Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jarosław Sellin krytycznie o kierunku integracji europejskiej

Jarosław Sellin krytycznie o kierunku integracji europejskiej

Jarosław Sellin mówił o udziale Polski w pracach Unii Europejskiej i krytycznie ocenił kierunek integracji, wskazując na dążenia do Unii federalnej. Skrytykował jakość 120-stronicowego dokumentu rządu i domagał się jasnego przedstawienia polskich priorytetów w prezydencji duńskiej.

Najważniejsze ustalenia


Jarosław Sellin zarzucił, że obszerne sprawozdanie nie informuje wystarczająco o aktywności Polski, lecz opisuje prace prezydencji duńskiej i ogólną agendę UE. Wskazał na konieczność przygotowywania dokumentów skoncentrowanych na tym, co Polska chciała osiągnąć i co jej się udało.

Krytyka integracji federalnej


Wystąpienie zawierało ostrą ocenę pomysłów takich jak pakt Euro+, Unia Bankowa i Unia Budżetowa, które Sellin uznał za elementy prowadzące do Unii federalnej. Przyjął też stanowisko, że przyjęcie paktu Euro+ przez premiera było bezprawne.

Obawy o dominację największych państw


Senator przytoczył przykłady publicznych wypowiedzi i działań innych liderów europejskich, które jego zdaniem świadczą o rosnącej roli Niemiec i Francji. Jako symptomatyczne podał spór między Guy Verhofstadtem a Hermanem Van Rompuyem oraz priorytety wizyt nowego premiera Grecji.

Postulat Unii lekkiej


Sellin zaproponował model „Unii lekkiej” — oparty przede wszystkim na współpracy gospodarczej i jednolitym rynku, a nie na pogłębianiu integracji politycznej czy naruszaniu suwerenności w sprawach obyczajowych i kulturowych. Odniósł się też do uwag z poprzedniej debaty wspomnianych przez posła Krzysztofa Szczerskiego.

Konkretne pytania i polityka azylowa


Na koniec zwrócił uwagę na nierozwiązane pytania wynikające z dokumentu i wskazał politykę azylową jako jeden z priorytetów prezydencji duńskiej, który wymaga szerszej debaty i wyjaśnień ze strony rządu.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Panie Ministrze, Panie i Panowie Posłowie. Problem z dokumentem, który dzisiaj omawiamy, zresztą po raz 17 odbywa się taka debata na temat aktywności Polski w pracach Unii Europejskiej w kolejnym półroczu. Ale problem polega na tym, że od dłuższego już czasu otrzymujemy bardzo obszerny, w tym przypadku 120-stronicowy dokument, który w tytule ma opowiadać o udziale Polski w pracach Unii Europejskiej, a opowiada o pracach kolejnej prezydencji, tym razem duńskiej, i ogólnie o tym, co się w ogóle w Unii Europejskiej działo. Pamiętam, że w ubiegłym roku, kiedy dyskutowaliśmy na temat półrocza prezydencji węgierskiej, to minister Mikołaj Dowgielewicz właściwie wystąpił z tej mównicy niemalże jak ambasador Węgier w Polsce, który opowiadał, co Węgry chciały zrobić, co im się udało, czego się nie udało i prawie słowem się nie zająknął na temat tego, co Polska w tym czasie tej prezydencji węgierskiej chciała osiągnąć, osiągnęła bądź jej się nie udało osiągnąć. Więc postulat generalny, który zresztą na posiedzeniu naszej komisji do spraw Unii Europejskiej przez panią minister Bernatowicz został przyjęty, żeby następne dokumenty były przygotowywane tak, abyśmy się przede wszystkim dowiadywali o tym, co szczególnie Polskę interesowało w danym półroczu, w czym Polska uczestniczyła, jakie cele realizowała, co się udało, co się nie udało. Oddaję tutaj sprawiedliwość panu ministrowi Szpunarowi, że z tego obszernego dokumentu 120-stronicowego w swoim wystąpieniu starał się wyłuskać jednak te elementy właśnie polskiej aktywności, ale na pewno była to informacja niewystarczająca i parę zasadniczych pytań nadal wisi w powietrzu i chciałbym te pytania właśnie sformułować. Przede wszystkim ta pierwsza połowa 2012 roku to już był trzeci rok, to jest trzeci rok kryzysu gospodarczego i finansowego w Unii Europejskiej. Jest to taki czas szczególnej, można powiedzieć, biegunki w wymyślaniu kolejnych różnego rodzaju paktów ratunkowych związanych z tym kryzysem. Przyjęcie niestety przez premiera Donalda Tuska paktu Euro+. Zresztą, jak tutaj wskazywaliśmy w czasie poprzedniej debaty, naszym zdaniem bezprawne. Pakt fiskalny, Unia Bankowa, Unia Budżetowa. Niektórzy politycy, zwłaszcza niemieccy, nie ukrywają, że te wszystkie pomysły ustrojowe, które sprowadzają się do tego generalnego hasła, więcej Europy w Europie, przyspieszać integrację itd., itd., te wszystkie pomysły ustrojowe w gruncie rzeczy mają przyspieszyć budowę federalnego państwa europejskiego. I to półrocze, o którym mówimy, też był czas właśnie takiej dyskusji. Ja nie usłyszałem jakiegoś wyraźnego, jasnego, zrozumiałego głosu polskiego w tej sprawie ze strony rządzących. Czy my tego chcemy? Czy do takiej Unii Europejskiej wchodziliśmy? I chcemy, żeby Unia Europejska w takim kierunku federalnym ewoluowała. Wchodziliśmy do Unii Wolnych, Niepodległych Państw, do Unii Europejskiej zbudowanej na tych czterech fundamentach, które w poprzedniej debacie sformułował nasz kolega, poseł Krzysztof Szczerski, czyli fundament wspólnego prawa, fundament wspólnych instytucji, fundament wspólnego rynku, wspólnego budżetu. A nie wchodziliśmy, nie ma, jak sądzę na to, zgody społeczeństwa polskiego do Unii Federalnej. Gdybyśmy takie referendum zrobili, to pewnie odpowiedź byłaby dla mnie przynajmniej satysfakcjonująca. Bo ta Unia Federalna, na co również niektórzy wskazywali i zwracali uwagę w poprzedniej debacie, to właściwie dzisiaj dyktat egoizmów narodowych najsilniejszych państw. W tym czasie, o którym mówimy, w pierwszej połowie 2012 roku odnotowałem na przykład takie dwa fakty. Jeden z takich najbardziej znanych eurofederalistów, polityk znany europejski, były premier Belgii, Guy Verhofstadt, zaatakował Hermana Van Rompuy, że on jest kompletnie nieaktywny, nie przedstawia żadnego pomysłu jako tzw. prezydent Europy na reformę Europy, w kierunku oczywiście federalnym, w związku z kryzysem, który Europa toczy. Na to Herman Van Rompuy odpowiedział mu zupełnie szczerze. Ja może coś przedstawię, ale czekam na stanowisko Berlina i Paryża. Chwała mu za szczerość. Inny fakt. Nowy premier Grecji, wówczas powołany Antonis Samaras, uznał, że pierwsze dwie wizyty zagraniczne, które musi odbyć, to wizyty w Berlinie i w Paryżu. Dopiero na trzecim miejscu w Brukseli. Więc z taką ewolucją mamy do czynienia i musimy wobec tej ewolucji zajmować jasne stanowisko, moim zdaniem krytyczne. Krytyczne stanowisko na temat Europy federalnej, w której główne skrzypce grają dwa najpotężniejsze państwa, Niemcy i Francja i realizują poprzez instrumenty europejskie, również poprzez instytucje europejskie, po prostu swoje często egoistyczne narodowe interesy. My generalnie postulujemy, mówię o moim środowisku politycznym, coś, co nazwałbym Unią lekką, a nie ciężką. Unią, którą budowali ojcowie założyciele, która chroni przede wszystkim współpracę gospodarczą, jednolity rynek, o którym pan minister wspomniał, że właśnie mamy jego dwudziestolecie, bo to się opłaca wszystkim narodom i państwom europejskim, ale nie Unię właśnie takiego dyktatu najsilniejszych państw poprzez instytucje europejskie, nie Unię ideologiczną, która narusza suwerenność w dziedzinie obyczaju, kultury czy moralności, bo takie skłonności też się coraz silniej pojawiają. Panie ministrze, wasz mentor na początku waszych rządów już pięć lat temu powiedział, że Polska jest brzydką panną bez posagu. Z tego wyciągnęliście wnioski. Skoro tak jest i żeście się z nim zgodzili, bo w żadną polemikę, żeście z nim nie weszli, z tym własnym mentorem, sędziwym, to uznaliście, że trzeba płynąć w głównym nurcie i tą politykę konsekwentnie realizujecie. Naszym zdaniem jest to błąd, bo to oznacza brak ambicji i brak podmiotowości politycznej. Parę szczegółów jeszcze dotyczących tego dokumentu i tego pierwszego półrocza bieżącego roku w polityce europejskiej. Jednym z priorytetów duńskich, wspominano już tutaj o tym, była polityka azylowa, przyznawanie statusu uchodźcy politycznego. To też jest bardzo ważny ustrojowy spór. Czy ta sprawa ma być uwspólnotowiona w Unii Europejskiej, czy też tutaj zasadniczy głos ma być ze strony państw suwerennych. My uważamy, że Polska powinna mieć tutaj twarde stanowisko, że to jest dziedzina suwerenności politycznej, narodowej suwerenności politycznej, ponieważ jeśli chodzi o tą politykę azylową, powinniśmy mieć po prostu swoje własne interesy, skąd chcemy przede wszystkim ludzi przyjmować i się nimi zaopiekować, a skąd może w drugiej albo trzeciej kolejności. Jeżeli pozwolimy na uwspólnotowienie tej polityki, to być może będą do nas przybywać ludzie z innych kult... Wiadomo, że w polityce azylowej stare państwa Unii popełniły mnóstwo błędów i chcielibyśmy ich uniknąć. Czytamy też w tym dokumencie dzisiaj rozpatrywanym następujące zdanie. W dyskusji na temat liberalizacji wydawania wiz Polska stoi na stanowisku równowagi w oferowaniu Rosji i państwom Partnerstwa Wschodniego ułatwień wizowych. A niby dlaczego? Niby dlaczego równowaga? Musimy też sobie na to wyraźnie odpowiedzieć. Rosja nie chce wchodzić do Unii Europejskiej, chce budować coś, co sama nazywa cywilizacją euroazjatycką. Nie ma żadnych aspiracji przejeżdżu do wejścia do Unii Europejskiej i do NATO i może i dobrze. Natomiast te państwa leżące na objęte programem Partnerstwa Wschodniego to są państwa, które powinny być przez nas traktowane jako państwa, które prędzej czy później znajdą się w NATO i w Unii Europejskiej. Więc nie powinno być tutaj równowagi w traktowaniu Rosji i tych państw choćby w polityce wizowej, tylko powinna być promocja tych państw Partnerstwa Wschodniego, jakby dynamiczniejsze działanie na rzecz ich zbliżania do Zachodu. Kolejna rzecz. W tym czasie, właśnie w czasie prezydencji duńskiej konkretyzował się podatek od transakcji finansowych. Polska niestety zajęła pozytywne stanowisko wobec tego pomysłu i żałuję, że nie przyłączyła się do Wielkiej Brytanii, Czech czy Szwecji, które ten ten pomysł kwestionują. Bo to nie jest tylko kwestia takiego bieżącego rozstrzygnięcia finansowego, skąd Unia Europejska ma mieć pieniądze i zbudować swój budżet. To jest też kwestia tak naprawdę ustrojowa, polityczna. Albo Unia Europejska jest sojuszem państw narodowych i jest utrzymywana przede wszystkim ze składki członkowskiej. Albo Unia Europejska dostaje kolejne instrumenty, takie można powiedzieć właśnie suwerenne, własne, jeśli chodzi o kolekcjonowanie tych pieniędzy i przekształca się tym samym w państwo federalne. To jest kolejny element tego wielkiego sporu. Jeżeli tego nie dostrzegamy, to szkoda, bo powinniśmy takiej ewolucji się sprzeciwiać. I wreszcie jeszcze ostatnia rzecz, o której chciałem wspomnieć, to niestety też w tym czasie, w czasie prezydencji duńskiej, fiasko sporu na temat przystąpienia Bułgarii i Rumunii do strefy Schengen. Tutaj też ja nie dostrzegłem jakiejś silnej, twardej, zdeterminowanej akcji polskiej czy polityki polskiej w tej sprawie, czyli kolejny dowód na to, że my tym ambasadorem interesów krajów Europy Środkowej będących wewnątrz Unii Europejskiej przestajemy być, przestaliśmy być albo w ogóle nim nie chcemy być i to też jest błąd. My powinniśmy kraje Europy Środkowej integrować wokół siebie, szukać wspólnych interesów, szukać w ramach tych krajów Europy Środkowej równowagi wobec dyktatu niemiecko-francuskiego, który w ostatnich latach w Unii Europejskiej ma miejsce. Z tych wszystkich względów, z tych wszystkich powodów, między innymi tych powodów, które wspomniałem, takiej jednak braku ambitnej polityki wewnętrznej w Unii Europejskiej prowadzonej przez Polskę, Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość będzie głosował przeciwko przyjęciu tej informacji, którą nam przedłożono. Dziękuję bardzo. Dziękuję, panie posłowie.