Władysław Komarnicki alarmuje o paraliżu sądów w Sulęcinie
Władysław Komarnicki zaapelował do ministra sprawiedliwości o wyjaśnienie dramatycznego stanu w polskich sądach i zgłosił zaniepokojenie paraliżem Wydziału Cywilnego w Sulęcinie. Stwierdził, że delegowanie prezesa sądu oraz zwolnienia lekarskie sędziów doprowadziły do zaprzestania rozpoznawania spraw od połowy lutego.
Wystąpienie miało formę dramatycznego apelu do ministra sprawiedliwości o informacje i reakcję na zaistniałą sytuację. Komarnicki pytał, czy taki stan rzeczy odpowiada prawom polskiego wymiaru sprawiedliwości i zarzucił brak orientacji w kwestii reformy.
Komarnicki opisał stan w Sądzie Rejonowym w Sulęcinie, wskazując, że prezes sądu Sebastian Petlik był jednocześnie szefem Wydziału Cywilnego i został delegowany do Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim. Po jego delegowaniu inni sędziowie Wydziału przeszli na zwolnienia lekarskie, co – według mówcy – doprowadziło do paraliżu orzecznictwa.
Wśród spraw prowadzonych przez prezesa były te, które wymagały jedynie wydania orzeczenia. Komarnicki podkreślił, że po przejściu pozostałych sędziów na zwolnienia od połowy lutego żadna sprawa w Wydziale Cywilnym nie została rozpoznana.
Mówca ocenił, że opisywany stan nie jest reformą, lecz wielkim chaosem, i zaapelował o wyjaśnienia oraz podjęcie działań naprawczych. Zwrócił uwagę na presję, jaka – według niego – wywierana była na sędziów i na konieczność rozwiązania problemu kadrowego.
Apel do ministra sprawiedliwości
Wystąpienie miało formę dramatycznego apelu do ministra sprawiedliwości o informacje i reakcję na zaistniałą sytuację. Komarnicki pytał, czy taki stan rzeczy odpowiada prawom polskiego wymiaru sprawiedliwości i zarzucił brak orientacji w kwestii reformy.
Sytuacja w Sądzie Rejonowym w Sulęcinie
Komarnicki opisał stan w Sądzie Rejonowym w Sulęcinie, wskazując, że prezes sądu Sebastian Petlik był jednocześnie szefem Wydziału Cywilnego i został delegowany do Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim. Po jego delegowaniu inni sędziowie Wydziału przeszli na zwolnienia lekarskie, co – według mówcy – doprowadziło do paraliżu orzecznictwa.
Skutki dla prowadzenia spraw
Wśród spraw prowadzonych przez prezesa były te, które wymagały jedynie wydania orzeczenia. Komarnicki podkreślił, że po przejściu pozostałych sędziów na zwolnienia od połowy lutego żadna sprawa w Wydziale Cywilnym nie została rozpoznana.
Ocena reformy i konsekwencje
Mówca ocenił, że opisywany stan nie jest reformą, lecz wielkim chaosem, i zaapelował o wyjaśnienia oraz podjęcie działań naprawczych. Zwrócił uwagę na presję, jaka – według niego – wywierana była na sędziów i na konieczność rozwiązania problemu kadrowego.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Władysław Komarnicki apeluje o długofalową politykę energetyczną
Władysław Komarnicki: reforma sądów to kaganiec dla sędziów
Władysław Komarnicki krytykuje przywileje dla spółek Skarbu Państwa
Władysław Komarnicki o finansach samorządów i Europejskiej Karcie
Władysław Komarnicki ostrzega przed Polską Grupą Spożywczą
Władysław Komarnicki: Monitoring Odry niedoinwestowany - krytyka
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jarosław Rusiecki
Jarosław Rusiecki przedstawił apel o niezwłoczną ratyfikację
Zygmunt Frankiewicz
Zygmunt Frankiewicz składa poprawkę do składu Komitetu Monitorującego
Dariusz Wieczorek
Dariusz Wieczorek pyta o notyfikację i los majątku kopalń
Konfederacja
Konfederacja apeluje do senatorów: Odrzućcie Fundusz Zadłużenia
Barbara Zdrojewska
Barbara Zdrojewska pyta o zatrudnianie starszych ekspertów
Jarosław Rusiecki
Jarosław Rusiecki pyta o zaufanie do Platformy Obywatelskiej
Transkrypcja
Dziękuję Panie Marszałku. Ja mam dramatyczny apel do Pana Ministra Zbigniewa Ziobro, który jest ministrem sprawiedliwości. Szanowny Panie Ministrze, jako senator Rzeczypospolitej Polski zwracam się do Pana Ministra z zapytaniem o stan, kat, tragiczny stan w polskich sądach. Z ogromnym zaniepokojeniem przyglądam się sytuacji w sądzie rejonowym w Sulencinie. Na dzień dzisiejszy nastąpił tam paraliż spowodowany brakiem kadrowym. Po prostu nie ma kto orzekać. Prezes sądu rejonowego w Sulencinie Sebastian Petlik był jednocześnie szefem Wydziału Cywilnego i orzekał tam wraz z dwoma innymi sędziami. Został jednak delegowany i od początku tego roku pełni obowiązki sędziego w Sądzie Okręgowym w Gorzowie Wielkopolskim. Co więcej, kolegiem Sądu Okręgowego zwolniło sędziego z obowiązku dokończenia spraw, które prowadził. A dwaj pozostali sędziowie Wydziału Cywilnego Sądu w Sulencinie przebywają na zwolnieniach lekarskich. Wśród spraw prowadzonych przez Sebastiana Petlika są i takie, które wymagały jedyne wydanie orzeczenia. Co istotne, sędzia Sebastian Petlik jest w dalszym ciągu prezesem Sądu Rejonowego w Sulencinie. Po odejściu prezesa na pozostałych sędziów spadły jego niedokończone sprawy. Wywierano na nich ogromną presję. Po ich przejściu na zwolnienie lekarskie od połowy lutego, panie ministrze, od połowy lutego żadna sprawa w Wydziale Cywilnym nie została rozpoznana przez sędziego. Pytam, czy w ten sposób wyglądę właśnie na prawa polskiego wymiaru sprawiedliwości. Myślę, że pan, panie ministrze nie ma najmniejszej orientacji opowiadając o reformie. To jest, nie jest reforma, to jest wielki chaos. Dziękuję.