Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Arkadiusz Myrcha: Ustawa o SN to ryzykowna gra o unijne środki

Arkadiusz Myrcha: Ustawa o SN to ryzykowna gra o unijne środki

Arkadiusz Myrcha skrytykował projekt ustawy o Sądzie Najwyższym i sądownictwie powszechnym, twierdząc, że w praktyce nie zmienia sądownictwa, lecz dotyczy ośrodków europejskich. Ocenił, że projekt jest krytycznie oceniany przez praktycznie wszystkie środowiska polityczne i nazwał go ryzykowną grą o uruchomienie środków unijnych.

Główne zarzuty wobec projektu


- Myrcha argumentował, że ustawa formalnie ma dotyczyć sądów, ale de facto niczego nie naprawi w "dość mocno chorym wymiarze sprawiedliwości" i nie zmieni status quo w sądownictwie.

Spór o środki unijne


- Podkreślił, że przyjęcie projektu jest przedstawiane jako warunek uruchomienia środków unijnych, ale nikt nie ma pewności, że to nastąpi. Wskazał, że premier i minister dają polityczne zapewnienia, a oczekiwałby wiążących deklaracji lub nawet dymisji, jeśli środki nie wpłyną natychmiast po przyjęciu ustawy.

Polityczna walka na prawicy


- Myrcha ocenił, że spór wokół ustawy to w dużej mierze walka o pozycję na prawicy, wskazując na opór Solidarnej Polski i Konfederacji. Przytoczył też opinię Jarosława Kaczyńskiego jako przykład krytycznej oceny projektu i ostrzegł przed budowaniem antyunijnej narracji znanej z przykładów hiszpańskiego VOX-u czy Salviniego we Włoszech.

Krytyka obrońców sądownictwa i pytanie o KRS


- Wypowiedział krytykę wobec osób broniących obecnego modelu sądownictwa, nazywając to "frontem obrony kasty" i zarzucił, że część głosów krytycznych była prezentowana w imieniu KRS. Zadał pytanie, czy ten krytyczny głos był przedmiotem uchwały KRS, zwracając uwagę, że niektórzy członkowie KRS działają dziś w parlamencie na rzecz forsowania tej ustawy.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Przepraszam, nie słychać było tutaj. Dziękuję bardzo Panie Przewodniczący. Projekt ustawy, chociaż tytuł by na to wskazywał, że dotyczy Sądu Najwyższego i Sądownictwa Powszechnego, oczywiście nie dotyczy sądu tak naprawdę. Wiemy doskonale, że ta ustawa de facto jest o ośrodkach europejskich. Bo trzeba mieć sporo naiwności, by mieć przekonanie, że ta ustawa coś faktycznie zmieni w tym już dość mocno chorym wymiarze sprawiedliwości. Projekt ustawy, który jak słyszymy jest krytycznie oceniany praktycznie przez wszystkie środowiska polityczne, przez wszystkich liderów politycznych zasiadających w parlamencie. Zarówno Lewicy, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Polski 2050, Koalicji Obywatelskiej i Sprawa i Sprawiedliwości. Przypomnę bowiem, że nikt to inny jak Jarosław Kaczyński powiedział, że uchwalenie tej ustawy w tym kształcie, którym teraz będziemy procedować, może być skrajnie destrukcyjne dla sądownictwa i całego aparatu państwowego. Tak ten projekt ustawy, szanowni państwo, ocenił także lider środowiska Prawa i Sprawiedliwości, które ten projekt forsuje. Ten projekt ustawy jest jedynie ryzykowną grą premiera Morawieckiego i obecnego tutaj na sali pana ministra, którzy dają swoją polityczną głowę, że przyjęcie tego projektu ustawy uruchomi środki unijne. Czy tak się stanie? Oczywiście nikt tego nie wie. Pan premier z panem ministrem jedynie zapewniają. I sami wszyscy, tak jak my w parlamencie jesteśmy, jak i miliony Polaków oczekują, że padną tutaj jakieś naprawdę wiążące deklaracje. I wszyscy jesteśmy w stanie wznieść ponad pewne wartości, o które walczymy od wielu lat w tym polskim parlamencie w zakresie dostępu Polaków do sądownictwa, do rozpatrzenia sprawy przez bezstronny sąd, przez sąd niezależny, przez sędziów niezawisłych. Wszyscy dajemy pewien sygnał, że te środki są w tej chwili priorytetem. Poza jednym środowiskiem politycznym. Solidarną Polską. I Konfederacją. Najmocniej przepraszam. Zresztą niewielka to różnica. Obronna. Proszę mi wierzyć szenię. I można by się zastanawiać, dlaczego jakiekolwiek środowiska polityczne w sytuacji, kiedy de facto można uruchomić lawinę środków unijnych dla polskich rodzin, dla polskich firm, dla polskich samorządów nie są... A ja bym ze śmierci nie żartował, panie pośle, nigdy. Jakiekolwiek. Nie są w stanie przeskoczyć pewnej swojej blokady politycznej. Dzisiaj usłyszeliśmy nic innego, jak pewien manifest polityczny Solidarnej Polskiej, który będzie leżał u podstaw w działalności tego środowiska po przegranych wyborach jesieniu 2023 roku. Kiedy ten los Prawa i Sprawiedliwości w obecnym kształcie będzie się zmieniał, będzie się na nowo kształtował scenopolityczna na prawicy, będziemy świadkami budowania się nowej prawicy. Takiej, którą znają w Hiszpanii w wykonaniu VOX-u, znają we Włoszech w wykonaniu Salviniego, antyunijnej, antyeuropejskiej, która niespecjalnie chciałaby, żeby pieniądze europejskie płynęły do Polski, antybrukselskiej, co zresztą dzisiaj widzimy. Ale dzisiaj jest, dzisiaj, tak, to jest, to jest dzisiaj po stronie PiSu walka o to, co się będzie działo po przegranych wyborach. Nie miejmy dzisiaj jakichkolwiek złudzeń, że to, co mówi pan minister Kaleta, czy to, co mówi pan minister Welsenk, dotyczy środków z KPO. Bo gdyby ktokolwiek ze środowiska tego rządu chciał, żeby te pieniądze faktycznie wpłynęły do Polski, to tą dyskusję przeprowadziliby panowie na Radzie Ministrów wiele miesięcy temu, doszliby do jakichś kompromisów, a nie w sposób kompromitujący dla Polski całkowicie od wielu tygodni obrzucali się błotem. Bo kto nazwał pana premiera Morawieckiego zdrajcą? To wasze środowisko polityczne. Kto nazywał Miękiszonem? Ale pani pośle, naprawdę myślałem, że pan się odniesie do projektu. Panie przewodniczący Komisji Ustawodawczej, ja liczyłem, że po prostu tutaj naprawdę padnie, że padnie tutaj z pana strony naprawdę jakiś cenny głos na temat projektu ustawy. Panie pośle, błagam. Dziękuję bardzo panie przewodniczący. Mam też, będę miał też pytanie do pana za chwilę. I dzisiaj nie jest w wykonaniu obecnym tutaj na sali wiceministrów dyskusja o pieniądzach dla polskich rodzin. Dzisiaj jest między nimi toczy się dyskusja o pieniądzach dla nich. W tej kadencji i ewentualnie w przyszłości. Dzisiaj oni się boksują nie o KPO, tylko o prymat na prawicy. KPO jest tylko argumentem do pokłócenia się do sporu, a Polacy płacą za to ogromną cenę. To jest tylko i wyłącznie polityczna wojenka na prawicy. Czy możemy, jeżeli możemy pomóc ją zakończyć, żeby te środki wpłynęły do Polski, trzeba zrobić wszystko, żeby tak się stało. Czy dzisiaj usłyszymy z ust pana ministra, czy z ust pana premiera na tym posiedzeniu Sejmu, że jeśli te środki w trybie natychmiastowym po przyjęciu tego projektu ustawy nie wpłyną, podadzą się do dymisji, oczekiwałbym takiego stanowiska. Oczekiwałbym takiego stanowiska. Więc pamiętajmy, że dyskutując o tej ustawie, która została krytycznie oceniona przez wszystkie praktycznie środowiska, bo ona niczego nie naprawi. Dzisiaj te głosy ze strony pana Puchalskiego, pani sędzi Manowskiej, pana ministra Kalety, to jest front obrony kasty, żeby w tym sądownictwie zgniłym, który dzisiaj jest, nic się nie zmieniło, żeby ono trwało, ono tkwiło i żeby dzisiaj ci różnego rodzaju nominaci cały czas w tym wymiarze sądownictwa byli. Rozumiem wasz głos, walczyliście o to siedem lat. Macie prawo tego bronić, macie prawo tkwić w błędzie. To jest wasze prawo, ale robicie źle Polsce. Musicie o tym wiedzieć. Robicie źle Polsce, bo ten wymiar sprawiedliwości trzeba będzie mimo wszystko, prędzej czy później naprawić, z waszym udziałem czy bez waszego udziału. Trzeba będzie to naprawić. I mam tylko pytanie do pana sędziego Puchalskiego, bo wypowiadało się dzisiaj w imieniu KRS używając też liczby mnogiej. Ja zastanawiam się, czy ten głos, który wypowiadany, krytyczny był przedmiotem obrad albo podjęcia jakiejś uchwały KRS. Tak? Bo dzisiaj są na sali posłowie, którzy są członkami KRS-u i tę ustawę forsują. A mimo wszystko dzisiaj słyszymy, że KRS jest przeciwko tej ustawie. Tak więc jestem bardzo ciekawy, czy posłowie tutaj obecni na sali są, podpisują się bardziej czy będą głosowali jako posłowie czy jako członkowie KRS-u. Nie wiem, po której państwo jesteście dzisiaj w stronie. Po jakiej będziecie w stronie, jak ta ustawa przejdzie. Można doznać pewnej schizofrenii politycznej. Czy głosowali posłowie? Można? Panie pośle Smoliński, proszę się do tego przyzwyczajać, do tego przegrywania głosowań. Naprawdę. Proszę się powoli do tego przyzwyczajać. Dziękuję bardzo z mojej strony.