Jan Libicki: Ostrzeżenie przed przyzwyczajeniem krajów zachodnich do wojny
Jan Libicki ostrzega, że kraje Europy Zachodniej mogą przyzwyczaić się do wojny na Ukrainie i dopuścić do jej zamrożenia lub „pełzania”, powołując się na słowa ministra Skórkiewicza. Przywołuje swoje doświadczenie z wizyty w Kijowie tydzień przed wojną — na murze przy cerkwi widział 16 tysięcy fotografii młodych ludzi zabitych od 2014 roku po aneksji Krymu.
- Libicki mówi o groźbie, że „przyzwyczajenie się do tego konfliktu” dotknie wszystkich, a zwłaszcza państwa zachodnie. Wskazuje na ryzyko zamrożenia lub pełzania wojny, o czym wcześniej mówił minister Skórkiewicz.
- Polityk opisuje swoją wizytę na Majdanie tydzień przed wybuchem wojny i emocjonalne doświadczenie z cerkwią, przy której na murze wisiało 16 tysięcy fotografii ofiar. Był zszokowany widokiem i podkreśla wagę bezpośredniego świadectwa tragedii, która trwa od 2014 roku po aneksji Krymu.
- Libicki zauważa, że dla przeciętnych obywateli Francji, Niemiec czy Włoch konflikt jest jeszcze bardziej odległy i łatwiej im się do niego przyzwyczaić. Ostrzega przed znieczuleniem opinii publicznej i utratą wyczucia skali tragedii.
- Na koniec podkreśla swoje przekonanie, że proces przyzwyczajania się zachodnich społeczeństw do tego konfliktu jest prawdopodobny i trzeba mieć tego świadomość.
Ryzyko przyzwyczajenia
- Libicki mówi o groźbie, że „przyzwyczajenie się do tego konfliktu” dotknie wszystkich, a zwłaszcza państwa zachodnie. Wskazuje na ryzyko zamrożenia lub pełzania wojny, o czym wcześniej mówił minister Skórkiewicz.
Świadectwo z Majdanu
- Polityk opisuje swoją wizytę na Majdanie tydzień przed wybuchem wojny i emocjonalne doświadczenie z cerkwią, przy której na murze wisiało 16 tysięcy fotografii ofiar. Był zszokowany widokiem i podkreśla wagę bezpośredniego świadectwa tragedii, która trwa od 2014 roku po aneksji Krymu.
Perspektywa społeczeństw zachodnich
- Libicki zauważa, że dla przeciętnych obywateli Francji, Niemiec czy Włoch konflikt jest jeszcze bardziej odległy i łatwiej im się do niego przyzwyczaić. Ostrzega przed znieczuleniem opinii publicznej i utratą wyczucia skali tragedii.
Wniosek
- Na koniec podkreśla swoje przekonanie, że proces przyzwyczajania się zachodnich społeczeństw do tego konfliktu jest prawdopodobny i trzeba mieć tego świadomość.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jan Libicki - Senator broni Marty Nawrockiej! Odwaga i aktywizm!
Jan Libicki o ratyfikacji umowy z Białorusią i świadczeniach
Jan Libicki o 25. rocznicy konstytucji i lekcji kompromisu
Jan Libicki o ratyfikacji poprawek do Konwencji o Pracy na Morzu
Jan Libicki apeluje o większe usamorządowienie funduszu odbudowy
Jan Libicki krytykuje obietnice o odzyskaniu wraku
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Małgorzata Pępek
Małgorzata Pępek o 2 mld zł dla dróg: 'kropla w morzu potrzeb'
Anna Cicholska
Anna Cicholska o utworzeniu Akademii Mazowieckiej w Płocku
Maciej Wąsik
Maciej Wąsik broni ustawy: to nie jest konfiskata majątku
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński: euro by nas zabiło - ostrzeżenie
Tomasz Zimoch
Tomasz Zimoch o rezerwach strategicznych i uproszczeniu procedur
Szymon Pogoda
Szymon Pogoda popiera ustawę o przeciwdziałaniu wspieraniu agresji
Transkrypcja
Grozi nam niestety wszystkim, a tym bardziej państwom zachodnim, pewne przyzwyczajenie się do tego konfliktu i to, o czym mówił pan minister Skórkiewicz, czyli takie zamrożenie go, czy pełzanie go. Ja się odwołam do pewnego własnego doświadczenia. Ja byłem z delegacją Senatu tydzień przed wojną w Kijowie i tam przy Majdanie jest taka cerkiew, wokół tej cerkwi jest mur i na tym murze było wtedy 16 tysięcy fotografii młodych w większości ludzi, którzy zginęli od 2014 roku po aneksji Krymu. W tej pełzającej wojnie. Ja byłem tym wtedy zszokowany, pamiętam własne uczucie, ponieważ dla mnie ta wojna była wtedy czymś odległym i myślę, że rzeczywiście jest tak, że jeśli dla mnie wtedy to było odległe, dziś nie jest, to dla przeciętnych Francuzów, Niemców czy Włochów to jest jeszcze bardziej odległy konflikt, który gdzieś się tam daleko dzieje i do którego można przywyknąć. I uważam, że tak to będzie.