Piotr Łukasz Babiarz o spalarni odpadów w Miliczu
Piotr Łukasz Babiarz porusza sprawę spalarni odpadów medycznych i weterynaryjnych w Miliczu i przedstawia stanowisko mieszkańców oraz Komitetu Protestacyjnego. Wystosował na forum parlamentu apel o interwencję wobec samowolnej rozbudowy instalacji i wątpliwych decyzji administracyjnych.
Zarzuca niezgodne z planem zagospodarowania prace oraz samowolną rozbudowę spalarni przy ul. Grzybowej - według relacji moc przerobowa wzrosła z 50 kg do 350 kg, a nadzór budowlany nakazał rozbiórkę dodatkowych urządzeń. Zwraca też uwagę na sprzedaż działki przez powiatową fundację spółce Eko ABC po cenie znacząco niższej od wyceny oraz na lokalizację inwestycji w Parku Krajobrazowym i częściowo w obszarze NATURA 2000.
Przedstawia sekwencję decyzji administracyjnych - od pozwoleń i uchyleń w trybie nadzorczym, przez przekazanie sprawy do rozpoznania kolejnemu organowi, po rozbieżne rozstrzygnięcia na różnych szczeblach. Zwraca uwagę, że województwo odmawiało wydania pozwoleń, a następnie Ministerstwo Środowiska uchylało decyzję i spółka uzyskiwała wnioskowane pozwolenia, co według niego wprowadza zamieszanie prawne.
Opisuje społeczne zaniepokojenie - mieszkańcy są zbulwersowani i boją się o zdrowie, turystykę oraz o funkcjonowanie powiatowego szpitala. Powołano Komitet Protestacyjny Stop Spalarni, który wspierają lokalna prasa, telewizja, niektórzy radni i poseł; mieszkańcy domagają się ochrony dobra publicznego i wyjaśnień.
Stawia pytania o rzetelność i przejrzystość postępowań urzędowych oraz o to, czy procedury były stosowane jednakowo wobec wszystkich. Zadaje obrazowe porównanie dotyczące sprzedaży części działki i apeluje o wyjaśnienie, gdzie w tym procesie są interesy mieszkańców i ich prawo do życia bez zagrożeń.
Najważniejsze zarzuty
Zarzuca niezgodne z planem zagospodarowania prace oraz samowolną rozbudowę spalarni przy ul. Grzybowej - według relacji moc przerobowa wzrosła z 50 kg do 350 kg, a nadzór budowlany nakazał rozbiórkę dodatkowych urządzeń. Zwraca też uwagę na sprzedaż działki przez powiatową fundację spółce Eko ABC po cenie znacząco niższej od wyceny oraz na lokalizację inwestycji w Parku Krajobrazowym i częściowo w obszarze NATURA 2000.
Chronologia działań administracyjnych
Przedstawia sekwencję decyzji administracyjnych - od pozwoleń i uchyleń w trybie nadzorczym, przez przekazanie sprawy do rozpoznania kolejnemu organowi, po rozbieżne rozstrzygnięcia na różnych szczeblach. Zwraca uwagę, że województwo odmawiało wydania pozwoleń, a następnie Ministerstwo Środowiska uchylało decyzję i spółka uzyskiwała wnioskowane pozwolenia, co według niego wprowadza zamieszanie prawne.
Obawy mieszkańców i działania protestu
Opisuje społeczne zaniepokojenie - mieszkańcy są zbulwersowani i boją się o zdrowie, turystykę oraz o funkcjonowanie powiatowego szpitala. Powołano Komitet Protestacyjny Stop Spalarni, który wspierają lokalna prasa, telewizja, niektórzy radni i poseł; mieszkańcy domagają się ochrony dobra publicznego i wyjaśnień.
Pytania o transparentność i prawo
Stawia pytania o rzetelność i przejrzystość postępowań urzędowych oraz o to, czy procedury były stosowane jednakowo wobec wszystkich. Zadaje obrazowe porównanie dotyczące sprzedaży części działki i apeluje o wyjaśnienie, gdzie w tym procesie są interesy mieszkańców i ich prawo do życia bez zagrożeń.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
VideoParlament odbiera odznaczenia i apeluje o samoloty dla Ukrainy
VideoParlament: Radzi rodzinne hasło - chroni seniorów
VideoParlament: Minister ostrzega — światełko nie oznacza końca pandemii
Marta Golbik: Domaga się łatwiejszego dostępu młodzieży do psychologa
[MS]: Seminarium naukowe poświęcone zagadnieniu zasadności uregulowania rynku usług prawnych cz. 2.
VideoParlament: Informuje o testach górników i ogniskach
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Stanisław Pięta
Stanisław Pięta krytykuje projekt łagodzący rygory więzienne
Józefa Hrynkiewicz
Józefa Hrynkiewicz o klauzulach społecznych i sytuacji w Sejmie
Ryszard Zbrzyzny
Ryszard Zbrzyzny o ulgach podatkowych na przedszkola i żłobki
Piotr Ćwik
Piotr Ćwik pyta o udział polskich firm w zamówieniach 2014
Tomasz Nowak
Tomasz Nowak o specustawie energetycznej i czterech poprawkach
Andrzej Romanek
Andrzej Romanek krytykuje pasywność rządu i pyta o rozwiązania
Artykuły
Artykuł
Gdyby wybory odbyły się dziś — co mówią dane?
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
S. Cenckiewicz podał sie do dymisji
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Niestety już po raz kolejny muszę zabrać głos w sprawie spalarni odpadów medycznych i weterynaryjnych w Miliczu. W akcie desperacji przy braku jakichkolwiek perspektyw pozytywnego rozwiązania sprawy z lokalnymi władzami, władzami administracji rządowej, przedstawiciele Komitetu Protestacyjnego Mieszkańców sprowokowani zostali do wystosowania otwartego listu do Prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej. Komitet Protestacyjny poprosił mnie jako posła ziemi miejskiej o zaprezentowanie jego treści na forum parlamentu, co też niniejszym czynił. W ostatnim czasie objeżdża pani Polskę po to, by jak pani twierdzi być bliżej obywateli i ich problemów, by móc z nimi na ten temat rozmawiać. Mieszkamy w Miliczu, niewielkim mieście powiatowym na Dolnym Śląsku, więc raczej pani premier do nas nie zawita, a problemów nam nie brakuje i niestety nie możemy ich rozwiązać z naszymi władzami lokalnymi. W swoim expose również pani premier deklarowała, że chce być jak najbliżej problemów zwykłych ludzi. Z tego względu postanowiliśmy tą drogą poinformować panią premier o tym, co się u nas dzieje i prosić o pomoc. Otóż w mieście, naszym Miliczu, na terenie Parku Krajobrazowego Dolina Baryczy, samowolnie postawiono potwora burzącego spokój mieszkańców i psującego wizerunek turystycznej gminy Milicz. Tym potworem dla nas mieszkańców jest spalarnia odpadów medycznych i weterynaryjnych działających w Miliczu przy ulicy Grzybowej. Przy powiatowym szpitalu Milickie Centrum Medyczne, położonym w pięknym leśnym terenie. Należy nadmienić, że szpital nasz nigdy nie posiadał spalarni, a jedynie kotłownię, w której zorganizowano małą okrętową spalarnię na potrzeby Milicza i była to integralna jego część. Najpierw powiat milicki powołał do życia fundację na rzecz ziemi milickiej. Działkę 107 AM 21 fundacja nabyła ją na podstawie umowy przekazania w lipcu 2011 roku, po to by w marcu 2012 sprzedać ją po podziale jako osobną nieruchomość. Spółce Eko ABC, siedzibą w Bełchatowie. Jako przeznaczenie podstawowe działki 107 AM 21 podano tereny usług zdrowia, szpital powiatowy, a w części oznaczonej symbolem 78ZL w Parku Krajoborazowym Dolina Waryczy objęto ochroną jako część europejskiej sieci ekologicznej Natura 2000. Łączną wartość nieruchomości wraz z częściami składowymi została wyceniona na 5 milionów 970 tysięcy złotych, a sprzedano wyżej wymienionej spółce na kwotę 2 miliony 400. Natychmiast po kupnieniu nieruchomości spółka Eko ABC w spalarni zamontowała dodatkowe urządzenia i instalacje techniczne i zwiększyła moce przerobowe spalarni z 50 kg do 350 kg. Nadzór budowlany stwierdził, że firma dopuściła się samowoli budowlanej i nakazała rozbiórkę dodatkowych urządzeń, gdyż funkcjonowanie spalarni jest niezgodne z planem zagospodarowania przestrzennego. W tym terenie przewiduje się usługi dla zdrowia i działalności szpitala powiatowego. Niestety spalarnia dalej działa, a my mieszkańcy jesteśmy tą sprawą coraz bardziej zbulwersowani, gdyż wygląda na to, że w naszym mieście prawo działa zbójniczo. Jako mieszkańcy zauważyliśmy i dowiedzieliśmy się, że na naszym terenie działa ona jako jedyna na Dolnym Śląsku regionalna spalarnia odpadów medycznych i weterynarii. Ważną sprawą jest to, że jesteśmy województwem leżącym na granicy, więc jako spalarnia regionalna Milicz będzie obsługiwał nie tylko Dolny Śląsk, ale też szpitale i lecznice z innych województw, którym rachunek ekonomiczny podpowie, gdzie jest bliżej, a tym samym dla nich będzie taniej. Wielu miliczań, niezwiązanych z żadną organizacją polityczną, żywo zainteresowanych jest tym, co dzieje się na naszym terenie, w tym spalarniom, gdyż chcemy żyć spokojnie, bez obaw o nasze zdrowie i swoich najbliższych. Jesteśmy też zdania, że szpital powinien leczyć, a nie narażać pacjentów na widok trujących wyziewów z kominów spalarni i przykre zapach. Mieszkańcy, usiłując walczyć z tym potworem, jakim jest spalarnia, powołali komitet protestacyjny Stop Spalarni. Wspierają się autorytetem i wiedzą posła ziemi dolnośląskiej Piotra Babiarza, prasą lokalną, telewizją, niektórymi zainteresowanymi sprawą radnymi obu administracji ziemi milickiej. Niestety to, czego dowiadujemy się w trakcie działań, przeraża nas bardzo. Otóż starostwo milickie wydaje pozwolenie na budowę wiatr. W trybie nadzorczym decyzja zostaje uchylona przez województę dolnośląskiego. Sprawa zostaje przekazana do rozpoznania starości Oleśnickiemu, który uchyla decyzję starosty milickiego i odmawia pozwolenia na budowę inwestycji spółce EKOBC. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wydał decyzję o rozbiórce, ale nie zostaje ona wykonana. Marszałek województwa dolnośląskiego w 2014 roku odmawia spółce EKOBC wydania pozwolenia na wytwarzanie odpadów wraz ze zwoleniem na przetwarzanie odpadów w związku z eksploatacją instalacji do termicznego przekształcenia odpadów medycznych i weterynyjnych w Miliczu. Natomiast Ministerstwo Środowiska uchyla decyzję i spółka uzyskuje wnioskowane pozwolenie. Dla nas, prostych mieszkańców, zawiłości urzędnicze powodują duże zagmatwanie tematu. I w konsekwencji dochodzimy do wniosku, że wszystkie działania urzędnicze prowadzone są po to, by w jakiś pokrętny sposób usankcjonować działania spółki EKOBC. A my pytamy, gdzie w tym wszystkim znajdują się mieszkańcy i ich troska o dobro. Wszystko, co dotychczas zrobiono, są to działania urzędnicze, wspominięcie mieszkańców. Sprzedanie tzw. spalarni po to, by przy obejściu prawa zaczęło działać przedsiębiorstwo i działania władz, by wskazać, że wszystko jest zgodne z prawem, budzi nasz sprzeciw. Czy jeżeli sprzedamy część swojej działki budowlanej, na której stoi dom, to automatycznie oznacza, że można ją rozbudować, nazwać to modernizacją i bez żadnych pozwoleń postawić drugi dom? Każdy obywatel chce podjąć działalność gospodarczą, musi przejść ciernistą drogę do pozwoleń na wszelkie działania, a w szczególności na naszym terenie Parku Krajobrazowego. Jest to bardzo skomplikowana procedura i na pewno wymaga poinformowania wszystkich sąsiadów zainteresowanego oraz uzyskania opinii stosownych organów. Jedynie spalarnia w Miliczu mogła zacząć działać bez jakichkolwiek uzgodnień. Jak to możliwe, żeby na terenie, na którym żaden zakład produkcyjny, nawet o małej uciążliwości nie dostaje zgody na działanie ze względu na tereny chronione, wyrasta nam spalarnia opłatów medycznych i weterynaryjnych. Panie pośle, na przyszłość trzeba dzielić to oświadczenie na dwa, bo pan mnie zmusza do łamania regulaminu. Panie marszałku, bardzo proszę o 30 sekund jeszcze prolongatel. Już kończę. Zostałem zobowiązany przez moich wyborców. W sąsiedztwie szpitala jest osiedle domków jednorodzinnych, które powstało tylko w części wcześniej niż szpital. Pozostali budowali je później i zostali poinformowali, że przy szpitalu będzie spalarnia opłatów medycznych i weterynaryjnych. Pytamy, czy to są uczciwe działania. Ludzie ci prawdopodobnie nigdy w tym miejscu nie pobudowaliby swoich domów. Przecież spalarnia powoduje, że spadają ceny nieruchomości, położonych w bliskiej odległości od szpitala, a możliwość ich sprzedaży spada do minimum. Pytań i skarg jest wiele i trudno je wyartykułować w jednym piśmie, ale żal i rozgoryczenie mieszkańców są wielkie. Jak oczywiście uznaliśmy, wpływ szkodliwych czynników na nasze zdrowie, więc z tego względu nie poruszaliśmy tego tematu. Czujemy się oszukani przez nasze władze lokalne, a zwracamy się do pani premier o pomoc, ponieważ to pani partyjni koledzy sprawują władzę... Ja niestety nie mogę panu przedłużyć, także proszę skończyć i pozostałą część do protokołu. Już kończę. W naszym odczuciu wygląda to tak, że tam gdzie rządzi PO i PSL, to wszystko można załatwić od najniższego szczebla po szczele ministerialnej. Ale żywi mi nadzieję, że pani premier spowoduje, że w końcu ktoś uczciwie zajmie się sprawą i z prośbą, a likwidacja tej nieszczęsnej spalarni działającej z naruszeniem prawa budowlanego stanie się faktem. Normy etyczne i moralne też staną się faktem. Dziękuję panu posłowi. G Austan G'deśnij! Nie