Konrad Berkowicz: w Polsce są umowy śmieciowe i umowy gnojowe
Konrad Berkowicz w nagraniu archiwalnym mówił o dwóch rodzajach umów zatrudnienia w Polsce — "umowach śmieciowych" i tzw. "umowach gnojowych", które określił jako znacznie gorsze dla pracowników. Twierdził, że rząd zmusza ludzi do umów o pracę i że te umowy są obciążone wysokimi podatkami, co skłania pracowników do wyboru umów cywilnoprawnych.
Konrad Berkowicz rozróżnił dwa typy umów: umowy śmieciowe (np. umowa o dzieło, umowa zlecenie) oraz umowy gnojowe — czyli umowy o pracę. Według niego określenie "gnojowe" wynika z przekonania, że umowa o pracę jest dla pracowników w praktyce gorsza niż umowy cywilnoprawne.
W swoich wypowiedziach podkreślał, że umowa o pracę automatycznie wiąże się z dużymi obciążeniami fiskalnymi — wskazał, że państwo zabiera około 40% wypracowanego dochodu. Twierdził, że rząd przedstawia nieprawdę, sugerując, iż ciężar podatków leży po stronie pracodawcy, podczas gdy w praktyce koszty te obniżają wynagrodzenia pracowników.
Berkowicz argumentował, że wysokie opodatkowanie pracy skłania ludzi do przyjmowania umów śmieciowych, a próby przymuszenia do umów o pracę poprzez kontrole i inspekcje mogą zaszkodzić gospodarce. Przytoczył przykład informatyków jako grupy, która dzięki rynkowi pracy może wynegocjować lepsze warunki, zamiast polegać na odgórnych regulacjach.
W wypowiedzi postulował umożliwienie swobodnego rozwoju rynku pracy zamiast interwencji odgórnych i inspekcji bez zapowiedzi. Według niego wzrost gospodarczy i lepszy rynek pracy pozwolą pracownikom stawiać większe wymagania pracodawcom i poprawią warunki zatrudnienia.
Klasyfikacja umów
Konrad Berkowicz rozróżnił dwa typy umów: umowy śmieciowe (np. umowa o dzieło, umowa zlecenie) oraz umowy gnojowe — czyli umowy o pracę. Według niego określenie "gnojowe" wynika z przekonania, że umowa o pracę jest dla pracowników w praktyce gorsza niż umowy cywilnoprawne.
Argument o obciążeniach fiskalnych
W swoich wypowiedziach podkreślał, że umowa o pracę automatycznie wiąże się z dużymi obciążeniami fiskalnymi — wskazał, że państwo zabiera około 40% wypracowanego dochodu. Twierdził, że rząd przedstawia nieprawdę, sugerując, iż ciężar podatków leży po stronie pracodawcy, podczas gdy w praktyce koszty te obniżają wynagrodzenia pracowników.
Konsekwencje dla rynku pracy
Berkowicz argumentował, że wysokie opodatkowanie pracy skłania ludzi do przyjmowania umów śmieciowych, a próby przymuszenia do umów o pracę poprzez kontrole i inspekcje mogą zaszkodzić gospodarce. Przytoczył przykład informatyków jako grupy, która dzięki rynkowi pracy może wynegocjować lepsze warunki, zamiast polegać na odgórnych regulacjach.
Postulat rozwiązania
W wypowiedzi postulował umożliwienie swobodnego rozwoju rynku pracy zamiast interwencji odgórnych i inspekcji bez zapowiedzi. Według niego wzrost gospodarczy i lepszy rynek pracy pozwolą pracownikom stawiać większe wymagania pracodawcom i poprawią warunki zatrudnienia.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Konrad Berkowicz: STOP segregacji sanitarnej
Konrad Berkowicz oskarża Donalda Tuska o 'sprzedaż' Polski
Konrad Berkowicz składa ślubowanie: rzetelność i suwerenność
Konrad Berkowicz ostro krytykuje głosowania KO i PiS
Konrad Berkowicz: krytyka Brukseli i propozycja ław przysięgłych
Konrad Berkowicz: Podatek dochodowy to kara za pracę
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jan Warzecha
Jan Warzecha o zmianach w systemie kontroli jakości paliw i wodoru
Stefan Krajewski
Stefan Krajewski: NIK wskazał nieefektywny system kontroli paliw
Grzegorz Lorek
Grzegorz Lorek pyta, czy ustawa umożliwi wykup mieszkań
Andrzej Kosztowniak
Andrzej Kosztowniak przedstawił sprawozdanie komisji ws. finansów
Jakub Kulesza
Jakub Kulesza: dług publiczny to zło, krytyka kreatywnej księgowości
Anita Sowińska
Anita Sowińska: Ustawa to plaster na dużą ranę rolnictwa
Transkrypcja
Szanowni Państwo, tutaj padły słowa różne o umowach śmieciowych. Rzeczywiście mamy w Polsce dwa rodzaje umów. Jedne to są tzw. umowy śmieciowe, czyli np. umowy o dzieło, umowy o zlecenie, tak się o nich mówi, a drugie umowy gnojowe, czyli umowy o pracę. Dlaczego gnojowe? Bo oczywiście gnój się kojarzy gorzej niż śmieci, a oczywiście umowy o pracę są dla pracowników znacznie gorsze. Dlaczego? Z tego samego powodu, dla którego rząd robi wszystko, żeby zmusić ludzi do tych umów o pracę. Otóż dlatego, że umowy o pracę wiążą się automatycznie z ogromnym haraczem, podatkiem za to, że ktoś wykonuje pracę. Przepraszam bardzo, panowie. Pozwólcie wypowiedzieć się przedstawicielowi koła. W umowie o pracę automatycznie państwo zabiera około 40% wypracowanego przez pracownika dochodu. Oczywiście rząd kłamie, że to pracodawca jest zmuszony do tego, żeby płacić podatek od pracownika. To jest oczywista bzdura. Wyobraźmy sobie, jest człowiek, który zatrudnia 100 pracowników. Ci pracownicy wypracowują coś dla jego firmy. On nimi zarządza. Jeżeli nagle od tych 100 pracowników trzeba zapłacić 40% z ich pensji na państwo, bo to nie jest tylko brud, to jest jeszcze super brud, to jest od pracodawca. Pracodawca tam jest kilka podatków, ale to jest około 40%, co najmniej. I nagle pracodawca ma zapłacić 40% od każdej pensji z każdego pracownika. No to oczywiście pracodawca nie wyczaruje tych 40% razy 100%. Nie ma tyle, nie zarabia tyle. Jego firma tyle nie zarabia. Co robi? Musi mniej zapłacić pracownikom. Dlatego znam mnóstwo ludzi, mnóstwo młodych ludzi, w średnim wieku ludzi, którzy dogadują się z pracodawcami, mając wybór, czy chcą zarabiać nieco więcej na umowę tzw. śmieciową, czy zarabiać mniej na umowę gnojową, bo jak pracują na gnojową, to są zmuszeni z tej swojej pracy zapłacić masę pieniędzy do budżetu państwa. Praca w Polsce jest opodatkowana akcyzowo, jak towary tzw. luksusowe albo szkodliwe. W Polsce tak jest opodatkowany alkohol, papierosy, benzyna i praca. Czyli wszystko, z czego ludzie i tak nie zrezygnują. Dlatego po prostu ściągacie haracz z tego. A jak się pojawia możliwość, żeby ludzie uciekli od tego haraczu, to teraz staracie się do tego zmusić. Jeżeli chcecie, żeby poprawiły się warunki pracy pracowników, to nie róbcie tego odgórnie jakimiś komando inspekcjami pracy, którzy teraz będą mogli wchodzić bez zapowiedzi nagle do firm. Tylko pozwólcie rynkowi się rozwijać. Im bardziej gospodarka będzie rozwinięta, im będziemy bogatsi, im lepszy będzie rynek pracy, tym ludzie będą mogli stawiać większe warunki swoim pracodawcom, co ze swojej pracy. Tak jak na przykład informatycy, programiści, nie mają problemu ze słabymi warunkami pracy. Oni sobie przebierają zwykle, przynajmniej dobrze, programiści w ofertach i wybierają sobie na przykład firmę, gdzie są kanapeczki, gdzie są jakieś tam piwo w piątek i tak dalej. I to załatwia rynek. Natomiast wy, jak będziecie w to ingerować, to będziecie tylko szkodzić gospodarce i przeszkadzać ludziom pracować. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.