalń i to jest 240 mieszkań. Tam jest trochę pustostanów, większość mieszkań zasiedlonych i ludzie chcą je wykupić. Nawet 95% jak to powiedzieć, zniżki? Zniżki, tak. A więc warto za 5% wartości mieszkania, ci, którzy tam mieszkają, będą mogli te mieszkania wykupić. To się strasznie wlokło. Nie wiem, czy pamiętacie. Tu na Śląsku pamiętacie ten nieustanny spór zainteresowanych osób, ale także gmin i samorządów ze spółką, która zbyt, tak powiedziałbym, egoistycznie trzymała te hektary i te mieszkania w swoich rękach. Jak tutaj Państwo wiecie, jeśli chodzi o grunty, to w tej chwili 220 hektarów jest w negocjacji pomiędzy gminami a spółką i poprzednicy przewidzieli uwolnienie 40 hektarów w tym roku. Z tych 220, które są w negocjacjach. My w tym roku na pewno podwoimy tę powierzchnię, którą damy do dyspozycji samorządów, a do końca przyszłego roku powinniśmy wszystkie te 220 hektarów, które są w negocjacjach, powinny już przejść w ręce samorządu. Przepraszam za ten przesadnie konkretny może ton, ale jak wiecie, na Śląsku ludzie są bardzo konkretni i myśmy tutaj się zobowiązali do załatwienia kilku bardzo konkretnych rzeczy, więc miałem taką potrzebę tutaj się z tego wyspowiadać. Chcę też bardzo mocno podkreślić, że dla mnie takie kryteria w tych wyborach samorządowych, jak osobista uczciwość, kompetencja i taka żarliwa miłość do miejsca, w którym się chce jakby zarządzać. To są te kryteria, które powinny być obowiązujące u wszystkich kandydatek i kandydatów. I dlatego dla mnie Katarzyńska-Koczyńska-Budka to będzie też gwarancja, że te najlepsze momenty w historii samorządu gliwickiego. Pamiętamy wszyscy prezydenturę Zygmunta Frankiewicza, naszego przyjaciela, dzisiaj senatora. Jestem przekonany, że to będzie nie tylko kapitalna kontynuacja tego, co on kiedyś tutaj fajnego naprawdę robił w Gliwicach, ale też takie twórcze rozwinięcie, jeśli oddacie tu w Gliwicach głos na Panią Katarzynę i nasze kandydatki i kandydatów. Ale chcę też bardzo wyraźnie podkreślić, być może takie pytania, też takie pytania padną. Dla mnie właśnie ten, takie żarliwe oddanie sprawom samorządu, mieszkańców jest kluczowe, a nie jakiś kaprys polityków centralnych. O tym, kto będzie prezydentką, prezydentem Gliwic, Siemianowic, Mysłowic, Zabrza. Mówię o miejscach, gdzie są albo ubiegają się o tę funkcję prezydentki miasta właśnie kandydatkami przez nas wspieranymi są kobiety. Ale o wszystkim zdecydują przecież głosy mieszkańców, a nie decyzja tego czy innego polityka. Ja z całego serca wspieram tu dzisiaj w Gliwicach Katarzynę Kuczyńską Budkę, ale przecież dokładnie wiem, że tu wy na miejscu zdecydujecie, kogo sobie wybierzecie. Ja mam pełne przekonanie, ale ja będę głosował w Sopocie. Wy tutaj rozstrzygnijcie, ale mogę jedną rzecz powiedzieć. Taka pozytywna, taka imponująca obsesja na punkcie Gliwic. Uczciwość i kompetencje to jest coś, co naprawdę wyróżnia kasię wśród wielu ubiegających się o różne urzędy i różne stanowiska w Polsce. Jestem dumny, że mogę ją tutaj wesprzeć. Bardzo, bardzo dziękuję i proszę o pytania. Dzień dobry panie premierze, Szymon Kastejk, Radio Z. Moje pierwsze pytanie dotyczy Izraela. Czy planuje pan jakieś rozmowy, spotkanie na przykład z premierem Izraela w sprawie tej tragedii, do której doszło w strefie gazy? Jakiej pan oczekuje reakcji ze strony Izraela? No i jaka powinna być reakcja też polskiego rządu w tej sprawie? Jest po tej tragedii, jaka spotkała naszego rodaka, zginął tragicznie w kompletnie bezsensownym ataku. Nie do wytłumaczenia, nie do, tam, tu nie ma w ogóle co usprawiedliwiać sytuacją wojenną. Tak jak słyszeliśmy, to w próbach wyjaśnienia przez pana ambasadora, że trudne okoliczności, znaczy nie, tu nie było jakichś trudnych okoliczności. Wszyscy wiemy, co tam się stało i jak bezsensowna i niepotrzebna była to śmierć. Ja chcę tylko powiedzieć, że absolutnie nie akceptuję sposobu informowania czy komunikowania w tej kwestii ze strony pana ambasadora. Jeśli już decyduję się na wystąpienia publiczne w naszych mediach, to powinien wykorzystać tę okazję, żeby powiedzieć zwykłe, takie ludzkie przepraszam. To naprawdę nic nie kosztuje. My będziemy oczekiwali, to już zostało powiedziane, ja nie chcę też w żaden sposób, wiecie, podgrzewać atmosfery. To nie o to chodzi. Te decyzje i intencje polityczne zostały bardzo precyzyjnie wyrażone, między innymi przez ministra Sikorskiego. Będziemy oczekiwali zarówno pełnego wyjaśnienia i to natychmiastowego wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej tragedii, odszkodowania dla bliskich, ofiary tego ataku, ale też bardzo by mi zależało i to jest w interesie państwa Izraelu, żeby przedstawiciele państwa Izraelu tutaj w Polsce, szczególnie w takiej sytuacji, uszanowali emocje Polaków i te uzasadnione jak najbardziej i żeby w tej sprawie komunikowali w sposób jasny i bezpośredni. Tak jak powiedziałem, słowo przepraszam, pełna informacja o okolicznościach zdarzenia i odszkodowanie to jest coś, co jest oczywiste i nie wymaga żadnego uzasadnienia. Dzień dobry panie premierze, Jakub Zagadu o Polsad News. Ja chciałem zapytać o historię 14-letniego Aleksa, który zabrał głos na spotkaniu z panem w Krakowie. Co w tej sprawie po prostu pan zrobił, co pan planuje ewentualnie zrobić? Jak by pan mógł powiedzieć? Wszyscy byliśmy poruszeni oczywiście tym wystąpieniem. Z tego, co dowiedziałem się, bo przejąłem się tą sprawą, nie ma chyba osoby, która nie poczuła się poruszona, jeśli słyszała słowa tego młodego człowieka niezwykle odważnego i bardzo pokrzywdzonego. Rodzice i babcia Aleksa byli też na sali i nawet nie wiedzieli, że on się zdecyduje na opowiedzenie tego. Jeszcze w drodze wczoraj z Krakowa tutaj na Śląsk rozmawiałem ze wszystkimi, którzy mogą pomóc w szybkim wyjaśnieniu i daniu satysfakcji Aleksowi i jego rodzinie po tym, co go spotkało. Otrzymałem już także dzisiaj rano pierwszy raport z Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczący całej sprawy. Rozmawialiśmy także dzisiaj rano z Panią Rzeczniczką Praw Dziecka w tej kwestii. Już wczoraj wieczorem decyzję podjęła także Pani Minister Edukacji. Rozpoczęła się kontrola w tej sprawie w szkole, w której to zdarzenie miało miejsce. Właściwie nie samo zdarzenie, a prawdopodobnie niewłaściwe działania i zachowania dyrekcji szkoły w tej kwestii. Wiecie, to jest taki dramat, ja nie chciałbym, ja nie mam prawa wypowiadać się, czy nagłaszać tę sprawę w imieniu poszkodowanego, bo sprawa jest niezwykle delikatna. Ostatnią rzeczą, jaką bym chciał, to żeby ból czy poczucie krzywdy było większe, dlatego, że będziemy o tym cały czas publicznie debatować. Ale zarówno prokurator generalny, minister edukacji, kurator Małopolska, jak i Rzecznik Praw Dziecka będą tę sprawę traktują od wczoraj wieczorem priorytetowo. W tej chwili mogę powiedzieć, że te pierwsze raporty, jakie odebrałem, wskazują jednoznacznie na to, że to, co Aleks powiedział wczoraj publicznie, że to jego rozżalenie i poczucie krzywdy także na działania państwa w tamtym czasie jest jak najbardziej uzasadnione. I będziemy tę sprawę absolutnie wyjaśniać do samego końca, ale pozwólcie, że nie będziemy tego już robili przy kamerach ze względu na dobro tego chłopca. Grzegorz Muzia, Radio Telewizja, Imperium, Gliwice. Ma pytanie dotyczące finansowania samorządów, bo poprzednia ekipa obniżyła znacząco podatek od osób fizycznych, zwiększyła kwotę wolną od podatków, ucierpiały więc budżety samorządów. Wy jako koalicja też obiecaliście podwyższenie kwoty wolnej od podatku, w związku z tym następni prezydenci staną przed problemem jeszcze mniejszych pieniędzy. Czy jest już konkretny pomysł na to, czy dopiero trwają prace? To jest jakby jedno pytanie, a drugie też dotyczące samorządów, że rośnie w pozytywnym słowem znaczeniu presja ze strony mieszkańców na tak zwane budżety obywatelskie. Coraz więcej pieniążków na to potrzeba, a jeżeli ich będzie mniej, no to będzie trudniej to realizować. Więc czy tutaj rząd ma już pomysły, jakieś uwagi? Jeśli chodzi o budżet obywatelski, to jest większy wpływ i taki bezpośredni wpływ mieszkańców na to, w jaki sposób dysponować środkami publicznymi, które są w dyspozycji samorządu. To w bardzo wielu miejscach okazało się strzałem w dziesiątkę. Ja się cieszę, bo byłem jednym z promotorów tego pomysłu, kiedy się rodziła idea budżetu obywatelskiego. Ale oczywiście na końcu zawsze będzie pytanie, skąd te pieniądze brać? Ma pan absolutnie rację. To jest jeden z powodów i to bije się w pierś, dla którego spełnienie tej jednej z obietnic, czyli takiego radykalnego podwyższenia kwoty wolnej od podatku nie jest takie proste, bo musimy znaleźć tak czy inaczej mechanizmy, które dadzą co najmniej wyrównanie samorządom. My jesteśmy w stałym kontakcie, znaczy właściwie to ja źle bym powiedział, że jesteśmy w kontakcie z samorządami, bo w parlamencie, jeśli chodzi o koalicję obywatelską, myślę, że jedna trzecia co najmniej posłanek, posłów, senatorek, senatorów to są samorządowcy. No wymieniłem tu choćby naszego senatora Zygmunta Frankiewicza. To w Grybicach nie muszę mówić, że to jest historia samorządu. Więc były prezydent mojego Sopotu jest posłem w naszym klubie. Więc nie musicie mi przypominać o tym, że te pieniądze dla samorządu muszą się znaleźć, bo to sami samorządowcy. Rafał Trzaskowski, no taki niekwestionowany lider środowisk samorządowych, też o to w końcu też wiceszef platformy, też bardzo tego pilnuje, żeby żadne zmiany, jakie w Polsce zachodzą, także w systemie podatkowym, nie okazały się kosztowne dla samorządu. I mogę tu jeszcze raz powiedzieć, i prześledźcie wszystkie nasze decyzje od pierwszych dni naszych rządów. Nie będzie żadnych decyzji, które osłabią kondycję finansową samorządów. Moim zadaniem i zobaczycie, że te słowa obracają się, będą się obracały w czyny, jest, żeby wyposażyć samorządy w większe kompetencje i pieniądze, a nie mniejsze. Więc nie podejmiemy żadnej decyzji, jeśli chodzi także o kwotę wolną od podatku, dopóki nie będzie pełnego zabezpieczenia interesów samorządu. Tariusz Malinowski, portal samorządowy. Panie premierze, ja mam takie pytanie, czy tu nie widać na podstawie Gliwic pewnej walki wewnątrz platformy, no bo mamy kandydatkę, panią Wódkę, ale pan senator Frankiewicz wspiera innego kandydata. Czy to jest dobre w ogóle, że aż tylu kandydatów powiązanych pośrednio z platformą się stara o stanowiska? Kandydatą z Gliwicją. Słuchajcie, to jest, w jakim sensie dla mnie to jest satysfakcja, bo rzeczywiście platforma obywatelska powstawała w dużej mierze jako ruch ludzi, którzy byli od początku zaangażowani w samorząd. Wczoraj miałem spotkanie w Krakowie, gdzie jest bardzo prawdopodobne, że w drugiej turze spotka się były szef platformy z Krakowa z aktualnym szefem platformy małopolskiej. Czy to jest źle? Oczywiście pewnie każdy by walował z tych, którzy kandydują, żeby nie było nadmiernej konkurencji. Ale ja jestem przekonany, że tak jak w życiu gospodarczym, tak jak w sporcie, tak i w polityce, a szczególnie w samorządzie, konkurencja może tylko podwyższyć jakość działania samorządu. I wiecie co, jeśli ktoś się boi konkurencji, to lepiej niech sobie da spokój. Coś wiem na temat tego, jak się wygrywa wybory, jak się przegrywa wybory, co znaczy rządzenie, jak nie ma oddechu tego na plecach, jak nie ma konkurencji, także we własnym obozie, to ludzie szybko zaczynają się po prostu psuć. Wiecie, no to zawsze wtedy sobie myślą, że jakoś samo to poleci. Więc nie, nie widzę w tym nic drożnego. Szczególnie, że mówimy o werdykcie, który zapadnie w głowach i sercach mieszkańców. To ludzie zdecydują, która z tych kandydatur jest lepsza. I jeszcze raz tylko mogę podkreślić, że jako założyciel Platformy i dzisiaj także szef Platformy Obywatelskiej, fakt, że w tak wielu miejscach w Polsce biją się o akceptację wyborców. Byli liderzy Platformy, aktualni liderzy Platformy i być może przyszli liderzy Platformy w tych miejscach, to jest tylko źródło satysfakcji. Mówię serio, o tym nie mam żadnych wątpliwości. Ale też mówię, jako człowiek, który dość dobrze zna to środowisko, ja bym w Gliwicach nie miał wątpliwości, na kogo głosować. I wiecie, nawet tak wybitny samorządowiec i mój serdeczny przyjaciel, jak Zygmunt Frankiewicz, nie zawsze i we wszystkim ma rację. Ja też zresztą. Dzień dobry, Przemysław Jedlecki, Gazeta Wyborcza. Panie premierze, gdy rok temu odwiedzał Pan Górny Śląsk, był Pan również w Bytomiu. I wtedy padła też jeszcze jedna obietnica. Była mowa o 10 miliardach złotych funduszu na rewitalizację miejskich kamienic. Czy coś się dzieje w tej sprawie? To pierwsze pytanie. Drugie pytanie. Na Górnym Śląsku i w Zagłębiu toczy się debata wśród samorządowców, polityków na temat zmiany ustawy o metropolii. Tak, by istniejący GZM zmienił się w supermiasto o ustroju przypominającym Warszawę. Czy zna Pan temat i ewentualnie, jak Pan ocenia te postulaty? Dziękuję. Wiecie, ta debata w Polsce na temat metropolii, ona ma nie tylko ten wymiar śląski. Jako mieszkań z którą miasta mogę powiedzieć, że to jest temat trudniejszy w wielu innych miejscach w Polsce, bo akurat tutaj w województwie śląskim bardzo szybko, najszybciej w Polsce jakby ludzie zrozumieli, że kooperacja, współpraca, integracja jest lepsza niż w wielu sprawach, niż takie szamotanie się i często wzajemnej niechęci pomiędzy liderami samorządów. My właśnie, przepraszam, że wracam do Trójmiasta, ale my tam zapłaciliśmy bardzo dużą cenę za to, że czasami jedno z miast Trójmiasta było ambitniejsze od drugiego i coś sobie tam wymyślano. No tak, ten najszym przykład to był to nieszczęsny pomysł na lotnisko w Gdyni w czasie, kiedy Gdynia była współwłaścicielem lotniska kilka kilometrów obok, więc to pokazuje, jak ważne jest takie właśnie myślenie wspólnotowe tam, gdzie to ma szczególne uzasadnienie. Tu na Śląsku to jest w ogóle bezdyskusyjne, bo to jest aglomeracja w pełnym tego słowa znaczeniu. W sumie tak naprawdę jedyna taka pełną gębą aglomeracja w Polsce. Wiecie, co mi chodzi. Znaczy to i obszar, i potencjał, demografia, tak pokazuje, że tutaj ta współpraca jest potrzebna. Ja będę rzecznikiem takich zmian w prawie, które ułatwią i dadzą więcej możliwości współpracy. Doświadczenie śląskie powinno być wiodące, ale też nie uprzedzam, że jest dużo emocji, bo bardzo dużo miejsc chciałoby mieć ustawowo przywileje, no nazwijmy to tak, które wynikają z bycia metropolią, ale są to miejsca, które nie są obiektywnie metropoliami. Więc chciałbym unikać sytuacji, w której nagle z jednej, dwóch, trzech uzasadnionych metropolii powstanie 10 czy 15, bo to się opłaca. Ale mi chodzi o sens. Znaczy to musi mieć swój sens. Śląskie doświadczenie będzie ważne, ja będę je respektował, siedzi o Szląsk i sugestie dotyczące zmian przepisów konkretnie dotyczących Śląska będą tu wypracowane, a ja je będę respektował. Tak naprawdę zawsze kluczowym problemem i tym absolutnie fundamentalnym punktem wyjścia do już zapisów ustawowych jest zgoda na miejscu. Znaczy jeśli tutaj będzie to uzgodnione pomiędzy poszczególnymi, między głównymi aktorami polityki lokalnej i regionalnej na Śląsku, to moją rolą będzie tylko powiedzenie świetnie, że dogadaliście, a moim zadaniem jest tylko przeprowadzenie procesu do końca. I to mogę zagwarantować. Iwona Gąsior, TVN24. Dwie szybkie kwestie. Trwa audyt MEN w sprawie programu Villa Plus. Część fundacji już zwróciło środki, część dopiero będzie je zwracać. Jak Pan ocenia ten program? Program Villa Plus? Dobrze, że to pytanie padło tu w Kliwicach, kiedy rozmawiamy o górnikach, emerytach, którzy przez lata nie mogli się dobić tego mieszkanka zakładowego. Ja nie muszę nikomu, nikogo przekonywać, że to nie są Villa Plus. Że to, na co czekają ludzie na możliwych wykupów w Gliwicach Stośnicy po dziesiątkach lat przepracowanych w zakładzie pracy, to nie jest Villa Plus. Jak człowiek zna życie zwykłych, prostych ludzi w Polsce, którzy czasami czekają na mieszkanie całe swoje życie, to ten szczególnie mocno odczuwa jako niezwykłe upokorzenie dla nas wszystkich, że rozdawali sobie miliony i dziesiątki milionów złotych na te absurdalne i takie nieprzyzwoite projekty, jak właśnie Villa Plus. Bo to nie jest tylko, Villa Plus to nie jest tylko problem Pana Czarnka i Ministerstwa Edukacji. My podobne projekty widzimy prawie w każdym ministerstwie, któremu podlegały jakiś albo fundusz, albo jakaś agencja, albo fundacja. Wszędzie tam głównie koncentrowali się na tym, jak wydać te pieniądze na siebie albo na swoje polityczne interesy. Dopiero rozpoczyna się tak naprawdę sprawa Funduszu Sprawiedliwości ministra Ziobry i jego podopiecznych w ministerstwie. Ale ona pokaże, jak w soczewce, wszystkie te zwyrodnienia, a więc wykorzystywanie środków publicznych w setkach milionów złotych. To idzie naprawdę w setki milionów złotych na takie projekty, między innymi właśnie jak ta przysłowiowa Villa Plus. Chcę powiedzieć też bardzo wyraźnie. Wszyscy, którzy zagarnęli imienie publiczne, będą musieli to oddać do ostatniego grosza. Nikomu nie odpuścimy w tej kwestii, bo to są pieniądze publiczne. I będą musiały być zwrócone, a wszystkie decyzje, które naruszały interes publiczny, naruszały prawo, będą uchylone. Żeby już nikt więcej, kto idzie po władzę i ma władzę w rękach, nie pomyślał, że ta władza jest po to, żeby porozdawać swoim i sobie samemu pieniądze, nieruchomości i innego typu przywileje. Także to mogę Wam tutaj jeszcze raz przyrzec. I druga kwestia. W Brukseli natowscy ministrowie spaw zagranicznych rozmawiają o potencjalnej misji NATO na Ukrainie. Jak Pana zdaniem ona mogłaby wyglądać? Które Państwo mogłyby wziąć udział? I czy rozważa Pan udział polskich żołnierzy? Nie będę tego pytania komentował, dopóki nie będę miał pełnej informacji na temat zakresu tych rozmów i ich efektów. Ja w tej chwili, i to mogę powtórzyć to, co powiedziałem także prezydentowi Macronowi, co przedstawiałem także innym liderom, prezydentowi Bidenowi, Polska nie przewiduje bezpośredniego udziału w wojnie na terenie Ukrainy. Marta Janotna, TVP 3 Katowice. Ja chciałam zapytać o protest rolników. On dzisiaj przybrał trochę inną formę, nie na drogach, a przed biurami posylskimi i senatorskimi. Czy to coś zmieni w relacjach między rolnikami a rządem? Jednym z problemów, który nie zawsze ułatwia nam dojście do konkretnych rozwiązań, znaczy ja i tak będę robił swoje to, co wczoraj w tej gorącej, ale bardzo szczerej i uczciwej rozmowie z jednym z protestujących rolników powiedziałem. Ja ich problemy traktuję poważnie i będę je starał się rozwiązywać tak skutecznie, jak to jest tylko możliwe. Nie zależy na tego, czy będą protestowali czy nie. Ja nie oczekuję ani oklasków, ani poparcia ze strony protestujących. Chciałbym tylko, żeby zrozumieli to, co robimy i żebyśmy umieli rozmawiać serio, nie na poziomie takich politycznych sloganów, precz ze wszystkim. Tylko rozwiążmy ten problem, ten, ten, znaczy nadwyżka zboża, ile pieniędzy trzeba, żeby uwolnić, ile czasu trzeba wstrzymać tranzyt, a nie siłą, tylko w porozumień z Ukrainą, tranzyt zboża przez Polskę, żeby opróżnić w Polsce magazyny silosy i żeby porty zaczęły obsługiwać wyłącznie polskie zboże na jakiś czas. To są bardzo konkretne, często logistyczne, mało atrakcyjne medialnie tematy, ale ja o tym czuję,