Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Aleksander Kwaśniewski o 25 latach akcesji do NATO i bezpieczeństwie

Aleksander Kwaśniewski o 25 latach akcesji do NATO i bezpieczeństwie

Aleksander Kwaśniewski w wystąpieniu na konferencji poświęconej 25. rocznicy negocjacji akcesyjnych mówił o znaczeniu obecności Polski w NATO i konieczności utrzymania zgody narodowej. Ocenił, że decyzja o członkostwie w NATO była słuszna i przypomniał rolę partnerów międzynarodowych oraz negocjatorów.

Okoliczności wystąpienia


Poinformował, że idea konferencji zrodziła się kilka miesięcy wcześniej na zaproszenie Krzysztofa Janika i Włodzimierza Czarzastego, a organizację wsparły fundacje Bronisława Komorowskiego i jego własna. Zwrócił uwagę, że dyskusja odbywa się w czasie, gdy trwa już sześć miesięcy agresja rosyjska na Ukrainę, co sprawia, że sprawa NATO i bezpieczeństwa jest niezwykle istotna i znajdzie się w debacie kampanii wyborczej.

Znaczenie zgody narodowej


Podkreślił, że członkostwo w NATO było możliwe dzięki szerokiemu konsensusowi politycznemu - „polskiej zgodzie” - oraz długiemu procesowi akcesyjnemu obejmującemu kilka rządów i dwóch prezydentów. Wspomniał o roli polskiej lewicy, która przeanalizowała alternatywy, w tym koncepcję neutralności (finlandyzacji), i dojrzała do poparcia akcesji, bo neutralność nie dawała bezpieczeństwa ani przewidywalności.

Rola partnerów międzynarodowych


Wyraził wdzięczność wobec partnerów natowskich, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych i administracji Billa Clintona, a także Madeleine Albright, której pomoc określił jako nieocenioną. Zaznaczył też znaczenie poparcia ze strony Niemiec i postaci takich jak Manfred Werner. Wspomniał kluczowych negocjatorów - Andrzeja Tovpika i Jerzego Koźmińskiego - oraz innych zaangażowanych działaczy, którzy przekonywali decydentów i opinię publiczną.

Doświadczenie osobiste i cel konferencji


Przypomniał, że jako prezydent podpisywał dokumenty polskiego członkostwa w NATO i że miejsce konferencji jest naturalne, bo byli prezydenci byli zwierzchnikami sił zbrojnych. Wyraził satysfakcję, że liderzy partii opozycyjnych i środowisk demokratycznych przyjęli zaproszenie, licząc na możliwość zbudowania wspólnego programu i wspólnoty działania w sprawach bezpieczeństwa.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Proszę Pana Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego o zabranie głosu. Dziękuję bardzo. Panie Prezydencie, Państwo Marszałkowie, Panowie Przewodniczący, Panie Ambasadorze, Panie i Panowie. Dziękuję. Rzeczywiście idea tej konferencji narodziła się kilka miesięcy temu i zwrócili się do mnie dwaj Panowie, Krzysztof Janik i Włodzimierz Czarzasty, żeby porozmawiać w związku z 25. rocznicą rozpoczęcia negocjacji o wejściu Polski do NATO. I nie przewidywaliśmy wtedy, że ta dyskusja wypadnie w takim momencie, kiedy trwa już 6 miesięcy agresja rosyjska na Ukrainę i kiedy sprawa NATO, sprawa bezpieczeństwa staje się zupełnie zasadnicza dla nas wszystkich, dla naszej przyszłości. Jak sądzę, będzie jednym z głównych tematów kampanii wyborczej, która przecież już w istocie się rozpoczęła. Uznałem, że to dobry pomysł i że te właśnie dwie fundacje, Bronisława Komorowskiego i moja, Instytut Bronisława Komorowskiego, moja fundacja, są nie tylko wygodną płaszczyzną dla takiej dyskusji, ale także wiarygodną płaszczyzną. A to dlatego, że jako prezydenci byliśmy zwierzchnikami sił zbrojnych. Ja miałem honor podpisywać dokumenty polskiego członkostwa w NATO. Bronisław Komorowski był również ministrem obrony narodowej, a więc w gruncie rzeczy to miejsce jest, można powiedzieć, wręcz wymarzone, aby taka dyskusja odbyła się. Jestem niezwykle rad, że liderzy partii opozycyjnych, środowisk demokratycznych przyjęli to zaproszenie i będziemy mieli okazję wysłuchać ich poglądów w tych kwestiach. I jak wierzę, zobaczyć jak blisko te poglądy są siebie, czyli dają wielkie możliwości stworzenia wspólnego programu, pewnej wspólnoty również i programowej, i wspólnoty działania w przyszłości tych właśnie środowisk. Ale zanim wysłuchamy liderów, pozwólcie na kilka refleksji. Jest prośba do wszystkich, aby nie przekraczać granicy 10 minut. Przede wszystkim kieruję to do siebie. Postaram się być dobrym przykładem. I refleksje będą więc krótkie. To, że jesteśmy w NATO, to chyba dzisiaj nie ulega wątpliwości. Jeden z największych sukcesów ostatnich 30 lat w III Rzeczpospolitej, to jest gwarancja naszego bezpieczeństwa, dzisiaj bardziej odczuwana, bardziej czytelna niż kiedykolwiek wcześniej. Ale żeby tak się stało, musieliśmy uczynić coś, co nie było częste w polskiej historii, a mianowicie doprowadzić do polskiej zgody. Doprowadzić do szerokiego konsensusu związanego z właśnie walką o członkostwo w NATO i drogą, całą transformacją, którą musiały przejść siły zbrojne, Polska jako państwo. Tę zgodę udało się osiągnąć. Nie będę wchodził w szczegóły, ale pamiętajmy, że cały proces akcesyjny to jest kilka rządów Rzeczpospolitej. To jest dwóch prezydentów, Lech Wałęsa i moja skromna osoba. I ta zgoda była niejako warunkiem, aby można było to osiągnąć. Wiele środowisk musiało przewartościować swoje myślenie, musiało dojrzeć do członkostwa w NATO. Jednym z tych środowisk była polska lewica. Pamiętam dyskusję, kiedy jako równoprawne koncepcje zastanawiano się, czy nie lepsza będzie finlandyzacja tak zwana, czyli status neutralności. Ale po długich dyskusjach, kiedy przekonywaliśmy się sami siebie, stwierdziliśmy nie, że w tym nowym świecie, tym świecie, który nie jest już światem zimnej wojny, pozostawanie neutralnym to jest właściwie zaproszenie o obecność w szarej strefie, która nie daje ani bezpieczeństwa, ani pewności, ani przewidywalności. A więc decyzja o członkostwie w NATO była decyzją słuszną. Cieszę się, że wiele środowisk dojrzało do niej, że włączyło się i dzisiaj jest wśród tych, które tego członkostwa bronią i chcą je wzmacniać i wzbogacać. Polska zgoda była więc niezbędnym warunkiem i wierzę, że ta zgoda również jest dzisiaj bardzo ważna, gdy chodzi o kwestie bezpieczeństwa. Chcę podziękować również naszym partnerom natowskim, a przede wszystkim Stanom Zjednoczonym i administracji Billa Clintona, z którym miałem okazję pracować w tamtym czasie, dyskutować, pokonywać różnego rodzaju przeszkody. Gdyby nie Clinton, a jeszcze bardziej, gdyby nie Madeleine Albright, sekretarz stanu w administracji Clintona niedawno zmarła, która Czeszka z urodzenia świetnie rozumiała nas, rozumiała ten region, a cały czas czuła się, że jest stąd. Jej pomoc była zupełnie nieoceniona. Ona była tym rzeczywiście taranem przełamującym wielkie bariery. Ale też chcę powiedzieć, że spotykaliśmy się ze zrozumieniem i wsparciem ze strony naszych europejskich kolegów. Muszę powiedzieć, teraz nie jest takie modne mówić dobrze o Niemcach, ale ja powiem dobrze. Otóż niemieckie poparcie dla członkostwa Polski w NATO było też od początku bardzo mocne. Pierwszym ważnym politykiem niemieckim, który przyjechał i mówił o tym, że Polska powinna być w NATO, jeszcze zanim te wszystkie negocjacje i zaproszenia miały miejsce, to był Manfred Werner, szef NATO. Też niedługo potem niestety zmarł, ale ważna postać niemieckiej polityki i ze strony naszych partnerów zachodnich otrzymywaliśmy to wsparcie, które w finale doprowadziło nas do pełnego członkostwa. Oczywiście wszystkie negocjacje mają swoich bohaterów, nie sposób wymienić ich wszystkich, ale chcę o czterech osobach powiedzieć, których zasługi dla naszej akcesji są wyjątkowe. Chcę powiedzieć o obecnym tutaj Andrzeju Tovpiku, który był szefem grupy negocjatorów i który krok po kroku prowadził tą całkiem skomplikowaną procedurę. Chcę powiedzieć o nieobecnym, ale obecnym online Jerzym Koźmińskim, naszym ambasadorze w Stanach Zjednoczonych, który dokonywał niezwykłych zupełnie wysiłków, aby przekonywać tych niezdecydowanych w Senacie, w Kongresie Amerykańskim, że to rozszerzenie powinno mieć miejsce. I o dwóch postaciach, które w tamtym czasie często spotykałem i które włożyły ogromny wkład w to, żeby przekonywać decydentów amerykańskich, ale także amerykańską opinię publiczną do rozszerzenia do Polski. Pamiętaliśmy, w tamtym czasie Polska jeszcze jest dla bardzo wielu ludzi, także w Stanach Zjednoczonych, terra incognita. To jest ziemia nieznana, no coś się wydarzyło, ale nie wiadomo w którą stronę to pójdzie i tak dalej, i tak dalej. Te dwie osoby to Jan Nowak Jeziorański, który rzeczywiście okonywał ogromny, kto znał go i jego energię wie, jak potrafił docierać. Dla niego nie było zamkniętych drzwi ani okien, on był wszędzie tam, gdzie było trzeba. I chcę również przypomnieć wielką postać profesora Zbigniewa Brzezińskiego, który jako niezwykle liczący się ekspert, a także człowiek znający politykę amerykańską, będący w jej środku w okresie prezydentury Cartera, odegrał ogromnie istotną rolę. Cieszę się, że syn ambasador Mark Brzeziński może wysłuchać tych słów o ojcu, który naprawdę w naszej pamięci zapisał się jako ten wielki bojownik o polską obecność w NATO. To tyle o historii. Jesteśmy w NATO. Mieliśmy przez lata przekonanie, że sama obecność jest już wystarczającym czynnikiem odstraszającym. Że artykuł piąty, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, będzie na tyle mocnym, że nie będziemy zagrożeni. 24 lutego tego roku pokazał, że to jednak nie jest aż tak dobrze. Że dzisiaj NATO, dzisiaj stan bezpieczeństwa to jest kwestia otwarta, bo zagrożona. Poprzez politykę rosyjską, poprzez politykę Putina, poprzez agresję na Ukrainę, której w finału trudno spodziewać się szybko. NATO staje się więc praktycznym, nie tylko teoretycznym czynnikiem odstraszania, ale praktycznym elementem naszego bezpieczeństwa. Siła wschodniej flanki NATO staje się kwestią zupełnie zasadniczej wagi. Nasza obecność w NATO, polskich sił zbrojnych, ich jakość, wyposażenie, skuteczne dowodzenie, umiejętność dialogu z partnerami staje się również dzisiaj wartością o zupełnie nadzwyczajnej wadze. Gdybym miał powiedzieć, co z punktu widzenia byłego prezydenta wydaje mi się najistotniejsze, co mógłbym przekazać aktualnym politykom, to bym powiedział tak. NATO musimy potraktować jako rzeczywiście filar naszego bezpieczeństwa. A więc trzeba dbać o jedność NATO i unikać wszystkich elementów, które mogą nas wewnętrznie konfrontować czy dezintegrować, pamiętając o tym, że Rosja będzie nie szczędziła starania, aby do takiej dezintegracji, takiego osłabienia wewnętrznego doszło. Po drugie, wojna ukraińska jest prawdopodobnie, konflikt ukraiński jest prawdopodobnie na wieki. Konflikt rosyjsko-ukraiński w rozumieniu tego, co się wydarzyło, poziomu nienawiści, jaka jest dzisiaj po obu stronach, to będzie trwało i trwało. Są w historii podobne konflikty, które mają za sobą dziesięciolecia historii. Ale dzisiaj najważniejsze jest to, żebyśmy wsparli jako NATO Ukrainę, która ma szansę odzyskać swoje terytoria i ma szansę odnieść sukces, co jeszcze sześć miesięcy temu wydawało się niemalże niemożliwe. Do tego potrzeba naszego politycznego wsparcia i do tego potrzeba ogromnego wysiłku militarnego. Musimy przekazać jeszcze więcej broni, nowoczesnej broni, mówię my, NATO, aby Ukraińcy ze swoją walecznością, dobrą organizacją, skutecznym dowodzeniem i charyzmatycznym prezydentem mogli ten sukces osiągnąć. To nie będzie łatwe, będziemy przeżywali różne fazy tej wojny, ale bardzo jest istotne, aby NATO nie zmieniało swoich, swojego stanowiska, żeby nie zmieniało swojej determinacji, żebyśmy wiedzieli, że ta wojna toczy się rzeczywiście o podstawowe wartości. To nie jest tylko wolność i suwerenność Ukrainy, to jest także kwestia wolności świata zachodniego, który przecież jest uznawany dzisiaj przez Rosję Putina za głównego wroga. Ta wojna jest częścią tej konfrontacji, o której prezydent Biden mówił tu w Warszawie między demokracją a autokracją. To jest fakt. I w tej wojnie my jesteśmy dzisiaj po właściwej stronie, tylko tę wojnę trzeba jeszcze wygrać. A żeby ją wygrać potrzebna jest polityczna jedność, potrzebne są wielkie pieniądze i potrzebne jest wsparcie militarne dla Ukrainy. Polska ma tutaj rolę szczególną do odegrania, ponieważ jesteśmy sąsiadem. Udzieliliśmy ogromnej pomocy humanitarnej dla Ukraińców, przede wszystkim Ukrainek z dziećmi, które przyjechały do naszego kraju i tu mieszkają. Powinniśmy tą rolę kraju, który wie, co Ukrainie i jak Ukrainie można pomóc, utrzymać. To jest niezwykle istotne, aby Polska była uznawana wśród krajów natowskich jako kraj o wysokich kompetencjach w kwestii flanki wschodniej, w kwestii Ukrainy i tego, co może tutaj dalej mieć miejsce. A więc NATO było potrzebne, a dziś potrzebne jest nawet bardziej. NATO wykazało swoją siłę odstraszania, a dzisiaj musi pokazać siłę zwyciężania. Wierzę, że politycy, którzy będą kształtować naszą rzeczywistość w najbliższych latach, to nie tylko rozumieją, ale będą potrafili to również praktycznie zrobić