Bogdan Klich broni dyplomatów i oskarża ministra o manipulację
Bogdan Klich odniósł się do dyskusji o wyborach za granicą i stanowczo bronił polskich dyplomatów. Poinformował, że na posiedzeniach komisji i podczas kampanii prezydenckiej nie padły słowa krytyki wobec dyplomatów i zarzucił ministrowi manipulację opinią publiczną.
Przypomniał widzom i ministrowi, że w toku dyskusji na Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej oraz na sali nie padły żadne słowa krytykujące działalność polskich dyplomatów odpowiedzialnych za przeprowadzenie wyborów prezydenckich za granicą. Podkreślił, że jako przewodniczący komisji reagowałby natychmiast, gdyby taka krytyka się pojawiła.
Wyraził głęboki szacunek, a wręcz podziw, dla dyplomatów, ambasadorów, konsulów generalnych i pracowników ambasad za wysiłek włożony w to, żeby wybory za granicą przebiegały właściwie.
Zaznaczył, że ewentualne wątpliwości i zastrzeżenia były kierowane do kierownictwa politycznego resortu spraw zagranicznych, a nie wobec osób realizujących działania w terenie.
Oskarżył ministra o próbę manipulowania opinią publiczną i przypomniał, że "albo chciał zapomnieć, albo po prostu zapomniał". Dodał, że są świadkowie, którzy pamiętają przebieg dyskusji i mogą to potwierdzić.
Najważniejsze ustalenia
Przypomniał widzom i ministrowi, że w toku dyskusji na Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej oraz na sali nie padły żadne słowa krytykujące działalność polskich dyplomatów odpowiedzialnych za przeprowadzenie wyborów prezydenckich za granicą. Podkreślił, że jako przewodniczący komisji reagowałby natychmiast, gdyby taka krytyka się pojawiła.
Ocena pracy dyplomatów
Wyraził głęboki szacunek, a wręcz podziw, dla dyplomatów, ambasadorów, konsulów generalnych i pracowników ambasad za wysiłek włożony w to, żeby wybory za granicą przebiegały właściwie.
Wątpliwości kierowane do kierownictwa
Zaznaczył, że ewentualne wątpliwości i zastrzeżenia były kierowane do kierownictwa politycznego resortu spraw zagranicznych, a nie wobec osób realizujących działania w terenie.
Zarzut manipulacji opinią publiczną
Oskarżył ministra o próbę manipulowania opinią publiczną i przypomniał, że "albo chciał zapomnieć, albo po prostu zapomniał". Dodał, że są świadkowie, którzy pamiętają przebieg dyskusji i mogą to potwierdzić.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Bogdan Klich broni projektu opinii ws. Funduszu Odbudowy
Bogdan Klich wniósł o pisemną informację o 50 mln dla Białorusi
Bogdan Klich krytykuje Krajowy Plan Odbudowy jako plan bez głowy
Bogdan Klich - wręczenie zaświadczenia o wyborze z 27.10.2023
Bogdan Klich ostrzega przed utratą miliardów z UE
Bogdan Klich: Apel o ochronę białoruskich opozycjonistów
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Marek Borowski
Marek Borowski o strefach wolnych od LGBT: apel o precyzję
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: apel po tragedii 12-latki i krytyka rządu
Marcin Bosacki
Marcin Bosacki: Sprostowanie i wniosek o ukaranie wiceministra
Jerzy Czerwiński
Jerzy Czerwiński: Polska wybija się na niepodległość
Beata Małecka-Libera
Beata Małecka-Libera: Fundusz Medyczny nie rozwiąże problemów
Wojciech Konieczny
Wojciech Konieczny pyta o zwołanie Rady ws. koronawirusa
Transkrypcja
Jeszcze jedno sprostowanie, mianowicie pan minister również odniósł się do toczonych przez nas dyskusji na forum Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej oraz na tej sali w czasie trwania kampanii wyborczej, kampanii prezydenckiej, jeżeli chodzi o wybory za granicą. Otóż informuję państwa, którzy nas oglądają i przypominam panu ministrowi, bo albo chciał zapomnieć, albo po prostu zapomniał, że nigdy na tej sali, ani na tamtych salach, gdzie spotykaliśmy się, nie padły żadne słowa krytykujące działalność polskich dyplomatów odpowiedzialnych za przeprowadzenie wyborów prezydenckich za granicą. I gdyby padły, to jako przewodniczący komisji reagowałbym natychmiast. A ponieważ nie padły, to przypomnę tylko panu ministrowi, że nie wolno tak manipulować opinią publiczną. Że nie można tak ostentacyjnie kłamać, ponieważ są świadkowie, którzy to pamiętają i przypomnę o tym, że na tej sali i na tamtych salach przynajmniej dwukrotnie wyrażaliśmy swój głęboki szacunek, a wręcz podziw dla dyplomatów, naszych ambasadorów, naszych konsulów generalnych, naszych pracowników, naszych ambasad za to wszystko, za ten wysiłek, który włożyli w to, żeby wybory za granicą przebiegały właściwie. A swoje wątpliwości i zastrzeżenia kierowaliśmy do kierownictwa politycznego resortu spraw zagranicznych. Przypominam to, bo tak to brzmiało dokładnie. Dziękuję.