Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Michał Kołodziejczak: Zwolnili go i nie dali wypłaty - dramat pracownika

Michał Kołodziejczak: Zwolnili go i nie dali wypłaty - dramat pracownika

Michał Kołodziejczak opowiedział historię 60‑letniego pracownika budowlanego z Warszawy, który został zwolniony bez wypłaty i nie ma pieniędzy na podstawowe potrzeby. Zaznaczył, że ten przypadek ilustruje rosnącą falę niewypłacalności firm i brak państwowych rozwiązań dla osób i przedsiębiorstw w kryzysie.

Relacja z rozmowy w centrum Warszawy


Opisał spotkanie z zadbanym mężczyzną, który przeprowadził się do Warszawy ze Śląska i mieszka tu od ponad 20 lat. Jego żona jest na rencie chorobowej, rodzina wydała oszczędności na opłaty, a on został zwolniony z pracy i bez wypłaty; poprosił o zakup najprostszych produktów, by mogli przetrwać.

Skala niewypłacalności firm


Przytoczył dane, że w tamtym roku ponad dwa tysiące siedemset pięćdziesiąt firm było niewypłacalnych, czyli o trzydzieści procent więcej niż wcześniej. Zwrócił uwagę, że trend wzrostowy się utrzymuje, a szczególnie dotknięty jest transport - ponad 105% wzrostu niewypłacalności w 2022 roku wobec 2021 oraz handel odpowiedzialny za około 40% przypadków.

Problemy restrukturyzacyjne i rola KPR


Wspomniał, że ponad półtora tysiąca firm podjęło restrukturyzację i zawarło układy, ale wiele przedsiębiorstw nie ma nawet środków na rozpoczęcie takich działań. Powiedział, że z Agronią współpracuje kancelaria KPR, która zajmuje się restrukturyzacjami i pomaga wyprowadzać firmy oraz gospodarstwa z zadłużenia.

Wnioski i ocena sytuacji społecznej


Podkreślił, że konsekwencje gospodarczych zmian ponoszą zwykli ludzie, a rząd – jego zdaniem – „stoi obok” i pozostawia problem jednostkom. Zadeklarował, że nie zamierza wycofać się z działań i apeluje o szybkie podejmowanie kroków przez osoby i firmy dotknięte kryzysem.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Opowiem Wam historię, która wyrażyła się w Warszawie w poprzednim tygodniu. Kiedy szedłem w centrum miasta, podszedł do mnie człowiek, który zaczął opowiadać o sytuacji w kraju, zaczął mówić o tym, co mu się nie podoba, co by zmienił. Okazało się, że to 60-letni pracownik budowlany, który mieszka w Warszawie ponad 20 lat, razem z żoną przyprowadził się tutaj ze Śląska. To, co zwróciło moją uwagę, to to, że to człowiek wyjątkowo zadbany. Często na ulicy zaczepiają mnie różni ludzie i często to są osoby, które po prostu chcą ponarzekać, bo nie chce im się czegoś robić i doszukują się dziury w całym. Ten był całkiem inny. I przeszedł w pewnym momencie do konkretów, otworzył się. Powiedział, jego żona jest od kilku lat na rencie chorobowej. Ta renta jest na takim poziomie, że nie starcza nawet na opłaty, które muszą wnieść każdego miesiąca za mieszkanie, za ogrzewanie, za energię elektryczną. A co dopiero mówić o jedzeniu? On sam opowiedział dla mnie coś niebywałego. Przez kilka lat pracował w firmie, która nagle zaczęła mieć trudności finansowe. I powiedział, że ta firma nie wypłaciła mu pieniędzy za ostatni okres pracy i po prostu zwolniła go, zostawiła go z niczym. I zobaczcie, człowiek, który pracował przez tak długi okres, dziś ponosi skutki tego, co dzieje się w Polsce. Firmy mają problem. I dalej idziemy jeszcze. Ten człowiek poprosił mnie, Panie Michale, czy zrobi mi Pan zakupy, chociaż za kilkadziesiąt złotych, bo wyszedł z domu i chciałby wrócić tam z czymś. Z żoną mieli kilka tygodni temu niecałe dwa tysiące złotych oszczędności, które wydali, bo musieli zrobić te odpowiednie kolejne opłaty i dziś brakuje mu na jedzenie. Dla mnie to była sytuacja, która spowodowała, że dziś jestem jeszcze bardziej przekonany o tym wszystkim, co robię. O tym, że sytuacja w Polsce naprawdę zaczyna zmieniać się na gorszą, a konsekwencje tego będą ponosić zwykli ludzie. To wszystko też nakłoniło mnie do tego, by dojść do większej ilości danych, co dzieje się w Polsce. I okazało się, że w tamtym roku w Polsce ponad dwa tysiące siedemset pięćdziesiąt firm było niewypłacalne. Po prostu nie starczało im pieniędzy na to, żeby wypłacać pracownikom pieniądze, żeby wypłacać pieniądze na regularne opłaty. I tych firm było w tamtym roku trzydzieści procent więcej. Obecnie ten trend ciągle się zwiększa. I zobaczcie, gdzie stoi nasze państwo. Nasze państwo stoi obok i mówi, że jak ktoś ma problem, to musi sobie z nim sam poradzić. Bo nie ma rozwiązań dla firm, które dziś pogrążone są w niewypłacalności, w zatorach płacowych z powodu szerokiego kryzysu i tego, że na ten kryzys nasze państwo nas nie przygotowało. Patrząc dalej, doszedłem też do danych, że w tamtym roku ponad półtora tysiąca firm podjęło restrukturyzację, zawarło zakłady, zawarło układy, które miały tą restrukturyzację przeprowadzić i miały rozłożyć im zadłużenie na dłuższy okres czasu. Z Agronią współpracuje kancelaria KPR, która zajmuje się dokładnie takimi sprawami i od niej też mam informację, że jest firm gospodarstw, które mają problemy coraz więcej. Co ciekawe, ludzie bardzo często nie mają już nawet pieniędzy na rozpoczęcie tego układu, a firmy zatrudniając ludzi muszą też im wypłacać, muszą też działać. I zobaczcie, gdzie tutaj jest państwo. Ludzie chcą pomagać, wyspecjalizowali się w tym, ale jest obecnie bardzo duży problem. Co ciekawe, ilość niewypłacalności bardzo mocno zwiększyła się w tym, czym Polska do niedawna stała w całej Europie, czyli transport. To ponad 105% więcej niewypłacalnych firm w roku 2022 niż w 2021. 40% to handel, o którym mówimy bardzo szeroko. Sklepy, firmy, które handlują pośredniczą są dociskane przez obecną sytuację i monopolizację rynku. I zobaczcie, ta sytuacja pokazuje wam wszystkim, że konsekwencje tego wszystkiego ponoszą zwykli ludzie. 60-lecki mężczyzna, który żyje w Warszawie od 20 lat razem z żoną, która jest na rencie chorobowej, dziś tak naprawdę nie mają co jeść. Ja zdecydowałem się na to, że poszedłem, zrobiłem zakupy temu człowiekowi i moją uwagę też zwróciło to, co on kupił. Kupił takie najprostsze rzeczy, najprostsze jedzenie, jakąś wędlinę, która ma długi okres ważności, podsuszana, kiełbasę, trochę żółtego sera, który też może leżeć dłużej. Po prostu zrobił zakupy, które widać było, że są dla niego dziś najpotrzebniejsze i będą mogły mu pomóc przeżyć następny okres. Widząc to wszystko, wiem, że dziś nie możemy się wycofać z tego, co robimy. A zwykli ludzie nie mogą ponosić konsekwencji tego, że w Polsce rządzą ci, którzy bardziej troszczą się o swoje kieszenie, o swoje fundacje, o swoje stanowiska i o wielkie firmy, którym jest dobrze, a zwykły pracownik ma ponosić tego wszystkiego konsekwencje. Mówię to też wszystko w kontekście tego, że my współpracujemy z kancelarią KPR, która zatrudnia się, która trudni się restrukturyzacjami, wyprowadzaniem firm z zadłużenia i gospodarstw rolnych. Jeżeli Wy macie taki problem, to jak najszybciej też podejmijcie działania, by wyprowadzić swoją działalność, firmę z tych problemów. Co jest dla mnie też interesujące, bardzo dużo firm, które podejmują restrukturyzację, to osoby fizyczne prowadzące małe działalności gospodarcze, które jak widać są rozjeżdżane, są rozjeżdżane dziś przez ten walec korporacyjny, walec wielkich firm. Niestety, to my koniec końców poniesiemy największe konsekwencje nieudolności tego rządu i zmian gospodarczych, na które my niestety nie mamy wpływu.