Robert Dowhan krytykuje Polski Ład i ostrzega przed chaosem
Robert Dowhan skrytykował projekt Polski Ład, wskazując na legislacyjny chaos i zagrożenia dla przedsiębiorców. W wystąpieniu powołał się na krytykę organizacji Lewiatan, wyliczył błędy legislacyjne i zaapelował o rzetelne konsultacje przed wejściem zmian w życie.
Robert Dowhan przypomniał wcześniejszą współpracę z ministrem przy przedłużeniu akcyzy i poruszył kwestię Funduszu Solidarności, zwracając uwagę, że obywatele oczekują wyjaśnień, na co trafiają środki. Wskazał, że głosy przedsiębiorców domagają się konkretów i transparentności.
Mówił o opinii organizacji Lewiatan, że „Cały Polski Ład to przykład, jak nie uchwalać prawa”, oraz o trudnościach biura legislacyjnego Sejmu – brak możliwości przygotowania pełnej opinii prawno-legislacyjnej z powodu licznych błędów, literówek, błędnych odesłań i poleceń legislacyjnych.
Zwrócił uwagę na praktyczne skutki zmian dla firm - problem z dostosowaniem systemów informatycznych, spadające marże, niepewność związana z pandemią oraz dodatkowe obciążenia, jak ograniczenia w rozliczaniu samochodów służbowych, koszty PFRON, ZUS czy płatne zwolnienia. Podkreślił, że przedsiębiorcy ponoszą szereg kosztów często pomijanych w debacie.
Robert Dowhan apelował o realne spotkania z przedsiębiorcami, ekspertami i wizyty w firmach zamiast „papierowych” konsultacji. Skrytykował też brak uwzględniania poprawek Senatu i wezwał do bardziej uważnego słuchania zgłaszanych uwag.
Najważniejsze tezy
Robert Dowhan przypomniał wcześniejszą współpracę z ministrem przy przedłużeniu akcyzy i poruszył kwestię Funduszu Solidarności, zwracając uwagę, że obywatele oczekują wyjaśnień, na co trafiają środki. Wskazał, że głosy przedsiębiorców domagają się konkretów i transparentności.
Krytyka projektu Polski Ład
Mówił o opinii organizacji Lewiatan, że „Cały Polski Ład to przykład, jak nie uchwalać prawa”, oraz o trudnościach biura legislacyjnego Sejmu – brak możliwości przygotowania pełnej opinii prawno-legislacyjnej z powodu licznych błędów, literówek, błędnych odesłań i poleceń legislacyjnych.
Obawy przedsiębiorców o koszty i przygotowanie
Zwrócił uwagę na praktyczne skutki zmian dla firm - problem z dostosowaniem systemów informatycznych, spadające marże, niepewność związana z pandemią oraz dodatkowe obciążenia, jak ograniczenia w rozliczaniu samochodów służbowych, koszty PFRON, ZUS czy płatne zwolnienia. Podkreślił, że przedsiębiorcy ponoszą szereg kosztów często pomijanych w debacie.
Postulat rzetelnych konsultacji i wizyt u firm
Robert Dowhan apelował o realne spotkania z przedsiębiorcami, ekspertami i wizyty w firmach zamiast „papierowych” konsultacji. Skrytykował też brak uwzględniania poprawek Senatu i wezwał do bardziej uważnego słuchania zgłaszanych uwag.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jerzy Czerwiński
Jerzy Czerwiński ostrzega: bariera na granicy musi być odporna
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia: Sondaże dają 33% szansy - apel o mobilizację
Tomasz Grodzki
Tomasz Grodzki zapowiada wniosek o odrzucenie specustawy
Agata Wojtyszek
Agata Wojtyszek proponuje 30 mln zł dla powiatowych inspektoratów
Adam Szejnfeld
Adam Szejnfeld popiera ustawę górniczą, zapowiada poprawki
Janusz Kowalski
Janusz Kowalski żąda symetrii w finansowaniu nauki języka polskiego
Transkrypcja
Dziękuję panie marszałku, panowie senatorowie, bo nie widzę, a nie, i panie też, panie też. Szanowne ministerstwo, dużo słów padło, ja miałem dużo kartek przygotowanych, miałem dużo pytań, ale jest późna godzina, nasze pytania i tak dużo nie wniosą, bo po wypowiedzi pana ministra, z którym się przecież znamy dobrze, bo przecież mieliśmy okazję współpracować na temat przedłużenia akcyzy i wyszło nam to profesjonalnie, panie ministrze, za co dziękuję, po raz kolejny w imieniu wielu ludzi, którzy handlowali towarami akcyzowymi. Ja na jednym ze spotkań dostałem taką prośbę, żeby się zapytać ministerstwa, czy ludzi, którzy dzisiaj tutaj są, czy pana ministra również, jak się państwo czujecie, kiedy z takim zapałem uchwalaliście na siłę Fundusz Solidarności, mówiliście, że jest wszystko fajnie i pięknie, że to będzie służyć takim, a nie innym celom. Na ostatnim scenacie mieliśmy okazję wysłuchać, jakim celom służył Fundusz Solidarności, jak ludzie, którzy ciężko pracują, muszą zapłacić niemałe pieniądze i na co te pieniądze później są przeznaczane. To tak ad vocem, bo to dostałem prośbę od wielu ludzi, którzy kazali się zapytać, bo jak pan mówi, że były spotkania, tak, my spotykaliśmy się, ale tutaj mam, jak pan minister tak ładnie opowiadał, że tyle było spotkań, konsultacji. Jest taka organizacja przedsiębiorstw jak Lewiatan. Na pewno państwo słyszeli o tym i zacytuję tutaj to, co oni powiedzieli. Cały Polski Ład to przykład, jak nie uchwalać prawa. Polski Ład jest chaotyczny. Nie przyświeca mu żadna spójna myśl. Projekt ustawy jest tak ogromny i tak skomplikowany, że Sejmowi prawnicy nie dali rady się nim nawet zająć i umyli ręce. Poinformowali, że ze względu na liczbę zmian i krótki czas prac nie są w stanie przygotować opinii prawno-legislacyjnej do projektu. Zwrócili uwagę, że już pobieżna analiza projektu pozwoliła na stwierdzenie licznych błędów legislacyjnych, takich jak błędne odesłania do innych przepisów, błędne oznaczenia jednostek redakcyjnych, błędne polecenia legislacyjne, wiele błędów językowych, literówki, urwane wyrazy, błędy interpunkcyjne, błędy składniowe, fleksyjne oraz, że biuro legislacyjne nie może wziąć odpowiedzialności za fatalny kształt przepisów. Wytyka wspomniana przeze mnie organizacja. To tak się uchwala to prawo, panie ministrze, to tak ten okres, taki długi konsultacje, spotkania, przemyślenia. No, padło też to, co jest najważniejsze. No jak przedsiębiorcy mają, kiedy to jeszcze trafi do Sejmu, być może w Sejmie jeszcze się zmieni, jak przedsiębiorcy mają się przygotować? Jak mają przygotować swoje systemy informatyczne? Jak mają przeliczyć to wszystko, jak będą zarabiać? Pan wie, że marża spada, że tak naprawdę wszyscy jesteśmy w jakimś tam kryzysie, mniejszym czy większym, odbija się to na cenach, odbija się to na inflacji. Nie wiemy, jak będzie rozwijała się pandemia, czy obserwujemy teraz, dzisiaj jest 6 tysięcy zakażeń, czy nie będzie więcej, czy nie będzie lockdownu, czy znowu firmy nie będą mogły pracować tak, jak pracowały do tej pory, bo przecież też nie pracują. Czy państwo tego nie widzicie, że to wszystko to tak... Nie wiem, czy wy za to dostaliście jakieś premie? Czy to wam płacą za kartki napisane? Ja tego nie rozumiem. Panie ministrze, czy pan by dzisiaj się odważył prowadzić działalność gospodarczą? Po pierwsze trzeba, nie wiem, mieć pomysł na działalność gospodarczą, prawda? Trzeba coś, nie wiem, wymyśleć, obojętnie co. Czy w produkcji, czy w IT, czy cokolwiek. Ale żeby zacząć prowadzić działalność, to trzeba mieć jakiś kapitał. Jak nie ma się kapitału, to trzeba iść do banku. To trzeba też ten kredyt poręczyć. Trzeba znaleźć lokal, trzeba zatrudnić pracowników, trzeba kupić meble, samochód, który też ograniczyliście do 150 tysięcy, a teraz chyba tam doczytałem, że ograniczacie znowu. No tym się nie przyjmujecie, no bo jak się jeździ samochodem służbowym, no to nie ma się kosztów ubezpieczenia, nie ma się kosztów tankowania, serwisów, wymiany opon. Nie martwi się o amortyzację, o spłatę rat leasingowych, którą teraz chcecie zmienić i zmieniacie. No tym się człowiek nie martwi. Czy państwo zdajecie sobie sprawę, że przedsiębiorca ponosi też bardzo dużo kosztów, o których nie wspomina się w ogóle, których nie można zaliczyć nawet do tych kosztów, bo trzeba je płacić praktycznie z własnej kieszeni, albo z kieszeni spółki nie zaliczając w koszty. Chociażby tak jak PFRON, chociażby, że mówimy tu o ZUS-ie, ale przecież 33 dni za pracownika płaci pracodawca. 33 dni zwolnienia, prawda? Płaci za święta, płaci za niedzielę. No o tym się nie mówi. O tych kosztach, panie ministrze, to naprawdę jest bardzo duże obciążenie. A składkę, bo przedsiębiorcy płacą mało. Na palcach jednej ręki można policzyć szefów firm, którzy idą na zwolnienie. Szefów firm, którzy korzystają z ZUS-u, którzy korzystają z tego, co ten przywilej przysługuje pracownikom. Nie mają limitowanego czasu pracy, martwią się o wszystkie rzeczy do przodu, bo pracownik jest tak otoczony przepisami, że dopóki firma nie padnie, to praktycznie wszystko zawsze się jemu należy. I bardzo dobrze. I bardzo dobrze. Bo ta spójność między pracodawcą a pracownikiem musi być. Ale nie może być tak, że my dzisiaj dwa miesiące przed nowym rokiem podatkowym siedzimy i debatujemy tutaj nad tą wielką księgą. To tak jakby się ściganie, nie wiem, o nagrodę Nobla i przebić Sienkiewicza w pisaniu powieści na ilość stron. Mam naprawdę dużo wypisanych rzeczy, ale szczerze mówiąc, nie wiem czy, bo to i tak już tutaj mówili moi przedmówcy, ale czy państwo się nad tym pochylicie? Nigdy się nie pochylaliście. Nie zauważyliście żadnych głosów. Nigdy poprawki Senatu w praktyce nie przeszły. Chyba, że ktoś się tam pomylił. Nigdy nie to, co do was piszemy, zawsze jakoś to tak odbijacie, tak jakbyście mieli patent na mądrość. Nikt tego patentu nie ma. Ja myślę, że jakbyśmy wspólnie usiedli w czasie, normalnie się spotykali, rozmawiali, wysłuchali ekspertów, pojechali po kilku firmach. Do dużej firmy, panie ministrze, ja chętnie pana zabiorę na swój koszt. Do dużej firmy, do małej, do tych ludzi, które chcecie sprowadzać za granicy. A jak będziecie udowadniać, że on siedział tam trzy lata? Może siedział w Polsce i pracował na czarno. I przyjdzie do was, i co będziemy? Sprawdzać go, że on był, nie był. A ktoś za granicą, jak za granicą już jest, to jak miał wrócić, to by dawno wrócił. Do czego ma tu wracać? Ma tą książkę całą przeczytać, panie ministrze? 700 stron będzie siedział, miesiącami czytał ją, główkował, co on ma zrobić? No nie wygłupiajmy się. Ja proszę tylko trochę zrozumienia, panie ministrze, trochę zrozumienia dla tych ludzi, którzy ciężko pracują, którzy płacą podatki, którzy nie są cwaniakami, którzy tworzą to wspólne dobro pod nazwą Polska. Dziękuję.