Bogdan Klich ostrzega przed wetem rządu i marginalizacją Polski
Bogdan Klich mówił o ryzyku zawetowania budżetu UE i funduszu odbudowy oraz ostrzegał, że decyzja rządu może osłabić pozycję Polski w Unii i doprowadzić do osamotnienia kraju. Stanowczo sprzeciwił się wetu rządu, nazywając go sabotażem i podkreślając konieczność środków na odbudowę po pandemii.
- Bogdan Klich przypomniał historyczne znaczenie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej i wyróżnił trzy główne powody sprzeciwu wobec weta rządu: potrzeba środków na odbudowę gospodarki, obrona europejskiej solidarności oraz zapobieganie osamotnieniu Polski.
- Mówił, że fundusz odbudowy ma pomóc zwalniającym się pracownikom, przedsiębiorcom, rolnikom i branżom dotkniętym epidemią; odrzucenie tych środków określił jako sabotaż wymierzony przeciw interesowi Polaków i przeciw odbudowie gospodarki.
- Klich zwrócił uwagę, że Unia wykazała solidarność od marca tego roku, a fundusz jest jej wyrazem. Ostrzegał, że podważenie budżetu i funduszu promowałoby „Europę wielu prędkości” — Polska jest w strefie Schengen, ale nie w strefie euro, co może pogłębić marginalizację.
- Wskazał na geopolityczne konsekwencje osłabienia jedności europejskiej, mówiąc o interesie Rosji Władimira Putina we wzroście podziałów. Zaznaczył też ryzyko, że Polska zostanie pozbawiona dostępu do należnych jej środków i pozostawiona w izolacji na arenie międzynarodowej.
Najważniejsze ustalenia
- Bogdan Klich przypomniał historyczne znaczenie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej i wyróżnił trzy główne powody sprzeciwu wobec weta rządu: potrzeba środków na odbudowę gospodarki, obrona europejskiej solidarności oraz zapobieganie osamotnieniu Polski.
Krytyka wobec weta rządu
- Mówił, że fundusz odbudowy ma pomóc zwalniającym się pracownikom, przedsiębiorcom, rolnikom i branżom dotkniętym epidemią; odrzucenie tych środków określił jako sabotaż wymierzony przeciw interesowi Polaków i przeciw odbudowie gospodarki.
Solidarność europejska i konsekwencje
- Klich zwrócił uwagę, że Unia wykazała solidarność od marca tego roku, a fundusz jest jej wyrazem. Ostrzegał, że podważenie budżetu i funduszu promowałoby „Europę wielu prędkości” — Polska jest w strefie Schengen, ale nie w strefie euro, co może pogłębić marginalizację.
Zagrożenia geopolityczne
- Wskazał na geopolityczne konsekwencje osłabienia jedności europejskiej, mówiąc o interesie Rosji Władimira Putina we wzroście podziałów. Zaznaczył też ryzyko, że Polska zostanie pozbawiona dostępu do należnych jej środków i pozostawiona w izolacji na arenie międzynarodowej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Bogdan Klich krytykuje IPN za zaniechania i pomniejszanie 4 czerwca
Bogdan Klich: Domaga się jawności Krajowego Planu Odbudowy
Bogdan Klich ostro o hipokryzji rządu i trzech miesiącach zwłoki
Bogdan Klich: Komisje rekomendują przyjęcie obu poprawek
Bogdan Klich o obecności wojsk USA w Polsce: poparcie i zastrzeżenia
Bogdan Klich wniósł o pisemną informację o 50 mln dla Białorusi
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Marcin Bosacki
Marcin Bosacki wnosi o zdjęcie dwóch punktów z porządku obrad
Rafał Ambrozik
Rafał Ambrozik pyta o kryteria oceny praworządności
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski: Krytyka zmian podatkowych dla komandytowych
Jan Jackowski
Jan Jackowski: Uchwała osłabia pozycję polskiego rządu
Ryszard Majer
Ryszard Majer pyta o konsultacje uchwały dot. spraw zagranicznych
Jerzy Czerwiński
Jerzy Czerwiński ostro o niechlujnym tekście uchwały
Transkrypcja
Bardzo dziękuję, panie marszałku. To chwila szczególna, więc warto przypomnieć tamte dni sprzed 16-17 lat, kiedy wszyscy byliśmy w euforii. W euforii najpierw, kiedy większość Polaków w referendum opowiedziała się za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. To była chwila podniosła, to był moment, od którego właściwie można było nastawiać nowy czas, nastawiać zegarki. A potem ten moment, kiedy rok później w Unii już oficjalnie się znaleźliśmy. Co to było? Czy to był powrót do Europy? No nie, bo przecież w Europie geograficznie Polska była przez cały czas. Czy to był powrót do wartości europejskiej? No też nie, dlatego że w swoich sercach i w programach politycznych Solidarności i wszystkich postsolidarnościowych ugrupowań, a także w programie politycznym Lewicy, która wynegocjowała ten traktat, i PSL-u, który ten traktat poparł, i także przedstawicieli, wielu przedstawicieli dzisiejszej władzy, takie kotwice jak praworządność, wolność, obywatelska, prawa człowieka były zapisane. Wydaje mi się, że najważniejszym powodem naszej radości było, że w końcu dotarliśmy do celu. Bo tym celem była Unia Europejska, a wcześniej NATO, a wcześniej niepodległość. To był ostatni z trzech wielkich projektów zrealizowanych w latach ubiegłych. To był ostatni z celów, które osiągnęliśmy wspólnymi siłami. Scenariusz tego celu był pisany w języku polskim. Scenariusz tego, co w tej chwili proponuje rząd, jest pisany cyrlicą. Scenariusz tego weta, które ma być złożone, jest pisany cyrlicą. Bo jest ono w interesie tych, którzy są przeciwnikami. Naszego głównego przeciwnika na arenie międzynarodowej, jakim jest Rosja Władimira Putina. Polska dzięki przystąpieniu do Unii wyrwała się zza żelaznej kurtyny. Znalazła się pod parasolem ochronnym NATO i Unii Europejskiej. Podważenie polskiej pozycji w Unii Europejskiej, osłabienie tej pozycji oznacza osamotnienie Polski. A osamotnienie Polski oznaczało w historii zawsze jedno. Utratę niepodległości. Utratę tej suwerenności, o której w tej chwili tak dużo mówią zwolennicy weta. To przecież jest cynizm. To przecież jest obłuda. To przecież jest wielkie kłamstwo europejskie, jeżeli ktoś próbuje swoje partyjne interesy ubrać w szaty suwerennościowego interesu Polski. Czy ktoś się na to jest w stanie nabrać? Nie wierzę. I dlatego prawdopodobnie dwie trzecie Polaków odrzuca to weto, którym grozi w tej chwili rząd PiSu. I odrzuca to racjonalnie. Bo wie o tym, że zarówno środki z budżetu, jak i środki z funduszu odbudowy są Polsce potrzebne jak deszcz. Jak deszcz spalonej ziemi. Spalonej epidemią koronawirusa. Że te środki będą służyły odbudowie gospodarki, ale także każdej Polsce i każdemu Polakowi z osobna. Że te środki są po to, żeby Polacy faktycznie stanęli na nogach. Żeby odbudować zwankrutujące firmy, żeby pomóc zwalnianym z pracy pracownikom, żeby pomóc rolnikom, którzy nie mają w tej chwili swoich rynków zbytu. Żeby pomóc, tak to w tej chwili mówił jeden z naszych gości, przedsiębiorca, bankrutującym branżom hotelarskiej, przewoźniczej, transportowej, restauratorom. Tym wszystkim, którzy są dotknięci skutkami epidemii. Taka jest istota funduszu odbudowy. To o taką odbudowę chodzi. To o odbudowę polskiej gospodarki i polskich branż chodzi. I co? I rząd polski chce taki fundusz zawetować? Przecież to jest sabotaż. Przecież to jest działanie wbrew interesom Polski i Polaków. Fundusz odbudowy to jeszcze jedno. To przejaw europejskiej solidarności. Z tą europejską solidarnością mamy do czynienia od samego początku wielkiego projektu europejskiego. Ale my w nim, zwłaszcza w tej chwili doświadczamy tej solidarności dzięki uruchomieniu środków na walkę z koronawirusem. Na bieżące potrzeby. To się już dzieje. Unia ostatnimi decyzjami podejmowanymi od marca tego roku potwierdziła, że jest Unią Solidarności. Że solidarność jest podstawą, na której opiera się projekt unijny. I co? I rząd PiS chce tę solidarność europejską zanegować? Chce być tym detonatorem, który wysadzi w powietrze europejską solidarność? Ten wielki projekt, którym jest fundusz odbudowy? Czy rząd PiS-u chce przyczynić się do agonii europejskiej solidarności? To są wszystko pytania, które się cisną na usta. Bo przecież niewyobrażalne jest to, żeby ten wielki nowy projekt, który ma służyć wszystkim europejczykom i wszystkim gospodarkom został wysadzony w powietrze. A rząd PiS chce to zrobić. Obawiam się, że gdyby w dalszym ciągu podtrzymywał swoje weto, to europejczycy na to nie pozwolą. I wtedy Polska znajdzie się poza funduszem odbudowy. I wtedy Polska bo już nie Węgry. Bo Wiktor Orban nie jest naiwniakiem. Bo Wiktor Orban Jarosława Kaczyńskiego pozostawi w samotności to, jak pozostawił go wtedy, kiedy było głosowanie nad kandydaturą Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej. Że Polska zostanie kompletnie osamotniona i pozbawiona dostępu do środków, które nam się należą. Nam, Polakom i Polkom się należą. Nie tak, jak mówiła pani premier Szydło, politykom, ale należą się Polkom i Polakom. I wreszcie o trzeciej rzeczy chciałem powiedzieć. Jeśli by ta groźba została zrealizowana, to oznaczałoby, że rząd PiSu przykłada rękę do stworzenia Europy wielu prędkości. Już w tej chwili Europa posuwa się do przodu z różnymi prędkościami, bo przecież nie wszystkie kraje należą do Schengen, nie wszystkie kraje należą do strefy euro. My szczęśliwie w strefie Schengen jesteśmy, ale w strefie euro nie jesteśmy. W związku z tym należymy do tej Europy drugiej prędkości. Jeżeli rząd PiS zanegowałby budżet oraz fundusz odbudowy, oznaczałoby dalszą marginalizację Polski i uczynienie i wsparcie tych różnych prędkości w projekcie europejskim. A z tego, kto się będzie cieszył? Ten, który liczy na rozwalenie Unii Europejskiej, czyli Władimir Putin. Proszę Państwa, to są trzy powody. Interes Polski i Polaków związany z odbudową po pandemii. Po drugie, europejska solidarność, czyli daje coś, żeby coś uzyskać w przyszłości. I po trzecie, wreszcie, ta potrzeba europejskiej jedności, przeciwstawiania się różnym prędkościom w Unii Europejskiej, dla których ten pomysł na wetowanie budżetu oraz funduszu odbudowy, żeby uzyskać bezkarność dla siebie, czyli polityków i swoich urzędników z PiSu łamiących prawo w Polsce. Ten pomysł jest nie tylko ohydny, ale jest też zgubny dla Polski. Dlatego też wsparcie dla dzisiejszego, dla dzisiejszej uchwały Senatu Rzeczpospolitej i Polski jest wsparciem tak naprawdę dla tej uczciwej, pisanej w języku polskim. Drogi Polski do sukcesu. Niewsparcie tej uchwały oznacza to, że oznacza wsparcie dla polityki pisanej Cyrlicą. Dziękuję bardzo. do