Ryszard Wilk - Używane przedmioty pod lupą fiskusa! Czas na zmiany.
Poseł Ryszard Wilk z Konfederacji alarmuje w sprawie tzw. podatku od wzbogacenia się, czyli podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC), który dotyczy sprzedaży używanych przedmiotów. Wskazuje, że wielu Polaków nieświadomie naraża się na wezwania z urzędu skarbowego, kupując np. używane rowery czy szafy powyżej kwoty 1000 złotych.
Problem narasta w związku z unijną dyrektywą DAC7, która obliguje portale sprzedażowe takie jak OLX czy Allegro do gromadzenia i przekazywania danych o transakcjach użytkowników. W efekcie, urzędy skarbowe zaczną masowo ścigać obywateli za minimalne kwoty, podczas gdy pierwotny próg 1000 złotych ustanowiony w 2001 roku, jest rażąco nieadekwatny do obecnych realiów ekonomicznych i wysokości płacy minimalnej.
Konfederacja, widząc niesprawiedliwość i biurokratyczny absurd tego rozwiązania, złożyła projekt ustawy mający na celu podniesienie progu zwolnienia z podatku z 1000 do 5000 złotych. Inicjatywa ma ulżyć osobom, które kupują używane przedmioty z konieczności, a także ograniczyć generowanie zbędnej papierologii w urzędach. Sprawdź, jak ta zmiana wpłynie na Polaków i dlaczego jest tak pilna.
Problem narasta w związku z unijną dyrektywą DAC7, która obliguje portale sprzedażowe takie jak OLX czy Allegro do gromadzenia i przekazywania danych o transakcjach użytkowników. W efekcie, urzędy skarbowe zaczną masowo ścigać obywateli za minimalne kwoty, podczas gdy pierwotny próg 1000 złotych ustanowiony w 2001 roku, jest rażąco nieadekwatny do obecnych realiów ekonomicznych i wysokości płacy minimalnej.
Konfederacja, widząc niesprawiedliwość i biurokratyczny absurd tego rozwiązania, złożyła projekt ustawy mający na celu podniesienie progu zwolnienia z podatku z 1000 do 5000 złotych. Inicjatywa ma ulżyć osobom, które kupują używane przedmioty z konieczności, a także ograniczyć generowanie zbędnej papierologii w urzędach. Sprawdź, jak ta zmiana wpłynie na Polaków i dlaczego jest tak pilna.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Ryszard Wilk - wniosek formalny
Ryszard Wilk o projekcie ustawy MAŁY ZUS+
Ryszard Wilk: krytyka marnotrawstwa przy nowym rozliczeniu PIT/CIT
Ryszard Wilk: nie dziwię się Prezydentowi, że zawetował "ustawę łańcuchową"
Ryszard Wilk: wagi wydatkowe mogą utrwalać nierówności samorządów
Ryszard Wilk - ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Razem
Razem: Kuria sprzedała mieszkańców za 421 mln - skandal
Maciej Wróbel
Maciej Wróbel: Kontrola przywozu dóbr kultury konieczna
VideoParlament
Videoparlament: 51. posiedzenie Sejmu - ZUS, emerytury, Ziobro i ważne ustawy
Włodzimierz Czarzasty
Włodzimierz Czarzasty: RBN to nie bazar, odpowiada na zarzuty
Jacek Ozdoba
Jacek Ozdoba - Ostra krytyka polityki migracyjnej Hiszpanii w PE!
Donald Tusk
Donald Tusk: Gdynia jako klucz do polskiej potęgi morskiej
Transkrypcja
Podatek od używanych rowerów, tak, ja ochrzciłem roboczo ustawę, która już w piątek będzie prezentowana w Sejmie. To jest ustawa, którą my jako posłowie Konfederacji złożyliśmy i czego ona dotyczy? Otóż wielu Polaków nie zdaje sobie sprawy z tego, że od sprzedaży używanych, od w zasadzie odkupienia używanego przedmiotu, na przykład szafy, powyżej 1000 złotych, trzeba w Polsce płacić tak zwany podatek od czynności cywilnoprawnych. On się nazywa w żargonie czy kolokwialnie podatkiem od wzbogacenia się. Jego się też płaci na przykład jak ktoś kupuje samochód albo kupuje mieszkanie z tą różnicą, że notariusz od razu odlicza ten podatek i przekazuje go do Urzędu Skarbowego, a jak rejestrujemy samochód, to nie zarejestrujemy go bez pokazania kwitka, że zapłaciliśmy ten podatek od czynności cywilnoprawnych. W związku z czym od kwot, powiedzmy to mniejszych, czyli tam powiedzmy dwa, trzy, cztery tysiące, ludzie nawet nie mają pojęcia, że ten podatek należy płacić. I sytuacja była taka, że wielu ludzi tego podatku nie płaciło i nikt nikogo do niczego nie wzywał, bo urząd skarbowy nie wie, że ktoś od kogoś kupił szafę, konsolę czy używany rower. Natomiast teraz sprawa się diametralnie zmieniła, odkąd weszła nam dyrektywa unijna DAC7, która obliguje portale sprzedażowe, czyli taki OLX, Vinted, Allegro i inne, do tego, że oni gromadzą dane o użytkownikach i o tym, czym oni między sobą handlują, i oni wyłapują różne dane. Czyli na przykład czy ktoś nie prowadzi działalności gospodarczej, czy nie powinien płacić ZUS-u, ale też rejestrują wymianę rzeczy używanych czy sprzedaż rzeczy używanych i okazuje się, że jeżeli ktoś sobie na przykład kupi, był taki przypadek już w Polsce, że facet sobie kupił używany rower za 1500 złotych i zaraz potem dostał wezwanie od Urzędu Skarbowego do tego, żeby zapłacił właśnie ten podatek 2%, czyli uwaga 30 złotych. A samo wysłanie chyba poleconego z potwierdzeniem odbioru to jest 16,70. I my złożyliśmy poprawkę, znaczy poprawkę, w zasadzie to projekt ustawy, żeby podwyższyć kwotę, od której się płaci ten podatek z 1000 do 5000 złotych, żeby ludzie, którzy nabywają używane przedmioty, no nie musieli tego płacić, bo umówmy się, ludzie nie kupują używanych przedmiotów dlatego, że oni wolą używane niż nowe, tylko dlatego po prostu, że ich nie stać na przedmiot używa na przedmiot nowy, więc kupują ten używany. Więc moralnie nie widzimy tutaj powodu, żeby ich dobijać jeszcze dwuprocentowym podatkiem, a po drugie organizować taką masę papierologii w urzędach skarbowych, żeby oni ścigali ludzi za to, że ktoś sobie kupił konsolę, używany rower, komplet zimówek do swojego passata i tak dalej i tak dalej, bo tych tych przypadków, że urząd skarbowy wysyła wezwania będzie coraz więcej. I co jest warte tutaj podkreślenia, to to, że podatek od czynności cywilnoprawnych, czynności cywilnoprawnych wszedł nam chyba w 2001 roku. I wtedy minimalna krajowa wynosiła 760 złotych, a podatek 1000, czyli on obejmował przedmioty, które można było kupić za więcej niż jedną pensję minimalną. Teraz dalej mamy 1000 złotych, od którego musimy zapłacić ten podatek, ale pensję minimalną już mamy grubo ponad 3,5 tysiąca złotych, więc on już się po prostu rozjechał z rzeczywistością. I w piątek mamy ten nasz punkt o tym podatku od używanych rowerów na sali plenarnej. Mam nadzieję, że posłowie z innych partii również dostrzegają to, że ten projekt no jest w jakimś sensie niesprawiedliwy i nastręczy urzędom skarbowym tylko niepotrzebnych wertowa niepotrzebnego wertowania papieru, żeby z ludzi ściągnąć parę groszy. Ponieważ w świetle prawa, każdy kto kupuje używaną szafę za 1500 złotych, powinien zapłacić od tego 2% podatku. Dźwigamy ten limit na 5000 złotych. Najlepiej by było oczywiście ten podatek zlikwidować, ale w obecnych realiach się tego raczej nie da zrobić, więc spróbujemy zrobić chociaż tyle, żeby go podnieść z tysiaka na pięć. Trzymajcie kciuki.