Mirosław Maliszewski krytykuje ustawę o rolnictwie ekologicznym
Mirosław Maliszewski w archiwalnej wypowiedzi skrytykował projekt ustawy o rolnictwie ekologicznym, uznając go za niekompletny i grożący ograniczeniem rozwoju produkcji ekologicznej w Polsce. Zdaniem mówcy ustawa nie usuwa głównych barier - przede wszystkim nadmiernej biurokracji i trudności w uzyskaniu certyfikacji.
Mówił, że projekt niewiele zmieni, a w niektórych punktach może wręcz ograniczyć rozwój produkcji ekologicznej. Wskazał, że zgłaszane przez rolników, jednostki certyfikujące i stronę społeczną poprawki nie uzyskały poparcia na posiedzeniu komisji.
Podkreślił problem nadmiernej biurokracji, mnogości dokumentów i trudności z uzyskaniem certyfikatu, które zniechęcają rolników do prowadzenia produkcji ekologicznej. Zauważył, że postulaty ułatwień nie zostały uwzględnione, co może hamować rozwój sektora.
Zwrócił uwagę, że popyt na produkty ekologiczne rośnie w wielu krajach, a brak wsparcia dla polskich producentów powoduje, iż rynek w dużej mierze zapełniany jest produktami importowanymi. Ostrzegał, że w konsekwencji zarobki na tym rynku będą trafiać do producentów zagranicznych, nie do polskich rolników.
Wskazał na brak publicznych kampanii promujących żywność ekologiczną oraz na ograniczenia w dostępie do niektórych biologicznych środków ochrony roślin i nawozów, które w innych krajach są dopuszczone. Taka sytuacja - jego zdaniem - stawia polskich producentów w niekonkurencyjnej pozycji.
Zapowiedział dalsze prace nad poprawkami podczas kolejnego posiedzenia komisji i zaznaczył, że decyzja klubu co do głosowania będzie zależeć od poparcia zgłoszonych zmian. Ocenił ustawę negatywnie i wezwał do szerszego, kompleksowego podejścia do wsparcia producentów ekologicznych.
Ocena ustawy
Mówił, że projekt niewiele zmieni, a w niektórych punktach może wręcz ograniczyć rozwój produkcji ekologicznej. Wskazał, że zgłaszane przez rolników, jednostki certyfikujące i stronę społeczną poprawki nie uzyskały poparcia na posiedzeniu komisji.
Bariery administracyjne i certyfikacja
Podkreślił problem nadmiernej biurokracji, mnogości dokumentów i trudności z uzyskaniem certyfikatu, które zniechęcają rolników do prowadzenia produkcji ekologicznej. Zauważył, że postulaty ułatwień nie zostały uwzględnione, co może hamować rozwój sektora.
Rynek i konkurencja z importem
Zwrócił uwagę, że popyt na produkty ekologiczne rośnie w wielu krajach, a brak wsparcia dla polskich producentów powoduje, iż rynek w dużej mierze zapełniany jest produktami importowanymi. Ostrzegał, że w konsekwencji zarobki na tym rynku będą trafiać do producentów zagranicznych, nie do polskich rolników.
Promocja i dostęp do środków biologicznych
Wskazał na brak publicznych kampanii promujących żywność ekologiczną oraz na ograniczenia w dostępie do niektórych biologicznych środków ochrony roślin i nawozów, które w innych krajach są dopuszczone. Taka sytuacja - jego zdaniem - stawia polskich producentów w niekonkurencyjnej pozycji.
Kolejne kroki legislacyjne
Zapowiedział dalsze prace nad poprawkami podczas kolejnego posiedzenia komisji i zaznaczył, że decyzja klubu co do głosowania będzie zależeć od poparcia zgłoszonych zmian. Ocenił ustawę negatywnie i wezwał do szerszego, kompleksowego podejścia do wsparcia producentów ekologicznych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Mirosław Maliszewski krytycznie o polityce obrotu ziemią
Mirosław Maliszewski: poparcie dla ustawy o bezpieczeństwie żywności
Mirosław Maliszewski: Składa wniosek o wotum nieufności ministra
Mirosław Maliszewski popiera Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa
Mirosław Maliszewski pyta o pomoc dla gospodarstw po klęskach
Mirosław Maliszewski ogłasza wręczenie zaświadczeń o wyborze
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Marcin Kulasek
Marcin Kulasek: im dłużej rząd pracuje, tym większy bubel prawny
Rafał Adamczyk
Rafał Adamczyk pyta: niechęć do UE czy do rolników?
Michał Gramatyka
Michał Gramatyka: Ile istnień można było ocalić w JSW?
Dariusz Wieczorek
Dariusz Wieczorek: Propozycje na tańszą energię — sieci i OZE
Robert Biedroń
Robert Biedroń: Zielona Polska i niezależność energetyczna
Wanda Nowicka
Wanda Nowicka: 'bubel' ustawy o rolnictwie ekologicznym
Transkrypcja
Pani Marszałek, Panie Ministrze, Wysoka Izbo. Dobrze, że zajęliśmy się rolnictwem ekologicznym. Szkoda, że tylko i wyłącznie z powodu implementacji przepisów Unii Europejskiej i konieczności wprowadzenia rozwiązań tam zawartych. Dlatego, że rozwój produkcji ekologicznej w Polsce jest mizerny. Nie widać tego efektów ani na półkach sklepowych, ani wśród zadowolonych rolników wytwarzających taki produkt, ani nie widać też w postaci gwałtownie zwiększającej się powierzchni upraw ekologicznych. Więc ta debata, ta dyskusja, która jest dzisiaj, ta dyskusja, która była na posiedzeniach komisji, obnażyła obecny system. I niestety ustawa, którą dzisiaj procedujemy, na którą dzisiaj dyskutujemy, niewiele w tej materii zmieni. Mam nawet prawo przypuszczać, że w niektórych punktach, nie dość, że nie spowoduje rozwoju produkcji ekologicznej w Polsce, to spowoduje ograniczenia rozwoju tej produkcji. Dlatego, że jedną z rzeczy, na którą zwracają uwagę rolnicy, która zniechęca ich do prowadzenia tego typu działalności, jest nadmierna burekracja, trudności z uzyskaniem certyfikatu, mnogość papierów i dokumentacji, która jest potrzebna do tego, aby mieć produkt certyfikowany. I w tym zakresie były zgłaszane poprawki przez stronę społeczną, przez rolników ekologicznych, jednostki certyfikujące. Żadna z tych poprawek niestety nie uzyskała większości na posiedzeniu komisji. I źle. To oznacza, że ta ustawa tak naprawdę niewiele pozytywnego w polskim rolnictwie ekologicznym zmieni. Spójrzmy więc na to, jakie będą tego konsekwencje rynkowe dla rolników. Obserwujemy w wielu krajach Europy Zachodniej, szczególnie także w krajach pozaeuropejskich, na przykład na rynku Stanów Zjednoczonych, bardzo dużą dynamikę w zapotrzebowaniu na produkcję ekologiczną. W wielu krajach obserwujemy, że rok do roku sprzedaż tych produktów wzrasta o 10, nawet więcej procent. Oznacza to, że jest dzisiaj na rynku dużo miejsca dla produktów ekologicznych. To jest też dyskusja, jak będzie wyglądało polskie rolnictwo i ekologiczne, i konwencjonalne w kolejnych latach. Czy ktoś czasami tego zapotrzebowania rynku ze strony konsumentów nie zajmie swoimi produktami, nie będą tu polscy rolnicy, ze względu na to, że nie wprowadzamy dla nich ułatwien. Spójrzmy nawet na podstawie rynku polskiego. Idźmy do przeciętnego sklepu wielkopowierzchniowego, czy do sklepu sieciowego i spójrzmy, jakie produkty ekologiczne są i z jakich krajów pochodzą. Więc w dużej części, może nawet w większości, są to produkty importowane z innych krajów, które dla swoich rolników stworzyły lepsze warunki dla prowadzenia tego typu produkcji. I tak naprawdę oni zarabiają na dostępie do polskiego rynku. Tamtejsi rolnicy zarabiają. My nie zajmujemy tego miejsca. A polscy konsumenci są skazani na to, aby kupować produkt importowany. Dyskutujemy też wielokrotnie, dlaczego ten rynek w Polsce się tak słabo rozwijał. Ja nie zaobserwowałem żadnej publicznej, ze środków publicznych kampanii, która by promowała produkty ekologiczne wśród konsumentów. A oni takowych działań oczekują. Oni chcą wyraźnie, mówię o konsumentach, oni chcą wyraźnie wiedzieć, nie tylko poprzez oznakowanie produktu, ale chcą wyraźnie wiedzieć, że produkt nie zawiera pozostałości środków ochrony roślin, nie pozostałych przekroczeń nawozów. I taki produkt chcą kupować i za taki produkt chcą nawet więcej zapłacić. Takie kampanie prowadzą sieci supermarketów. I tak naprawdę to one dzisiaj są pionierem we wdrażaniu produktów ekologicznych na rynek, a nie państwo, nie rząd, nie ministerstwo, czy nie inne organizacje. Mówię to też w kontekście dyskusji bardzo burzliwej na temat Europejskiego Zielonego Ładu, która dzisiaj może jest nieco ograniczona z powodu kryzysu rosyjsko-ukraińskiego i zawirowań na rynku, ale ten kryzys minie. Kiedyś życie wróci do normalności. Czyli te trendy, które wyznacza Europejski Zielony Ład, na pewno będą wdrażane. One mówią wprost, że musi na rynku znaleźć się więcej żywności ekologicznej. Ona na pewno się znajdzie. Tylko pytanie, czy będzie pochodziła z polskich gospodarstw, czy na niej zarobią polscy rolnicy i polscy producenci. Z tych powodów oceniamy tę ustawę negatywnie. Ona jest niekompletna. Ona nic nie mówi o promocji, ona nic nie mówi o szerszym wsparciu. Być może takie działania są zawarte w innych ustawach, ale akurat w tej nie ma. Dobrze by było, żeby ta ustawa, która w tytule ma o rolnictwie ekologicznym, kompleksowo rozwiązywała problemy producentów ekologicznych. Wczoraj też dyskutowaliśmy o wyrównywaniu szans, wczoraj na komisji. Więc jakim wyrównywaniem szans jest to, że ograniczamy dostęp do biologicznych środków ochrony roślin, do biologicznych nawozów, które są legalnie stosowane w innych państwach produkcji ekologicznej, w krajach pozaunijnych, np. w Wielkiej Brytanii, w Szwajcarii, w Stanach Zjednoczonych, które nie mogą być stosowane i nie będą mogły być stosowane w Polsce, bo takiej certyfikacji posiadać nie będą. Więc my stawiamy za chwilę polskich rolników w utrudnionej sytuacji, niekonkurencyjnej w stosunku do producentów w tamtych krajach. Więc to jest kuriozum. Nie rozumiem, dlaczego ta poprawka nie została poparta, dlatego że ona tak naprawdę utrudni nam życie. Ubolewam też na tym, że żaden z postulatów strony społecznej nie został wzięty pod uwagę. Wielokrotnie w argumentacji niestety można było odnieść wrażenie, że nie jest brany pod uwagę, bo nie, bo nie my go zgłosiliśmy. Ale mimo wszystko warto tę dyskusję prowadzić. Jutro będzie komisja, która będzie analizowała poprawki zgłoszenia w drugim czytaniu. I od tej dyskusji, od poparcia tych poprawek, tak naprawdę nasz klub będzie decydował o tym, jak zachowa się w głosowaniu. Dziękuję bardzo. Dziękuję.