Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Teresa Hoppe wspomina biskupa Konstantyna Dominika

Teresa Hoppe wspomina biskupa Konstantyna Dominika

Teresa Hoppe przypomniała o 70. rocznicy śmierci biskupa Konstantyna Dominika, przedstawiając jego życiorys, zasługi i okoliczności śmierci. W wystąpieniu podkreśliła jego pokorę, skromność oraz trwające modlitwy i inicjatywy na rzecz beatyfikacji.

Życiorys i posługa


Konstantyn Dominik urodził się w 1870 roku w Gnieżdżewie w rodzinie kaszubskiej. Teresa Hoppe opisała jego drogę: naukę w kolegium Marianów w Pelplinie, Gimnazjum Katolickim w Chełmnie, święcenia kapłańskie w 1897 roku oraz kolejne funkcje — wikary, kapelan, prefekt, wicerektor i rektor seminarium w Pelplinie.

Stanowiska i powołanie biskupie


Mówczyni przypomniała, że osiem lat po mianowaniu rektorem, papież Piłs XI powołał go na biskupa tytularnego artybeńskiego i biskupa pomocniczego diecezji hełmińskiej. Zwróciła uwagę na jego podejście do funkcji — uważał się przede wszystkim za kapłana i wychowawcę, żył skromnie i zachował wielką pokorę.

Prześladowania i ostatnie dni


Hoppe opisała losy biskupa po napaści Niemiec na Polskę w 1939 roku — likwidację seminarium w Pelplinie, zamordowanie większości księży oraz wydalenie Dominika do Gdańska, gdzie znalazł schronienie u sióstr Elżbietanek. Wystąpienie przywołało naciski gestapo i postawione ultimatum z terminem do 15 marca 1942 roku; biskup miał odpowiedzieć na żądanie przyjęcia niemieckiej grupy narodowościowej lub groziła mu śmierć. Wspomniano jego słowa do opiekunek — "Ten termin to już Pan Bóg załatwi" — oraz pogorszenie stanu zdrowia i śmierć 7 marca 1942 roku.

Pogrzeb, pamięć i starania o beatyfikację


Mówczyni zauważyła, że mimo zagrożeń na pogrzebie obecnych było około 80 księży i wielu wiernych, a zwłoki zostały przeniesione do Pelplina w 1949 roku. Teresa Hoppe odnotowała trwającą pamięć o biskupie — palące się świece, kwiaty, wizyty maturzystów z biało-czerwonymi kokardkami — oraz działania na rzecz beatyfikacji: początki zabiegów po II wojnie, proces diecezjalny z 1961 roku, kaszubska pielgrzymka do Watykanu w 2004 roku i Wielka Nowenna Błagalna w latach 2002-2010. Zaznaczyła też, że w bieżącym roku w wielu kościołach na Kaszubach odprawiane są Msze w intencji rychłej beatyfikacji, a 30 marca zaplanowano specjalną drogę krzyżową na Kalwarii Wejherowskiej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoki Sejmie, 7 marca bieżącego roku minęła 70. rocznica śmierci sługi Bożego biskupa Konstantyna Dominika, postaci znanej i niezwykle cenionej na Kaszubach i Pomorzu. Na tak wielki szacunek i pamięć ten nieoceniony biskup zasłużył sobie bohaterską postawą i świętym życiem. Konstantyn Dominik urodził się w 1870 roku w Gnieżdżewie. Jest to obecny powiat pucki w województwie pomorskim. W kaszubskiej rodzinie Michała i Anny Dominików. Jego ojciec piastował urząd sołtysa. Matka Anna zmarła, gdy Konstantyn miał dwa lata. Po ukończeniu szkoły ludowej wstąpił do kolegium Marianom w Pelplinie. W późniejszym czasie kontynuował naukę w Królewskim Gimnazjum Katolickim w Chełmnie, gdzie zdał egzamin dojrzałości. Studia ukończył w seminarium duchownym w Pelplinie, a w 1897 roku otrzymał święcenia kapłańskie i został skierowany jako wikary do kościoła jezuitów w Gdańsku Starych Szkotach, w miejscu, w którym nauki pobierał wcześniej twórca słów polskiego hymnu narodowego Józef Wybicki. Konstantyn Dominik pełniąc posługę kapłańską przeszedł różne jej etapy, począwszy od wikarego poprzez kapelana klasztoru i szpitala sióstr miłosierdzia, prefekta w liceum żeńskim i gimnazjum, aż do wicerektora seminarium w Pelplinie. Tę ostatnią funkcję sprawował w niezwykle trudnym okresie, czasie poprzedzającym wybuch I wojny światowej, kiedy to spory narodowe przybierały na sile. Bronią Konstantyna Dominika była wiedza, dobre słowo i modlitwa. W 1920 roku został powołany na stanowisko rektora i kanonika seminarium duchownego w Pelplinie, a osiem lat później papież Piłs XI mianował go biskupem tytularnym artybeńskim i przeznaczył mu urząd biskupa pomocniczego w diecezji hełmińskiej. Mimo tak dostojnej funkcji biskup Dominik uważał się przede wszystkim za kapłana i wychowawcę. Przyjęcie nominacji biskupi było dla niego, jak sam wyznał, jedną z najtrudniejszych decyzji ze względu na towarzyszące funkcji biskupa celebre i patos. Zachował wielką pokorę w sercu i prostotę w zachowaniu. Żył niezwykle skromnie. Po napaści Niemiec na Polskę w 1939 roku, 20 października, hitlerowscy zlikwidowali seminarium w Pelplinie. Większość księży została zamordowana. Ciężko chory biskup Dominik został wydalony do Gdańska, gdzie znalazł schronienie w klasztorze sióstr Elżbietanek. Jego kontakty ze światem były ograniczane i kontrolowane przez gestapo, które nakłaniało polskiego biskupa do przyjęcia niemieckiej trzeciej grupy narodowościowej, co miałoby wielki wpływ na duchowieństwo i świeckich pomorzan. Biskup był wielokrotnie przesłuchiwany przez gestapo, które na początku 1942 roku postawiło duchownemu ultimatum. Przyjęcie niemieckiej grupy narodowościowej lub rozstrzelanie. Biskup miał czas na podjęcie decyzji do 15 marca 1942 roku. W pamięci sióstr opiekujących się duchownym zachowały się słowa biskupa. Ten termin to już Pan Bóg załatwi. I rzeczywiście, stan zdrowia biskupa nagle się pogorszył, a 7 marca 1942 roku biskup Konstantyn Dominik odszedł do wieczności. Na jego pogrzebie, mimo zagrożeń ze strony hitlerowców, przybyło około 80 księży i wierni z okolic Pelplina, Gdańska i z całej diecezji. Biskup Konstantyn Dominik został pochowany na cmentarzu w Gdańsku, w Starych Szkotach, przy kościele, w którym rozpoczynał swoją działalność duszpasterską. Po wojnie w 1949 roku zwłoki zostały przeniesione do Pelplina, gdzie spoczął obok kapłanów zamordowanych w 1939 roku. Minęły lata, a na grobie biskupa Dominika w Pelplinie zawsze palą się świece i leżą świeże kwiaty. W maju odwiedzają go maturzyści, pozostawiając na grobie biało-czerwone kokardki. Biskup Dominik już za życia w opinii wielu osób zasługiwał na miano świętego. Początki zabiegów o beatyfikację kaszubskiego biskupa sięgają końca lat 40. ubiegłego wieku. Proces diecezjalny rozpoczął się w 1961 roku. Pamięć o tej niezwykłej postaci jest podtrzymywana przez kolejne pokolenia Pomorzan od wielu lat. W 2004 roku odbyła się kaszubska pielgrzymka do Watykanu w intencji rychłej beatyfikacji sługi Bożego Konstantyna Dominika i w tej samej intencji w latach 2002-2010 za sprawą Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego trwała Wielka Nowenna Błagalna. W bieżącym roku z okazji 70. rocznicy jego śmierci w wielu kościołach na Kaszubach wierni modlą się podczas mszy świętej w intencji rychłej beatyfikacji biskupa, a 30 marca zostanie odprawiona na Kalwarii Wejherowskiej specjalna droga krzyżowa z udziałem licznej rzeczy Kaszubów i Pomorzan. Jeśli biskup Dominik zostanie ogłoszony w przyszłości świętym, będzie z pewnością patronował cechom, które były mu tak bliskie, prostocie, życzliwości i łagodności. Dziękuję za uwagę. Dziękuję, panie posłający.