Donald Tusk: Bezpieczeństwo, wizy i chaos w wojsku
Donald Tusk mówił o bezpieczeństwie państwa, krytykując politykę rządu w sprawie wiz, ochrony granic i dymisji w wojsku. Zadeklarował, że po 15 października nowy rząd uporządkuje kwestie dotyczące wydawania wiz, ochrony granic i sytuacji we WOT.
Donald Tusk wskazał, że kwestia bezpieczeństwa jest kluczowa w kampanii i powinna być priorytetem po wyborach. Zapowiedział, że nowy rząd natychmiast zajmie się sprawami związanymi z ochroną granic, polityką wizową i sytuacją w wojsku.
Tusk przytoczył oficjalne dane o wydanych wizach: w ciągu dwóch lat 2461 wiz dla obywateli Palestyny i Libanu, a w całym okresie rządów blisko 10 tysięcy wiz dla tych dwóch grup. Zaznaczył też, że spośród około 250 tysięcy wiz wydanych obywatelom Afryki i Azji służby specjalne państw natowskich odnotowały ponad 300 osób mogących budzić podejrzenia o powiązania terrorystyczne.
Mówca zarzucał rządowi brak kontroli nad granicami i krytykował wypowiedzi premiera sugerujące, że opozycja miałaby "wpuszczać terrorystów z Hamasu". Podkreślił, że to rząd odpowiada za politykę migracyjną i że to on powinien wyjaśnić, czy prowadzona jest kontrola osób wpuszczonych na terytorium kraju.
Tusk mówił o dymisjach w dowództwie Wojska Polskiego i o „dziwnych zachowaniach” ministra, które zdaniem mówcy wprowadzają chaos. Zapewnił jednocześnie zaufanie do żołnierek i żołnierzy, podkreślając, że WOT powinny podlegać dowództwu wojskowemu, a nie służyć partyjnym rozgrywkom.
Według Tuska bezpieczeństwo wyrosło na temat numer jeden polskiej polityki, a wyborcy powinni ocenić kandydatów także przez pryzmat polityki migracyjnej i stanu sił zbrojnych. Zapowiedział konkretne działania po 15 października w celu uporządkowania tych obszarów.
Najważniejsze ustalenia
Donald Tusk wskazał, że kwestia bezpieczeństwa jest kluczowa w kampanii i powinna być priorytetem po wyborach. Zapowiedział, że nowy rząd natychmiast zajmie się sprawami związanymi z ochroną granic, polityką wizową i sytuacją w wojsku.
Statystyki wiz i obawy terrorystyczne
Tusk przytoczył oficjalne dane o wydanych wizach: w ciągu dwóch lat 2461 wiz dla obywateli Palestyny i Libanu, a w całym okresie rządów blisko 10 tysięcy wiz dla tych dwóch grup. Zaznaczył też, że spośród około 250 tysięcy wiz wydanych obywatelom Afryki i Azji służby specjalne państw natowskich odnotowały ponad 300 osób mogących budzić podejrzenia o powiązania terrorystyczne.
Krytyka decyzji rządu i retoryki premiera
Mówca zarzucał rządowi brak kontroli nad granicami i krytykował wypowiedzi premiera sugerujące, że opozycja miałaby "wpuszczać terrorystów z Hamasu". Podkreślił, że to rząd odpowiada za politykę migracyjną i że to on powinien wyjaśnić, czy prowadzona jest kontrola osób wpuszczonych na terytorium kraju.
Sytuacja w wojsku i WOT
Tusk mówił o dymisjach w dowództwie Wojska Polskiego i o „dziwnych zachowaniach” ministra, które zdaniem mówcy wprowadzają chaos. Zapewnił jednocześnie zaufanie do żołnierek i żołnierzy, podkreślając, że WOT powinny podlegać dowództwu wojskowemu, a nie służyć partyjnym rozgrywkom.
Konsekwencje dla kampanii i priorytety po wyborach
Według Tuska bezpieczeństwo wyrosło na temat numer jeden polskiej polityki, a wyborcy powinni ocenić kandydatów także przez pryzmat polityki migracyjnej i stanu sił zbrojnych. Zapowiedział konkretne działania po 15 października w celu uporządkowania tych obszarów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk: Polska rośnie szybciej niż Niemcy i Włochy
Donald Tusk: Zapowiada ustawę gwarantującą prawo do terminacji
Donald Tusk: Partnerzy jednomyślni ws. wzmocnienia obrony
Donald Tusk: Emocje są bardzo wysokie. Sztab kryzysowy
Donald Tusk podsumowuje sukcesy polskiej prezydencji
Donald Tusk: Wystarczy odwaga i przyzwoitość
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska alarmuje o sytuacji w Zakładach Azotowych Puławy
PiS
Konferencja prasowa w MSWiA: Kontrole na granicy ze Słowacją
VideoParlament
Adam Niedzielski ogłasza wsparcie onkologii i szpitali
Andrzej Duda
Andrzej Duda o wsparciu dla Ukrainy i zagrożeniu ze strony Rosji
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Apel o mobilizację kobiet na wybory
Piotr Müller
Piotr Müller o referendum, budżecie i śmigłowcu
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Jesteśmy tuż przed rozstrzygnięciem 15 października i jak Państwo zauważyli rzeczą kluczową w tej kampanii nie tylko ze względu na hasła partii rządzącej jest kwestia bezpieczeństwa. I spór polityczny w Polsce dotyczy kilku kwestii związanych bezpośrednio z naszym bezpieczeństwem. Czy to jest afera wizowa i ta niepewność związana z utratą kontroli nad granicami i terytorium przez rząd PiSu. Czy to jest kwestia dymisji wojskowych i chaosu na szczytach dowództwa wojskowego, Wojska Polskiego. Czy bardzo dziwne zachowania ministra Błaszczaka, który lekceważy takie obowiązki jak obecność na szczycie ministrów NATO w sytuacji, w której grozi konflikt na skalę globalną w Izraelu. Więc jest wiele powodów, dla których wszyscy chyba trafnie odczuwamy, że kwestia bezpieczeństwa jest absolutnie kluczowa. Dotarła do mnie informacja i ja nie mam ochoty wymieniać się argumentami z panem premierem Morawieckim, tym bardziej, że to właściwie polegałoby na nieustannym prostowaniu jego kłamstwa. Ale czasami przekracza on bardzo niebezpieczne granice, kiedy mówi, że po zwycięstwie opozycji, a wydaje się ono, no powiem delikatnie, dość prawdopodobne. Opozycja utworzy rząd i będzie wpuszczała terrorystów z Hamasu do Polski. Jeśli dobrze usłyszałem, to więcej tak brzmiały słowa premiera Morawieckiego. Ja chcę Państwu przedstawić statystykę, która, i to jest statystyka oficjalna, która chyba uszła jakoś u bazę mediów, ale nie uszła u bazę ekspertów od migracji. W ciągu dwóch lat rząd PiSu dał wizy wjazdowe 2461 obywatelom Palestyny i Libanu. Ze strony Libanu, jak wiecie, zagraża Izraelowi terroryzm Hezbollahu, ze strony Palestyny Hamasu. W przeciągu rządów PiSu było to blisko 10 tysięcy wiz, tylko dla tych dwóch grup. Docierały do nas już wcześniej sygnały, było to także obecne w mediach, że wśród tych 250 tysięcy wydanych wiz obywatelom Afryki i Azji, służby specjalne państw natowskich odnotowały ponad 300 osób, co do których istnieje przekonanie, że mogą stanowić zagrożenie terrorystyczne. Mówię o tym dlatego, że dzisiaj, że jakby PiS i premier Morawiecki, prezes Kaczyński zawsze starają się zarzucić swoim oponentom to, co oni de facto robią. Jeśli mówimy serio dzisiaj o bezpieczeństwie, to musielibyśmy i chcemy zadać to pytanie. Czy ktoś kontroluje, co robią ci ludzie wpuszczeni przez PiS? Czy istnieje lista osób, co do których istnieje obawa, że mogą być powiązani z organizacjami terrorystycznymi? I dlaczego liderzy PiSu w sposób tak, bez żadnych zachomowań, bez żadnych granic, oskarżają opozycję demokratyczną o taką liberalną politykę migracyjną, kiedy w ostatnich latach okazali się rządem, który de facto pozbawił Polskę granic i kontroli nad naszymi granicami i terytorium? To nie są pytania retoryczne, bo to są najważniejsze z możliwych spraw. To samo przyjść dotyczy sytuacji w wojsku. Mogą oczywiście przerzucać się odpowiedzialnością, bo to jest typowe dla panów i Głaszczaka, i Morawieckiego, i Kaczyńskiego, ale nie zmienia to faktu, nie zmienia to sytuacji, w której wszyscy się znaleźliśmy z powodu niekompetencji, chaosu, a także politycznych intencji PiSu. Te dymisje, o których było, jest ta głośno. Właśnie dziwne zachowania pana ministra Błaszczaka. To wszystko powoduje, że bezpieczeństwo stało się rzeczywiście kluczowym tematem nie tylko tej kampanii, ale też de facto jednym z najistotniejszych kryteriów wyboru. Bardzo bym prosił, bo ja wiem, że kampania ma swoje prawa i one czasami powodują, że jesteśmy w stanie jakby, wiecie, zlekceważyć każdą informację, która w czasie kampanii się pojawia. No bo to wiadomo, jeden drugiego tam atakuje, ale jeśli na chwilę odłożymy kwestię właśnie samej kampanii wyborczej i skupimy się na tych danych, na tych informacjach, na tych wydarzeniach coraz bardziej niepokojących, no to ta kwestia bezpieczeństwa rzeczywiście wyrasta nie na temat kampanijny numer jeden, tylko na temat numer jeden w ogóle w polskiej polityce. Chcę Państwa zapewnić, że moim absolutnym priorytetem, najważniejszym zadaniem jest, aby od razu po 15 października nowy rząd uporządkował te kwestie dotyczące bezpieczeństwa. Dotyczy to zarówno wydawania wiz, wpuszczania migrantów, ochrony granicy, jak i sytuacji w wojsku polskim. I jeszcze raz chcę też powtórzyć to, co mówię właściwie na każdym spotkaniu. My wszyscy mamy zaufanie. Myślę, że mogę mówić w imieniu chyba wszystkich Polek i Polaków, albo prawie wszystkich. Mamy zaufanie do ludzi w mundurach, do żołnierek i żołnierzy, także Wojsk Obrony Terytorialnej. Problem polega na tym, że dzisiaj WOT nie podlega dowództwu wojskowemu, tylko ministerowi Błaszczakowi. Mówili, że to jest przejściowa sytuacja, ale cały czas niestety mamy do czynienia z tym właśnie, z tym takim dziwnym uregulowaniem, które powoduje, że to PiS w jakimś sensie chce decydować o tym, w jaki sposób działa i co ma robić WOT. A ja nie mam żadnej wątpliwości, że ci wszyscy, którzy służą w Wojskach Obrony Terytorialnej, to są patrioci, którzy tam poszli, żeby bronić terytorium Polski i chronić polskie granice, a nie żeby być przedmiotem jakichś takich politycznych, partyjnych gier ze strony panów Błaszczaka, Morawieckiego czy Kaczyńskiego. I chcę wszystkich jeszcze raz zapewnić, że nie mamy żadnych zastrzeżeń do postawy i do intencji Polek i Polaków, którzy służą Polsce w mundurach. Mamy zasadnicze wątpliwości, czy władza PiS-owska dobrze wykorzystuje energię i patriotyzm tych ludzi. To w sprawie zagrożenia terrorystycznego i niefrasobliwej, najdelikatniej to ujmę, polityki PiS-u w sprawach migracyjnych. A możemy jeszcze w sprawie WOT-u, panie premierze, dlatego, że minister Błaszczak zarzuca panu, że pan mówi o Wojskach Obrony Terytorialnej jako opara wojsku i straszy, że pan zlikwiduje tą formację. To jest kłamstwo, mam nadzieję, że tego nie powiedział. No to jest skandal absolutny i to znaczy, że rzeczywiście będą starali się, korzystając z faktu, że to są ostatnie godziny kampanii, że będą starali się zarzucić mi wszystkie możliwe swoje grzechy. Mówimy o tym, że WOT też powinien być częścią realną Wojska Polskiego, jeśli chodzi o dowództwo WOT-u i nie powinien żaden polityk, żadnej partii, dzisiaj mamy do czynienia z PiS-em i z panem Błaszczakiem, wykorzystywać albo próbować wykorzystać ludzi w mundurach do gry politycznej. Oni już to robili w tej kampanii, nie mam żadnej wątpliwości, ale moją intencją jest niczego nie rozwiązywać, moją intencją jest uwolnić służby mundurowe, w tym WOT, od politycznego, partyjnego nadzoru takich i niekompetencji też takich ludzi, jak pan Błaszczak. To komu miałby WOT podlegać po wyborach, jeśli pan odejmie WOT? Powinna być, to jest struktura, która powinna być częścią sił zbrojnych i przynajmniej na poziomie koordynacyjnym, to dowództwo Polskich Sił Zbrojnych powinno podlegać dowództwu Polskich Sił Zbrojnych, a nie ministrowi, bezpośrednio ministrowi obrony. Panie premierze, czy sądzi pan, że ta bezprecedensowa sytuacja z wojskiem na parę godzin przed wyborami może być związana z jakimś wariantem na przyszły tydzień? Czy, może powiem jeszcze inaczej, spytam wprost, czy wierzy pan, że obóz władzy, prezes Kaczyński, odda władzę w przypadku niekorzystnego wyniku wyborczego? Pan wspominał też o tym w Ełko wczoraj, przywołałem słowa generała Skrzypczaka, który mówił, że wojsko może być po wyborach wykorzystane. Bardzo to jest niepokojące, że tak wiele osób, i zarówno w mediach, polityków, ale też generałów, jak choćby wspomniany generał Skrzypczak, w ogóle musi podnosić ten temat, że te obawy w ogóle się pojawiają. Bo nie muszę chyba nikomu przypominać, że takie coś było zupełnie nie do pomyślenia za czasów, kiedy sprawowałem funkcję premiera. Chyba nikt się nigdy nie zastanowił, o czym ja będę używał wojska przeciwko opozycji. A tutaj po prostu rządy PiSu i pewne dziwne zachowania rodzą ten niepokój. Znaczy, ja wykluczam taki scenariusz. Znaczy, mi się nie chce wierzyć, żeby Kaczyński odważył się. Ja nie mówię o tym, o czym on marzy, ale żeby odważył się do zakwestionowania wyników wyborów poprzez użycie siły wobec obywateli. Wydaje mi się, że to naprawdę bardzo mało prawdopodobne. Ale najważniejsze jest, żeby głośno i publicznie przestrzedł przed takim scenariuszem, bo jestem przekonany, że po prostu z Polakami tak się nie da. Znaczy, i Polską nie można rządzić przy pomocy propagandy pałki, siły i kłamstwa. Więc nie, nie sądzę, żeby to zagrożenie było realne. Chociaż jak znam Kaczyńskiego, Macierewicza i tego typu polityków PiSu, to na pewno różne czarne myśli im po głowach chodzą. Ale nie sądzę, żeby się odważyli. Mamy Pana wiedzę, intuicję. Czy z wojskiem by się tak dało? Jestem absolutnie przekonany, że i mamy coraz więcej takich sygnałów i dowodów, że ludzie w mundurach wykluczają takie, bycie instrumentem przy tego typu ewentualnych zamiarach władzy. Ja jestem naprawdę przekonany, że polscy wojskowi, polskie żołnierki i żołnierze, tak jak polska policja, wszyscy chcą służyć konstytucji i narodowi, a nie partii politycznej, jakakolwiek to jest partia. Czy to będzie, czy to jest PiS, jutro to będzie o koalicji obywatelska, ale chodzi o to, żeby trochę podobnie jak z sądami, czy z mediami, żeby uwolnić od tego politycznego i partyjnego gorsetu polskie mundury. Znaczy, kto wkłada polski mundur, chce służyć narodowi, a nie jakiejś partii. Więc ja jestem przekonany, że świadomość tego, tego obowiązku, żeby służyć Polakom i konstytucji jest absolutnie powszechna. I wśród wojskowych, i wśród policjantów, i wśród funkcjonariuszy straży granicznej. W tym sensie jestem spokojny. To oni są dla mnie gwarancją, że nawet jeśli komuś w PiS-ie chodzi po głowie taki scenariusz, to on jest niewykonalny, właśnie dzięki ludziom w mundurach. Czy pan... Jeszcze tylko jedno, Kasiu, czytaj. Tylko historia ośmiu lat pokazuje, że w gruncie rzeczy ten opus demokratyczny przeżywał wiele razy takie sytuacje, że nie, no tego to na pewno, tej zasady to na pewno się nie złamie. A jednak pada jedna po drugiej. No to... Ale ja nie ulegam takiej filozofii słabości. Nie do pana mówię oczywiście, tylko jeśli przestrzegam przed takim scenariuszem, to dlatego, że wiem, że po prostu on nie przejdzie. Zakładam, ale przeze mnie... Znaczy możecie różne rzeczy o mnie myśleć, ale ja na pewno nie jestem naiwnym człowiekiem z tym moim doświadczeniem wieloletnim. Więc ja zakładam, że to jest niewykonalne i nie dlatego, że wierzę w dobrą wolę prezesa Kaczyńskiego, tylko uważam, że to jest niewykonalne, bo wierzę głęboko i mam powody tak sądzić, że Polacy służący w mundurach o swojej ojczyźnie nie dadzą się wykorzystać do żadnej tego typu akcji. I mam nadzieję, że w PiSie jest też tego świadomość, żeby nawet nie porowalimy już też o tym, bo to po prostu w żaden sposób się nie uda. I jestem w tym sensie spokojny. Pan mówi, że po 15 uporządkuje Pan sytuację w armii, jeśli Pan wygra wybory. Pana zdaniem prezydent Duda powierzy Panu. Na przykład jeśli Pan wygra wybory stanowisko premiera, czy prezydent będzie zwlekał Pana zdaniem, czy jednak powierzy stanowisko premiera Jarosławowi Kaczyńskiemu? Prezydent Duda, tak jak każdy inny prezydent, ma tutaj pewne pole manewru, ponieważ jak wiecie, Państwo, konstytucja nie mówi jednoznacznie, że komu ma prezydent powierzyć misję tworzenia rządu, to jest raczej tradycja, która do tej pory nie była przez nikogo łamaną, czy kwestionowana. To znaczy, prezydent ma prawo i taki, powiedziałbym, moralny obowiązek zlecić tworzenie rządu zwycięzcy tych wyborów. I ja zdaję sobie sprawę, na czym polega teraz ten dylemat i że Państwo też szukacie odpowiedzi na to pytanie. Gdyby się miało tak okazać, że PiS traci większość i że opozycja demokratyczna ma większość, ale PiS jest pierwszy na podium, to oczywiście prezydent Duda może skorzystać z tego pretekstu i powierzyć próbę tworzenia rządu panu Kaczyńskiemu. Ale ona się oczywiście nie powiedzie. Więc konstytucja przewiduje, jak Państwo wiecie, te trzy kroki. Więc tak czy inaczej, jeśli nie w pierwszym kroku, to w drugim wynik wyborów będzie tym, co będzie rozstrzygało o tym, kto zostanie premierem i kto będzie tworzył rząd. Kogo pan prezydent Duda desygnuje, to jest też jego kompetencja, jego konstytucyjne uprawnienie, ale będzie musiał się liczyć tak czy inaczej z wolą większości parlamentarnej. Ponieważ ja jestem przekonany i to mówię z takim... Wcale nie byłoby mądry z mojej strony, gdybym mówił, wygramy te wybory, gdybym w to nie wierzył. Wiecie, to staram się nie być arogancki, ale jestem przekonany, że nastąpi zmiana po 15 października i ten obóz zwycięski będzie decydował o tym, za zgodą prezydenta Dudy, kto będzie tworzył ten rząd. A w kwestii zwycięstwa, jak ważny jest wyborczo Śląsk? Dzisiaj wiemy też, że panie jedzie na Śląsk. Udał się tam również premier Mateusz Morawiecki. Czy to dzisiaj... Tak jak się mówiło, że wybory wygrywa się w Końskich, tak teraz wybory wygrywa się na Śląsku, panie premierze? Ile mandatów tam państwo chcemy odbić ewentualnie? Ale wiecie, że wybory wygrywa się wszędzie, w każdym miejscu. To są fajne takie zdania, fajne takie soundbity, jakbyście to powiedzieli. Grzegorza Schetyny. Akurat jeśli chodzi o Końskie, to Grzegorza Schetyny. Ale ja właściwie w każdej miejscowości, w której byłem, czuję, że tam się wygrywa wybory. Wszędzie tam, gdzie mieszkają Polacy, tam się wygrywa lub przegrywa wybory. W zależności od ich decyzji. Ja mam tutaj listę miejscowości, gdzie miałem spotkania z mieszkańcami różnego typu zdarzenia polityczne w ostatnich kilkunastu miesiącach. I fakt, że byłem pięć razy w Katowicach do tej pory. W Mikołowie, w Cieszynie, w Bielsku, Białej, Raciborzu, Bytomiu, w Tychach, Radzionkowie, Żywcu, Jaworznie, Pszczynie, Rybniku, Włodzisławiu Śląskim, w Raciborzu, w Soszczcu, w Żarkach, w Zawierciu, w Mysłowicach, w Częstochowie, w Chorzowie, w Siemnowicach Śląskich, w Sosnowcu, w Ustroniu, w Gliwicach i w Wilczy. No, ledwie oddech złapałem, więc zauważcie, że to nie jest tak, że przypomnieliśmy sobie o Śląsku. To była moja najdłuższa, jakby z tych wypraw po Polsce, dziesięciodniowy maraton wtedy, i nie jedyny po Śląsku. To nie jest tak, tu nie chodzi o kalkulację, gdzie kto jaki mandat wyrwie. Oczywiście tu jest bardzo ciekawy pojedynek między Borysem Budką, a Mateuszem Morawieckim. I ja, coś mi wszystko w sercu mówi, że na Śląsku będą waleli Budkę ze Śląska, niż Morawieckiego, no w tej chwili po prostu ze szczytu władzy, znikąd, w jakimś sensie. Jestem spokojny o nasze kandydatki i kandydatów. Jestem bardzo dumny z tego, że na przykład w wyborach do Senatu wystawiliśmy sześć pań. I to jest absolutnie bezprecedensowe, no bo Śląsk to też jest region za spiraciami, to jest też region, który marzy o tym, żeby było nowocześnie, równościowo, gdzie kobiety mają takie same prawa. A dla mnie jest bardzo ważne, znaczy losy Polski zależą od Śląska. Nie wyborów, nie naszych mandatów, tylko losy Polski. Tak jak kiedyś, w przyszłości będą zależały w dużej mierze od tego, na ile uda nam się wspólnymi siłami ze Śląską czynić takie przemysłowe serce nie tylko Polski, ale Europy. Ja w to głęboko wierzę. Stąd ta symboliczna, ale też praktyczna propozycja, żeby Ministerstwo Przemysłu znalazło się na Śląsku i żeby tu koordynować politykę przemysłową w wymiarze całego kraju, nie tylko regionu. Czuł Pan entuzjazm na tych spotkaniach na Śląsku? Bardzo różnie, ale muszę powiedzieć, że na Śląsku to był ten moment, kiedy po raz pierwszy poczułem, że słuchajcie, fala naprawdę jest bardzo wysoka i bardzo taka optymistyczna i pełna dobrej energii. To nie są przecież łatwe miejsca dla żadnego polityka. Bytom, Chorzów. Jak ja zobaczyłem te tłumy w Bytomiu na spotkaniu, czy w Częstochowie, jak ja zobaczyłem prawie tysiąc ludzi, no, ja bałem się, że ten budynek się rozpadnie w żywcy na spotkaniu ze mną. To był ten pierwszy moment, kiedy poczułem, że coś bardzo wyraźnie się zmienia w polskiej polityce, że jeśli ludzie potrafią godzinę, dwie czekać w kolejce, żeby się dostać na spotkanie i na każdym spotkaniu, w każdej z tych miejscowości to są nie setki, tylko tysiące ludzi, którzy chcą z nami rozmawiać. Mój optymizm i moja wiara w to, że ta robota ma sens, narodził się tak naprawdę na Śląsku. A te dwa ostatnie dni kampanii, na co pan przeznaczy, jak pan traktuje te dwa ostatnie dni? Na czym się tutaj będziecie skupiać? Oczywiście doświadczenie, i to jest takie uniwersalne doświadczenie na całym świecie, na czymś błędu. Bo wiadomo, dać się złapać na... Tak patrzę na panią redaktor i... Na mnie? Tak, tak, tak. Bo? No z wdzięcznością, bo pani mnie kiedyś wyedukowała jako lidera, który na ostatniej prostej popełnił kiedyś, dawno temu błąd. Pan Czesław, nie poszedł pan na obiad? Tak, poszedłem później, wszystko tak, ale do dzisiaj to pamiętam? Było to na Śląsku. Właśnie. Więc jest wiele powodów, dla których będę do końca niezwykle skoncentrowany. Chcę być prawie wszędzie w ciągu tych ostatnich 48 godzin. Więc to jest oczywiście Śląsk. Dzień skończę z oglądania meczu, mam nadzieję, w przyjaciółmi. Jeśli jeszcze będę miał siły, ale będę miał, bo mi nie zabraknie do końca tych sił. Zaczniemy jutrzejszy dzień też na Śląsku, a później przejdziemy przez pięć województw i w każdym z tych miejsc będziemy mieli kolejne spotkanie, a finał będzie na chwilę chociaż w domu w Sopocie. Z moimi bliskimi. A go chciałam zobaczyć, bo to widzę, że tak podejrzałam na tych karteczkach, pan o jakiś tam panował sondaż? To nie jest sondaż, ale to jest rzecz bardzo ciekawa i bardzo charakterystyczna. Wiecie, czasami się w wypowiedziach politycznych polityczek, polityków PiSu ujawnia się jakby atmosfera wewnątrz PiSu. Nie wiem, czy Państwo zwrócili uwagę na to, mnie te słowa uderzyły, kiedy pani premier Szydło wczoraj powiedziała do wyborców PiSu, słuchajcie, zamkniecie oczy, zaciśnijcie zęby i zagłosujcie na PiS. To tylko cztery lata. To tylko cztery lata. Ja sobie pomyślałem, o, no to znaczy, że naprawdę idzie w dobrą stronę, bo ja zawsze mówię, na każdym spotkaniu, otwórzcie szeroko oczy, nie zaciskajcie zębów, uśmiechnijcie się, idźcie głosować, zagłosujcie na nas, bo to są być może najważniejsze cztery lata w naszej powojennej historii, te, które są przed nami. I wydaje mi się, że niechcący pani premier Szydło pokazała tą fundamentalną różnicę między PiSem i rządzącymi, a nami. Znaczy, nie, nie, nikt już nie zamyka oczu na to, co złego się dzieje. Prośba liderów PiSu, żeby ludzie nie patrzyli na PiS i nie patrzyli na to, co oni zrobili i z zaciśniętymi zębami, jak rozumiem, z mdłościami jakoś zagłosowali na PiS. Nie, to nie przejdzie. I jestem zaskoczony, że pani Szydło była aż tak, aż tak szczera. Jest też druga de facto polityczka PiSu, pani kurator Nowak. Kojarzycie? W Małopolsce, Kraków. Z Krakowa. No, pani kurator Nowak, właściwie w kontekście prawyborów w dziesięciu szkołach średnich Krakowa, już nie w jednym liceum, tylko w dziesięciu szkołach średnich, pani kurator Nowak mówiła wami się jakiegoś tweeta, czy o piątej kolumnie w Polsce, że tylko PiS, a kto nie głosuje na PiS, to de facto to jest piąta kolumna więc powiedziała to na przykład o przygniatającej większości młodych ludzi z Krakowa, uczennic i uczniów liceów i szkół średnich krakowskich. Wzięło w tych prawyborach 2923 uczniów i uczennic z dziesięciu szkół średnich. I według tego sondażu, po odliczeniu niezdecydowanych było 20% młodych, którzy powiedzieli, że nie wiedzą na kogo. Koalicja Ołotelska 44%, Lewica 19,6%, Konfederacja 17%, Trzecia Droga 9,3%, PiS 7%. W Krakowie prawie 3 tysiące uczniów. Myśmy nie organizowali tych prawyborów, jak się Państwo domyślacie, tylko Młodzieżowa Rada Miasta, jeśli dobrze to zaobserwowałem. Więc chciałbym, żeby wszyscy z PiSu wiedzieli, że jeśli oni uważają, jeśli pani Nowak, pani Szydło, pan Kaczyński, jeśli uważacie, że 90% Polek i Polaków, tych młodych z Krakowa, którzy nie chcą PiSu, to jest piąta kolumna, to gratuluję Wam rozeznania w rzeczywistości i gratuluję bardzo dziwnej wersji patriotyzmu. Ja nie mówię, że to jest prognoza wyborów. Zdaję sobie sprawę, że to jest duże miasta, więc z reguły lepsze wyniki są tam dla opozycji. Ale jeśli wśród młodych ludzi z aspiracjami, ze szkół średnich, PiS po 8 latach rządów dostaje 7% wskazań, to chyba takiego mocniejszego komentarza do ich 8 lat rządów chyba nie sposób sobie wyobrazić. A po Prawa i Sprawiedliwości jeszcze to chciałam ostatnie pytanie, bo tak trochę satyrycznie chyba prezes Kaczyński pana zaczepia. Tym razem w Sulejówku powiedział, że pan się oczywiście nadaje na premiera, tak samo jak Jarosław Kaczyński nadaje się do wskoku wzwyż w Olimpiadzie. Tak o panu powiedział i o sobie porównał to. Co pan na to? Na ten żart prezesa Kaczyńskiego? Pyszny żart, pyszny żart i rzeczywiście klasyczne dla Kaczyńskiego poczucie humoru. Na razie usiłuję sobie miło wszystko wyobrazić Kaczyńskiego skaczącego wzwyż. I jednak, no, zgodzicie się moi drodzy, że łatwiej sobie wyobrazić mnie w roli premiera niż Jarosława Kaczyńskiego w roli skoczka wzwyż. Ale żartować... Tylko, że w sumie już nie ma chyba i czasu, i nie jest to może najlepsze miejsce na żarty, bo po tych 8 latach naprawdę nie ma z czego się śmiać, szczerze powiedziawszy. Mógłbym powiedzieć, że nie wiem co prezes Kaczyński robi w Sulejówku. Jakoś nie pasuje mi to miejsce. Domyślam się, że chciałby się gdzieś schować. Jako historyk powiem, że to było miejsce do ukrycia kiedyś, dawno, dawno temu w historii. Ale tak jak w skoku wzwyż nie widzę, prezesa Kaczyńskiego, tym bardziej na Kasztance go nie widzę. Więc chyba Sulejówek to nie jest dla niego najlepsze miejsce. Dobra, dziękujemy bardzo, bo się... Dziękujemy. Jeszcze zdjęcie miało być, tak? Tak. Zrobić wam? Ktoś nas zrobi?