Anna-Maria Żukowska: Sędzia pokoju to nie sędzia
Anna-Maria Żukowska mówi o projekcie wprowadzenia sędziów pokoju i broni jego konstytucyjności, podkreślając, że sędzia pokoju nie jest sędzią w rozumieniu konstytucyjnym. Zaznacza, że projekt Lewicy zachowuje dwuinstancyjność, wyłącza określone kategorie spraw i ma niższe koszty niż projekt prezydencki.
- Żukowska odwołuje się do artykułu 182 Konstytucji i argumentuje, że udział obywateli w wymiarze sprawiedliwości może być realizowany bez naruszania konstytucji. Podkreśla, że termin "sędzia pokoju" nie jest tożsamy z konstytucyjnym pojęciem sędziego.
- W projekcie Lewicy zachowana jest dwuinstancyjność - orzeczenia sędziego pokoju można zaskarżyć, a sąd rejonowy pełni rolę sądu pierwszej instancji rozpoznającego sprzeciw i anulującego orzeczenie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Wskazuje też na rolę mediacji jako elementu postępowania.
- Projekt wyłącza określone kategorie spraw z rozpoznawania przez sędziów pokoju, podobnie jak funkcje asesorów sądowych mają ograniczony zakres. Żukowska zaznacza, że sprawy zarezerwowane dla konkretnych sądów nie byłyby przekazywane sędziom pokoju.
- Posłanka przedstawia szacunki kosztów: 23 mln zł rocznie w pierwszych dwóch latach oraz 144 mln zł rocznie po rozszerzeniu na cały kraj, w porównaniu z 300 mln zł rocznie ocenianymi dla projektu prezydenckiego. Przypomina też skalę wydatków związanych z kosztami wyborów kopertowych, wynoszącymi 80 mln zł.
- Żukowska krytykuje proponowane przez stronę prezydencką powszechne wybory jako kosztowne i częściowo pośrednie, podlegające zatwierdzeniu przez neo-KRS i powołaniu przez prezydenta. W własnym rozwiązaniu Lewica proponuje, by wybór pozostawał na poziomie sądu rejonowego, a prezesi sądów rejonowych powoływali sędziów pokoju wybranych przez rady gmin.
Najważniejsze ustalenia
- Żukowska odwołuje się do artykułu 182 Konstytucji i argumentuje, że udział obywateli w wymiarze sprawiedliwości może być realizowany bez naruszania konstytucji. Podkreśla, że termin "sędzia pokoju" nie jest tożsamy z konstytucyjnym pojęciem sędziego.
Dwuinstancyjność i środki odwoławcze
- W projekcie Lewicy zachowana jest dwuinstancyjność - orzeczenia sędziego pokoju można zaskarżyć, a sąd rejonowy pełni rolę sądu pierwszej instancji rozpoznającego sprzeciw i anulującego orzeczenie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Wskazuje też na rolę mediacji jako elementu postępowania.
Zakres kompetencji i wyłączenia spraw
- Projekt wyłącza określone kategorie spraw z rozpoznawania przez sędziów pokoju, podobnie jak funkcje asesorów sądowych mają ograniczony zakres. Żukowska zaznacza, że sprawy zarezerwowane dla konkretnych sądów nie byłyby przekazywane sędziom pokoju.
Koszty i porównanie z propozycją prezydencką
- Posłanka przedstawia szacunki kosztów: 23 mln zł rocznie w pierwszych dwóch latach oraz 144 mln zł rocznie po rozszerzeniu na cały kraj, w porównaniu z 300 mln zł rocznie ocenianymi dla projektu prezydenckiego. Przypomina też skalę wydatków związanych z kosztami wyborów kopertowych, wynoszącymi 80 mln zł.
Kwestia wyborów i mechanizmy powoływania
- Żukowska krytykuje proponowane przez stronę prezydencką powszechne wybory jako kosztowne i częściowo pośrednie, podlegające zatwierdzeniu przez neo-KRS i powołaniu przez prezydenta. W własnym rozwiązaniu Lewica proponuje, by wybór pozostawał na poziomie sądu rejonowego, a prezesi sądów rejonowych powoływali sędziów pokoju wybranych przez rady gmin.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Anna-Maria Żukowska: Apel o solidarność NATO i fundusze obronne
Anna-Maria Żukowska krytykuje ministra Ziobro: promotor hejterów
Anna-Maria Żukowska o poprawkach do ustawy o kredycie hipotecznym
Anna-Maria Żukowska o kredycie hipotecznym i wpisie do hipoteki
Anna-Maria Żukowska ostro o nadzorze w Warszawie
Anna-Maria Żukowska krytykuje plany odbudowy Pałacu Saskiego
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Janusz Kowalski
Janusz Kowalski: Oskarża sędziów o upolitycznienie i żąda amputacji
Marta Golbik
Marta Golbik ostro krytykuje obniżkę akcyzy rządu
Małgorzata Chmiel
Małgorzata Chmiel krytykuje zwrot 10 mld i pakiet antyinflacyjny
Paulina Hennig-Kloska
Paulina Hennig-Kloska krytykuje rząd za inflację i skąpstwo
Jarosław Sachajko
Jarosław Sachajko: Wniosek o odrzucenie ujawnia brak chęci zmian
Urszula Nowogórska
Urszula Nowogórska o tragedii strażaków z OSP Czernikowo
Artykuły
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, jeszcze sobie też pozwolę na krótką dygresję, bo to faktycznie było istotne spostrzeżenie Pana Marszałka dotyczące czasów sanacji. Bardzo wyraźnie Pan przedstawiciel Kancelarii Prezydenta, Pana Prezydenta, Pan Minister Mucha powiedział, że jednak przejawiły się w tym okresie ciągoty autorytarne. To memento powinno zostać w tej izbie z nami na dłużej. Powinniśmy się nad nim pochylić pewnie przy innej okazji, ale warto o tym pamiętać. Przechodząc do meritum, do ustaw, o których dzisiaj rozmawiamy. Te wszystkie ustawy, tak jak już mówiłam, moim zdaniem powinny zostać skierowane do pracy w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, ponieważ wywodzą się wspólnie z takiego przekonania, że artykuł 182 Konstytucji mówiący o udziale właśnie obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości nie jest dostatecznie realizowany. Mowa też była o konieczności walki z przewlekłością postępowania, co jest wielką bolączką polskiego wymiaru sprawiedliwości, z jaką mamy już od wielu lat do czynienia. I niestety nic się w tej sprawie, również przez sześć lat rządów Prawa i Sprawiedliwości nie poprawiło. W niektórych aspektach, w niektórych sprawach wręcz pogorszyło. Dlatego cel tych ustaw jest jasny. One się różnią na pewno kilkoma aspektami. Jeżeli chodzi o projekt, którego mam zaszczyt być wnioskodawczynią, projekt Lewicy, tutaj musimy też wyjaśnić jedną rzecz. Sędziowie pokoju, jakkolwiek ten termin językowo faktycznie brzmi, nie jest naszym zdaniem tożsamy w rozumieniu interpretacyjnym, w rozumieniu prawnym z terminem sędzia. Sędzia pokoju to nie sędzia. Czyli nie jest to kwestia, która by w jakikolwiek sposób naruszała konstytucję, ponieważ tak samo sędziom nie są asesorzy sądowi. Zgodnie z ustawą o ustroju sądów powszechnych, artykułem drugim, asesorzy sądowi mogą wypełniać pewne elementy wymiaru sprawiedliwości, powierzone im niejako w jakiejś formie ograniczonej. Te zadania z zakresu wymiaru sprawiedliwości, które oczywiście wyłączają określone kategorie spraw, ten nasz projekt oczywiście też je wyłącza. Wiadomo, że te sprawy, które są zastrzeżone do rozpatrywania przez określone sądy, nie będą mogły być rozpatrywane przez sędziów pokoju. W związku z tym ja nie widzę tutaj potrzeby zmienienia konstytucji, już o tym mówiłam. Tam też zastrzeżenia zgłaszały reprezentantki Koalicji Obywatelskiej. Co ciekawe, nie zgłaszały ich do swojego projektu, który również powierzałby część wykonywania tego wymiaru sprawiedliwości przez sędziów handlowych. Tu też pojawia się termin sędzia, a też tak jak wiemy ten sędzia handlowy nie byłby sędzią w rozumieniu konstytucyjnym. I przechodząc jeszcze dalej, kolejna rzecz, która się pojawiła, to kwestia dwuinstancyjności. Ta dwuinstancyjność w projekcie Lewicy jest jak najbardziej zachowana, ponieważ można zaskarżyć orzeczenie sędziego pokoju. I to zaskarżenie ma taki wymiar anulujący to orzeczenie. W związku z tym, jako sąd pierwszej instancji, orzekałby wówczas sąd rejonowy. Więc ta dwuinstancyjność byłaby jak najbardziej zachowana. I tak jak mamy udział, między innymi wspomnianej przez panią marszałek Dolniak, mediacji. W związku z tym jest to też element wymiaru sprawiedliwości. I tu pani marszałek nie oponowała przy konstytucyjności tego rozwiązania. Również w przypadku, gdyby ta mediacja oczywiście nie dała skutków, można skierować sprawę do regularnego sądu powszechnego. I tak samo wyglądałoby to w ujęciu naszego projektu, jeżeli by został wniesiony sprzeciw. Pojawiła się kwestia kosztów jeszcze wprowadzenia tych projektów. Nasze rozwiązanie proponowane przez Lewicę jest w tym wymiarze, myślę, najbardziej oszczędne. Ten koszt, który my przewidujemy, to jest... Po pierwsze byłyby to wydatki ze strony budżetu państwa w części budżetowej sądów powszechnych. To jest oczywiste, bo tak jak mówiłam, ten sąd pokoju nie funkcjonowałby jako jakaś odrębna instytucja. On jak najbardziej funkcjonowałby w ramach sądu rejonowego. I w pierwszych dwóch latach po wejściu w życie tej ustawy przewidujemy, że koszt wynosiłby 23 miliony złotych rocznie, a od trzeciego roku, kiedy by to miało wejść już w całym kraju, 144 miliony złotych rocznie. Przewidywany koszt z kolei ustawy, projektu ustawy pana prezydenta Andrzeja Dudy to 300 milionów złotych. Ja tylko tak dla zobrazowania rangi, skali tych wydatków przypomnę, że tak zwane wybory kopertowe, które nie doszły do skutku, ten koszt wyborów pana Sasina wynosił 80 milionów złotych. Więc 300 milionów rocznie to jest dużo. To jest dużo i to na pewno wynika z tego poziomu nasycenia sędziów pokoju w kraju. To znaczy według projektu pana prezydenta miało by być ich dużo więcej niż w naszym. I też ta obsługa miałaby inaczej wyglądać. U nas w projekcie Lewicy proponujemy, żeby ta obsługa po prostu przebiegała w sądzie rejonowym. To sąd rejonowy miałby obsługę administracyjną, biurową zapewniać sędziom pokoju. Także jeżeli chodzi o te zastrzeżenia, które też miała pani reprezentantka Ministerstwa Sprawiedliwości, że to jest rzekomo niekonstytucyjne, to ja jeszcze raz na koniec pragnę podkreślić, że sędzia pokoju nie jest tożsamym z terminem sędzia. Tak samo jak asesor sądowy nie jest tożsamym z terminem sędzia. W związku z tym nie ma potrzeby absolutnie zmieniania konstytucji. Można tę część wymiaru sprawiedliwości powierzyć właśnie obywatelom, przedstawicielom obywateli. W trybie wyboru to jest już dla nas kwestia kontrowersyjna, jeżeli chodzi o propozycję prezydencką. Te wybory powszechne, po pierwsze tak jak mówiłam, te koszty w ogóle tych wyborów byłyby bardzo duże. Natomiast jest jeszcze dla nas bardzo kontrowersyjny element neo-KRS-u i tego, że wszystkie te wybory, które niby byłyby powszechne, tak naprawdę nie byłyby bezpośrednie, byłyby pośrednie, bo przebiegałyby później, podlegałyby zatwierdzeniu przez neo-KRS i powołaniu przez pana prezydenta. W naszej propozycji zostaje to po prostu na poziomie sądu rejonowego. To prezes sądu rejonowego powołuje sędziów pokoju wybranych przez Radę Gminy, a więc przez przedstawicieli wybranych w wyborach powszechnych, radnych, radnych gminy, którzy by przedkładali kandydatury, tak jak już mówiłam, dwie do wyboru przez zgromadzenie ogólne sądu, danego sądu rejonowego. Także na koniec apeluję o to, żeby rozpatrywać te projekty spokojnie podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. I oczywiście nie ukrywam, że naszym zdaniem najbardziej konstytucyjnym projektem niebudzącym kontrowersji jest projekt Klubu Koalicyjnego Lewicy. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo Pani posłance Annie Marii Żukowskiej.