Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Bogdan Klich ostro o hipokryzji rządu i trzech miesiącach zwłoki

Bogdan Klich ostro o hipokryzji rządu i trzech miesiącach zwłoki

Bogdan Klich ostro skrytykował rząd, zarzucając mu propagandę, hipokryzję i trzy miesiące opóźnienia w ratyfikacji. Twierdził, że rząd nie przeprowadził wymaganych konsultacji przy Krajowym Planie Odbudowy, a Senat musiał wykonać pracę, której rząd nie zrobił.

Zarzuty wobec rządu


Bogdan Klich oskarżył przedstawicieli rządu o prowadzenie "wielkiej propagandowej operacji zakłamywania faktów" i o hipokryzję, wskazując, że ci sami politycy odwołują się do konstytucji, mimo że wielokrotnie ją łamali. Podkreślił, że rząd opóźnił ratyfikację o trzy miesiące, co jego zdaniem ma polityczne przyczyny.

Kwestia ratyfikacji i wytycznych Komisji Europejskiej


Klich przypomniał, że minister w grudniu mówił, iż najpierw Komisja Europejska musi wydać wytyczne do rozporządzenia o warunkowości, a dopiero potem można spodziewać się ratyfikacji. Według niego pierwotnym celem była próba osłabienia rozporządzenia o warunkowości i ograniczenia narzędzi Komisji do kontrolowania wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy.

Brak konsultacji przy Krajowym Planie Odbudowy


Bogdan Klich podkreślił, że Krajowy Plan Odbudowy został wysłany do Brukseli 26 lutego bez uprzednich konsultacji z samorządami i zainteresowanymi stronami. Krytykował rząd za opóźnione i powierzchowne "prezentacje" zamiast rzetelnych konsultacji oraz za prowadzenie rozmów dopiero pod presją społeczną.

Spory wokół preambuły i obawy rządu


Klich pytał, czego rząd obawia się w preambule ustawy ratyfikacyjnej i wskazywał, że przeciwnicy zmian nie przedstawili dotąd merytorycznych argumentów poza kwestią Komitetu Monitorującego. Wyraził przekonanie, że realnym powodem sprzeciwu są zasady zawarte w proponowanej preambule.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoki Senacie, jest takie polskie powiedzenie Diabeł się przebrał w ornat i ogonem nam szedzwoni. I to się odnosi do wszystkich przedstawicieli rządzącej większości obecnych na tej sali. Niestety jesteśmy świadkami wielkiej propagandowej operacji zakłamywania faktów. I niestety uczestniczą w tej operacji także przedstawiciele rządu. Muszę powiedzieć, że przedstawiciele rządu wznieśli się dzisiaj na Himalaję, a może odwrotnie, wpadli w rów mariański hipokryzji. Takiej hipokryzji na tej sali dawno nie było. Bo co o to się dzieje? Oto ci, którzy łamali konstytucję wielokrotnie w ciągu ostatnich lat. Powołują się na konstytucję. Ci, którzy z Trybunału Konstytucyjnego uczynili atrapę Najwyższego Sądu Konstytucyjnego, powołują się na autorytet tzw. Trybunału Julii Przyłębskiej. Ci, którzy mówią o tym, że trzeba stosować się do reguł państwa prawa, łamią praworządność na każdym kroku. Rób mariański hipokryzji. Dlaczego to robicie? Zabawię się troszkę w pana ministra Budek, który ośmielił się tutaj mówić na tej sali o tym, że przedstawiciele większości senackiej, koalicji obywatelskiej, dlatego próbują wprowadzić preambuły do tekstu ustawy ratyfikacyjnej, że mają jakieś intencje partyjne, że wykonują jakieś polecenia z centrali partyjnej. Takich słów muszę powiedzieć. Dawno nie słyszałem, ale zastanawiałem się nad tym, skąd one się biorą. Otóż w ten sposób przedstawiciele rządu próbują uzasadnić to, dlaczego spóźnili się trzy miesiące do tej sali. Trzy miesiące temu powinniście być w tej sali. Trzy miesiące temu senat powinien ratyfikować tę ustawę. Trzy miesiące temu powinna ona przejść przez Sejm i powinna była być złożona przez rząd w parlamencie. Dlaczego tak się nie stało? Niech odpowie na to pytanie sam pan minister spraw zagranicznych. Pan minister Rał w grudniu zeszłego roku, zaraz po tym, jak doszło do ostatecznych ustaleń i Rada podjęła decyzję 14 grudnia, udzielił wywiadu, w którym to wywiadzie powiedział, że najpierw musi Komisja Europejska wywiązać się ze swoich zobowiązań, a dopiero potem można spodziewać się ratyfikacji. Teraz cytat. To musi nastąpić po ustaleniu tych wytycznych do rozporządzenia o warunkowości. Najpierw wytyczne, potem tzw. ratyfikacja. Koniec cytatu. Co znaczy to i co znaczy tych? Otóż wtedy w grudniu chodziło wam o to, żeby wybić zęby rozporządzeniu o warunkowości. Żeby wybić zęby Komisji Europejskiej i żeby Komisja Europejska nie miała narzędzi do tego, żeby bronić w praworządności zgodnego z zasadami wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy. O to chodziło na samym początku. I dlatego na początku tak rząd zwlekał z ratyfikacją Funduszu Odbudowy. I rzeczywiście dopiero wtedy, kiedy Komisja Europejska stanowiła poczekać z wydaniem wytycznych do rozporządzenia o warunkowości, dopiero wtedy wzięliście się za ratyfikację. Ale potem się okazało, że jeden z partnerów koalicyjnych ma zupełnie inne zdanie niż dwaj pozostali. W związku z tym następny czas zwłoki. I tak aż do 27 kwietnia. Straciliście. Straciliście. Luty, marzec, kwiecień. To te trzy miesiące opóźnienia, które Polacy wam nie wybaczą. Które zawdzięczają tak naprawdę partykularnym, politycznym gierkom w obozie Zjednoczonej Prawicy. Bo to o gierki partyjne wewnątrz chodzi. I o to, żeby zagwarantować sobie bezkarność, gdyby nie daj Boże, doszło do niewłaściwego wydatkowania tych środków, które z Funduszu Odbudowy Polakom się należą. A zatem panowie ministrowie spóźnili się trzy miesiące. I nie próbujcie tego swojego opóźnienia w tej chwili przykrywać oskarżeniami w stosunku do Senatu o to, że rozpatruję tę ustawę we właściwym czasie. Myśmy odwalili za was robotę. Myśmy odwalili ogromną pracę. To waszym obowiązkiem było przed wysłaniem 26 lutego do Brukseli pierwszego Krajowego Planu Odbudowy przeprowadzić konsultacje. Przeprowadziliście? Nic nie przeprowadziliście. Nie było żadnych konsultacji przed 26. Pierwsze materiały z samorządów zaczęły do was wpływać w lipcu i w sierpniu zeszłego roku. Co robiliście pomiędzy lipcem, sierpniem zeszłego roku a 26 lutym waszym obowiązkiem było prowadzić konsultacje. Nie prowadziliście żadnych. A później zaczęliście tylko zaczęliście robić prezentacje w PowerPoincie, które nazwaliście konsultacjami. I dopiero kilka tygodni później, pod wpływem nacisku społecznego, zorganizowaliście pierwsze konsultacje i zaczęliście rozmawiać z zainteresowanymi. Czy jest większy paradoks niż wysłanie podobno skonsultowanego Krajowego Planu Odbudowy do Brukseli 26 lutego bez skonsultowania go z kimkolwiek, a później udawania, że jest on konsultowany w momencie, kiedy się go tylko prezentuje i dopiero potem rozpoczęcia pod naciskiem, pod presją społeczną konsultacji, które jeszcze nie są zakończone. A plan, jak twierdzicie, ostateczny już w Brukseli leży, no bo został wysłany 30 kwietnia. Tymczasem wczorajsze rozmowy z samorządowcami nie przyniosły ostatecznego rozstrzygnięcia. W dalszym ciągu czekają, w dalszym ciągu będą trwać. Konsultacje nie zakończone, a wy ośmielacie się mówić o tym, że Senat przedłuża pracę nad ustawą ratyfikacyjną? W dniu, w którym pisałem artykuł 26 lutego na temat tego, czego się boicie, nie przedstawiając ustawy ratyfikacyjnej, akurat Krajowy Plan Odbudowy wysyłaliście. Ale 19 innych krajów potrafiło przygotować wtedy, 26 lutego, swoje Krajowe Plany Odbudowy i przesłać je do Brukseli. A wyście nie potrafili. Bo tak naprawdę niewiele potraficie. Bo tak naprawdę potraficie uprawiać taką propagandę i prowadzić takie operacje propagandowe, jakie prowadzicie tutaj w Senacie od dłuższego zresztą czasu. I teraz trzeba zapytać, skoro tak zwalczacie tę preambułę, to czego w niej tak naprawdę się boicie? Czego się boi PiS w tej preambule? Jak do tej pory żadnych merytorycznych argumentów nie usłyszałem ani na komisjach, ani tutaj na sali plenarnej, może z wyjątkiem tego dotyczącego Komitetu Monitorującego. Ale ja myślę sobie, że wy się po prostu boicie tych zasad, które są zawarte w tej preambule. Mam przekonanie o tym, jestem przekonany o tym, że boicie się sprawiedliwości, transparentności i praworządności. To są zasady, z którymi jesteście na bakier. Dlatego, że jeżeli chodzi o tę sprawiedliwość, jeżeli chodzi o tę równość dostępu, to wielokrotnie daliście wyraz temu, że macie te zasady głęboko w nosie, że je lekceważycie ostentacyjnie, że pokazujecie Polakom, kto tutaj rządzi. I uważacie, że ci, którzy rządzą, to mają prawo do tego, żeby te fundamentalne zasady wspólnoty europejskiej lekceważyć. Wspólnoty europejskiej i atlantyckiej. Zresztą, bo te zasady zapisane są nie tylko w sercach Europejczyków, ale w Stanach Zjednoczonych, w Kanadzie i innych krajach poza europejskich, szanujących demokrację opartą na wolności i na zasadach też. I mam takie wrażenie, że lekceważycie również nadzór. To ostatnie zdania pani marszałek. Już potem nie będę zabierał głosu, chyba. Że lekceważycie także nadzór społeczny nad wydatkowaniem środków, bo chcecie je rozdawać po uważaniu. Bo chcecie je rozdzielać według własnych interesów partyjnych. I że jesteście tylko tym zainteresowani, żeby nie było żadnych ograniczeń. A tymczasem my od samego początku mówimy tak, te pieniądze się Polakom należą. W związku z tym ratyfikacja musi być przeprowadzona. Ale z drugiej strony mówimy o tym. Te pieniądze powinny być wydawane w sposób uczciwy. I stąd ta preambuła, żeby wszyscy wiedzieli, że takie jest stanowisko Senatu. Senatu, który od pewnego czasu na szczęście ma szansę bronić zasad. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję Panie Senatorze.