Bogdan Borusewicz krytykuje ograniczenia handlu w niedzielę
Bogdan Borusewicz wystąpił jako konsument i skrytykował ograniczenia handlu w niedzielę, argumentując, że uderzają w konsumentów i obniżają obrót gospodarczy. Zajął stanowisko przeciw projektowanej ustawie, wskazując na wzrost cen, utratę miejsc pracy i przeniesienie sprzedaży do sieci.
Borusewicz podkreślił, że zamknięcie sklepów jednego dnia w tygodniu oznacza ograniczenie dostępności zakupów - mniej więcej 14% czasu dla konsumentów. Zwrócił uwagę, że mniejszy obrót towarów i pieniędzy osłabia wartość dodaną i wpływa na dochód narodowy.
Mówił o mechanizmach gospodarczych - ograniczona dostępność powoduje wzrost cen, co szczególnie widać na stacjach paliwowych. Ostrzegł, że sklepy dotknięte zakazem będą musiały ograniczyć działalność i zatrudnienie, a pracownicy będą oczekiwać dodatkowego wynagrodzenia za pracę w niedzielę.
Wskazał na wyjątki od zakazu, takie jak placówki pocztowe czy stacje paliw, i zauważył, że regulacje nie zablokują działalności potrzebnej konsumentom. Przewidział także, że handel przeniesie się do sklepów internetowych, a kolejne nowelizacje i działania związkowe mogą doprowadzić do dalszych zmian.
Zauważył, że argument odwołujący się do modelu życia i niedzieli w kościele jest podnoszony, ale jego zdaniem takie regulacje są nieskuteczne. Wyraził głęboką niezgodę wobec ustawy i odrzucił proponowane rozwiązania jako szkodliwe dla konsumentów i gospodarki.
Najważniejsze argumenty
Borusewicz podkreślił, że zamknięcie sklepów jednego dnia w tygodniu oznacza ograniczenie dostępności zakupów - mniej więcej 14% czasu dla konsumentów. Zwrócił uwagę, że mniejszy obrót towarów i pieniędzy osłabia wartość dodaną i wpływa na dochód narodowy.
Wpływ na ceny i zatrudnienie
Mówił o mechanizmach gospodarczych - ograniczona dostępność powoduje wzrost cen, co szczególnie widać na stacjach paliwowych. Ostrzegł, że sklepy dotknięte zakazem będą musiały ograniczyć działalność i zatrudnienie, a pracownicy będą oczekiwać dodatkowego wynagrodzenia za pracę w niedzielę.
Wyłączenia i przeniesienie handlu
Wskazał na wyjątki od zakazu, takie jak placówki pocztowe czy stacje paliw, i zauważył, że regulacje nie zablokują działalności potrzebnej konsumentom. Przewidział także, że handel przeniesie się do sklepów internetowych, a kolejne nowelizacje i działania związkowe mogą doprowadzić do dalszych zmian.
Aspekt kulturowy i ocena ustawy
Zauważył, że argument odwołujący się do modelu życia i niedzieli w kościele jest podnoszony, ale jego zdaniem takie regulacje są nieskuteczne. Wyraził głęboką niezgodę wobec ustawy i odrzucił proponowane rozwiązania jako szkodliwe dla konsumentów i gospodarki.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Bogdan Borusewicz wzywa rząd do propozycji rozwiązania
Bogdan Borusewicz - wystąpienie z 21 lipca 2017 r. #Senat
Bogdan Borusewicz krytykuje powoływanie spółek za granicą
Bogdan Borusewicz: Ostrzeżenie przed przejęciem sądów
Bogdan Borusewicz pyta o zasady ubioru i powagę Sejmu
Bogdan Borusewicz pyta o maseczki w ustawie i dopuszczeniach lekarzy
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Stanisław Ożóg
Stanisław Ożóg broni nowelizacji budżetu i wzywa do równej miary
Janusz Gromek
Janusz Gromek: Porządek na granicy i ochrona dzieci
Michał Seweryński
Michał Seweryński o nowelizacji ustawy o cudzoziemcach
Halina Bieda
Halina Bieda: komisje poparły nowelę ustawy o dowodach osobistych
Beata Małecka-Libera
Beata Małecka-Libera o 6,3 mld zł i katastrofie w ochronie zdrowia
Ewa Matecka
Ewa Matecka: zagrożenie dla 12 tys. miejsc pracy w samorządach
Transkrypcja
Panie Marszałek, ja tutaj tym razem w roli konsumenta, nie senatora. Otóż coraz większe ograniczenia w handlu w niedzielę, a ja chcę pójść do sklepu i kupić, do pobliskiego sklepu, i kupić to, co mi jest potrzebne. Nie zawsze mam czas w dzień powszedni. I jeżeli słyszysz, że w związku z tym rozwija się gospodarka, inne dziedziny życia, no to myślę, że właśnie takie uzasadnienie zamknięcia jednego dnia w ciągu siedmiu dni to jest mniej więcej 14% czasu. Usunięcie z możliwości, no to faktycznie, jeżeli ktoś uwaza i mówi, że to wzmacnia gospodarkę, no to chyba, że ma tych ludzi, którzy słuchają i tak jak ja odbijają się od tych zamkniętych drzwi, no ma za durnie. Bo to nie tylko ograniczony czas, to także ograniczony obrót pieniędzmi, ograniczony obrót towarami, a z tego się robi tą wartość dodatkową, a z tego się tworzy dochód narodowy, to także wzrost cen. No bo jeżeli mamy możliwość kupowania w niedzielę i w święta na stacjach paliwowych Orlen i w kilku jeszcze innych miejscach, a szczególnie na stacjach paliwowych, to jest to zrozumiałe, że tam ceny zwyżkują. Bo taka jest gra gospodarcza, takie są zasady handlu, że jeżeli się ogranicza dostępność, to ceny idą w górę. I państwo mówicie, że to jest rzecz pozytywna, ale przede wszystkim chcę powiedzieć, że mnie dotyka, dotyka to ograniczenie osobiście. I uzasadnienie, że inni pracownicy będą mieli lepiej, no dobrze, ale dlaczego konsumenci mają mieć gorzej? Tym pracownikom trzeba dodatkowo zapłacić za pracę w niedzielę. I zasadę wprowadzić do obrowalności. A to jest droga coraz większych ograniczeń i zadaje się sobie pytanie, o co chodzi? Tutaj pan senator sprawodawca lekko zaczepił, o co chodzi. Mówił, że dotyczy to także modelu życia i spraw kulturowych. Tak, ja się zgadzam. O to chodzi. O to chodzi, żeby w niedzielę świętować i żeby iść do kościoła. Żeby iść do kościoła. O to chodzi. I to oczywiście, ale to jest przeciwskuteczne, ponieważ już mamy zamknięcie wszystkich sklepów, tych galerii, o których uważano, że to są takie nowoczesne kościoły. I nadal mamy spadek ludzi uczestniczących i chodzących do kościoła, uczestniczących w mszy i tak dalej. To jest po prostu droga, droga do nikąd. A teraz jakie są zwolnienia z tego zakazu handlu niedzielę? To nie jest tak, proszę państwa, że taką ustawą kolejną można wyregulować życie społeczne. I widać jakie, jakie są problemy. Pozostawiono możliwość funkcjonowania placówek pocztowych. I to jest normalne, że te placówki pocztowe w większości sklepów... Panowie państwo, ja bardzo bym prosiła o spokój na sali, bo to bardzo przeszkadza. Ale mnie to nie przeszkadza, ja mówię głośno. Ale mnie przeszkadza. Dziękuję pani ma. Marszałek, ale naprawdę to, że ktoś nie chce słuchać, naprawdę mi nie przeszkadza. Chcę powiedzieć to, co mam do powiedzenia. Gdzie można? No, ja wskażę. Ja wskażę, co będzie. Nie wiem. Ale oczywiście uważam, że mówi o tym, co będzie. Bo wiem, że za chwilę moi byli koledzy ze związku przyjdą z następną nowelizacją. I zbiorą bez problemu do 100 tysięcy podpisyw, bo mają 130 tysięcy członków. Więc dostępny będzie handel w sklepach internetowych i na platformach internetowych. Tu zamykamy, no to tu ten handel pójdzie. I oczywiście będzie w tych sklepach internetowych drożej. Nie sądzę, żebym musiał kupować jakieś towary w zakładach pogrzebowych. Bo nie wprowadzono zasady, że w zakładach pogrzebowych, że gandal jest możliwy, ale nie w przeważającej sytuacji, kiedy przeważająca działalność będzie zakładu pogrzebowego w zakładzie pogrzebowym. Więc różne są takie możliwości i tu takimi uregulowaniami nie zablokuje się tego, co jest potrzebne. A ludziom zakupy w niedzielę są potrzebne, a nieraz niezbędne. Państwo uważacie, że wszystkie dziedziny życia, także takie, powinny być regulowane. Zobaczymy, jakie będą następne konsekwencje. Jeżeli to dotyczy modelu życia i spraw kulturowych, to modelem życia Polaka jest niedzielę w kościołach. I co, będzie przymus za chwilę, następna ustawa? Ja może idę za daleko, ale wyrażam niezgodę na tą ustawę, głęboką niezgodę. I odrzucam to, co wprowadziliście, jako pod pretekstem pomocy dla tych, którzy pracują w sklepach. To nie jest pomoc, bo ci, którzy okresowo tam pracują, musieli wylecieć. I jeżeli będą dalsze tego typu ograniczenia, to będzie drożej. Trzeba będzie, te sklepach, których te ograniczenia dotkną, a dotychczas one jakaś sobie dawały radę, one będą musiały ograniczyć swoją działalność i w związku z tym ograniczyć swoje zatrudnienie. W tym kierunku idziecie, no gratuluję bardzo. Bardzo dziękuję Panie Marszałku.