Wojciech Konieczny: O niesprawiedliwości dodatków dla medyków
Wojciech Konieczny skrytykował projekt ustawy o przyznawaniu dodatków dla personelu medycznego, zarzucając dyskryminację i hipokryzję decydentów. Zajął stanowisko, że zapisy umożliwiają arbitralne wskazywanie beneficjentów przez wojewodę i ministerstwo oraz mogą naruszać konstytucję.
Według niego zapis mówiący o wskazywaniu osób przez wojewodę jest niekonstytucyjny i samo umieszczanie takich regulacji w ustawie może być próbą świadomego obejścia konstytucyjnych zasad. Konieczny argumentował, że lepszym rozwiązaniem byłoby nieumieszczanie takich zapisów niż tworzenie mechanizmu arbitralnego wskazywania.
Przytoczył przykład, w którym lekarz pracujący na Stadionie Narodowym miałby otrzymywać 200 zł na godzinę (4800 zł za dyżur), choć „nikogo nie przyjął”, podczas gdy położne i lekarze na porodówkach mogliby pozostać bez dodatków. Podkreślił, że takie różnice są ewidentnie niesprawiedliwe.
Zwrócił uwagę na rolę salowych, położnych i personelu medycznego narażonego na bezpośredni kontakt z pacjentami z COVID-em, wskazując przypadki sprzątania wymiocin czy krwi i konieczność wyrównania ich praw. Krytykował pomysł wypłacania jednakowych kwot wszystkim pracownikom, bo - jego zdaniem - niszczy to wyróżnienie tych najbardziej narażonych i demotywuje personel na pierwszej linii.
Przypomniał także swoje doświadczenie jako posła Platformy Obywatelskiej, krytykując dawne zmiany, które – według niego – zmniejszyły nabór na wydziały medyczne i przyczyniły się do deficytu lekarzy. Zwrócił uwagę, że brak kadry medycznej pogłębia problemy związane z wdrażaniem rozwiązań dotyczących dodatków.
Krytyka rozwiązań prawnych
Według niego zapis mówiący o wskazywaniu osób przez wojewodę jest niekonstytucyjny i samo umieszczanie takich regulacji w ustawie może być próbą świadomego obejścia konstytucyjnych zasad. Konieczny argumentował, że lepszym rozwiązaniem byłoby nieumieszczanie takich zapisów niż tworzenie mechanizmu arbitralnego wskazywania.
Przykład nierównego traktowania
Przytoczył przykład, w którym lekarz pracujący na Stadionie Narodowym miałby otrzymywać 200 zł na godzinę (4800 zł za dyżur), choć „nikogo nie przyjął”, podczas gdy położne i lekarze na porodówkach mogliby pozostać bez dodatków. Podkreślił, że takie różnice są ewidentnie niesprawiedliwe.
O sytuacji pracowników na pierwszej linii
Zwrócił uwagę na rolę salowych, położnych i personelu medycznego narażonego na bezpośredni kontakt z pacjentami z COVID-em, wskazując przypadki sprzątania wymiocin czy krwi i konieczność wyrównania ich praw. Krytykował pomysł wypłacania jednakowych kwot wszystkim pracownikom, bo - jego zdaniem - niszczy to wyróżnienie tych najbardziej narażonych i demotywuje personel na pierwszej linii.
Refleksja i krytyka przeszłych reform
Przypomniał także swoje doświadczenie jako posła Platformy Obywatelskiej, krytykując dawne zmiany, które – według niego – zmniejszyły nabór na wydziały medyczne i przyczyniły się do deficytu lekarzy. Zwrócił uwagę, że brak kadry medycznej pogłębia problemy związane z wdrażaniem rozwiązań dotyczących dodatków.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Wojciech Konieczny pyta o strategię szpitali i ryczałt 15%
Wojciech Konieczny pyta o strukturę łóżek covidowych w szpitalach
Wojciech Konieczny krytykuje selektywne upamiętnianie miejsc pamięci
Wojciech Konieczny: Państwo musi pokrywać straty szpitali
Wojciech Konieczny - ślubowanie z 13.11.2023
Wojciech Konieczny wzywa ministra o wyjaśnienie braku leku Tegretol
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Beata Małecka-Libera
Beata Małecka-Libera apeluje o realizację dodatków dla medyków
Jerzy Czerwiński
Jerzy Czerwiński pyta o nowelizacje ustaw przed wejściem w życie
Adam Szejnfeld
Adam Szejnfeld: Ustawa-durszlak zagraża firmom i pracownikom
Lewica
Lewica proponuje Fundusz Odbudowy Gospodarki za 163 mld zł
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski pyta o branże w tarczy PFR i PKD
Krzysztof Brejza
Krzysztof Brejza krytykuje zarządzanie służbą zdrowia
Artykuły
Transkrypcja
Dziękuję bardzo, Pani Marszałek, Szanowni Państwo. No muszę powiedzieć, że wzruszyłem się troską Pana Posła o pracowników szpitali. Nawet Pan Senat, tutaj poseł, użył sformułowania podmywające. Naprawdę to jest wzruszające, więc ja tu rozszerzę myśl Pana Posła. Są jeszcze salowe, które sprzątają z podłogi na przykład wymiociny albo krew pacjentów z COVID-em i którym Pan właśnie zabiera pieniądze. Niech Pani się tak nie wzrusza, bo to jest faryzeuszowskie. Wzruszać się, a jednocześnie zabierać pieniądze. Panie Pośle... Na jakiej podstawie Pan Senator tak twierdzi? Panie Pośle, Pan Senator zadaje pytanie, proszę poczekać. Nie wstawia tez. Panie Pośle, no Pan to mówi. Panie Pośle, proszę poczekać, aż Pan Senator skończy zadawać pytanie. Bardzo Pana proszę. Proszę powstrzymywać się po prostu od sformułowań, których Pan nie jest fachowcem. Nie wie Pani, jak wygląda praca, a próbuje Pan na potrzeby dyskusji ubierać się w szaty człowieka, który komuś tam współczuje, czy coś takiego. Jednocześnie jest Pan przedstawicielem tych, którzy odbierają należne pieniądze ludziom, którzy są dzisiaj bohaterami. Panie Pośle, ja nie rozumiem, dlaczego w ogóle broni Pan tego, to znaczy, jaka jest intencja tego, że w tej ustawie jest zapisane to, że ludzie kierowani przez wojewodę mają dostawiać pieniądze. To jest niekonstytucyjne i skoro tak Panu zależy i byliście przekonani, że to minister ma wskazywać tylko osoby, bo do tego się to sprowadzi, że tylko minister będzie wskazywał, komu się pieniądze należą, a komu nie, to w tej ustawie w ogóle nic nie powinno być na ten temat. Nie powinniście po prostu pisać o tych wskazywanych przez wojewodę, po prostu nic nie powinno być i wówczas rzeczywiście byłoby tak, że byłoby to być może konstytucyjne, oczywiście niesprawiedliwe, ale chociaż zgodne z konstytucją. Teraz umyślnie chcecie złamać konstytucję, no trudno. Panie Pośle, Pan używa słów, że system jest wydolny. Pan żartuje, system jest totalnie niewydolny. No tutaj zgadzam się właściwie z Panią Przewodniczącą Małecką Liberą, że dyskutowanie z Panem, jeżeli Pan używa słowa wydolny system, no to znaczy, że Pan w ogóle nie wie, co się dzieje w szpitalach i dlatego być może jest bezcelowe, ale zadam jednak jedno pytanie. Proszę mi powiedzieć, bo ja Panu przytoczę sytuację z życia i żeby Pan mi nie mówił, że to nie ma w tej ustawie, ponieważ właśnie to zmieniacie. Czy dodatek należy się położnym i lekarzom, ginekologom, którzy przyjmują pacjentkę do szpitala, ponieważ rodzi, nie wiedzą, że jest chora na COVID, okazuje się, że jest, ten poród się odbywa, to dziecko się rodzi, kobieta jest opiekowana. Czy należą się im pieniądze, czy nie? Proszę odpowiedzieć na to pytanie. Ja nie wiem, czy Pan wie, co wynika z Pana poprawki, znaczy z tej ustawy, ale jak Pan sądzi, czy się należy i czy sprawiedliwe jest im nie dawać, a dawać lekarzowi na Stadionie Narodowym 200 zł na godzinę, czyli 4800 zł za dyżur w Izbie Przyjęć Szpitala Narodowego, gdzie nikogo nie przyjął. A jednocześnie według tej ustawy, którą wprowadzacie, te położne ci lekarze mają nie dostawać na tej porodówce tych dodatków. Czy to jest sprawiedliwe? Dziękuję bardzo. W oczywisty sposób to jest niesprawiedliwe. Natomiast jeżeli chodzi już o sprawiedliwość, to punkt pierwszy, na jakiej podstawie Pan Senator, to jest pytanie retoryczne, nie oczekuje odpowiedzi, na jakiej podstawie Pan Senator uważa, że posłowie mają złą wolę, na jakiej podstawie Pan Senator uważa, że minister ma złą wolę. Powtórzę po raz drugi, ale zasługuje Pan Senator na to, bo błądzi z rzeczą ludzką. Chodzi o to, żeby i te salowe, i ci, którzy do tej pory nie byli objęci tymi dodatkami, mogli je dostać w równym stopniu. I pełna zgoda. Wszyscy są narażeni, ale nie wszyscy pracują na tych oddziałach, nie wszyscy zostali de facto nakazem skierowani do pracy. I dlatego jest podkreślenie tej roli, bo w tej sytuacji byłoby to dyskryminowanie tych lekarzy, którzy zostali skierowani i nie mają żadnego, że po prostu ci lekarze nagle byliby na zwolnieniach i odmówiliby pracy. Chodzi o to, że mamy za mało lekarzy. Czy to jest wina posłów? Myć może tak. Ja przypomnę Państwu, byłem posłem Platformy Obywatelskiej i uważam, że wówczas Platforma Obywatelska ruinowała służbę zdrowia, chociażby zmniejszając nabór na wydziały medyczne, chociażby poprzez to, że reforma została przeprowadzona w sposób, który doprowadził do sytuacji, że największy przeciwnik tej reformy, dzisiaj europoseł, żeby przestał krytykować Panią Minister, która miała dużo dobrej woli i energicznie podejmowała trud reformy, ale moim zdaniem nie miała zaplecza politycznego, które chciałoby ponieść koszty, duże koszty reformy służby zdrowia, bo przypominam, że Platforma doszła do władzy wówczas po protestach... Panie Późnia, czy Pan by mógł odpowiedzieć na pytanie Pana Senatora, bo on zadał... Pytanie nie dotyczyło przedłożenia, więc rozumiem, że... Ono pytało, czy na podstawie, ja mogę Panu przypomnieć, czy na podstawie tej ustawy ten lekarz, ginekolog i położna otrzyma dodatek po tej poprawce? Takie było pytanie. Wydaje mi się, że nie, ale na to pytanie powinni odpowiedzieć eksperci z bardzo prostego powodu. Jeżeli idę do dentysty, również mogę go zarazić, jeżeli zrobię test, a następnego dnia się zarażę. I mogę zarazić dentystę, lekarza dentystę, mogę zarazić pielęgniarkę, mogę zarazić każdego, mogę zarazić nawet... I dlatego mamy te maseczki. Natomiast są ci lekarze, te położne, te salowe i cały personel medyczny, który pracuje z tymi chorymi. I nie na zasadzie ryzyka, tylko na zasadzie pewności. Miesie im pomoc, mając pewność, że może ulec zarażeniu. I dlatego właśnie sprzeciwiamy się dawania wszystkim dokładnie takich samych pieniędzy. Jeżeli wszyscy dostaną dokładnie takie same pieniądze, to znaczy, że ci, którzy są na pierwszej linii frontu, nie dostaną nic ponad to i w żaden sposób ich praca nie zostanie uhonorowana, jeżeli każdy, niezależnie od stopnia ryzyka, jaki podejmuje, a ten stopień ryzyka, dlaczego ja, jako poseł, miałbym oceniać w ten sposób ryzyka? Niech oceniają eksperci. Jeżeli państwo czujecie się ekspertami, ja myślę, że minister będzie wdzięczny za wasze podpowiedzi. Natomiast propozycja, żeby wszyscy dostali tyle samo, jest po prostu niesprawiedliwa. Bo ona wyklucza tych, o których państwo się i my, jako wnioskodawcy, się upominamy. Przede wszystkim oni powinni zostać wynagrodzeni. I wracając do tego wątku, bo on jest bardzo ważny. Platforma Obywatelska dochodziła do władzy na fali protestów w służbie zdrowia. I nie podjęła tego trudu. I dlatego ministrem został główny krytyk, poprzedni pani minister Ewy Kopacz, po to, żeby krytyka, która zaczęła się rozlewać i w środowiskach medycznych, i która zaczęła podważać wiarygodność rządu, żeby główny krytyk zajął miejsce pani minister. Jeżeli głównym krytykiem zastępujemy, to znaczy przyznajemy się do błędu. Warunkiem przyjęcia było zaniechanie krytyki. Więc jeżeli mamy się uderzać w piersi, to bardzo proszę, uderzmy się razem w te piersi. Ja jako były polityk Platformy, państwo jako obecni politycy Platformy, uderzmy się razem w piersi. Natomiast składanie odpowiedzialności na rząd za to, że ten system nie był przygotowany do pandemii jest po prostu irracjonalny, bo do pandemii, powtarzam, żaden system służby zdrowia nie jest przygotowany. Działamy doraźnie. I dlatego uważam, że po pierwsze bardzo niesprawiedliwe są te oceny. Przypisywanie komukolwiek intencji jest po prostu wykroczeniem poza granicę dobrego taktu. Nikomu nie odmawiajmy, bo ten cynizm jest uzasadniony. Ja państwu nie odmawiam dobrych intencji. Ja z większością z państwa się zgadzałem. Nie zgadzałem się co do poputek, co do całego tła politycznego. Ale zgadzamy się, że trzeba pomóc. Nie widzę powodu, żeby kogokolwiek oskarżać, że nie chcę pomóc. Te słowa są krzywdzące. One brutalnie są nieprawdziwe. I państwo powinni się pochylić na tym, jak współpracować z ministrem, a nie jak prowadzić wojnę z ministrem. Wojnę możemy toczyć polityczną. Ale z ministrem? Ja uważam, że trzeba mu pomóc. Nawet jeżeli uważacie państwo, że sobie nie radzi, to tym bardziej warto pomóc. Jeżeli macie państwo inne przedłożenia, to dyskutujmy na argumenty. Dlaczego ja mam o sobie słyszeć epitetę? Naprawdę państwo uważacie, że jest jakikolwiek parlamentarzysta w Sejmie, który nie chce pomóc tym, którzy ryzykują własne życie i zdrowie? Którzy będą nad łóżkami wszystkich, będą nieśli pomoc i być może ratować życie każdego z nas, bo każdy z nas jest tak samo narażony na zagrożenie, że trafimy do tych szpitali? Nie rozumiem. To jest bardzo niesprawiedliwe i bardzo krzywdzące.