Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Patryk Jaki: Fundusz odbudowy? Ręczenie za długi i nowe podatki

Patryk Jaki: Fundusz odbudowy? Ręczenie za długi i nowe podatki

Patryk Jaki w nagraniu krytycznie odniósł się do mechanizmu funduszu odbudowy i jego warunków. Twierdzi, że spór nie dotyczy wielkości środków, lecz ich podziału, uwspólnotowienia długu i przekazywania kompetencji podatkowych.

Główne zarzuty


Patryk Jaki argumentuje, że debata wokół funduszu odbudowy jest zredukowana do pytania o wielkość środków, podczas gdy prawdziwy spór dotyczy podziału i warunków wypłaty. Zwraca uwagę, że łatwo jest być „za” pieniędzmi, ale ważne są mechanizmy, na które się zgadzamy.

Kwoty i skład funduszu


Jaki przypomina, że Polska ma otrzymać około 160 miliardów euro, z czego ponad 100 miliardów euro to środki, które według niego i tak by przypadały w ramach siedmioletniego budżetu i funduszu spójności. Druga część to tzw. fundusz odbudowy – około ponad 60 miliardów euro podzielone na lata, w skład którego wchodzą pożyczki i dotacje.

Uwspólnotowienie długu i ryzyko ręczenia


Mówca podnosi zarzut uwspólnotowienia długu - że Polska miałaby ręczyć za długi innych państw przez wiele lat. Jaki wskazuje, iż część środków to pożyczki, które trzeba będzie spłacić, a mechanizm może oznaczać trwałe zobowiązania i ryzyko finansowe.

Kompetencje podatkowe i konsekwencje dla suwerenności


Patryk Jaki ostrzega przed przekazywaniem Unii kompetencji do tworzenia podatków własnych, wymieniając podatki cyfrowe, od transakcji finansowych czy od plastiku. Twierdzi, że w efekcie rząd mógłby stracić część samodzielności decyzyjnej, a instrumenty unijne mogłyby stać się narzędziem nacisku na realizację polityki krajowej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Witam Państwa serdecznie. Otóż w tej chwili się toczy spór i głosowanie w Sejmie dotyczące funduszu odbudowy, rzekomo funduszu odbudowy, gdzie proszę Państwa ten spór w Polsce, jak to wiele fundamentalnych sporów sprowadza się do jakiegoś banalnego sformułowania. Czy ktoś jest za tym, żeby przyjąć 770, prawie 770 miliardów złotych? Czy ktoś jest przeciwko? No, proszę Państwa, już samostawianie tego typu pytania jest niepoważne, dlatego, że kto by chciał być przeciwko tym środkom. Natomiast jak to bywa w życiu, no spór jednak dotyczy całkowicie czego innego. Ja Państwu chcę przypomnieć, że Polska rzeczywiście ma otrzymać około tam 160 ileś miliardów euro. No i bardzo ważne jest to, jak te środki są podzielone. Otóż przypomnę Państwu, że tą największą część, czyli te ponad 100 miliardów euro, to są środki, które Polska i tak by otrzymała, dlatego, że to są środki, no to jest ten słynny między innymi fundusz spójności, to są środki w ramach budżetu siedmioletniego, które to środki, proszę Państwa, Polsce się po prostu należą, jako między innymi forma opłaty za dostęp do naszego rynku, dużych firm z zachodu. I taka była umowa na początku, jak Polska przystępowała do Unii, dlatego te pieniądze tak czy siak byśmy dostali. Nawet gdyby ta decyzja przez Sejm nie przeszła. Dlatego oczywiście tylko nikt nie pokazuje celowo Państwu tych szczegółów. Natomiast spór prawdziwy toczy się o tą drugą część pieniędzy. To jest ten tak zwany fundusz odbudowy, to są te dodatkowe środki. I ta druga część pieniędzy, to są, proszę Państwa, około 60 miliardów, tam ponad 60 miliardów euro, podzielone na lata. I to są, proszę Państwa, środki, które mamy otrzymać w ramach pożyczki i dotacji. I no, mniej więcej tam jest ponad 30 miliardów pożyczki, około 20 kilka miliardów dotacji. No to tam tutaj mniej więcej. I proszę Państwa, i jedne i drugie pieniądze będziemy musieli oddać. Ale w zamian za to, że otrzymujemy te pieniądze z pożyczki i z dotacji, no to, proszę Państwa, zobowiązujemy się do tego, że będziemy ręczyli, czyli następuje tak zwane uwspolnotowienie długu. Co to jest uwspolnotowienie długu? Pierwszy raz w historii Unii. Mianowicie, to jest, proszę Państwa, sytuacja, że Polska na przykład ręczy za długi Grecji, czy Hiszpanii, czy innych państw na wiele naście lat, dziesiąt lat, prawda, do przodu. I to jest jakby jedna rzecz. Dlaczego jakby ja uważam, dlaczego jakby ja i nasze środowisko uważało, że trzeba głosować temu, że trzeba być przeciwko tej decyzji. A drugi, nie mniej ważny argument jest taki, że po raz pierwszy my oddajemy Unii Europejskiej kompetencje do tego, żeby tworzyła podatki własne. I co więcej, podatek tam jest między innymi mowa o poniekąd słusznym podatku, podatku cyfrowym, czy podatku od transakcji finansowych, podatku od plastiku, prawda. Tylko problem polega na tym, że do tej pory takie podatki to mogły sobie uchwalać tylko nasze państwo. Tylko my o tym decydowaliśmy, Polacy, a teraz te kompetencje oddajemy do Unii. No i proszę Państwa, i zbierając to wszystko razem, i w zamian za co? Co dostajemy w zamian? No w zamian dostajemy dotacje i pożyczki, które będziemy musieli spłacić wcale nie na tak wielką kwotę, około 60 miliardów euro podzielone na lata, które spokojnie mogliśmy sobie pożyczyć na rynkach finansowych bez tych dodatkowych zobowiązań w postaci ręczenia za innych, w postaci przekazywania naszych kompetencji. I proszę Państwa, i oto toczy się spór. A Państwo dzisiaj próbują mówić, że tak naprawdę jest grupa ludzi, która jest przeciwko, to nie chce tych tam, prawda, 160 prawie miliardów euro. No nie. Ponad te 100 miliardów euro jest w ogóle wyciągnięte z dyskusji. Dlatego, że nawet gdyby ten fundusz nie został przyjęty, prawda, no to przecież ten siedmioletni budżet i tak musi być uchwalony. I przecież chcę Państwu przypomnieć, że my się zadłużamy na taki okres, na tak długi okres, gdzie Polska przecież w kolejnej perspektywie już nawet w tych bezpośrednich relacjach finansowych Polska będzie więcej wpłacała do Unii niż będzie otrzymywała w bezpośrednich relacjach finansowych. Bo gdyby policzyć na przykład to, ile firmy wyprowadzają różne zagraniczne w samych dywidendach, to mniej więcej by było porówno, jeżeli chodzi o te, jeżeli byśmy porównali na przykład ze środkami, które otrzymujemy w ramach funduszu spójności. Oczywiście ten rachunek wychodzący poza proste pieniądze, które dostajemy z Unii jest dużo bardziej skomplikowany, bo polskie firmy też oczywiście korzystają i to jest bezsprzeczne na tym, że mamy otwarty rynek, tylko tu nikt nie jest przeciwko otwartemu rynkowi. Tu gra się toczy o coś całkowicie innego. Mianowicie tu gra się toczy o to, czy... Jeszcze raz to powtórzę. Czy państwo w przyszłości będą mieli wpływ na to, co dzieje się w Polsce? Dlatego, że jeżeli jakby przekazaliśmy wcześniej i to jest element tych ustaleń szczytu, kompetencje do tego, żeby urzędnik jakiś unijny mógł oceniać, czy w Polsce jest praworządność, czy w Polsce nie ma praworządności. Oni na przykład uważają, że nie ma praworządności, bo w Polsce nie ma takiego prawa rodzinnego, jak oni by chcieli. Na przykład adopcji dzieci przez pary homoseksualne. I to wtedy mają powód, żeby odebrać w Polsce pieniądze. Wszystkie, które tak dzisiaj rzekomo jakby świętujemy. I to jest rozwiązanie ustrojowe, przeciwko któremu ja się zdecydowanie sprzeciwiałem. Tak samo jak przekazywaniu Unii kompetencji do tworzenia nowych podatków. Dlatego, proszę państwa, może się za chwilę okazać, że tak jak państwu mówię, że państwo sobie w wyborach wybierzecie jakąś konkretną partię polityczną, prawda, z konkretnym programem, a ten program nie będzie realizowany, bo jakiś urzędnik unijny uzna, że jeżeli będzie realizowany, to na przykład nam zabierze pieniądze. No i wtedy rząd będzie musiał decydować, prawda, bo uzyskał narzędzie szantażu. Albo na przykład my sobie coś zaplanujemy, jakiś kolejny program, nie wiem, społeczny, inny, ale się okazuje, że część nowych podatków jest poza naszymi kompetencjami i po prostu dlatego jestem temu przeciwny, bo ja generalnie jestem, ja jestem zwolennikiem Unii Europejskiej i to państwu muszę jasno zaznaczyć, ale Unii Europejskiej, tej, która jest, która tworzy swobodę przepływu usług, towarów, prawda, taka jaka Unia miała być na samym początku, czy przepływu ludności i tu proszę bardzo, bo tutaj Polacy, jak są zasady równe, to Polacy nie mają żadnych kompleksów, natomiast w sytuacji, kiedy przekazuje się nasze kompetencje, kompetencje Polski, kompetencje, suwerenność, dużą część suwerenności, o którą walczyły pokolenia Polaków i to tak jakby w takiej atmosferze, że, prawda, tutaj się, ma się wrażenie, że to generalnie nie dość, że się nic nie dzieje, to jeszcze my dostajemy za to jakieś generalnie nagrody, no to, to to jest problem, no to to jest problem i dlatego uważam, że czas oczywiście pokaże, kto ma rację, bo dzisiaj Państwo słyszeliście jakieś opowieści, na przykład, że to wcale nie jest uspolnotowienie długu i wcale nie będziemy musieli spłacać podatków, dlatego, że, no to Polska będzie, prawda, zbierała te podatki, tylko, a nie formalnie to będzie wyglądało tak, że Polska będzie, jakby zbierała te podatki i tą część nowych podatków będzie przekazywała do Unii i oni twierdzą, że w związku z tym to wcale nie jest to samo, co gdyby, prawda, Unia zbierała te podatki, albo na przykład, jeżeli chodzi o spłacanie tego długu, no to będzie się odbywało dokładnie tak samo, prawda, czyli, czyli, czyli to Polska będzie, prawda, ewentualnie wpłacała tą składkę do Unii, a nie tak, że jakby Unia od razu tam coś zabierze Polsce, no i dzisiaj, prawda, oni odwracają kota ogonem i twierdzą, że to wcale nie jest uspolnotowienie długu, prawda, czyli to nie jest tak, że my ręczymy za długu, bo to Polska będzie, prawda, wpłacała tą składkę do Unii i to Unia będzie spłacała ten długu i to nie jest uspolnotowienie długu. No, proszę Państwa, no, mówiąc delikatnie, trudno się z takimi argumentami zgodzić, dlatego, no, jest czas, chcę powiedzieć, żadnych pieniędzy oczywiście byśmy nie stracili, ale gdybyśmy, uważam, inaczej trochę postępowali, to nie oddawalibyśmy ważnych części swoich kompetencji. No i to chciałem Państwu dzisiaj powiedzieć, bo uważam, że, uważam, że, no, Państwo, ja mam obowiązek Państwu to przekazać, bo oczywiście łatwo, łatwiej by mi było dzisiaj opowiadać tak, jak duża część polityków, że mam pieniądze, załatwiłem dla Państwa i teraz Państwo sobie będziecie, będziemy budować drogi, markety, znaczy, markety to nie, bo już nie chcemy więcej marketów, ale będziemy budować drogi, wodociągi i inne ważne rzeczy. A tymczasem, no, sprawa jest niestety, jak to bywa w życiu, dużo bardziej skomplikowana i trzeba mieć chęci i siłę, żeby zajrzeć trochę głębiej, niż koncentrować się na jakimś prostym, polaryzacyjnym sporze, czy jesteś za pieniędzmi, czy jesteś przeciwko pieniędzmi, no, bo wszyscy są za pieniędzmi. Natomiast zawsze trzeba sobie zadać pytanie, że skoro dostajemy te pieniądze, no, to na jakich zasadach, prawda, czy będziemy musieli je spłacać, czy byśmy dostali, gdybyśmy postąpili inaczej, jaką część pieniędzy, no, takie pytania powinniśmy sobie zadać i co za to oddajemy. No, i tu jest jakby problem, który, no, czas pokaże, proszę Państwa, kto ma rację, natomiast ja, ponieważ jestem tam blisko, w tej, dzisiaj, w Brukseli, blisko tych urzędników, no, niestety, jestem dużo bardziej sceptyczny w stosunku do tego, co może się zdać, i nie podzielam tego hura optymizmu na niektórych moich kolegów, no, ale, proszę Państwa, czas pokaże, czy będzie tak, że rzeczywiście będziemy tracili jakieś pieniądze, czy procedury związane z praworządnością zostaną uruchomione, bo dzisiaj niektórzy mówią, że nie, absolutnie weźmy te, no, zobaczymy, zobaczymy, czas pokaże, ale czułem się w obowiązku, żeby Państwu dzisiaj to wszystko powiedzieć i wytłumaczyć, na czym polega, tak naprawdę, dzisiaj ten spór. Dziękuję.