Michał Seweryński krytykuje rezolucję o orzeczeniu TK
Michał Seweryński odniósł się do rezolucji komentującej orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Wyraził krytykę sformułowań rezolucji i zapowiedział, że będzie głosował przeciwko.
Podkreślił, że artykuł 8 Konstytucji jest zasadą i że Konstytucja jest prawem najwyższym w Polsce, więc Trybunał nie miał innej możliwości niż uznać ważność artykułu 8 i najwyższy charakter prawa konstytucyjnego.
Wskazał, że kwestia sprzeczności Konstytucji z prawem Unii Europejskiej była wcześniej badana przez trybunały pod kierunkiem prof. Safiana i prof. Rzeplińskiego oraz że podobny problem rozważało kilka innych państw członkowskich, co dowodzi, że zagadnienie pozostaje otwarte.
Zwrócił uwagę, że różne interpretacje, w tym praktyka Trybunału w Luksemburgu, prowadzą do odmiennych wniosków; jego zdaniem interpretacja rozszerzająca daje Trybunałowi uprawnienia, których formalnie nie posiada, co jest kluczową kwestią w orzecznictwie.
Podkreślił znaczenie niezawisłości i nieusuwalności sędziów jako istoty prawidłowego sądownictwa oraz zauważył, że ustawy dotyczące ustroju sądów i Sądu Najwyższego są aktami pochodzącymi od parlamentu - organu politycznego, który ma prawo wypowiedzieć się w tych sprawach. W ocenie mówcy obecna rezolucja mija się z celem, dlatego będzie głosował przeciwko.
Artykuł 8 i najwyższość Konstytucji
Podkreślił, że artykuł 8 Konstytucji jest zasadą i że Konstytucja jest prawem najwyższym w Polsce, więc Trybunał nie miał innej możliwości niż uznać ważność artykułu 8 i najwyższy charakter prawa konstytucyjnego.
Zgodność prawa krajowego i prawa UE
Wskazał, że kwestia sprzeczności Konstytucji z prawem Unii Europejskiej była wcześniej badana przez trybunały pod kierunkiem prof. Safiana i prof. Rzeplińskiego oraz że podobny problem rozważało kilka innych państw członkowskich, co dowodzi, że zagadnienie pozostaje otwarte.
Różnice w interpretacji prawa europejskiego
Zwrócił uwagę, że różne interpretacje, w tym praktyka Trybunału w Luksemburgu, prowadzą do odmiennych wniosków; jego zdaniem interpretacja rozszerzająca daje Trybunałowi uprawnienia, których formalnie nie posiada, co jest kluczową kwestią w orzecznictwie.
Niezawisłość sędziów i rola parlamentu
Podkreślił znaczenie niezawisłości i nieusuwalności sędziów jako istoty prawidłowego sądownictwa oraz zauważył, że ustawy dotyczące ustroju sądów i Sądu Najwyższego są aktami pochodzącymi od parlamentu - organu politycznego, który ma prawo wypowiedzieć się w tych sprawach. W ocenie mówcy obecna rezolucja mija się z celem, dlatego będzie głosował przeciwko.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Gabriela Morawska-Stanecka
Gabriela Morawska-Stanecka: Komisje rekomendują odrzucenie ustawy
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski: Fundusz Sprawiedliwości to marnotrawstwo
Agnieszka Kołacz-Leszczyńska
Agnieszka Kołacz-Leszczyńska broni Wałbrzycha i krytykuje praktyki
Konfederacja
Paweł Usiątek: Konfederacja alarmuje o cenzurze internetu
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski pyta o nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości
Marek Pęk
Marek Pęk broni orzeczenia TK i ostro krytykuje opozycję
Transkrypcja
Dziękuję Panie Marszałku. Chciałem przedstawić kilka uwag polemicznych do sformułowań zawartych w tej rezolucji. Może częściowo będę się powtarzał, ale krótko. Na początku jest powiedziane, że orzeczenie, które komentujemy, Trybunału Konstytucyjnego, jest niezgodne z podstawowymi zasadami Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. To ja pytam autorów tego sformułowania, czy artykuł 8 Konstytucji to jest zasada czy nie? Odpowiem. Jest według mnie zasada, nie tylko wobec mnie, ze względu na treść i miejsce ulokowania na samym początku Konstytucji. Treść jest taka, że Konstytucja jest prawem najwyższym w Polsce. I wobec tego Trybunał, taki czy inny, nie miał żadnej innej możliwości wyboru. To musiał uznać ważność artykułu 8 i najwyższy charakter prawa konstytucyjnego. Nawiasem mówiąc, zauważcie Państwo, jak w mediach myli się to, o co chodzi i naprawdę, bo to nie chodzi o wyższość Konstytucji. Panie senatorze, proszę o spokój. Dziękuję. Panie też. No więc, jeżeli nie było żadnego innego wyjścia, musiało być takie orzeczenie, jakie zapadło. I to jest pierwsza sprawa i może być ostatnia. Po prostu Trybunał nie miał innego wyjścia, jak to się mówi potocznie. Druga uwaga jest taka, że nie ma sprzeczności pomiędzy Konstytucją Rzeczpospolitej i prawem Unii Europejskiej. Czyli, że w ogóle kwestia sprzeczności nie wchodzi w grę? A przecież dwa inne trybunały, jeden pod wodzą profesora Safiana, drugi pod wodzą profesora Rzeplińskiego, ten problem badania sprzeczności, czy zgodności Konstytucji z prawem europejskim jednak rozważał. I to, że trzeci raz musiał się wczoraj Trybunał wypowiedzieć, oznacza, że ten problem jest, i on jest ciągle otwarty. I to, że ileś tam krajów, pięć czy sześć innych członków Unii Europejskiej badało ten sam problem, to znaczy, że to jest problem obecny mocno, powszechnie w systemie prawnym Unii Europejskiej. Owszem, opieramy się na tych samych wartościach. Wolność, godność człowieka, równość, sprawiedliwość. To wszystko jest zapisane i w naszej Konstytucji, można z niej wyprowadzić. I w aktach traktatowych, one stanowią swoistą konstytucję, też są zapisane. No to na czym polega problem? Na tym, że Trybunał, sądy przede wszystkim, Trybunał Luksemburski inaczej interpretuje tak, żeby było mu to wygodnie. To są tak ogólne sformułowania, że nawet uczciwie podchodzący do ich interpretacji człowiek może dojść do innych wniosków w Polsce i do innych wniosków w Luksemburgu. Ja swoim studentom to mówię, bo częściowo wykładam prawo europejskie, socjalne. Że to jest sprawa najistotniejsza. Interpretacja. Że ta interpretacja rozszerzająco działająca daje takie prawa Trybunałowi, których on nie posiada. Mówi się dalej o poddaniu niezawisłych sądów, sądów kontroli władzy politycznej. To znaczy co? Żadnej politycznej kontroli nad sędziami, sądami nie może być. Proszę państwa, a ustawa o systemie, ustawa o ustroju sądów powszechnych, to jest ustawa, to jest akt pochodzący od polityków, organu politycznego. No więc ma coś organ polityczny do powiedzenia o sprawie systemu sądownictwa. A na przykład ustawa o sądzie najwyższym, który odgrywa tak ważną rolę w systemie. To jest też przykład, że politycy ustanowili przepisy dla sądu najwyższego. Powiedziałem to kiedyś ze dwa lata temu, jak była taka okazja. Mogę sobie pozwolić, państwo pewno nie pamiętają. Ja uważam, że ważny jest tryb stanowienia, umocowania sędziów. Jak ich się wyłania, jak ich się powołuje. Ale dużo ważniejsze dla prawidłowego sądownictwa jest to, że ci sędziowie są niezawiśli, bo orzekają zgodnie z prawem i sumieniem i że są nieusuwalni. To jest istota rzeczy. Są niezawiśli w orzecznictwie i są niezawiśli w ten sposób, że nikt ich z urzędu złożyć nie może. Więc to jest kilka takich uwag, które sprawiają, że bardzo istotne przeredagowanie tego tekstu musiałoby się dokonać, żeby ja mógł pod nim podpisać, chociaż pod niektórymi wyrażonymi tutaj poglądami mógłbym się podpisać także dlatego, że też tak uważam, że parlament ma prawo w tych sprawach się wypowiedzieć. Nie podzielam tego poglądu, że to nie jest dla nas zastrzeżone, że to jest dla kogo innego. Każdy poseł i każdy senator może w swoim przemówieniu powiedzieć, że mu się jakiś przepis wydaje niezgodny z konstytucją, ale że wydaje mu się. I że jego słowo nie będzie miało tutaj znaczenia, dopóki ustawie się nie wypowiedzi. Mógłbym jeszcze kontynuować, ale nie będę. Uważam, że rezolucja po prostu mija się z celem. Mija się z celem. Tymi argumentami, które tu są, nie można jej uzasadnić, tak żeby można było na nią głosować. Ja będę głosował przeciwko. KONIEC!