Michał Kołodziejczak relacjonuje protest 500 traktorów w hełmie
Michał Kołodziejczak relacjonuje protest rolników w hełmie, gdzie zgromadziło się około 500 traktorów i ponad tysiąc osób. Twierdzi, że spadek cen zboża wynika z ulg celnych na import zboża i wzywa premiera oraz ministra do przywrócenia cła i podjęcia rozmów.
W relacji mówcy na jednej ulicy stoi około pięciuset traktorów, a protest trwa od rana – rolnicy zorganizowani przez Grownia zaplanowali zgromadzenie na 48 godzin i deklarują pozostanie do czasu podjęcia rozmów.
Mówca wskazuje na coraz niższe ceny zboża jako bezpośrednią przyczynę protestu oraz na fakt, że bliskość granicy i zwolnienie z ceł na import zboża z Ukrainy pozwala wielkim firmom przywozić zboże, co zdaniem niego zabija krajową produkcję. Wzmiankuje też trudną sytuację na rynku warzyw.
Rolnicy domagają się szybkiego przywrócenia ceł oraz obecności ministra na miejscu i rozpoczęcia konkretnych rozmów. Organizatorzy podkreślają determinację uczestników i oczekują konkretnych rozwiązań.
Mówca krytykuje rząd za brak reakcji i przekonuje, że władze zapomniały o polskiej wsi; zarzuca też, że media nie pokazują skali problemu. Wypowiada się przeciwko pseudoorganizacjom, które – jego zdaniem – prowadziły rozmowy bez efektu.
Skala protestu
W relacji mówcy na jednej ulicy stoi około pięciuset traktorów, a protest trwa od rana – rolnicy zorganizowani przez Grownia zaplanowali zgromadzenie na 48 godzin i deklarują pozostanie do czasu podjęcia rozmów.
Przyczyny protestu
Mówca wskazuje na coraz niższe ceny zboża jako bezpośrednią przyczynę protestu oraz na fakt, że bliskość granicy i zwolnienie z ceł na import zboża z Ukrainy pozwala wielkim firmom przywozić zboże, co zdaniem niego zabija krajową produkcję. Wzmiankuje też trudną sytuację na rynku warzyw.
Żądania rolników
Rolnicy domagają się szybkiego przywrócenia ceł oraz obecności ministra na miejscu i rozpoczęcia konkretnych rozmów. Organizatorzy podkreślają determinację uczestników i oczekują konkretnych rozwiązań.
Krytyka reakcji władz i mediów
Mówca krytykuje rząd za brak reakcji i przekonuje, że władze zapomniały o polskiej wsi; zarzuca też, że media nie pokazują skali problemu. Wypowiada się przeciwko pseudoorganizacjom, które – jego zdaniem – prowadziły rozmowy bez efektu.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Michał Kołodziejczak: Schab po 30 zł i upadek hodowli
Michał Kołodziejczak żąda przywrócenia ceł w proteście
Michał Kołodziejczak: Powstał Pomorski Komitet Społeczny
Michał Kołodziejczak: Będzie w komisji w Poznaniu, pilnuje przebiegu
Michał Kołodziejczak apeluje o jedność i stabilność dla młodych
Michał Kołodziejczak: Oligarchia premiera żyje z naszej pracy
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Andrzej Duda
Andrzej Duda otwiera debatę w Davos o Ukrainie i energii
Tomasz Szymański
Tomasz Szymański: Projekt ustawy łamie trójpodział władzy
Krzysztof Piątkowski
Krzysztof Piątkowski nazwał projekt komisji 'proskrypcyjnym'
Krystyna Skowrońska
Krystyna Skowrońska wzywa do rozliczeń: krytyka rządu i afer
Piotr Kaleta
Piotr Kaleta domaga się dorwać złodziei i ukarać winnych
Urszula Zielińska
Urszula Zielińska pyta: Gdzie są TE wiatraki?
Transkrypcja
Dzień dobry. Kochani, jesteśmy w hełmie na proteście, który zorganizowała Grownia. I tutaj, w tym miejscu, uwaga, 500 traktorów. Stoi na jednej ulicy. Tutaj widzicie za mną kilkadziesiąt i w drugą stronę ciągnie się kilkaset traktorów, które tutaj są. To wszystko jest teraz w hełmie. W hełmie, gdzie zgromadziliśmy się, żeby protestować, bo cena zboża jest po prostu w tej chwili coraz niższa i ma na to konkretną przyczynę. Jesteśmy blisko granicy z Ukrainą. Granicy z Ukrainą, która została zwolniona z cła na przywóz zbóż do Unii Europejskiej. To jest niesamowite, że pomagamy tak naprawdę kilkudziesięciu wielkim firmom, które przywożą swoje zboże do nas, do Polski i do Unii Europejskiej. Tym samym zabijając naszą produkcję. Dlatego dzisiaj wyjechało tutaj pięćset traktorów na drogę. Stoją już kilka godzin, bo zebrały się przed południem. I tutaj postulujemy o to, żeby premier Kowalczyk w końcu powiedział, że ten problem jest prawdziwy. Jest realny. Jeżeli ludzie wychodzą na drogę, no to jest coś nie tak. Uwaga, tutaj jedzie traktor i zobaczcie ile tych traktorów jest tutaj w tą stronę. To jest pięćset traktorów w jednym miejscu. Ponad tysiąc osób, bo każdy przyjechał z kimś. Łatwo policzyć. A do niedawna w telewizji słyszeliśmy, że tego problemu nie ma. Ale widzicie, nic, nic nie pokaże lepiej tego, że Prawo i Sprawiedliwość zapomniało o polskich rolnikach, zapomniało o polskiej wsi. Ci ludzie po prostu nie rozwiązują naszych problemów. A my wiemy, że polska żywność to niepodległość. To dla nas niepodległość. Zobaczcie, są i samochody, które tutaj przyjechały i jest nasze hasło, które też ktoś wydrukował. Idziemy tutaj ciągle, bo to jest kilkaset metrów tych traktorów, które stoją do ronda, gdzie mamy zgromadzenie i my domagamy się jednego. To cło powinno zostać jak najszybciej przywrócone. Nie może być tak, że jest problem, ale nie jest rozwiązany. Ze mną jest Jarosław Misściur, człowiek, który odpowiada za organizację tego protestu. Jarek, jak to wszystko wygląda? Powiedz mi, jak to przygotowywałeś? Znaczy, jeżeli chodzi o przygotowanie... Przejdź z tej strony. Dobra. To tak naprawdę rolnicy w tym momencie odczuwają ogromny problem na terenie. Oni sami chcieli wyjść, zaprotestować, pokazać, w jakiej sytuacji się znaleźli. Do tej pory wszystkie rozmowy, o których gdzieś tam słyszeli, to jest by tak naprawdę na niczym. Pseudoorganizacje rolnicze jeździły, rozmawiały, piły kawę i z czego nic nie wynikało. Dziś rolnicy o tym wiedzą, że tak naprawdę potrzebują prawdziwych przedstawicieli wsi. Ja już wczoraj, znaczy wczoraj, przed samym tak naprawdę protestem miałem kilkaset telefonów. Jarek, jak to robimy, o której wyjeżdżamy, o której się spotykamy, my chcemy być, czy na pewno dojedziemy, czy to się uda. To, czy nam się uda, to tak zależy naprawdę też i od nas w bardzo dużej mierze, ale pokazując to, ile dzisiaj jest tych ciągników, ile jest ludzi, jaka jest determinacja, ludzie, którzy chcą tutaj zostać. Oni nie chcą wracać do domu, oni chcą czekać dokładnie... A jak dalej ten protest będzie wyglądał? Warto, żebyś to powiedział. Ten protest będzie wyglądał w następujący sposób. Ciągniki, rolnicy pozostają tutaj. Mamy protest zgłoszony na 48 godzin. Rolnicy chcą tutaj pozostać i chcą, żeby minister był w tym miejscu i zaczął rozmowę. No tak. I jego nie ma. Nie odpowiada, chce się spotkać, ale nie tutaj, nie chce przyjeżdżać, bo tutaj widzi realną siłę. I uwaga, znak znowu. I zobaczcie, ktoś może powiedzieć, że tak podkreślamy, że tyle tych maszyn tu przyjechało i jest tutaj coraz więcej, już trzy rzędy będą za chwilę stały. No tak, ale to pokazuje właśnie skalę problemu. Skalę problemu, z którą rządzący sobie nie poradzili i nie odpowiedzieli na żaden problem, o którym my mówimy od dłuższego czasu. Spójrzcie, zaraz Wam pokażemy banery, które tutaj zostały też przygotowane, które jasno mówią o tych problemach. Zobaczcie, w drugą stronę zaraz się z ciemni. Co tutaj, ile tego wszystkiego stoi? Idziemy już kilka minut i te traktory ciągle stoją. Z tego, tak jak mówimy, około pięciuset sztuk. Ludzie stoją. Będziemy stać jeszcze dziś, całą noc, jutro. Czekamy na wynik rozmów z ministrem i dziwimy się, dlaczego też nie jest to pokazywane w mediach. Bo my też, i ja też jasno mówię, że czasem jak się gdzieś narozrabia, coś się zrobi głośnego, to nagle się wszystkie media tym interesują, a teraz, a teraz się tym nie interesują i to jest właśnie duży problem, że nie chcą pokazać prawdziwego problemu, który tutaj jest, który dotyka ludzi. No i już tutaj w drugą stronę jeszcze widać bardzo dużo traktorów, co też można pokazać tutaj idąc i będziemy czekali na konkretne działania, na konkretne rozwiązania, które powinny być zrobione. Tutaj dziś stoimy od godziny jedenastej. Mówimy też o problemie zboża, ale tak naprawdę tych problemów jest dużo więcej, bo nie byłoby problemu zboża, gdyby nie to, że polski rząd jest sprawczy, że ma pewną sprawność i to, co mówi, robi, realizuje. I to jest, tak jak ja powiedziałem, temat zboża, ale tych tematów jest tak naprawdę dziś dużo więcej. Trudna sytuacja na rynku warzyw. Przepraszam, czy mogę przerwać? Tak, proszę pana. Paulina, jestem podekscytowana spotkaniem z wami. Cały czas się zastanawiałam, kiedy będziecie w tym mieście. Oglądam ciebie, państwa na tym facebooku i po prostu pozwoliłam sobie dzisiaj przyjść, krzyczeć przy policji, bo mam małego synka, który się właśnie tam bali na placu zabaw, ale chciałabym was w jakiś sposób też przejść, prawda? Jesteśmy teraz na żywo. Ogląda panią w tej chwili kilkaset osób. Ale naprawdę jestem zaszczucona, jestem szczęśliwa, że mogę was tutaj w tym mieście zobaczyć. Dużo się słyszy. Ja też pracuję w finansach, rozmawiam z przedsiębiorcami, z rolnikami, z różnymi rodzajami działalnościami ludzi i po prostu to sytuacja obecna, która się dzieje tutaj u nas w Polsce i nie tylko w Polsce, prawda? Na całym świecie, ale my jako Polacy. Ja mam nadzieję ogólnie, summa summarum, nie wiem, czy to jest w ogóle możliwe. To może będzie głupota, co ja teraz powiem, prawda? Ale chciałabym, żeby społeczeństwo głosowało właśnie na pana. Żeby to pan... żeby to pan przejął władzę w tym państwie, prawda? Żebyśmy jakoś mogli sobie normalnie żyć tutaj w miarę możliwości godnie. W ogóle. Miałam takiego pana, który chciał zakupić sobie solisy do zboża. I była taka sytuacja. Wszystko było fajnie, super nagrane. On jest gdzieś z województwa lubelskiego. Ja nie podam danych, bo nie mogę, prawda? Wszystko jest nagrywane online. Tak. Ale niestety przez sytuację, która się dzieje tutaj, w naszej Polsce, przez polityków, przez sprzedaż naszego całego państwa, już po prostu pan, nie wiem, albo zamknął działalność, albo po prostu się podał. Jestem pewna, że jest gdzieś tutaj. Dzięki wielkie za te słowa. I to jest świadoma konsumentka. I to jest dla nas też taka nieoczekiwana sytuacja, bo nie była reżyserowa. Różą, prawda? Super. Cieszymy się. Ale czemu to pokazuje, jaka grą jest odbierana? To zapraszamy razem z nami tam dalej. To nie będzie pani musiała się bać tego, co się dzieje. No, widzę to, co się dzieje, prawda? Tak. I zobaczcie, ludzie reagują bardzo pozytywnie na to wszystko, co się dzieje, co tutaj jest. I zbliżamy się teraz tutaj już do serca naszego protestu, naszego zgromadzenia. Tych maszyn tak naprawdę jeszcze więcej. I zobaczcie, idziemy pewnie kilkanaście minut, ciągle idziemy, idziemy, idziemy i są traktory. Kiedy nasi gospodarze z różnych części kraju, uwaga, widzą, że na przykład w Holandii są takie protesty, to wszyscy się rozpływają, popierają, mówią. A kiedy są u nas, to mówią, no tak, wyjechali, niech sobie stoją. I to jest niestety taka nasza zła cecha, że ktoś coś robi, a nie zyskuje, powiedzmy, takiego wsparcia w innych terenach, bo to jest ważne. Ten problem dzisiaj dotyczy różnych miejsc, różnych terenów i powinien być rozwiązany. Zobaczcie, jest nas wiele. Tam podeszła przypadkowa kobieta, która idzie. Tutaj się zbliżamy już też do grupy tych traktorów. Coraz więcej, coraz gęściej. Za chwilę zobaczycie, że jest tutaj ciągle jeszcze kilkaset osób, które są razem z nami. I już. Panowie, zimno bardzo? Delikatnie. Delikatnie. Stoimy, czekamy. Ogniska to jakieś opony chyba. Dobra. Bardziej ekologiczne. Ekologiczne. Idziemy dalej. Zobaczcie, już tutaj robi się gęsto. Stoją cztery pasy tych maszyn, więc jest tego sporo. A ja, to co chciałem jeszcze raz powiedzieć, że dziwi mnie to, że dużo osób narzeka na rząd, na politykę, na sytuację w kraju i to są media, często te określające się mediami wolnymi. Gdzie dzisiaj są, żeby pokazać właśnie, że są ludzie, którzy mają odwagę wyjść, pokazać, sprzeciwić się. No bo też słyszymy, gdzie protesty, gdzie ludzie niezadowoleni, dlaczego nie wychodzą na ulicę. A jak wychodzą, to znaczy, że jacyś nie ci są ci, którzy wyszli, nie pasują w jakiś sposób. Trudne to jest dla mnie do pojęcia, bo, no bo to też wszystko widzę. Ja myślałem, że my się już zbliżamy, że jesteśmy blisko, a my ciągle idziemy, idziemy, idziemy i jesteśmy jeszcze kawałek od początku. Jarek, jak to dalej będzie wyglądało, powiedz mi? Jest mobilizacja taka, że zostajemy. Idą z po drodze, kilka ja się tam zostałem, bo rozmawiałem z rolnikami i oni mówią tak, zostajemy tutaj, będziemy się zmieniać. Panowie, zostajemy tutaj, czy nie zostajemy? Zostajemy. A opony będą? Jest dużo. Jak będzie zimno, to muszą być. Kurczę, widzicie? No i premier nie chce przyjechać. Kto coś jedzie? Jakieś wołgi czarne jadą na kogutach. Tak? Tu. No, zobaczymy. Będziemy czekać. Tu każdy czeka, żeby najlepiej samo się rozwiązało i ta żelazna zasada trzy razy P. Przetrwać, przeczekać, przeterminować, się wszyscy znudzą i odejdą. Jestem pod wrażeniem, ile osób przyjechało. Ile jest tak źle? Około 500. Idziemy tu 15 minut i ciągle stoją. Dwa rzędy, trzy, teraz tu cztery. Niesamowite. Jest coraz większa mobilizacja, czyli jest problem, to nie coraz mniej. No i jest. No i jest, no bo to jest. Wyszeli było drugo, a tutaj już jest, jest. Co dalej? Ale to widzicie, jak też ludzie potrzebują takiej wspólnoty, żeby razem, żeby nie gadać jeden nad drugiego, tylko żeby wyjść i koniec, i działać. No i tak działamy. Chodźmy. Musimy wybudzić. Musimy wybudzić to wszystko. Idziemy dalej? Idziemy dalej. My idziemy jeszcze pokazać dalej sytuację, jak to wygląda. I będziemy za chwilę kończyć nasze nagranie. Też z takim apelem. Jeszcze raz. No też. Witamy też wszystkich nowych, którzy oglądają ciągle. Tutaj my jesteśmy, bo też niektórzy mogą patrzeć, że się nie witamy z rolnikami. A my już tu jesteśmy od rana. Od rana z wszystkimi się witaliśmy. I ja też apeluję do wszystkich, żeby pokazywali to, co tutaj się dzieje. Uwaga znak. To, co się dzieje. Panowie, jak sytuacja? Zostajemy? Nie zostajemy? Wracamy do... Zostajemy. Trzeba walczyć o swoje. Dobra bluza. Cześć. Dzień dobry. Witali się. Wtedy raz wchodzi na jutro. No właśnie, mówię. Witaliśmy się. Cześć Wam wszystkim. Zapraszamy na noc do nas. Tutaj. Do Chełma. Do Chełma. Wspierajcie nas. Aby było nas tutaj jak najwięcej. Jest mobilizacja. Jest mobilizacja. Postarajcie się jutro tutaj z nami być. I weźcie z sobą sąsiadami. Bo ja też mówię... Oderwijcie ich od tej telewizji. Bo ja też mówię jasno. My możemy rozpocząć rozmowy dzisiaj. Wczoraj mogliśmy rozpocząć, jutro. Ale naszym głównym argumentem to muszą być ludzie, którzy są. A nie mądrości, piękne słowa i dokumenty. Ludzie, którzy są razem tutaj z nami. To jest główny argument. Tam jest taka trumna. Zaraz ją pokażemy. Chodźcie. Zobaczcie. Przeszliśmy chyba z 15 minut. Idziemy. Ile tych traktorów jest? Stoi ich bardzo dużo. Tutaj widać cztery rzędy. Około 500 sztuk wielkich maszyn, które tutaj są. Co robi potężne wrażenie. One stoją tutaj z 300 albo 400 metrów. Tutaj jesteśmy na początku naszego protestu. Zobaczcie. To są ogromne maszyny, które kosztują na setki tysięcy złotych. Ten to może i około miliona. A tutaj trumna. Trumna, która została przywieziona przez rolników. Nikt tego nie inspirował. Ile będzie... Znicz się pali. To wszystko czuwa. Tutaj też nasze hasło. My nie chcemy za pomogi. Tylko godnej zapłaty za swoją pracę. To jest też nasze hasło. Chodźmy tu, bo tu muzyka głośna. Tu przejdziemy i zobaczcie. Idziemy, idziemy. Ciągle jesteśmy. Tutaj hasło. Jakąś ładną muzykę byśmy prosili. Ładną taką, żeby była. Jest delikatniejsza trochę. Zobaczcie tutaj. Dzień dobry. Witam. Szacuneczek za to, co robimy. Tak. I za to, że mogliśmy dzięki Wam zmobilizować się. Super. To było początek tak naprawdę. No i to dobrze. Musimy walczyć o swoje, bo my tu jesteśmy stąd i widzimy, co się dzieje. Jak jest? Patelnia za patelnią. Jeździe. Patelnia to tir. Tak. Naczepa, we wrąsku. No niestety. Oni też w tym terenie, bo ja taki smodgastu jest jeszcze gorszy. To w tej chwili nie ma gdzie sprzedać tak naprawdę. Tak. A minister mówi, że jest gdzie sprzedać, że problemu nie ma. Minister, oni nigdy nie widzą problemu. A na was? Nie się znać śmieją, ale walczymy też. Przecież to nie chodzi teraz o dzień dzisiejszy, tylko zaraz zbliża się następny sezon. Pomału. Małymi krokami. A magazyny pełne? Kredyty? Magazyny pełne. Kredyty trzeba spłacać. W pole trzeba iść. Paliwo to jest druga kwestia. I zobaczcie, to co się wszystko dzieje, minister na spotkaniach nazywał, że to jest jakiś tam incydent na wschodzie Polski. To są realne problemy. To są realne tak naprawdę tragedie ludzi. Ludzie, którzy pracowali pokoleniami na to co mają. Ale tragedie dopiero będą się pogłębiać. Tak, pogłębiać. Tak, pogłębiać. Bo na razie każdy nam jakoś zaciska pasa i no trzeba, wiadomo. Ale to wszystko przyszły sezon, następny. Będzie problem. Chodźmy, pokażemy. Zobaczcie nasze hasło. Polska żywność to niepodległość. Tu już doszliśmy tak naprawdę do miejsca, gdzie jest rondo. Gdzie te traktory stoją. Jest koniec tego wszystkiego. No i pokazałem wam jak to wygląda. Jak wygląda ta mobilizacja. Organizacja takiego protestu trwa co najmniej kilka, a nawet kilkanaście dni. To spotkania w terenie, rozmowy, ustalenia. Czego ma to wszystko dotyczyć. Jak to ma wyglądać. Tu ludzie chodzą po rondzie, bo niestety policja zaczęła wpuszczać te tiry boczną drogą przez most, który ma ładowności, przepustowości 8 ton. Tak zaczęli to robić. Ale tutaj nikt się nie poddaje. Jest, tak jak mówię, duża mobilizacja. Nikt się do domu nie wybiera. Bo nagrywamy materiał teraz, film. Więc jest... Dostajemy do rady. Znaczy będziemy się zmieniać na pewno. Dobra. I tutaj jest nasze hasło na jednej z ciężarówek. Nasze logo, które tu stoi. I na tym logo my to nagranie też zakończymy. Panowie, nie odchodźcie. Tu wszyscy mogą być. Jest nas sporo. Zobaczcie. I tu jesteśmy w hełmie, żeby ten problem pokazać. O, idą tutaj ludzie, którzy dają głos. I... I jest siła. Dlatego pokazujcie też nasze nagranie. Niech ludzie widzą, co się dzieje. Trzymajcie za nas kciuki. My na pewno damy radę, jeżeli będziecie nas wspierać.