Bogdan Klich krytykuje IPN za zaniechania i pomniejszanie 4 czerwca
Bogdan Klich krytycznie ocenił zaniechania kierownictwa IPN i alarmował o marginalizacji pamięci o 4 czerwca. Apelował o przywrócenie instytucjom pamięci roli strażnika prawdy historycznej, a nie narzędzia polityki historycznej.
Bogdan Klich zarzucił obecnemu kierownictwu IPN, w tym prezesowi Nawrockiemu, że zaniedbania sprawiły, iż kluczowe daty najnowszej historii Polski są coraz mniej obecne w świadomości społecznej i w materiałach dostępnych w internecie.
Jako ilustrację przytoczył fragmenty internetowego kalendarza z licznymi świętami w czerwcu i wskazał, że w takim zestawieniu 4 czerwca figuruje jako Dzień Drukarza i Dzień Demokracji zamiast ustanowionego przez Sejm Dnia Wolności i Praw Obywatelskich — co określił jako skandal.
Przypomniał ustawę o IPN sprzed trzech lat, którą krytykował, i ostrzegał przed jej konsekwencjami. Zwrócił uwagę, że ta decyzja polityczna naruszyła relacje z Izraelem i ze Stanami Zjednoczonymi, a IPN nie wystąpił z protestem mimo obowiązku.
Bogdan Klich wezwał do przestawienia "wajchy" w Instytucie Pamięci Narodowej - by instytucja ponownie stała się odpowiedzialna za prawdę historyczną, a nie narzędziem w ręku władzy realizującej politykę historyczną.
Najważniejsze zarzuty
Bogdan Klich zarzucił obecnemu kierownictwu IPN, w tym prezesowi Nawrockiemu, że zaniedbania sprawiły, iż kluczowe daty najnowszej historii Polski są coraz mniej obecne w świadomości społecznej i w materiałach dostępnych w internecie.
Kalendarz świąt jako przykład marginalizacji
Jako ilustrację przytoczył fragmenty internetowego kalendarza z licznymi świętami w czerwcu i wskazał, że w takim zestawieniu 4 czerwca figuruje jako Dzień Drukarza i Dzień Demokracji zamiast ustanowionego przez Sejm Dnia Wolności i Praw Obywatelskich — co określił jako skandal.
Ustawa o IPN i międzynarodowe skutki
Przypomniał ustawę o IPN sprzed trzech lat, którą krytykował, i ostrzegał przed jej konsekwencjami. Zwrócił uwagę, że ta decyzja polityczna naruszyła relacje z Izraelem i ze Stanami Zjednoczonymi, a IPN nie wystąpił z protestem mimo obowiązku.
Postulat zmiany roli IPN
Bogdan Klich wezwał do przestawienia "wajchy" w Instytucie Pamięci Narodowej - by instytucja ponownie stała się odpowiedzialna za prawdę historyczną, a nie narzędziem w ręku władzy realizującej politykę historyczną.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Bogdan Klich: IPN krytykowany za politykę historyczną i fałsz
Bogdan Klich o obecności wojsk USA w Polsce: poparcie i zastrzeżenia
Bogdan Klich o ratyfikacji i preambule - komisje jednogłośne
Bogdan Klich o Białorusi i reakcji państwa
Bogdan Klich ostrzega: przewrót konstytucyjny wobec Sądu Najwyższego
Bogdan Klich ostro o hipokryzji rządu i trzech miesiącach zwłoki
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki - Oath of the President of the Institute of National Remembrance
Elżbieta Płonka
Elżbieta Płonka o antyszczepionkowych trendach i certyfikatach
Katarzyna Lubnauer
Katarzyna Lubnauer alarmuje o opóźnieniach w szczepieniach
Monika Wielichowska
Monika Wielichowska: krytyka rządu za brak strategii szczepień
Beata Maciejewska
Beata Maciejewska: Ostrzega przed chaosem w polityce OZE
Grzegorz Bierecki
Grzegorz Bierecki: broni TVN i sprostowuje zarzuty
Transkrypcja
Muszę się przyznać Państwu szczerze, że uwielbiam taki zapał rewolucyjny, spóźnionych rewolucjonistów jak senatora, marszałka Marka Pęka, który niestety jest w mylnym błędzie, mówiąc o tym, jakie jest podejście naszej formacji do pamięci historycznej. Jesteśmy zwolennikami, ja powiedziałem o tym w pierwszych słowach, jesteśmy zwolennikami instytucji, która by kultywowała pamięć historyczną, a nie prowadziła politykę historyczną. Jesteśmy zwolennikami prawdy historycznej, a nie polityki historycznej. I chyba to wystarczająco wybrzmiało, więc nie trzeba tego powtarzać ponownie. Ale są pewne rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę, dlatego, że obecne kierownictwo IPN-u, do którego należy także pan prezes Nawrocki, w swoich zaniechaniach spowodowało, że nie tylko już na świecie, ale nawet w Polsce o najważniejszych datach z historii najnowszej Polski pamięta się mało. Przytoczę Państwu w telegraficznym skrócie wykaz świąt, które możemy znaleźć w internecie. Czerwiec. 1 czerwca, oczywiście Dzień Dziecka, ale także Święto Bułki, Światowy Dzień Mleka, 2 czerwca, Dzień Leśnika, ale także Dzień Sąsiada, Dzień Bez Krawata, 3 czerwca, Dzień Dobrej Oceny, przez sekundę pominę 4 czerwca, 5 czerwca, Dzień Ochrony Środowiska, 6 czerwca, Dzień Bez Samochodu, Światowy Dzień Pocałunku, 7 czerwca, Dzień Chemika oraz Dzień Seksu, 8 czerwca, Dzień Informatyka, 9 czerwca, Dzień Przyjaciela, Dzień Księgowego, 10 czerwca i tak dalej, i tak dalej, a 4 czerwca w tym kalendarzu mamy Dzień Drukarza oraz Dzień Demokracji. Muszę powiedzieć, że zapomnienie o tym, że 4 czerwca jest Dzień Wolności i Praw Obywatelskich ustanowiony uchwałą Sejmu w 2013 roku, to jest skandal. Ustanowiony po to, żeby tę najważniejszą datę, czy jedną z najważniejszych dat w historii najnowszej Polski, jaką był zryw wyborczy narodu polskiego, którzy kartką do głosowania odsunęli komuchów od władzy i spowodowali rozpoczęcie transformacji demokratycznej, którą szczyciliśmy się przez całe 25 lat, która była znakiem firmowym Polski niepodległej, która była towarem eksportowym, która była naszym okrętem flagowym, dostrzeganym i na zachodzie, i na wschodzie, i także w kręgach, w zupełnie innych kręgach kulturowych, jak w świecie arabskim, czego przykładem jest to, że z naszych doświadczeń korzystali inni. Więc 4 czerwca, na pierwszym miejscu, Dzień Drukarza, na drugim miejscu, nieistniejący Dzień Demokracji, zamiast Dnia Wolności i Praw Obywatelskich, jest miarą zaniechań Instytutu Pamięci Narodowej. Nie tylko jego zresztą, ale także Instytutu Pamięci Narodowej. I drugie zdarzenie, które miało miejsce na tej sali 3 lata temu. Ustawa IPN, o IPN-ie, która wywróciła do góry nogami relację Polski z Izraelem i która naraziła na poważny szwang relacji Polski i Stanów Zjednoczonych. Większość z nas pamięta ten dzień. Ja pamiętam bardzo dobrze. Pamiętam swoje przestrogi w stosunku do pana marszałka Karczewskiego na Konwencie Seniorów. Nie czyńcie tego. Nie głosujmy za tą ustawą. Bo ta ustawa spowoduje, że ta misterna robota z wielu dziesiątek tysięcy ludzi przez ostatnich dwadzieścia kilka lat, żeby trudne relacje polsko-żydowskie były jak najlepsze i żeby kultywować ten sojusz polsko-amerykański, bo on dla Polski jest jak powietrze, że to będzie podważone. I nawet siedząca chyba tutaj w pierwszym rzędzie pani senator Anders, rzadko zabierająca głos, powiedziała to samo. To jest coś, co wysadzi w powietrze relacje pomiędzy Warszawą a Waszyngtonem. A jednak przyszła decyzja polityczna i odbyło się głosowanie. I zagłosowaliśmy. My przeciw, państwo za. Jakie były skutki? Dokładnie tak, jak przewidywaliśmy. IPN przeciwko temu nie protestował. A miał obowiązek protestować, ponieważ to była ustawa o IPN-ie. Mówię o tych dwóch sprawach, żeby zilustrować nie osobistą odpowiedzialność pana Nawrockiego, bo przecież wtedy nie był jeszcze szefem IPN-u. Tylko, że IPN wymaga przestawienia wajchy. Wymaga przestawienia tej zwrotnicy. Musi stać się, raz jeszcze, odpowiedzialnym odpowiedzialnym za prawdę historyczną, a nie narzędziem w ręku rządzących dla realizacji ich polityki historycznej. I to chciałem powiedzieć. Dziękuję bardzo. Dziękuję.