Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Dariusz Piontkowski potępia wandalizm na zabytkowym budynku

Dariusz Piontkowski potępia wandalizm na zabytkowym budynku

Dariusz Piontkowski mówił o akcie wandalizmu na zabytkowym budynku, potępił sprawców i zaapelował o ich szybkie zatrzymanie. Zapowiedział, że istnieją zdjęcia z monitoringu, które wskazują na zaplanowaną akcję, a usunięcie napisów będzie kosztowne.

Opis zdarzenia


Trójka zamaskowanych osób około godziny 23.00 dokonała aktu wandalizmu na budynku o szczególnym znaczeniu historycznym i martyrologicznym, miejscu, gdzie byli więzieni i męczeni Polacy. Mówca określił to jako sprofanowanie i wielkie wzburzenie oraz podkreślił historyczną wartość obiektu.

Dowody i koszty


Wskazano, że monitoring zarejestrował sprawców i ich działanie jako przemyślaną, zaplanowaną akcję, a nie akt chwili. Usunięcie napisów zostało oszacowane na co najmniej kilka tysięcy złotych, o ile w ogóle będzie możliwe.

Reakcje i apel


Mówca nazwał sprawców idiotami i barbarzyńcami, wezwał do powszechnego oburzenia i poprosił wszystkich, którzy mogą pomóc w ustaleniu sprawców, o współpracę. Wyraził nadzieję, że policja szybko ich zatrzyma, a sąd ich przykładnie ukarze.

Dyskusja o motywach i innych wątkach


W czasie wymiany z dziennikarzami poruszono kwestie możliwych motywów — pojawiły się pytania o związki napisów ze śmiercią nastolatków (wspomniani Milo i Kacper) oraz o doniesienia o samobójstwie dwunastolatki w Kozienicach rzekomo związanym z orientacją seksualną. Mówca oświadczył, że ze strony dyrekcji szkoły nie ma informacji potwierdzających podtekst orientacyjny i że na razie nie wiadomo, kto i dlaczego dokonał dewastacji. Podkreślił, że niezależnie od motywów takie działania są niecywilizowane i powinny być potępione.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
W godzinie 23.00 trójka zamaskowanych osób dokonała aktu wandalizmu, bo tak to trzeba wyraźnie określić, na budynku, który zajmuje szczególną miejsce w naszej historii, miejsce w naszej martyrologii, gdzie męczeni byli polscy bohaterowie, gdzie męczeni byli przez gestapo więźniowie. Ten budynku, który przetrwał wojnę jako jeden z nielicznych w Warszawie, został sprofanowany przez grupę idiotów, bo trudno to inaczej nazwać. Idioci barbarzyńcy, bo ci, którzy niszczą zabytki są po prostu barbarzyńcami. Powinno to wywołać falę powszechnego oburzenia. To jest także apel do wszystkich, którzy mogliby nam w jakikolwiek sposób pomóc znaleźć tę grupkę wandali. Mamy zdjęcia z monitoringu, które wyraźnie pokazują, że ta trójka zrobiła to z pełną premedytacją. Nie był to akt jakiejś desperacji, jakiegoś wzburzenia emocjonalnego, tylko zaplanowana akcja. Widać na tych zdjęciach też moment, kiedy malują po prostu napisy na ścianie budynku. Wiemy, że usunięcie tych napisów będzie kosztowało co najmniej kilka tysięcy złotych, o ile w ogóle będzie możliwe. Mamy nadzieję, że policja jak najszybciej złapie tych wandali, a sąd ich przykładnie ukaże. Tak, aby kolejni barbarzyńcy nie niszczyli polskich budynków. Budynków zabytkowych, budynków o szczególnej miejscu w naszej tradycji. I to jest w zasadzie tyle, co chciałem powiedzieć. Gdy tylko dowiedziałem się o tym wydarzeniu, naprawdę byłem wzburzony. Tu, zanim jeszcze wybuchła epidemia, przychodziły wycieczki szkolne. Uczniowie uczyli się polskiej historii, niejako w zabytkach, w miejscach, które pamiętały te okrutne czasy. A dziś grupa idiotów próbuje tego typu budynki zniszczyć. Przypomnę, gdy kilkanaście lat temu talibowie w Afganistanie niszczyli posągi Buddy, było oburzenie ogólnoświatowe. Mam nadzieję, że dzisiaj w Polsce tego typu akcja wywoła również powszechne oburzenie. I będzie to przystroga dla wandali na przyszłość, że takich rzeczy po prostu się nie robi. Pani ministrze, agencja wyborcza informowała o samobójstwie dwunastolatki w Kozienicach właśnie z powodu orientacji seksualnej. Nie słyszałem o pana reakcji. Czy to znaczy, że budynek jest dla pana ważniejszy? Ale spokojnie, spokojnie. Ja wiem, że pan emocjonalnie reaguje na pewne tematy, ale spokojnie. Na konferencji... No pan dosyć emocjonalnie zadał to pytanie. Tego pan nie zaprzeczy. Z informacji, które mamy, nie było tam żadnej informacji o tym, aby jakikolwiek podtekst orientacji seksualnej wchodził w tym wypadku. Przynajmniej ze strony dyrekcji szkoły mamy jednoznaczne informacje na ten temat. Pani ministrze, czy nie żałuje pan, że nie będzie pan udane kontynuowanie misji jako szef resorteru edukacji? O tych napisach. Jeżeli państwo chcieliby o to jeszcze zapytać, to proszę bardzo. O innych tematach porozmawiamy za kilka dni. Pan chciałby być dalej ministrem? Czy państwo chcieliby jeszcze w sprawie napisów zadać pytanie? Proszę bardzo. Ochrona na bieżąco nie monitoruje wejścia do ministerstwa? Tak, jest ochrona w budynku, jest monitoring. Dzięki tym zdjęciom z monitoringu mamy nadzieję, że będzie dużo łatwiej złapać tych wandali. Jest na terenie, jest firma zewnętrzna, która na terenie ministerstwa przebywa. Być może w tym momencie akurat przeoczyli, patrolowali wnętrze budynku. Dlaczego doszło do tej dewastacji? Bo trzeba pytać te osoby, które to zrobiły. Bo pewnie są obojętne napisy. Na razie nie mogę się domyślać, ale na razie żadnych oficjalnych informacji nie mamy. Dla mnie jest to po prostu czyste barbarzyństwo i bez względu na to, z jakiego powodu to zostało dokonane, powinno być przykładnie ukarane. Można teraz ewentualnie pytania. Czy nie żałuje pan, że nie będzie pan udany kontynuowania misji jako szef resorty? Czy państwo chcieliby jeszcze zapytać o te napisy? Proszę bardzo. Te napisy odnoszą się do śmierci konkretnych nastolatków. Państwo dostawaliście w przyszłości listy, petycje w sprawie Milo, Kacpra, dokładnie tych samych osób. Czy to ma dla pana znaczenie, że to jest właśnie w tej sprawie? Czy to nie może być sygnał, że państwo powinniście podjąć jakieś działania, żeby ten temat nie kończył się na murach, tylko w gmachach men? Jak rozumiem, każda śmierć, czy nastolatka, czy osoby dorosłej według pani powinna być w jakiś sposób zamanifestowana na budynku. No ale to pani to sugeruje. Ja uważam, że trzeba w sposób cywilizowany komunikować swoje poglądy i swoje pretensje. To nie jest cywilizowane, ale szanowna pani, pani chce stanąć tutaj zamiast mnie i to proszę mi dać szansę odpowiedzieć. Nie, absolutnie nie. Pan powiedział, że ja myślę, więc ja chcę doprecyzować pytanie, żeby pan nie wprowadzał błąd widzów, mówiąc, że powiedziałam coś innego. Proszę bardzo. Państwo dostawali listy i petycje w sprawie tych samych osób, więc próby cywilizowanego rozwiązania tej historii, tego problemu, który zgłaszają działacze homofobii w polskich szkołach. Czy pan uważa, że problem homofobii w polskich szkołach zostaje rozwiązany w sposób cywilizowany? Jeszcze raz powtórzę. Na razie nie wiemy, dlaczego i kto dokładnie personalnie te napisy dokonał. Jeżeli pani interpretacja tych napisów jest prawidłowa, to nie zmienia sytuacji. Jeszcze raz powtórzę. To są barbarzyńcy i idioci, którzy nie potrafią uhonorować polskiej tradycji i zabytków w Polsce. I to należy jednoznacznie potępić. O innych sprawach możemy oczywiście dyskutować. Natomiast nie widzę powodu, aby w taki sposób manifestować swoje poglądy. Bez względu na to, jakie to są poglądy. Możemy, panie ministrze. Dotyczące dzisiejszego tematu, tematu tych napisów. Słucham państwa. Czy są jeszcze jakieś pytania? Panie ministrze, czy nie żałuje pan, że nie będzie panu dane kontynuowania misji? Dziękujemy bardzo. Mamy nadzieję, że policja w niedługim czasie znajdzie sprawców i zostaną oni przykładnie ukarani. Skrajny polityk, jak Przemysław Sany.