Ewa Kołodziej: Zarzuca rządowi oszustwo w sprawie cen prądu
Ewa Kołodziej mówiła o ograniczeniu wysokości cen energii elektrycznej i krytykowała rząd za zmianę proponowanej maksymalnej stawki. Stwierdziła, że mikro, mali i średni przedsiębiorcy, jednostki samorządu terytorialnego oraz wybrane podmioty użyteczności publicznej czekały na ustawę i zostały oszukane.
Wypowiedź odnosiła się do proponowanej maksymalnej stawki - 618,24 zł za megawattogodzinę, którą rząd wskazywał wcześniej, oraz do obecnej propozycji wynoszącej 758 zł netto.
Kołodziej wymieniła grupy oczekujące na wsparcie - mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa, jednostki samorządu terytorialnego oraz podmioty użyteczności publicznej realizujące zadania z zakresu polityki zdrowotnej, edukacyjnej i rodzinno-opiekuńczej.
Wypowiedź zawierała mocne oskarżenie o brak dotrzymania obietnic i określiła sytuację jako "kolejne oszustwo". Kołodziej pytała, jak rząd wyjaśni chaos i różnicę między obiecywanymi 618,24 zł a proponowanymi 758 zł.
Mówczyni domagała się wyjaśnień dotyczących skali zmian i ich wpływu na instytucje publiczne oraz przedsiębiorców, zwracając uwagę na pilną potrzebę klarowności w polityce cen energii.
Najważniejsze ustalenia
Wypowiedź odnosiła się do proponowanej maksymalnej stawki - 618,24 zł za megawattogodzinę, którą rząd wskazywał wcześniej, oraz do obecnej propozycji wynoszącej 758 zł netto.
Kogo dotyczy projekt
Kołodziej wymieniła grupy oczekujące na wsparcie - mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa, jednostki samorządu terytorialnego oraz podmioty użyteczności publicznej realizujące zadania z zakresu polityki zdrowotnej, edukacyjnej i rodzinno-opiekuńczej.
Zarzuty wobec rządu
Wypowiedź zawierała mocne oskarżenie o brak dotrzymania obietnic i określiła sytuację jako "kolejne oszustwo". Kołodziej pytała, jak rząd wyjaśni chaos i różnicę między obiecywanymi 618,24 zł a proponowanymi 758 zł.
Pytania o konsekwencje
Mówczyni domagała się wyjaśnień dotyczących skali zmian i ich wpływu na instytucje publiczne oraz przedsiębiorców, zwracając uwagę na pilną potrzebę klarowności w polityce cen energii.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Ewa Kołodziej pyta ministra o 'zero' przy własnym nazwisku
Ewa Kołodziej: 100 mln zł zamiast zmian w kodeksie wyborczym
Ewa Kołodziej: Apel o wsparcie samorządowych ZAZ-ów
Ewa Kołodziej: Ostrzeżenie przed sięganiem rządu do kieszeni Polaków
Ewa Kołodziej o opiece długoterminowej i pacjentach wentylowanych
Ewa Kołodziej apeluje o normy żywieniowe w placówkach oświatowych
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Janusz Cichoń
Janusz Cichoń: rynek węgla to pokłosie wsparcia rosyjskiego górnictwa
Grzegorz Rusiecki
Grzegorz Rusiecki krytykuje przerzucanie odpowiedzialności za węgiel
Gabriela Lenartowicz
Gabriela Lenartowicz krytykuje 'przywoływanie' w energetyce
Mieczysław Kasprzak
Mieczysław Kasprzak krytykuje informacje o cenach energii
Koalicja Obywatelska
Borys Budka apeluje do młodzieży w sprawie ustawy Leks Czarnek
Tomasz Głogowski
Tomasz Głogowski: Problem nie z dystrybucją, lecz z węglem
Artykuły
Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoka Izbo, mikro, mali, średni przedsiębiorcy jednostki samorządu terytorialnego, a także niektóre podmioty użyteczności publicznej wykonujące kluczowe zadania władz publicznych, w szczególności z zakresu polityki zdrowej, edukacyjnej i rodzinno-opiekuńczej, czekały na tę ustawę, czekały na ten projekt, czekały na obiecywane miesiąc temu przez rząd wsparcie. I co? Kolejne oszustwo. 618,24 zł za megawattogodzinę, tyle dokładnie miała wynosić maksymalna stawka za prąd, tak obiecywali przedstawiciele rządu Prawa i Sprawiedliwości jeszcze w październiku tego roku. Natomiast dziś mamy październik, a propozycja rządu to, szanowni państwo, 758 zł. Jak państwo wytłumaczą ten chaos i kolejne kłamstwo waszego rządu? Dlaczego w ciągu miesiąca z obiecywanych 618 zł zrobiło się 758 zł i to netto? Dziękuję ślicznie za uwagę. Bardzo proszę.