Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Bartłomiej Stawiarski przypomina strajk z 1976 r. w ZEM

Bartłomiej Stawiarski przypomina strajk z 1976 r. w ZEM

Bartłomiej Stawiarski przypomniał zapomniany strajk w namysłowskich zakładach elektrotechniki motoryzacyjnej ZEM z 1976 roku i oddał hołd uczestniczącym robotnikom oraz ich rodzinom. W swoim oświadczeniu przedstawił przyczyny protestu, przebieg wydarzeń oraz skalę represji wymierzonych po jego zakończeniu.

Najważniejsze ustalenia


W 1975 roku hale ZEM były w złym stanie technicznym i wstrzymano produkcję; w kwietniu 1976 roku na postoju pozostawało 171 z 586 zatrudnionych. 25 czerwca 1976 roku do godziny 11.00 zastrajkowała cała pierwsza zmiana ZEM — 210 pracowników.

Przyczyny i przebieg


Mówca wskazał, że zaostrzenie nastrojów wywołała zapowiedziana w czerwcu 1976 roku regulacja cen. Funkcjonariusze partyjni próbowali uspokoić załogę poprzez spotkania konsultacyjne, jednak nastroje uspokoiły się dopiero po wystąpieniu premiera w mediach.

Represje po strajku


Po zakończeniu protestu aparat partyjny sporządził listę osób rzekomo winnych wydarzeniom z 24–30 czerwca 1976 roku. Z polecenia KWPZPR zwolniono ze stanowisk i z pracy osoby wskazane przez kierownictwo — 10 zwolniono, 12 zdjęto ze stanowisk i przesunięto do innej pracy, jednej osobie wypowiedziano umowę, 36 udzielono nagan, a trzem wystawiono upomnienia. W sumie ukarano 62 pracowników. Jako przykład represji podano los jednego z wyrzuconych pracowników, który z powodu tzw. wilczego biletu nie mógł znaleźć zatrudnienia i trafił na leczenie psychiatryczne.

Upamiętnienie i apel


W 40. rocznicę strajku, w Izbie Parlamentarnej, mówca oddał hołd robotnikom ZEM i zaapelował o pamięć dla represjonowanych oraz ich rodzin. Wystąpienie miało charakter wspomnieniowy i przypomnienie o obronie godności oraz praw pracowniczych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Szanowni Państwo, Drodzy Namysłowianie. Dzisiejszym oświadczeniem chciałbym przypomnieć zapomniany strajk w namysłowskich zakładach elektrotechniki motoryzacyjnej ZEM. Do tego roku żadne z opracowań historycznych nie informowało szerzej o strajku, który miał miejsce w 1976 roku w ZEM-ie, potocznie nazywanym silnikami. Pamięć o tych wydarzeniach w szerszym kontekście przywrócił dopiero w tym roku namysłowianin dr Mariusz Patelski. W 1975 roku hale ZEM były w złym stanie technicznym, groziły katastrofą budowlaną, wstrzymano produkcję. W kwietniu 1976 roku na tak zwanym postoju pozostawało 171 robotników z ogółu 586 zatrudnionych. Dodatkowo sytuację zaogniła zapowiedziana w czerwcu 1976 roku regulacja cen, co wywołało w namysłowskim zakładzie spontaniczny wybuch strajku. 25 czerwca do godziny 11.00 zastrajkowała cała pierwsza zmiana ZEM, w sumie 210 pracowników. Funkcjonariusze partyjni próbowali spacyfikować nastroje, organizując spotkania w grupach konsultacyjnych. Nastroje uspokoiły się jednak dopiero po wystąpieniu w mediach premiera. Po zakończeniu strajku aparat partyjny przystąpił do oczyszczania szeregów i ustalania winnych. Z polecenia KWPZPR zwolniono ze stanowisk kierowniczych ludzi, którzy odmówili wykonywania określonych działań. Sporządzono listę pracowników, którzy zajęli niewłaściwą postawę w czasie od 24 do 30 czerwca 1976 roku. Wydano kierownikom zakładu w polecenie zwolnienia wymienionych pracowników z pracy. W sumie 10 zwolniono, 12 zdjęto ze stanowisk i przesunięto do innej pracy. Jednej osobie wypowiedziano umowę, 36 udzielono nagan, a trzem upomnienia. W sumie ukarano 62 pracowników zemnamysłów, którzy wzięli udział w czerwcowym strajku. Represję aparatu władzy komunistycznej obrazuje przykład jednego z wyrzuconych pracowników zakładu. Ojca dwójki, dwojga małych dzieci, który zapożyczył się, aby wyremontować dom. Po utracie pracy w Zemie przez wiele miesięcy z powodu tzw. wilczego biletu nie mógł znaleźć zatrudnienia. Ostatecznie popadł w depresję i musiał się poddać leczeniu psychiatrycznemu. Tutaj, w tej Izbie Parlamentarnej, w 40. rocznicę strajku w namysłowskim Zemie, chciałbym oddać hołd robotnikom tego zakładu, którzy stanęli w obronie godności i praw pracowniczych. Szczególnie pamiętać należy o represjonowanych, szykanowanych, szkalowanych, a przede wszystkim o ich rodzinach.