PiS wzywa premiera do walki o zablokowanie umowy z Mercosuru
PiS krytykuje postawę rządu wobec umowy z Mercosuru i wzywa premiera do natychmiastowego działania. Mówca ostrzega, że napływ tańszych towarów z Ameryki Południowej zagrozi polskiemu i europejskiemu rolnictwu i domaga się wykorzystania wszystkich dostępnych możliwości do zablokowania umowy.
PiS zarzuca rządowi rezygnację z prób blokady umowy z Mercosuru - krytykuje stwierdzenia na Radzie Gabinetowej, że sprawa jest „przegrana”, i apeluje, by premier podjął natychmiastowe działania przed głosowaniem w kolegium komisarzy.
Mówca wskazuje, że towary z Ameryki Południowej będą tańsze i mogą nie spełniać tych samych wymogów klimatycznych i kontrolnych - to doprowadzi do upadku wielu gospodarstw, osłabienia polskiego i europejskiego rolnictwa oraz w dłuższej perspektywie do wyższych cen i niższej jakości produktów.
Przemawiający przypomina proponowaną przez komisarza do spraw budżetowych redukcję środków na rolnictwo o 22% oraz zbliżające się posiedzenie kolegium komisarzy - apeluje, by wykorzystywać instrumenty budżetowe i polityczne w celu blokowania umowy.
PiS domaga się, by rząd i premier jasno wzięli odpowiedzialność za negocjacje i wyjaśnili strategię - krytykuje przebieg prezydencji oraz roztrwonienie mniejszości blokującej i wzywa do aktywności dyplomatycznej i politycznej.
Najważniejsze ustalenia
PiS zarzuca rządowi rezygnację z prób blokady umowy z Mercosuru - krytykuje stwierdzenia na Radzie Gabinetowej, że sprawa jest „przegrana”, i apeluje, by premier podjął natychmiastowe działania przed głosowaniem w kolegium komisarzy.
Ryzyko dla rolnictwa
Mówca wskazuje, że towary z Ameryki Południowej będą tańsze i mogą nie spełniać tych samych wymogów klimatycznych i kontrolnych - to doprowadzi do upadku wielu gospodarstw, osłabienia polskiego i europejskiego rolnictwa oraz w dłuższej perspektywie do wyższych cen i niższej jakości produktów.
Budżet i negocjacje unijne
Przemawiający przypomina proponowaną przez komisarza do spraw budżetowych redukcję środków na rolnictwo o 22% oraz zbliżające się posiedzenie kolegium komisarzy - apeluje, by wykorzystywać instrumenty budżetowe i polityczne w celu blokowania umowy.
Wezwanie do odpowiedzialności
PiS domaga się, by rząd i premier jasno wzięli odpowiedzialność za negocjacje i wyjaśnili strategię - krytykuje przebieg prezydencji oraz roztrwonienie mniejszości blokującej i wzywa do aktywności dyplomatycznej i politycznej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jerzy Szmit: rząd cofa zwrot VAT i szkodzi rynkowi budowlanemu
PiS: wzywa do siłowego rozwiązania sytuacji pod KRS
PiS składa projekt - zakaz propagowania symboli banderowskich
Minister przedstawia projekt ochrony wolności słowa w internecie
Ireneusz Zyska krytykuje zerową wypłatę zasiłków powodzianom
PiS ostrzega o utracie suwerenności i kontroli nad armią
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Artykuł
Kryzysy ochrony zdrowia: mapa 20 debat parlamentarnych
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Październik 2008: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Lipiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Październik 2021: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Transkrypcja
Szanowni Państwo, w ostatnich dniach doszło do radykalnej zmiany stanowiska i postawy polskiego rządu w zakresie umowy z krajami Mercosuru, Unii Europejskiej z krajami Mercosuru. Na Radzie Gabinetowej Donald Tusk powiedział, że poddaje tę sprawę, nie będzie na ten temat już dyskutował, ponieważ sprawa jest przegrana. Wczoraj mieliśmy wizytę u Czuli von der Leyen i w ogóle w agendzie dyskusji na tematy polskie nie było sprawy Mercosuru. Więc my z tego miejsca żądamy walki o tę sprawę, żądamy zaangażowania w tę sprawę, żądamy wycofania się z poddania tej sprawy. Jak można najważniejszą sprawą, która dzisiaj jest dla Polski, walki o polskiego rolnika, europejskiego rolnika szerzej, mówić na kilka tygodni przed rozstrzygnięciem tej sprawy, że poddajemy się bez próby, poddajemy się bez zabiegania, poddajemy się bez zaangażowania. Jak można na Radzie Gabinetowej powiedzieć, że sprawa jest przegrana? To jest nieprawdopodobne. Do ostatniej godziny powinniśmy wykorzystywać wszelkie możliwości do tego, żeby tę umowę zablokować, bo to jest sprawa zero-jedynkowa. Albo zachowamy europejskie, polskie rolnictwo, albo go po prostu nie będzie. Bo my nie jesteśmy w stanie konkurować z Brazylią, z Argentyną, z Urugwajem i z Paragwajem, a za chwilkę jeszcze z Boliwią. Więc szanowni państwo, jedna z ważniejszych spraw na 2025 rok, która miała być załatwiona podczas prezydencji polskiej, podczas tej prezydencji raczej nam się mniejszość rozeszła niż ją zbudowaliśmy. Nie poddaliśmy tego podgłosowania, a dzisiaj podczas wizyty Urszuli von der Leyen, podczas Rady Gabinetowej mówimy, że poddajemy się, wywieszamy białą flagę. Absolutnie się z tym nie zgadzamy. Nawołujemy do tego, żeby premier wziął się w tej sprawie do roboty. Niestety nie ma żadnej aktywności jak do tej pory. Być może sprawa jest przegrana z tego powodu, że tej aktywności nie było przez tę całą prezydencję. Ale nigdy nie powiemy, że jest za późno, nigdy nie powiemy, że nie trzeba walczyć do samego końca. Proszę państwa, przypomnijmy czym jest umowa z Mercosurem. To jest umowa, która pozwala na to, aby z Ameryki Południowej trafiały do Europy towary, które nie spełniają tych samych wymogów, jeżeli chodzi o politykę unijną rolną. Krótko mówiąc, polscy rolnicy będą musieli spełniać różnego rodzaju trudne kryteria klimatyczne dotyczące nawozów, dotyczących różnego rodzaju środków, które są używane przy produkcji rolnej. Z Ameryki Południowej to będzie przeciekało niestety, bo wiemy doskonale, że kontrole graniczne dla obszaru europejskiego są nieskuteczne. W dodatku te towary są dużo tańsze, ponieważ siła robocza jest tańsza na terenie Ameryki Południowej, ale i warunki do tego, aby prowadzić gospodarkę rolną dużo łatwiejsze. To doprowadzi w przyszłości do tego, że nie będzie polskiego silnego rolnictwa i europejskiego silnego rolnictwa, a to spowoduje w przyszłości dalej idąc również wyższe ceny, ponieważ gdy nie ma konkurencji, to ceny z siłą rzeczy rosną w górę. Krótko mówiąc, za kilka lat grozi nam, że towary będą w Europie droższe i w dodatku będą niższej jakości, a Polska i Europa nie będą mogły prowadzić konkurencji, ponieważ do tego czasu wiele gospodarstw upadnie. W dodatku pan Piotr Serafin, komisarz do spraw budżetowych Unii Europejskiej, bliski współpracownik Donalda Tuska, zaproponował ostatnio w budżecie unijnym zmniejszenie środków na rolnictwo o 22% w stosunku do tego, co było teraz. Czyli z jednej strony olbrzymi cios ze względu na import towaru z Ameryki Południowej, a z drugiej strony obniżenia nakładów na rolnictwo ze strony Unii Europejskiej, zaproponowane właśnie przez komisarza, niestety z Polski. W związku z tym dzisiaj apelujemy do Donalda Tuska, żeby powstrzymał przyjęcie tej umowy. W tym tygodniu jest kolegium komisarzy unijnych, które ma przedstawić do zatwierdzenia Radzie Unii Europejskiej tę umowę i apelujemy, aby podejmował działania w tym zakresie, bo on w sierpniu wybrał urlop zamiast działania, żeby zablokować tę umowę. Jeszcze dwa fakty. Pierwszy. Donald Tusk stwierdził, że ta umowa, jeszcze gdy była kampania wyborcza prezydencka, że nie będzie przyjęta, że to są bzdury. W tym samym czasie niemieckie media rozpisywały się o tym, jak po kryjomu dogadał się z panem kanclerzem Mercem, że ta umowa zostanie zaakceptowana tylko, że odbędzie się to po wyborach prezydenckich. I dokładnie dzisiaj to widzimy. Donald Tusk ma ostatnią prostą, aby zbudować koalicję do blokowania tej umowy. Ma możliwość również pewnego rodzaju grania budżetem unijnym i również jako komisarz Piotr Serafin powinien to robić, pokazując innym krajom unijnym, że nie zgodzi się na pewne rzeczy w budżecie unijnym, o ile nie zablokują tej umowy. Ta polityka powinna być, ta gra polityczna powinna być realizowana. W tym samym czasie Donald Tusk niestety wybiera przyjmowanie pani von der Leyen w Polsce, ale bez żadnych konkretów dla naszego kraju. Bardzo proszę. No tak, ale przecież Donald Tusk, ja słyszałem, o czym on mówił i on nie poddał tej sprawy, tylko mówił, że on przekazuje, że może teraz pan Nawraczki spróbuje załatwić tę sprawę, że bierze jego talentu dyplomatu, czy on tak powiedział. A pan nam rozumie, że się nie spotkał w ogóle z panią von der Leyen. A przecież kłopkę załatwić... To już. Ale szanowni państwo, albo mówimy, że rząd rządzi i bierze za to odpowiedzialność, albo mówimy, że sobie nie daje rady, nie się poda do dymisji i wtedy będzie nowy rząd i prezydent będą sobie z tym radzić. Umówmy się, kto ponosi odpowiedzialność za to i jaka to jest polityka i kto reprezentuje Polskę na Radzie Europejskiej. Reprezentuje rząd, więc jeżeli dzisiaj Donald Tusk czuje się bezradny, to niech wyjdzie i to powie, że nie potrafi. Nie potrafi rozmawiać z krajami członkowskimi. Przed prezydencją była mniejszość blokująca. W trakcie prezydencji tą mniejszość blokującą roztrwonił. Więc jeżeli nie jest w stanie tego zrobić, to niech po prostu uczciwie powie. Dobrze, to chciałem w takim razie powiedzieć, rząd rządzi, panowie, jak powiedzieliście, rząd bierze odpowiedzialność. A co z wizytą Karola Nabrowskiego w USA? Czy w związku z tym, że rząd rządzi do Karola Nabrowskiego, powinien konsultować się i jechać tam ze stanowiskiem rządowym i współpracować z rządem? Czy jak tutaj sugerują państwo, w przypadku prezydenckiego jest takim trochę niezależnym elektronnym? Szanowni państwo, tak się składa, że w tym budynku spędziłem wiele lat i przecież był pan prezydent Andrzej Duda, był rząd, którzy koordynowali wspólnie politykę zagraniczą. Tylko do tego trzeba woli z dwóch stron. Pan prezydent przecież jest otwarty na rozmowy. Dzisiaj z tego, co wiełem, słyszałem informacje, również spotkał się z panem premierem Donaldem Tuskiem i rozmawiają w tej kwestii. Niech rząd nie szuka sztucznych podziałów w tej sprawach. No na pewno wiele lepiej od rządu. To zdecydowanie się z tym zgadzam. Bo na przykład, gdybym wskazać proste przykłady... Ale rząd rządzi, powiedzieli pan, więc będzie realizm. Ale rządzi źle. Ale rządzi źle. No więc jeżeli pan mnie pyta, czy prezydent ma rację w relacjach międzynarodowych ze Stanami Zjednoczonymi, czy rząd, to powiem, że prezydent. Pomimo tego, że rząd rządzi. Niestety nieudolnie. Ale jeżeli pan mówi o tym, że rząd rządzi, z czym się zgadzam, bo tak wynika z konstytucji... To znaczy taka, że prezydent powinien tutaj prowadzić oddzielną politykę, skoro rząd się rządzi, czy jednak no wszystko... Prezydent powinien prowadzić politykę na rzecz Polski. Jeżeli rząd się w jakichś sprawach myli, to tego jest, żeby porozmawiać i żeby sobie to wyjaśnić. Prosty przykład podam panu. Jak to się dzieje, że najbliżsi współpracownicy pana Donalda Tuska, którzy na przykład obrażali prezydenta Stanów Zjednoczonych, nagle są mianowani na funkcję ambasadora w Stanach Zjednoczonych. Czy to jest pan odpowiedzialna polityka? Czy Radosław Sikorski, który atakuje zaplecze swojego sojusznika? Czy to jest odpowiedzialna polityka, czy nie? Nie jest odpowiedzialna polityka. W związku z tym my musimy budować kanały na nowo, kanały dyplomatyczne i robi to prezydent Nawrocki. Bo Radosław Sikorski i Donald Tusk po prostu tego nie potrafią zrobić. Co on może ustalić tam bez współpracy z sądą? Panie redaktorze, Karol Nawrocki ratuje sytuację. Karol Nawrocki dzisiaj jest jednym z niewielu polityków, którzy jest w stanie być i rozmawiać w Białym Domu. Pan Radosław Sikorski i pan Donald Tusk nie są w stanie spotkać się Donaldem Trumpem. Mamy wielką szansę i mamy wielką okoliczność do wykorzystania, że Karol Nawrocki ma tę możliwość. To jest oczywiście, tylko co on może ustalić w Stanach Zjednoczonych bez współpracy z rządem? My znamy jaki jest interes Polski w relacjach transatlantyckich. Wiemy jakie są założenia tej polityki. I tutaj się zgadzamy, bo każdy chce, żeby wzmacniać flankę wschodnią NATO. Każdy chce wzmacniać gwarancje, które wynikają z Paktu Północnoatlantyckiego. I o tym wiemy i o tym będzie rozmawiał Karol Nawrocki. To jest wspólne, tylko że Karol Nawrocki może to robić. Donald Tusk nie może się zbliżyć do Białego Domu na 100 metrów. To jest ta różnica. Nie tylko to jest efektem relacji międzynarodowych. Są również rzeczy mniej policzalne i namacalne, jak chociażby to, że dzisiaj utrzymujemy na przykład możliwość stacjonowania wojsk amerykańskich w Polsce. Jak chociażby to, że... Czy ta liczba żołnierzy amerykańskich się zmniejszy? Ja tego nie wiem. Jest dzisiaj przegląd reorganizowany. I dzisiaj taka wizyta z pewnością nie pogorszy sytuacji, a ją polepszy. To zaciąży trochę na tej wizycie? Myślę, że tam będzie taka dyskusja na ten temat? Nie wiem, ale na pewno nie utrudni tej sytuacji albo nie pogorszy tej sytuacji. Takie rozmowy są potrzebne, pomimo tego, że tam nikt żadnych kontraktów nie będzie zawierał. Więc pan próbuje sprowadzić tę rozmowę do tego, że Karol Nawrocki coś w imieniu rządu będzie podpisywał. Nie. Będzie utrzymywał relacje, będzie utrzymywał dialog z prezydentem, którego nie ma rząd i nigdy nie będzie miał. Dziękuję bardzo. Dziękuję. To są oczekiwania panu co do tej wizyty w Stanach Zjednoczonych, tylko mówiąc co Karol Nawrocki z czym ma wrócić do Polski. No pan, to o kontraktach mówi właśnie. Przede wszystkim zacznijmy od tego, że tego typu wizyty mają charakter wieloetapowy. To znaczy jest wizyta po to, żeby zbudować atmosferę współpracy na kolejne miesiące. I tu w dużej mierze, tutaj pan redaktor na to słusznie zauważył, też będzie zależało od aktywności rządu, czy rząd wykorzysta to spotkanie. Prosty przykład dam. Kongres amerykański musi się godzić na to, aby pewnego rodzaju technologie wojskowe były eksportowane poza teren Stanów Zjednoczonych. Jeżeli rząd będzie chciał zakupić jakąś technologię amerykańską w kolejnych kontraktach lub zmienić aktualnie obowiązujące kontrakty rozwijając je, to właśnie do tego jest potrzebna dobra atmosfera w Białym Domu. Bo bez zgody Białego Domu w praktyce kongres nie udziela zgody na eksport technologii wojskowych. I to jest między innymi jeden z celów tego spotkania. Druga sprawa, pokazanie perspektywy Europy środkowo-wschodniej. Bo pamiętajmy o tym, że Stany Zjednoczone są globalnym graczem. W związku z tym ta perspektywa naszej wschodniej flanki musi być pokazana. I do tego trzeba rozmawiać osobiście. I między innymi wskazując na kwestię pozostania wojsk amerykańskich w Europie Wschodniej. Biorąc pod uwagę również to, że przecież Niemcy deklarują, że być może wycofają się częściowo z Niemiec. To niech Pan zauważy. Duży kraj europejski, z którego może się wycofać Ameryka, jeżeli chodzi o oddziały wojskowe. Dlatego, że Niemcy niestety od wielu lat tą dyskusję z Ameryką mają bardzo ciężką. I ta atmosfera współpracy między nimi jest zła po prostu. Czyli chodzi o zbudowanie dobrej atmosfery i powiedzenie, jakie jest stanowisko wschodniej Europy w sprawie Ukrainy. Między innymi tak. Oczywiście trzeba budować te relacje wieloetapowo. To jest drugi właściwie etap, bo Pan Prezydent widział się jeszcze jako kandydat z Donaldem Trumpem. Ale pierwszy oficjalny etap negocjacji czy dyskusji pomiędzy Prezydentem Stanów Zjednoczonych a Prezydentem Karolem Nawrockim. Ale dalsze działania, Pan ma tutaj rację. W dużej mierze zależą od tego, czy rząd będzie otwarty na to, żeby podpisywać kontrakty zbrojeniowe z Amerykanami, czy na przykład z Niemcami. Zmieniając temat, reparacje, temat praca w polityce, jak w Berank, teraz dwołał temat prezydent Karolem Nawrocki. Przede wszystkim zacznijmy od tego, że nasz rząd stworzył pierwszy kompleksowy raport dotyczący strat wojennych. Takiego raportu wcześniej, przygotowanego przez naukowców, przez historyków, przez ekonomistów, nie było. Ten raport został przygotowany przez rząd premiera Mateusza Morawieckiego i jest podstawą taką historyczną, ale i ekonomiczną do tego, aby żądać konkretnych kwot. To jest ponad 6 bilionów złotych w przeliczeniu na aktualne ceny, więc ogromna kwota reparacji, których domagamy się ze strony Niemiec. Za naszych czasów, gdy ten raport został przygotowany, dosłownie kilka tygodni czy kilka miesięcy później została przygotowana oficjalna nota dyplomatyczna skierowana do rządu niemieckiego i podejmowaliśmy dalsze działania do tego, aby te reparacje uzyskać. No w 2023 roku przestaliśmy rządzić, w związku z tym, że raport był, o ile dobrze pamiętam, przesłany do Niemiec w 2022 roku, no to zabrakło kolejnych kilku lat, aby te negocjacje dalej prowadzić. Ale część krytyków na przykład mówi o tym, że to jest za późno, że to już tyle lat po wojnie nie powinno się o to zabiegać, tak twierdzą przeciwnicy tych działań. To ja chcę sobie dać tylko przykład innego wydarzenia historycznego z końca XIX wieku, szanowni państwo. I ludobójstwa, które realizowało państwo niemieckie wtedy na terenie aktualnej Namibii pod koniec XIX wieku w południowo-zachodniej Afryce. I Niemcy po jakimś czasie, w ostatnich latach zgodziły się na to, aby wypłać ponad miliard euro za dość uczynienia, za tamte zbrodnie. Nie wiem, czy umowa doszła do skutku, bo chyba rząd Namibii tutaj miał pewnego rodzaju obiekcje, ale ze strony rządu niemieckiego była deklaracja, że są w stanie za to zapłacić. Po ponad 100 latach od tych zbrodni. W związku z tym, no to ja tylko pokazuję jako argument, że w polityce międzynarodowej czas płynie dużo dłużej i dlatego dla nas te działania są jasne. Powinniśmy je kontynuować po to, żeby też w przyszłości mieć argumenty, gdyby Niemcy rościli sobie jakieś inne działania w stronę Polski. A pamiętajmy o tym, że w Niemczech pojawiają się ruchy na przykład, które żądają na przykład przekazania terytoriów byłego państwa niemieckiego aktualnemu państwu niemieckiemu. Więc to musi być zapora również przeciwko tego typu pomysłu na przyszłość. Ostatnie pytanie. Jak panowie pozycjonują Lecha Wałęs w polskiej historii? A w jakiej kategorii pan tutaj mówi? Co znaczy pozycjonują? To jest człowiek, który mógł być bohaterem narodowym, mężem stanu zapisanym powietrzne czasy, ale niestety nie miał odwagi, aby na początku lat 90. przyznać się do tego, że współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. Gdyby wtedy to zrobił, Polska wyglądałaby dzisiaj inaczej i byłby jednoznacznym bohaterem. A przez to, że nie miał wtedy odwagi, żeby to zrobić, niestety tak nie jest. Cieka odwrócił przez prezydenta napolskiego czy z reparacją od Rosji? Ale to pan pyta mnie w tej chwili. Ja z chęcią bym reparację od Rosjan również uzyskał, ale w tej chwili rząd jest Donalda Tuska, więc jeżeli chciałby je ściągać, to oczywiście powinien też podjąć takie działania. Oczywiście i zarówno Rosja, jak i Niemcy są winne Polsce zadośćuczynienie za wszystkie straty, które wynikają z II wojny światowej, a w przypadku Rosji to jeszcze można byłoby dyskutować o de facto wpływaniu czy oddziaływaniu na Polskę do czasu upadku PRL-u. Panie redaktorze, tak jak gdybym tak panu trochę historii przypomniał. Pierwszy września to niech pan... Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, bo pan pyta, dlaczego 1 września prezydent Karol Nawrocki mówi o Niemcach. Niech pan się zastanowi, co się wydarzyło 1 września. Nie, to pan... Nie, pan tylko dzisiaj nie mówi o Rosjanach, bo dzisiaj jest 1 września, panie redaktorze. No tak, ale dzisiaj jest 1 września. Panu przeszkadza to, że mówi o Niemcach w czasie rocznicy wybuchu najragiczniejszego wydarzenia w historii Polski? Nie, to pan skutecznie próbuje uciec od tego, tej swojej wpadki, którą pan zrobił i tyle. Wielokrotnie wspomina o Rosjanach, panie redaktorze. Nazywa ich zbrodniarzami, zresztą jest ścigany przez Federację Rosyjską. Za to, że obalał pojemniki rosyjskie w Polsce. Ale dzisiaj jest 1 września, panie redaktorze. Ale państwu nigdy, państwa inicjatywa dotycząca referacji nigdy nie dotyczyła Rosji. Zawsze mówiliście tylko Niemczech. A niech pan mi powie, niech pan mi powie, to panu powiem, jedną rzecz. Niech pan mi powie teraz w tej chwili tak. Czy Federacja Rosyjska jest państwem demokratycznym, który przestrzega prawa międzynarodowego? Nie jest, nie jest. Czy Niemcy, państwa w przekonaniu są państwem demokratycznym, przestrzegającym prawa międzynarodowego? Moim zdaniem przynajmniej się starają. W związku z tym niech pan oceni realność pozyskania reparacji od Rosji, która nie przestrzega prawa międzynarodowego, która realizuje wojnę, która w tej chwili łamie wszystkie możliwe konwencje międzynarodowe, od Niemców, którzy teoretycznie są demokratami, którzy mają możliwości gospodarczej. Taki argument, że realnie odszkodowania i reparacje od Niemiec są możliwe do zrealizowania dzisiaj. I dlatego tak bardzo, między innymi pana stacja i pana stacja, to jesteście z tej samej. Pytacie bardziej o reparacje od Rosji, które są w tej chwili niestety z przyczyn takich, że to jest państwo niedemokratyczne, zbrodnicze, nie do uzyskania, a od Niemców teoretycznie powinny być do uzyskania, jeżeli przestrzegają tych norm. A czy zapyta pan, dlaczego Donald Tusk w arenie międzynarodowej nie mówi o reparacjach od Niemiec? Dlaczego pan pyta pan Donalda Tuska o to? Nie pamiętam, żeby pan pytał, dlaczego podczas spotkania pierwszego z kanclerzem Mercem w zasadzie zrzekał się tych reparacji, jakby odżegnywał się od podniesienia tematu i na żadnym innym późniejszym spotkaniu o reparacjach nic nie mówił. Więc ja bym zachęcał do tego, żeby połączyć siły i mówić o tym, co jest realne i po pierwsze namawiać pana Tuska do tego, żeby zabiegał o reparację od Niemiec, a po drugie, żeby ten temat nie był również przez dziennikarzy traktowany jako jakiś niemożliwy science fiction, bo to jest możliwe, to jest kwestia polityki. Pierwszy koniec. Możliwy, nie science fiction. Jest tylko 8 lat, udało przez 10. Dlaczego się nie udało i dlaczego nawet nie musiałbym? Zrobiliśmy kilka poważnych kroków, tak jak pan minister mówił, do tego, żeby te reparacje uzyskać, żeby żądać czegoś, trzeba się po prostu przygotować. Mieliśmy raport, przygotowanie jego, sam byłem wiceprzewodniczącym zespołu, trwał kilka lat. Na tym pracowali profesorowie, na tym pracowali historycy, którzy musieli bardzo precyzyjnie wyliczyć straty. Nikt tej pracy wcześniej nie wykonał. Myśmy to zrobili, jest pierwszy krok. Można powiedzieć, czy rok dłużej, czy rok krócej. Zrobiliśmy ogromny krok. Do tej pory nie było żadnego, a myśmy go zrobili milowy krok wręcz. Więc mówienie o tym, co się wydarzyło kilka lat temu w kontekście tego, że dzisiaj mamy regres w tej sprawie, jest po prostu nieuczciwe. Bardzo proszę. Dziękujemy bardzo. Nie ma więcej.