Joanna Borowiak o upamiętnieniu ofiar pacyfikacji Wujka
Joanna Borowiak mówiła o upamiętnieniu ofiar stanu wojennego i pacyfikacji strajku w Kopalni 'Wujek'. Opowiedziała się za przyjęciem uchwały, która ma przywrócić prawdę historyczną i oddać hołd zamordowanym, internowanym i rannym.
Joanna Borowiak podkreśliła, że uchwała ma upamiętnić ofiary stanu wojennego, przywrócić prawdę historyczną i oddać hołd tym, którzy zginęli lub zostali internowani.
Mówczyni opisała pacyfikację jako przygotowaną z premedytacją przez komunistyczne władze - przeciw ponad trzem tysiącom górników skierowano oddziały Milicji Obywatelskiej i ZOMO, użyto 22 ciągów i 44 wozów bojowych, co doprowadziło do 9 zabitych i 23 rannych.
Zaznaczyła, że stan wojenny złamał energię społeczną, odebrał nadzieję na demokratyzację, podważył ducha porozumień z sierpnia 1980 i zniszczył społecznie zaufanie.
Podkreśliła, że inicjatorzy stanu wojennego nie zostali rozliczeni, skrytykowała próby wybielania tamtych wydarzeń i zwróciła uwagę na obowiązek pamięci. Jako przedstawicielka wnioskodawców dziękowała też osobom pracującym nad tekstem uchwały, wskazując w szczególności przewodniczącego Komisji Kultury i środków przekazu Piotra Babineca.
Najważniejsze ustalenia
Joanna Borowiak podkreśliła, że uchwała ma upamiętnić ofiary stanu wojennego, przywrócić prawdę historyczną i oddać hołd tym, którzy zginęli lub zostali internowani.
Pacyfikacja w Kopalni 'Wujek'
Mówczyni opisała pacyfikację jako przygotowaną z premedytacją przez komunistyczne władze - przeciw ponad trzem tysiącom górników skierowano oddziały Milicji Obywatelskiej i ZOMO, użyto 22 ciągów i 44 wozów bojowych, co doprowadziło do 9 zabitych i 23 rannych.
Skutki dla społeczeństwa
Zaznaczyła, że stan wojenny złamał energię społeczną, odebrał nadzieję na demokratyzację, podważył ducha porozumień z sierpnia 1980 i zniszczył społecznie zaufanie.
Rozliczenie i pamięć
Podkreśliła, że inicjatorzy stanu wojennego nie zostali rozliczeni, skrytykowała próby wybielania tamtych wydarzeń i zwróciła uwagę na obowiązek pamięci. Jako przedstawicielka wnioskodawców dziękowała też osobom pracującym nad tekstem uchwały, wskazując w szczególności przewodniczącego Komisji Kultury i środków przekazu Piotra Babineca.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Joanna Borowiak ostro o opozycji i pytanie do ministra
Joanna Borowiak: broni ustawy o bezpieczeństwie - 'konieczna'
Joanna Borowiak o morskiej energetyce wiatrowej i 5,9 GW
Joanna Borowiak broni polityki prorodzinnej i krytykuje opozycję
Joanna Borowiak pyta o rezydentów: finansowanie i specjalizacje
Joanna Borowiak rekomenduje dr Agnieszkę Dudzińską na RPD
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Franciszek Sterczewski
Franciszek Sterczewski o Wujku i przedłużeniu stanu wyjątkowego
Mirosław Suchoń
Mirosław Suchoń o podatku handlowym: gospodarstwo płaci 173 zł
Ewa Kozanecka
Ewa Kozanecka o relikwiach św. Andrzeja Boboli w Sejmie
Anna Dąbrowska-Banaszek
Anna Dąbrowska-Banaszek o terminach i wypłacie dodatku osłonowego
Dariusz Rosati
Dariusz Rosati: Apel o przedłużenie terminu dla branży piwowarskiej
Anna Dąbrowska-Banaszek
Anna Dąbrowska-Banaszek dziękuje wolontariuszom
Artykuły
Transkrypcja
Dziękuję Panie Marszałku. Wysoki Sejmie, 40 lat od ogłoszenia stanu wojennego największej operacji w historii komunistycznego aparatu bezpieczeństwa wymierzonej w niezależny samorządny związek zawodowy Solidarność i miliony popierających ją Polaków. Chcemy poprzez tę uchwałę upamiętnić ofiary tamtych wydarzeń, wyraźnie ukazując prawdę historyczną. I nie, nie jesteśmy ubezwłasnowolnieni przez historię, jak padło to przed chwilą. Jesteśmy wierni, winni Polakom prawdę historyczną. Wskazanie tej prawdy to nasz obowiązek wobec tysięcy opozycjonistów internowanych przez komunistyczne władze, wobec prześladowanych i szykanowanych członków ich rodzin, wobec trudnych do zliczenia rannych, pacyfikowanych podczas strajków w zakładach pracy i bitych na ulicach miast. Wreszcie to jest nasz obowiązek wobec około stu znanych z imienia zamordowanych osób, w tym dziewięciu górników, którzy w pierwszych dniach stanu wojennego zginęli w kopalni wujek, walcząc o jego zniesienie, o uwolnienie internowanych działaczy opozycji antykomunistycznej, walcząc o solidarność, o godność swoją i wszystkich Polaków. I należy powiedzieć tutaj jasno, że nie była to walka z wrogiem ze wschodu, którym straszono. Najkrwawsza pacyfikacja stanu wojennego została przygotowana przez komunistyczne władze w Polsce z premedytacją, z jednoznacznym zamiarem zduszenia strajku siłą. Przeciw ponad trzem tysiącom górników skierowano niewspółmiernie liczne oddziały Milicji Obywatelskiej i ZOMO. 22 ciągi, 44 wozy bojowe. Siła i zastraszenie były jedynymi argumentami komunistycznego reżimu. Po ogłoszeniu stanu wojennego ojciec święty Jan Paweł II jednoznacznie wsparł solidarność, a 16 grudnia przekonywał jeszcze, że siła i powaga władzy wyraża się w dialogu, a nie w użyciu siły. Jednak tego samego dnia zdecydowano na to, aby zdławić strajk w kopalni wujek. Zdecydowano o przelaniu polskiej krwi, oddaniu do strajkujących strzałów z broni maszynowej, skutkiem czego, jak wiemy, zginęło 9 górników, a 23 zostało rannych. Komuniści na czele z generałem Wojciechem Jaruzelskim straszyli Polaków wejściem wojsk radzieckich do Polski. To kłamstwo do dziś powtarzane jest przez wielu polityków i publicystów i temu kłamstwu się sprzeciwiamy. Groźba zbrojnej interwencji w Polsce była już nieaktualna, a plan, którym straszono, został w Moskwie porzucony. Powstanie Solidarności i podpisanie porozumień z sierpnia 1980 roku mocno przeraziło komunistyczny rząd, którego prawdziwym zamiarem stało się utrzymanie sterów w państwie za wszelką cenę. I to właśnie strach przed utratą władzy był prawdziwym powodem ogłoszenia stanu wojennego. Słynne przemówienie generała Jaruzelskiego z 13 grudnia 1981 roku to nie był akt w obronie Polski, ale to było ogłoszenie wyroku skazującego na śmierć polską wolność i ducha Solidarności, skazującego na kolejne stracone lata polskie społeczeństwo i polską gospodarkę. Ale zmiany, jaką niosła Solidarność, nie można już było zatrzymać. Jedynie poprzez strach, czołgi na ulicach krew zamordowanych i dramaty tysięcy polskich rodzin można było przedłużyć agonię proradzieckiej władzy. W świętej pamięci prezydent profesor Lech Kaczyński pisał o stanie wojennym tak Dzisiaj na nowo spoglądamy na całą tę długą drogę, którą my, Polacy, przybyliśmy. I z tej perspektywy, kiedy cieszymy się własnym wolnym i praworządnym państwem i kiedy w dorosłe życie zdążyło już wejść młode pokolenie, które grudniowej nocy nie może pamiętać, Tym wyraźnie jawi się nam całe zło i ogrom krzywd, które zamykamy w określeniu stan wojenny. Nikt poza samymi jego sprawcami nie neguje faktu, że skutki tego stłumienia wolnościowego zrywu Solidarności były dla polskiego społeczeństwa dramatyczne. Załamała się energia społeczna, odebrana została nadzieja na demokratyzację państwa i poszerzenie sfery jego suwerenności. Całkowicie przekreślono ducha porozumień z sierpnia. To podważenie zasady społecznego zaufania było być może jedynym z najpoważniejszych ciosów, jaki wojskowy gabinet zadał narodowi w grudniu 1981 roku. Koniec cytatu. Prawda o stanie wojennym jest naszym obowiązkiem wobec zamordowanych przez komunistyczny reżim, tych, których nazwiska znamy, ale też wobec tych, którzy w czasie stanu wojennego zginęli w tak zwanych niewyjaśnionych okolicznościach z rąk nieznanych sprawców. Ich śmierć jest świadectwem ofiary, jaką polski naród poniósł za cenę marzenia o wolności. Prawda jest także naszym obowiązkiem wobec tysięcy internowanych, by złamać w nich ducha Solidarności, by zatrzymać wolnościową zmianę, a przede wszystkim więzionym po to, by komunistyczny aparat PZPR mógł u władzy pozostać. Inicjatorzy stanu wojennego nie zostali rozliczeni. Nadto wciąż próbuje się wybielać ten zbrodniczy akt przeciwko własnemu narodowi. Są dziś jeszcze osoby, które dawniej związane z aparatem komunistycznej bezpieki, dziś ubierają się w szaty demokratycznych działaczy i o stanie wojennym mówią, że wtedy była pełna kultura, a internowani grali w siatkówkę. Również słyszymy nadal próby sprowadzenia 13 grudnia do niedzieli bez Teleranka. Nie, to nie była jakaś niegroźna historia sprzed 40 lat. Nie był to też bohaterski wyczyn PRL-owskiego generała w obronie przed rzekomą agresją Związku Radzieckiego. Historię nie wolno budować na kłamstwach. Dlatego dziś czynimy to, co jest naszym obowiązkiem w wolnej Polsce. Niniejszą uchwałą mówimy prawdę o tamtych wydarzeniach. I oddajemy należny hołd wszystkim, którzy bohatersko walczyli za wolność, którą my dziś możemy się cieszyć. W szczególności tym, którzy na ołtarzu wolności Polski złożyli własne życie. Jako przedstawiciel posłów, wnioskodawców, posłów Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość uczestniczyłam w pracach podkomisji, która pochylała się nad tekstem tej uchwały. Chcę bardzo serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy nad tym tekstem pracowali. Szczególne podziękowania kieruję do pana przewodniczącego Komisji Kultury i środków przekazu pana Piotra Babineca. Który i sposobem prowadzenia, ale także ogromnym zaangażowaniem w powstanie tego tekstu przyczynił się także do tego, że pracowaliśmy w duchu koncyliacyjnym. Dziękuję serdecznie za to, że mogliśmy i cieszę się bardzo z tego, że mogliśmy w 40. rocznicę upamiętnienia ofiar stanu wojennego, w tym ofiar kopalni Wujek, rzeczywiście wypracować taki dokument, który także podczas prac połączył nas. Pracowaliśmy ponad politycznymi podziałami. Ale muszę jako przedstawiciel wnioskodawców i chcę także wyjaśnić, ponieważ oczywiście w Komisji pracowało nam się dobrze, a nie było takich głosów, które można by określić głosami kontrowersyjnymi. Natomiast dzisiaj na sali plenarnej w czasie drugiego czytania pojawiły się takie głosy. Nie chcę wyjaśnić panu posłowi, który reprezentuje Polskę 2050. Otóż górnicy strajkujący w stanie wojennym i w kopalni Wujek, i w kopalni Piast, i w innych kopalniach nie walczyli o inną Polskę, jak tylko o biało-czerwoną Polskę. I uprzejmie proszę, aby tego nie podważać i nie dorabiać do tego żadnej ideologii. Mało tego, przykro mi było bardzo, kiedy słuchałam panów posłów z Koalicji Obywatelskiej, no niestety, używanie kłamstw, powielanie fake newsów, uważam za nieodpowiednie. Za nieodpowiednie również uważam wykorzystywanie tej uchwały, tak bardzo potrzebnej, w 40 lat po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego, do uprawiania polityki i do realizacji swoich prywatnych, czy klubowych celów politycznych. To jest coś naprawdę wysoce niewłaściwego. Ubolewam również bardzo nad tym, że w 40 lat po wprowadzeniu stanu wojennego jeszcze pani poseł z Lewicy gloryfikowała dzisiaj reżim komunistyczny. Mam wrażenie, że pani poseł czuję się z tego dumna, ale uprzejmie proszę, aby nie łączyć tego z Solidarnością, bo naprawdę nie jest to właściwe. Chcę podkreślić jednak, że były to sytuacje jednostkowe i one nie oddają w żaden sposób obrazu i klimatu prac nad treścią tej uchwały, która jest uchwałą naprawdę łączącą i jednoczącą. Prawda o stanie wojennym jest naszym obowiązkiem również wobec młodego pokolenia, które nie pamięta tej dramatycznej grudniowej nocy, ponieważ wzrastało w wolnej, demokratycznej Polsce. Dlatego upamiętnienie ciosu zadanego Polsce i Polakom jest takie ważne. Bardzo dziękuję. Panie Marszałku, to ja zostałam wywołana. Nie, ja pani poseł, nie wymieniałam. Dziękuję.