Marcin Bosacki: Wizerunek Polski wymaga dialogu, nie wojenek
Marcin Bosacki mówił o strategii promocji Polski za granicą i krytykował metody rządu. Twierdził, że spory międzynarodowe i decyzje polityczne osłabiły pozytywny wizerunek Polski i że promocja wymaga długofalowej narracji i dialogu.
Bosacki odwołał się do trzech fałszywych stereotypów dotyczących promocji polskiej kultury i historii za granicą - uważa, że nieprawdę jest twierdzenie, iż wcześniej nie prowadzono świadomych działań promocyjnych.
Mówił o roli PISM i Instytutu Pileckiego, podkreślając, że sam fakt powołania instytucji nie zastępuje systemowej narracji międzynarodowej. Zwrócił uwagę, że digitalizacja zbiorów i praca filii to ważne działania, ale niekoniecznie promocja za granicą.
Bosacki przedstawił dane mówiące o wzroście pozytywnych publikacji do 2015 roku, a następnie o ich spadku od 2016 roku - jako przyczynę wskazał konflikty międzynarodowe rządu z różnymi państwami i środowiskami. Wypomniał też kontrowersyjne akty prawne i konflikty wokół IPN, TVN oraz Izby Dyscyplinarnej jako czynniki szkodzące wizerunkowi.
Jako pozytywny przykład podał transmisję otwarcia Muzeum Rodziny Ulmów do Toronto i współpracę dyplomacji oraz Instytutu Adama Mickiewicza w budowaniu relacji z diasporą żydowską. Ostrzegł, że przerwanie takich praktyk i „wojenki” dyplomatyczne osłabiają zdolność obrony polskiego punktu widzenia za granicą.
Fałszywe stereotypy o promocji Polski
Bosacki odwołał się do trzech fałszywych stereotypów dotyczących promocji polskiej kultury i historii za granicą - uważa, że nieprawdę jest twierdzenie, iż wcześniej nie prowadzono świadomych działań promocyjnych.
Rola instytucji w promocji
Mówił o roli PISM i Instytutu Pileckiego, podkreślając, że sam fakt powołania instytucji nie zastępuje systemowej narracji międzynarodowej. Zwrócił uwagę, że digitalizacja zbiorów i praca filii to ważne działania, ale niekoniecznie promocja za granicą.
Spadek pozytywnych publikacji po 2016 roku
Bosacki przedstawił dane mówiące o wzroście pozytywnych publikacji do 2015 roku, a następnie o ich spadku od 2016 roku - jako przyczynę wskazał konflikty międzynarodowe rządu z różnymi państwami i środowiskami. Wypomniał też kontrowersyjne akty prawne i konflikty wokół IPN, TVN oraz Izby Dyscyplinarnej jako czynniki szkodzące wizerunkowi.
Przykład dyplomacji kulturalnej i konsekwencje
Jako pozytywny przykład podał transmisję otwarcia Muzeum Rodziny Ulmów do Toronto i współpracę dyplomacji oraz Instytutu Adama Mickiewicza w budowaniu relacji z diasporą żydowską. Ostrzegł, że przerwanie takich praktyk i „wojenki” dyplomatyczne osłabiają zdolność obrony polskiego punktu widzenia za granicą.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Marcin Bosacki apeluje o upamiętnienie Powstania Wielkopolskiego
Marcin Bosacki wzywa Senat do uchwały ws. Adama Bodnara
Marcin Bosacki: Pegasus użyty przez rząd PiS przeciw opozycji
Marcin Bosacki: Senat musi bronić niezależności RPO
Marcin Bosacki ostro o CBA: 'prywatna służba PiS'
Marcin Bosacki o umowie obronnej: zgoda z zastrzeżeniami
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski: proponuje bezpłatne leki dla seniorów 70+
Józef Zając
Józef Zając: Komisja wnosi o odrzucenie ustawy o Akademiach
Kazimierz Ujazdowski
Kazimierz Ujazdowski: Popiera minister, ostrzega przed ideologią rządu
Bogdan Zdrojewski
Bogdan Zdrojewski broni rzetelnej polityki historycznej
Kazimierz Kleina
Kazimierz Kleina o stabilizującej regule wydatkowej i poprawkach
Jan Hamerski
Jan Hamerski opowiada się za odbudową Pałacu Saskiego
Transkrypcja
Dziękuję bardzo Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Trochę być może niespodziewanie, ale rzeczywiście ta debata dotyka rzeczy fundamentalnych, czyli tego w jaki sposób państwo polskie i polska wspólnota narodowa ma dbać o swój wizerunek we wspólnocie międzynarodowej. I tutaj chciałem odnieść się do trzech fałszywych w naszej opinii stereotypów, które państwo niestety, łącznie z panią minister, chyba już nieobecną, tak? A, przepraszam bardzo. I dziękuję za tę obecność. Uporczywie promujecie. Pierwszy to jest taki, jakoby wcześniej nie było świadomych wysiłków państwa polskiego, polegających na tym, żeby polską kulturę, polską historię, polskie osiągnięcia światowe promować. Oczywiście, że były. Nawet niestety pani minister powiedziała o tym, że to, że pierwszą instytucją, która powołała międzynarodowy swój oddział, to był w 2019 roku PISM. I to świadczy o tym, jak nieśmiało promowaliśmy polską historię. Oczywiście PISM nie jest do promowania polskiej historii, tylko jest instytucją zajmującą się stosunkami międzynarodowymi. Jest think tankiem finansowanym i wspieranym przez państwo i wspierającym państwo. Natomiast oczywiście takie wysiłki, i to całkiem zorganizowane, o czym mówił chwalony przez państwa były minister, obecny nasz kolega senator Ujazdowski, były co najmniej od lat 2000, a tak naprawdę od 90, od odzyskania w 89 roku niepodległości. Oczywiście one nabierały kształtu i nabierały siły wraz z rosnącą siłą, zamożnością państwa polskiego. Czyli nieprawdą jest, że wyście wymyślili koło. I nieprawdą jest, że od powołania tego czy innego Instytutu Pileckiego zaczęła się świadoma promocja osiągnięć polskich i polskiej historii. Za granicą. Ale zasadne jest pytanie, jak ta promocja powinna przebiegać. Jakie są skuteczne metody przedstawiania polskiego punktu widzenia na arenie międzynarodowej. Znaczy zacznę od końca. Do 2015 roku. I to są dane twarde, zbadane przez instytuty zajmujące się wizerunkiem Polski za granicą. Z każdym rokiem liczba pozytywnych publikacji w prasie zarówno popularnej, jak i specjalistycznej światowej o Polsce rosła. Od 2016 roku wraz z liczbą wojenek, które rządy Prawa i Sprawiedliwości w różnych okresach wywoływały z Niemcami, z Francuzami, ze Stanami Zjednoczonymi, z Izraelem, z Ukrainą, a ostatnio nawet z Czechami. Ta liczba pozytywnych publikacji o Polsce, w tym o polskiej historii, systematycznie maleje, a wzrasta liczba negatywnych publikacji. I takie są fakty. Dlaczego? Ponieważ pozycji kraju i jego wizerunku na arenie międzynarodowej nie buduje się, tworząc jedno, dwu czy pięcioosobowy instytut gdziekolwiek, tylko budując narrację poważnego kraju, który w dialogu i dumny ze swoich osiągnięć chce rozmawiać z innymi. Ja nie mam ideologicznych problemów z powołaniem kolejnych fili Instytutu Pileckiego, ale nawet mówiąc o osiągnięciach fili berlińskiej, Szanowna Pani Minister mówiła głównie o tym, że udało się zdigitalizować coś, co tam było i pokazać w Polsce. To nie jest promocja za granicą, tylko to jest w ciągu, wiąganie do obiegu polskiego nowych rzeczy, które tam albo znaleziono, albo przynajmniej spopularyzowano. I to też jest ważne, tylko to nie jest promocja Polski za granicą, ani historii polskiej za granicą, ani polskiego spojrzenia na historię europejską na przykład za granicą. Dużo więcej Rzeczpospolita jako państwo, jako naród osiągnęła od 1989 roku, korzystając ze współpracy z takimi wielkimi historykami świata anglosaskiego, ale oczywiście on nie dominuje w dialogu międzynarodowym, więc de facto jest to środowisko międzynarodowe powszechne, jak Norman Davies, jak Timothy Garton-Ash czy Timothy Snyder, z którymi wszystkimi rządy Prawa i Sprawiedliwości Polskę skłóciły. Skończę osobistą uwagą sprzed lat ponad pięciu, z wczesnej wiosny 2016 roku, kiedy to w Polsce otwierano Muzeum Polaków Ratujących Żydów, powszechnie znany jako Muzeum Rodziny Ulmów. Wówczas w Toronto, bardzo dużym środowisku żydowskim, drugim największym po Nowym Jorku w Ameryce Północnej, odbyło się publiczne, symboliczne transmisja otwarcia tego muzeum w Polsce, w którym uczestniczyli przywódcy społeczności żydowskiej w Toronto, a tym samym w całej Kanadzie. I to było możliwe dlatego, już nie mówię o tym, że to muzeum oczywiście budowano nie w czasie czterech miesięcy rządów Prawa i Sprawiedliwości, bo wówczas Prawo i Sprawiedliwość rządziło cztery miesiące, tylko dużo wcześniej, ale mówię to dlatego, że to była ostatnia wielka impreza zorganizowana przez polską dyplomację, w której właśnie ci przedstawiciele środowisk, które mają, i tutaj się zgadzamy, pewnie w jedynej rzeczy z panem senatorem Czerwińskim, które mają czasem zniekształcone, czasem nawet można powiedzieć spaczone w obrazy polskiej historii i polsko-żydowskiej historii, w której ci przedstawiciele tej społeczności wzięli udział. Główni szefowie stowarzyszeń, rabini z Toronto. Dlaczego? Ponieważ dyplomacja polska, a potem również, trzeba wspomnieć w tej debacie tą instytucję, przedstawiciele Instytutu Adama Mickiewicza systemowo i skutecznie budowali relacje z tymi środowiskami. I nawet w środowiskach nieufnych wobec Polski budowano coraz lepszy wizerunek Polski i wrażliwość na polskie argumenty historyczne. Otóż to wszystko się skończyło, dlatego że wyście wywołali przez te ostatnie pięć i pół roku, są, jak już wspominałem, niepotrzebne z punktu widzenia interesu narodowego, takie jak niesławnej pamięci ustawa o IPN-ie, czy jej nowelizacja wojenki z najróżniejszymi środowiskami i najróżniejszymi państwami. W tej chwili mamy na przykład do czynienia z kompletnie bezsensowną wojenką ze Stanami Zjednoczonymi wokół TVN-u. Mam nadzieję, że również się z niej wycofacie, tak jak się wycofaliście dzisiaj, z równie niesławnej pamięci próbą założenia kagańca na polskich sędziów w postaci Izby Dyscyplinarnej. Dziękuję bardzo Państwu.