Tomasz Siemoniak: Brak uzasadnienia dla stanu wyjątkowego
Tomasz Siemoniak w Sejmie skrytykował decyzję rządu o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na granicy i uznał, że brak jest konstytucyjnego uzasadnienia dla tej decyzji. Zarzucił rządowi ukrywanie informacji przed mediami, chaotyczną politykę informacyjną i niewykorzystanie dostępnych środków do zabezpieczenia granicy.
W ocenie Koalicji Obywatelskiej brak ze strony rządzących uzasadnienia stanu wyjątkowego, gdyż Konstytucja przewiduje taki środek tylko przy realnym zagrożeniu ustroju, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego. Siemoniak powołał się na opinię sędziego Wojciecha Hermelińskiego, że zagrożenie mogło zostać usunięte przy użyciu środków konstytucyjnych, a rozporządzenie nie odnosi się do realnych działań zabezpieczających granicę.
Zwrócił uwagę, że jednym z efektów rozporządzenia jest zablokowanie obszaru przy granicy dla przedstawicieli mediów - co nazwał bezprecedensowym i absurdalnym. Odcinanie dziennikarzy od relacji z granicy to jego zdaniem odcinanie opinii publicznej od rzetelnej informacji; wskazywał też na chaotyczne wypowiedzi ministrów, brak rzeczników w kluczowych resortach oraz kontrowersje wokół konwoju humanitarnego i znaku Czerwonego Krzyża.
Siemoniak podkreślał istnienie zewnętrznych zagrożeń ze strony Białorusi, w tym używanie migrantów jako narzędzia presji oraz represje wobec mniejszości polskiej. Postuluje wciągnięcie partnerów międzynarodowych - aktywizację Frontexu, większe zaangażowanie UE i USA oraz skorzystanie z mechanizmów NATO, w tym artykułu czwartego i zespołu ds. zwalczania zagrożeń hybrydowych.
Zapowiedział, że sprawy związane z kryzysem na granicy będą wnikliwie wyjaśniane w parlamencie oraz że będą domagali się rekompensat dla obywateli dotkniętych sytuacją na granicy.
Ocena decyzji o stanie wyjątkowym
W ocenie Koalicji Obywatelskiej brak ze strony rządzących uzasadnienia stanu wyjątkowego, gdyż Konstytucja przewiduje taki środek tylko przy realnym zagrożeniu ustroju, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego. Siemoniak powołał się na opinię sędziego Wojciecha Hermelińskiego, że zagrożenie mogło zostać usunięte przy użyciu środków konstytucyjnych, a rozporządzenie nie odnosi się do realnych działań zabezpieczających granicę.
Krytyka polityki informacyjnej i mediów
Zwrócił uwagę, że jednym z efektów rozporządzenia jest zablokowanie obszaru przy granicy dla przedstawicieli mediów - co nazwał bezprecedensowym i absurdalnym. Odcinanie dziennikarzy od relacji z granicy to jego zdaniem odcinanie opinii publicznej od rzetelnej informacji; wskazywał też na chaotyczne wypowiedzi ministrów, brak rzeczników w kluczowych resortach oraz kontrowersje wokół konwoju humanitarnego i znaku Czerwonego Krzyża.
Zagrożenia z zewnątrz i rola sojuszy
Siemoniak podkreślał istnienie zewnętrznych zagrożeń ze strony Białorusi, w tym używanie migrantów jako narzędzia presji oraz represje wobec mniejszości polskiej. Postuluje wciągnięcie partnerów międzynarodowych - aktywizację Frontexu, większe zaangażowanie UE i USA oraz skorzystanie z mechanizmów NATO, w tym artykułu czwartego i zespołu ds. zwalczania zagrożeń hybrydowych.
Działania parlamentarnej kontroli i rekompensaty
Zapowiedział, że sprawy związane z kryzysem na granicy będą wnikliwie wyjaśniane w parlamencie oraz że będą domagali się rekompensat dla obywateli dotkniętych sytuacją na granicy.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Tomasz Siemoniak - 4 listopada 2015 r. - wręczenie zaświadczenia o wyborze
Tomasz Siemoniak: Służby potwierdzają akty dywersji na kolei
Tomasz Siemoniak zapowiada nowy, bezpieczny szpital dla Nysy
Tomasz Siemoniak - wręczenie zaświadczenia o wyborze z 26.10.2023
Tomasz Siemoniak o pilnym wzmocnieniu obrony i błędach ustawy
Tomasz Siemoniak - ślubowanie z 13.11.2023
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki o ratownikach, szczepieniach i dostępności
Czesław Mroczek
Czesław Mroczek: rząd nie potrafił upilnować granicy
Paulina Matysiak
Paulina Matysiak krytykuje stan wyjątkowy i praktyki na granicy
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: 10 mld zł zagrożone dla pięciu województw
Michał Gramatyka
Michał Gramatyka pyta o przesłanki ogłoszenia stanu wyjątkowego
Stanisław Gawłowski
Stanisław Gawłowski o nazwaniu stadionu im. Małgorzaty Hołub-Kowalik
Artykuły
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoki Sejmie, Panie Premierze, po co Panu, Panie Premierze, ta agresja wobec opozycji w takim momencie? Ja nie będę w to wchodził. Chcę tylko Panu powiedzieć, że droga między ławami rządowymi a ławami opozycji jest krótsza niż się Panu wydaje, o czym się przekonał Pański niedawny zastępca. Panie Marszałku, Wysoki Sejmie, nie ma wątpliwości, że Rzeczpospolita Polska ma swoich zewnętrznych przeciwników, którzy dążą do naszego osłabienia, wyrwania ze wspólnoty Zachodu. Nigdy tego zagrożenia nie można lekceważyć. Białoruski dyktator rok temu, po sfałszowanych wyborach prezydenckich, wkroczył na ścieżkę konfrontacji z własnym społeczeństwem. W następnej kolejności uderzając w zachód, a w szczególności państwa najbardziej aktywnie popierające demokrację i prawa człowieka na Białorusi, czyli Polskę i Litwę. Hańbą jest uwięzienie jako zakładników działaczy mniejszości polskiej. Głęboko cyniczny i wrogi zorganizowany przez rząd Białorusi proceder przerzucania przez granice najpierw Litwy i Łotwy, a ostatnio Polski, obywateli państw trzecich. Granice Polski, które są także granicami zewnętrznymi Unii Europejskiej, muszą być absolutnie szczelne. Prawo międzynarodowe ratyfikowane przez Polskę konwencje oraz przepisy wewnętrzne dają ścieżkę do przyjęcia i udzielenia pomocy ludziom uciekającym przed prześladowaniami oraz wykazania się empatią i solidarnością, wartościami bliskimi sercom Polaków. Panie Marszałku, Wysoki Sejmie, Konstytucja stanowi, że w razie zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego prezydent Rzeczypospolitej na wniosek Rady Ministrów może wprowadzić na czas oznaczony, nie dłuższy niż 90 dni stan wyjątkowy na części albo na całym terytorium państwa. W ocenie Koalicji Obywatelskiej brak ze strony rządzących uzasadnienia stanu wyjątkowego w oparciu o powyższe przesłanki konstytucyjne. Należy zgodzić się z sędzią Wojciechem Hermelińskim, powołanym do Trybunału Konstytucyjnego w 2006 roku, że nie ma mowy w uzasadnieniu o tym, że zagrożenie nie mogło być usunięte poprzez użycie środków konstytucyjnych, a wtedy wprowadza się stan nadzwyczajny. Rozporządzenie nie odnosi się do realnych środków zabezpieczenia granicy, takich jak zwiększenie liczby funkcjonariuszy Straży Granicznej, Policji i Żołnierzy Wojska Polskiego oraz budowy infrastruktury granicznej. To się dzieje na podstawie innych przepisów i decyzji i nie wymaga stanu wyjątkowego. W gruncie rzeczy jedynym specjalnym narzędziem władzy wynikającym z rozporządzenia jest zablokowanie obszaru przy granicy dla przedstawicieli mediów. Bezprecedensowe i absurdalne, bo dziennikarze relacjonują konflikty wojenne i inne dramatyczne zdarzenia. Odcinanie ich od tego jest odcinaniem opinii publicznej od rzetelnej informacji. Jeśli uważamy, że Polska ma rację w tym starciu z Białorusią, to dlaczego boicie się mediów na granicy? Ukrywanie informacji o tym, co się naprawdę dzieje, jest fatalną praktyką, która burzy jednolitą postawę polskiej polityki wobec zagrożeń. W 2014 roku premier Donald Tusk w obliczu dramatu na wschodzie zaprosił do Kancelarii Premiera liderów opozycji. Był także prezes Jarosław Kaczyński. Spotkanie było ważnym, silnym sygnałem jedności w obliczu zagrożenia. Dlaczego teraz, panie premierze i panie wicepremierze, nie organizujecie takiego spotkania? Dlaczego prezydent nie zwołuje Rady Bezpieczeństwa Narodowego? Polityka informacyjna rządu w sprawie kryzysu na granicy jest fatalna. Chaotyczne wypowiedzi ministrów o liczbie nielegalnych przekroczeń granicy. O imigrantach, którzy rozpłynęli się na terytorium Polski. Gdy rząd wysyła kątwój humanitarny, to PCK zażądało usunięcia Czerwonego Krzyża. Kluczowe w sprawach bezpieczeństwa resorty MSW i AIMON od lat nie mają rzeczników prasowych. Nikt z komendantów i dowódców nie umie wziąć na siebie ciężaru odpowiedzialności. Nieufność do działań rządu pogłębia izolowanie od kryzysu Unijnej Agencji Ochrony Granic Frontex, która na Litwie działa już od pierwszej połowy lipca. Litwa zadbała o zaangażowanie najważniejszych przedstawicieli Unii Europejskiej. To nie jest kwestia dostatecznych zasobów. To kwestia wciągnięcia naszych partnerów i sojuszników do tematu, który ich dotyczy. Przecież polska granica jest zewnętrzną granicą Unii Europejskiej. Jak widać, obecny rząd, mimo tutaj, że słyszeliśmy, że poradzi sobie z Łukaszenką, ma znikome możliwości nacisku na władzę Białorusi. A tylko to jest droga do likwidacji przyczyn kryzysu. Trzeba robić wszystko, aby Unia i USA twardo reagowały na działania Białorusi i niewątpliwie wspierające ją Rosji. W wypowiedziach prezydenta i przedstawicieli rządu, jako dodatkowe uzasadnienie do wprowadzenia stanu wyjątkowego pojawiły się zbliżające się rosyjsko-białoruskie ćwiczenia Zapad. W przeszłości polskie służby i wojsko traktowały wraz z sojusznikami tej skali ćwiczenia z najwyższą powagą. W ciszy i oczywistej tajemnicy. Bo sprawy twardego bezpieczeństwa państwa takowych wymagają. Jeśli nie chodzi tylko o zwiększanie napięcia i straszenie obywateli i macie informacje o realnych zagrożeniach, to oczywistą drogą jest wrócenie się do NATO w trybie artykułu czwartego Traktatu Północno-Otyckiego, który mówi, że strony będą się wspólnie konsultowały ilekroć zdaniem którejkolwiek z nich zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze stron. To prawdziwy test, czy rząd poważnie traktuje zagrożenie. Przypomnę, że w marcu 2014 na wniosek Polski w trybie artykułu czwartego zebrała się właśnie Rada Północnoatlantycka. Niezrozumiałe jest to, dlaczego nie sięgamy do zespołu do spraw zwalczania zagrożeń hybrydowych NATO. Też trzeba sojuszników wciągać do wspólnego problemu. Oczywiste było od dłuższego czasu, że kryzys ten dotnie Polski. Pytanie, co robiły w tym czasie rząd i jego służby. Sprawy te niewątpliwie będziemy się starali wnikliwie wyjaśniać w parlamencie. Tak samo, jak będziemy się domagali rekompensat dla wszystkich obywateli, w tym przedsiębiorców, którzy poniosą straty w związku ze stanem wyjątkowym. Nieadekwatność rozporządzenia o stanie wyjątkowym do rzeczywistych zagrożeń rodzi przypuszczenie, że działania rządu są motywowane politycznie. Bo nikt nie uwierzy, że dziś głównym zagrożeniem dla Polski są dziennikarze przy granicy. Obóz rządzący zdaje się sądzić, że emocje i napięcia związane z hasłem stanu wyjątkowego będą mu służyć, że odwrócą uwagę od szalejących cen, afer, porażek w walce z pandemią i sytuacji w ochronie zdrowia. Skądinąd rząd pozostał głuchy na postulaty wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, gdy umierały tysiące ludzi. Karetki czekały w kolejkach do szpitali, a życie społeczne i gospodarcze podlegało całkowitej blokadzie. Ponadto nieadekwatne i nadmiarowe regulacje ograniczające wolność mediów niebezpiecznie wpisują się w tendencję rugowania niezależnych mediów, ilustrowaną przejęciem prasy regionalnej pod nadzór państwowej spółki oraz ustawą wymierzoną w prywatną telewizję. Kto łamie od lat praworządność i ogranicza wolności konstytucyjne, nie budzi najmniejszego zaufania. Słusznie więc wobec rozporządzenia protestują organizacje prodemokratyczne. Brak jest więc merytorycznych przesłanek do obowiązywania stanu wyjątkowego w kształcie z rozporządzenia podpisanego przez prezydenta, który to zresztą prezydent swoim zachowaniem wskazał, że akcent nie jest poważny. To pierwszy w świecie stan wyjątkowy ogłoszony przez rzecznika prasowego, bo jego pryncypał zamiast orędzia wybrał zabawę na meczu piłkarskim. W związku z powyższym w imieniu Klubu Koalicji Obywatelskiej składam wniosek o uchylenie rozporządzenia. KONIEC