Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Magdalena Sroka: krytyka dystrybucji węgla i zarzuty wobec rządu

Magdalena Sroka: krytyka dystrybucji węgla i zarzuty wobec rządu

Magdalena Sroka krytycznie oceniła sposób dystrybucji węgla do polskich rodzin i zarzuciła rządowi brak działań zabezpieczających dostawy. Stwierdziła, że obowiązki są dziś przerzucane na samorządy, mimo że węgla w Polsce brakuje.

Przebieg kryzysu


24 lutego, gdy Rosja napadła na Ukrainę, premier wstrzymał import ruskiego węgla. Sroka przypomniała, że pierwsza proponowana ustawa przewidywała 996 zł za tonę węgla, a później przyjęto ustawę o dodatku węglowym — mimo to dalej nie ustalono sposobu dystrybucji paliwa.

Zarzuty wobec rządu


Sroka zarzuciła rządowi brak przygotowania alternatywnych dostaw i próbę rozmycia odpowiedzialności. Wskazała, że podsekretarz państwa mówił o 3 milionach ton węgla, a ona pytała „a gdzie reszta?”, sugerując, że zakontraktowane ilości nie dotarły.

Skala braków i presja na samorządy


Mówczyni wskazała, że sposób komunikacji — m.in. informowanie samorządów przez Twitter — oraz nałożenie obowiązku dystrybucji 20 października oznacza nierozsądne przerzucenie ciężaru organizacyjnego. Podkreśliła, że przygotowanie samorządów do takiego zadania wymaga czasu.

Konkluzja Sroki


Sroka podkreśliła, że najważniejszym problemem jest dziś brak węgla w kraju i krytykowała próbę załatwienia tej kwestii kosztem samorządów. Jej wystąpienie kończy się oceną, że rząd nie podołał swoim obowiązkom.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Bardzo proszę. Panie Marszałku, Wysoki Sejmie. Mamy 20 października, a my dzisiaj rozmawiamy o tym, w jaki sposób będzie dystrybuowany węgiel do polskich rodzin. Ale może zacznijmy od początku. Jak ta historia węglem pisana się rozpoczęła? 24 lutego tego roku, kiedy Rosja napada na Ukrainę, słusznie premier podejmuje decyzję o wstrzymaniu importu ruskiego węgla. Ruski węgiel przestaje płynąć, jechać do Polski. Co się dzieje dalej? Dalej państwo nie podejmujecie żadnych działań, żeby zabezpieczyć polskie rodziny, polski przemysł, polskie węzły ciepłownicze, żeby zimą było ciepło. Dzisiaj mówicie państwo, przedstawiacie nam ustawę. Pierwsza ustawa i propozycja opiewała na sumę 996 zł za tonę węgla. Co się z tym stało? Gdzie jest ta ustawa? Nie ma. Później postanowiliście wymyśleć ustawę, która będzie sprawiała, że dodatek węglowy trafi do polskich rodzin. Przyjęliśmy tę ustawę. Dziś mamy 20 października, a dalej rozmawiamy o tym, jak ten węgiel ma być dystrybuowany. Wymyślacie i informujecie samorządy przez Twitter, że one będą tym się zajmowały, że będą zobligowane na dostarczanie węgla swoim mieszkańcom. Ja nie znam samorządowca, który by powiedział, nie, nie pomogę. Każdy samorządowiec wie, że w obliczu kryzysu jest zobowiązany do tego, żeby pomóc swoim mieszkańcom. Ale w ten sposób to robicie? Ale wiecie państwo, największy problem z tą ustawą nie jest już dzisiaj w przyznaniu się do błędu i objawieniu nowego podsekretarza stanu na wczorajszych pracach komisji na temat tego pomysłu. To nie jest największy problem. Największym problemem jest to, że tego węgla dzisiaj w Polsce nie ma. Sam pan podsekretarz powiedział o tym, że 3 miliony ton węgla dopłynęły. 3 miliony ton węgla? A gdzie reszta? Resztę zakontraktowaliście. I dzisiaj tą ustawą chcecie rozmyć odpowiedzialność. Chcecie wydłużyć sobie czas. Chcecie powiedzieć, że to samorządy są winne. Cały ten proces przygotowawczy do tego, żeby samorząd mógł takiego działania się podjąć, wymaga czasu. 20 października. Powtarzam, 20 październik. A dzisiaj nakładacie na samorządy taki obowiązek. Taki obowiązek nakładacie, bo nie podołaliście swoim obowiązkom. Dziękuję uprzejmie.