Koalicja Obywatelska: Alarm o drożyźnie i propozycja 20% podwyżek
Koalicja Obywatelska ostrzega przed dramatyczną sytuacją gospodarstw domowych z powodu rosnących cen mediów, inflacji i wzrostu rat kredytowych. Prezentuje pakiet ratunkowy z trzema propozycjami, w tym postulatem 20% podwyżek dla pracowników sektora publicznego.
Koalicja wskazuje, że Polacy odczuwają realne pogorszenie standardu życia - wyższe ceny prądu i gazu, skokowe wzrosty rat kredytowych oraz drożyznę w sklepach przekładają się na mniejsze możliwości zakupowe rodzin. Jako odpowiedź przygotowano trzy propozycje ustaw, które mają trafić do Sejmu, z naciskiem na szybkie działania.
W wystąpieniu przytoczono konkretne wskaźniki - prąd wzrósł o około 30%, gaz o około 50% dla gospodarstw domowych, a niektóre produkty spożywcze zdrożały nawet 20–40% rok do roku. Wzrosty cen paliw przypisano zarówno wojnie, jak i - według mówcy - wielkim marżom koncernów paliwowych, takim jak Orlen i Lotos.
Wzrost stóp procentowych przekłada się na wyższe raty kredytowe rzędu 500–1000 zł i więcej miesięcznie, co dodatkowo obciąża budżety domowe. Mówca podkreślił, że inflacja i spadająca siła nabywcza - zestawiona w wystąpieniu z relacją płac wobec Niemiec - powodują, że wielu Polaków nie jest w stanie związać końca z końcem.
Koalicja zapowiada trzy konkretne propozycje, ogłoszone przez przewodniczącego Donaldę Tuska na Radzie Krajowej, z pierwszą propozycją 20% podwyżki dla niemal 1,6–2 mln pracowników sfery budżetowej. Wystąpienie krytykuje strukturę budżetu oraz praktykę odrzucania poprawek - mówca wskazuje, że przy zapisie inflacji w budżecie na poziomie 3,5% pojawiają się nadwyżki, które powinny być przeznaczone na rekompensaty dla płac.
Najważniejsze ustalenia
Koalicja wskazuje, że Polacy odczuwają realne pogorszenie standardu życia - wyższe ceny prądu i gazu, skokowe wzrosty rat kredytowych oraz drożyznę w sklepach przekładają się na mniejsze możliwości zakupowe rodzin. Jako odpowiedź przygotowano trzy propozycje ustaw, które mają trafić do Sejmu, z naciskiem na szybkie działania.
Skala wzrostów i przyczyny
W wystąpieniu przytoczono konkretne wskaźniki - prąd wzrósł o około 30%, gaz o około 50% dla gospodarstw domowych, a niektóre produkty spożywcze zdrożały nawet 20–40% rok do roku. Wzrosty cen paliw przypisano zarówno wojnie, jak i - według mówcy - wielkim marżom koncernów paliwowych, takim jak Orlen i Lotos.
Konsekwencje dla gospodarstw domowych
Wzrost stóp procentowych przekłada się na wyższe raty kredytowe rzędu 500–1000 zł i więcej miesięcznie, co dodatkowo obciąża budżety domowe. Mówca podkreślił, że inflacja i spadająca siła nabywcza - zestawiona w wystąpieniu z relacją płac wobec Niemiec - powodują, że wielu Polaków nie jest w stanie związać końca z końcem.
Proponowany pakiet i krytyka budżetu
Koalicja zapowiada trzy konkretne propozycje, ogłoszone przez przewodniczącego Donaldę Tuska na Radzie Krajowej, z pierwszą propozycją 20% podwyżki dla niemal 1,6–2 mln pracowników sfery budżetowej. Wystąpienie krytykuje strukturę budżetu oraz praktykę odrzucania poprawek - mówca wskazuje, że przy zapisie inflacji w budżecie na poziomie 3,5% pojawiają się nadwyżki, które powinny być przeznaczone na rekompensaty dla płac.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska żąda dymisji zarządu Polskiego Związku Tenisa
Koalicja Obywatelska: Ile policjantów zabezpiecza Kaczyńskiego?
Koalicja Obywatelska alarmuje o sytuacji w Zakładach Azotowych Puławy
Iwana Śliwińska-Krasińska: Postuluje wolność i nowe finansowanie kultury
Elżbieta Gelert pyta o brak pogłębienia toru do Elbląga
Koalicja Obywatelska: 13 szpitali tymczasowych stoi pusto
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Lewica
Lewica proponuje 12% waloryzację emerytur od września
Konfederacja
Krzysztof Bosak: Ponad 100 tys. zł dla Polaków na Ukrainie
Piotr Uściński
Piotr Uściński o finansowaniu programów mieszkaniowych
Tomasz Grodzki
Tomasz Grodzki wzywa parlamenty do większej pomocy dla Ukrainy
Krystyna Skowrońska
Krystyna Skowrońska: '100 tysięcy afer' zamiast mieszkań
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia: Ostra ocena i ostrzeżenie o rosnących ratach
Artykuły
Artykuł
Gdyby wybory odbyły się dziś — PiS odbija mandaty kosztem Konfederacji
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Transkrypcja
Spotykamy się dzisiaj tutaj niestety ze względu na fatalną sytuację gospodarstw domowych, fatalną sytuację finansową, która jest spowodowana wieloma czynnikami. Po pierwsze, na początku roku wzrosły ceny mediów, wzrosły ceny prądu i gazu, prąd o 30% gazu, o 50% dla gospodarstw indywidualnych. Po drugie, wzrastające stopy procentowe powodują wzrost rat kredytowych, rat kredytowych, hipotecznych, konsumentów indywidualnych. To są wzrosty rzędu 500, nawet czasem 1000 złotych i więcej miesięcznie. Po trzecie, wzrastające ceny paliw ze względu na wojnę oczywiście, ale też gigantyczne marże gigantów paliwowych, m.in. Orlenu, które wzrosły, czy lotosły, które wzrosły o paręset procent. No i inflacja, o której szerzej powie senator Bokhant. Proszę Państwa, zaprosiliśmy Państwa na dzisiejsze spotkanie, bo jesteśmy już po świętach. I wiemy, o czym Polacy podczas tych świąt rozmawiali. Rozmawiali oczywiście na temat wojny na Ukrainie i tego, w jaki sposób stanowi ona zagrożenie dla nas, Polaków. Ale rozmawiali także o tym, co na tym stole świątecznym się znalazło, a czego na tym stole świątecznym nie było. Było znacznie mniej i było znacznie skromniej. Tu nie chodzi o jakieś nadmierne folgowanie swojemu apetytowi. Tu chodzi o to po prostu, że Polaków nie stać dzisiaj na to, aby związać koniec z końcem ze względu na dramatyczną drożyznę. Ta drożyzna rzeczywiście jest odczuwalna, jest widoczna gołym okiem i nie tylko słupki o tym świadczą, ale także indywidualne doświadczenie każdego z Polaków i Polek. No, wzrost cen, o którym widzimy wszyscy, następuje sukcesywnie od zeszłego roku, ale za ten wzrost cen nie jest odpowiedzialny na tylko wojna. Czyli nie ma racji premier Morawiecki, mówiąc o tym, że to jest Putin-flacja. Wojna wpłynęła na 1,5% wzrostu inflacji, bo tylko o 1,5% wzrosła inflacja pomiędzy styczniem a marcem, a przypomnijmy, że Putin najechał Ukrainę 24 lutego. W styczniu inflacja wynosiła 9,4%. W marcu już 10,9%. A zatem za wszystkie te wzrosty, które sukcesywnie następowały w poprzednich miesiącach, jest odpowiedzialny rząd, który nie potrafił poradzić sobie ze wzrostem cen. Traktując je chyba jako konieczne i chyba jako to mniejsze zagrożenie dla siebie, ukrywając je pod rozmaitymi innymi sprawami, które wrzucał do debaty publicznej. A tymczasem to, co jest zawartością kieszeni Polaków, to, co znajduje się na wielkanocnym stole, to, co znajduje się na co dzień w lodówce, tak naprawdę świadczy o tym, czy rząd dobrze, czy źle gospodaruje w kraju. No, warto też przypomnieć, jak wyglądają wzrosty w poszczególnych segmentach naszego życia społecznego. No, żywność i napoje bezalkoholowe 9%, ponad 9%. Użytkowanie mieszkania lub domu poprzez nośniki energii, poprzez wzrosty cen za gaz, za prąd o 7, ponad 17%, prawie 18%. Usługi transportowe o ponad 24%. Wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego trochę mniej, ale w dalszym ciągu to jest prawie 8%. Przygotowaliśmy tę flanszę, żeby zobrazować danymi liczbami, jak wygląda w tej chwili portfel przeciętnej Polki i przeciętnego Polaka. Na co stać przeciętnego Polaka i przeciętną Polkę w sytuacji, kiedy relacja płac pomiędzy Polakami a Niemcami jest jak 1 do 3, a relacja cen pomiędzy Polską a Niemcami jest jak 1 do 1,2 do 1. A zatem prawie, że 3-krotnie mniejsza jest siła nabywcza portfeli Polaków w stosunku do portfeli Niemcy. To jest miara polityki gospodarczej tego rządu. To, co pan senator powiedział, to są oczywiście statystyki, natomiast konkretne produkty często wzrastają od nawet 20 do 40% w skali rok do roku, sery wędliny, kiełbasy. To wszyscy mogliśmy się o tym doskonale przekonać podczas świąt Wielkanocnych. Natomiast, jako Platforma Obywatelska przygotowaliśmy konkretny pakiet zmian i ustawy niedługo trafią do Sejmu. To są 3 konkretne propozycje, które chcemy państwo przedstawić. 3 konkretne propozycje, które ogłosił przewodniczący Donald Tusk na Radzie Krajowej 13 kwietnia w Warszawie. I pierwsza z nich to jest 20% podwyżki dla pracowników sektora publicznego. To jest dla całej budżetów. Dla pielęgniarek, dla pracowników uchrony socjalnej, dla pracowników edukacji, dla pracowników sądu i tak dalej, i tak dalej, nie dotyczając z tego nikogo, ponieważ to sfera budżetowa, to ci pracownicy, którzy mają stałe pensje, są najbardziej narażeni na ten wzrost inflacyjny. W firmach prywatnych, jeżeli postępuje inflacja, a przedsiębiorca również gdzieś tam rekompensuje sobie te koszty z wzrostem cen i jest w stanie w miarę elastycznie z miesiąca na miesiąc z pracownikom tą inflację rekompensować. Natomiast w budżecie państwa te pensje są stałe i jeżeli rośnie inflacja, niestety pracownicy z sfery budżetowej, których jest prawie 2 miliony, 1 milion 600 tysięcy, nie mają rekompensowanych tych wzrostów. A trzeba sobie powiedzieć jasno i wyraźnie, że państwo może, bo stacie na to, żeby te wzrosty rekompensować, ponieważ w budżecie państwa inflacja, która jest zapisana to jest 3,5%. W związku z tym każda inflacja, która jest ponad te 3,5% stwarza gigantyczne, gigantyczne wzrosty przychodów do budżetu, które tak naprawdę państwo nie wydając na podwyżki dla pracowników w sfery budżetowej normalnie ich okrada magazynując te środki w budżecie. W związku z tym nikt nie może powiedzieć, że państwa w obecnej sytuacji na to nie stać. I to jest pierwszy nasz bo w co lat absolutnie jak najszybciej 20% podwyżki dla sfery budżetowej niedługo trafił został do Sejmu. Jeżeli mówimy już o budżecie państwa to my jako posłowie Platformy Obywatelskiej w szczególności posłowie Komisji Finansów to się pan poseł Sowa to potwierdzi wielokrotnie zgłaszaliśmy tysiące poprawek do budżetu, które PiS po prostu jednym ruchem wszystkie odrzucał czasami kumulujące w jedno lub dwa głosowania. I niezrównoważony budżet oraz właśnie wadliwa struktura gospodarki jest jednym z wielu czynników wzrastających w Polsce inflacji. Inflacji, która ma bezpośredni również wpływ na kredyty i ma też również wpływ na decyzję Narodowego Banku Polskiego i naszego prezesa Jasz Sząba Glapińskiego, który co miesiąc praktycznie funduje od kilku miesięcy, od pięciu miesięcy podwyżki stóp procentowych dla Polaków. Powoduje to to, że zdolność kredytowa maleje i przygotowałam taką planszę na podstawie Notus Finance, która pokazuje, jak właśnie maleje zdolność kredytowa Polaków. I tak, jeżeli chodzi o singli, na przestrzeni od marca do kwietnia z 347 tysięcy spadła ona do 285 tysięcy. Jeżeli chodzi o rodzinę 2 plus 1 z prawie 400 tysięcy na niespełna 300 tysięcy. I jeżeli chodzi o rodzinę 2 plus 2, czyli dwoje rodziców, dwoje dzieci, z 641 tysięcy na 493 tysiące. To pokazuje, że dzisiaj kredyt jest, można powiedzieć, dobrym, luksusowym. Koszt kredytu od jesieni ubiegłego roku wzrósł o minimum kilkaset złotych miesięcznie, a niekiedy nawet od tysiąca do dwóch tysięcy złotych. To jest czas na antypisowską tarczę, bo za te konsekwencje, które dzisiaj ponoszą Polacy, odpowiada rząd PiSu. I my chcemy prowadzić taką tarczę, te trzy wspomniane projekty. Jednym z nich jest właśnie ustawa, która spowoduje zamrożenie kredytów. Zamrożenie kredytów w oprocentowaniu z grudnia 2021 roku. To spowoduje, że te kredyty nie będą drastycznie rosły, a Polaków będzie stać na ich spłatę. Szanowni Państwo, uzupełniając tylko słowa Pani posłanki Marczu Łajtizy Walczak, powiem, że odsetki od kredytów wzrosły już trzykrotnie, a nie są zastosowane jeszcze wszystkie podwyżki ogłoszone przez Narodowy Wakt Polski i prawdopodobnie to jeszcze jest nie koniec. A więc ta zdolność kredytowa, o której tutaj była mowa, najprawdopodobniej w kolejnych miesiącach będzie radykalnie spadała. I trzecim elementem naszego pakietu dla polskich rodzin, pakietu ratunkowego są obligacje antydrożyźniane, obligacje dwuletnie, które pozwolą tym, którzy dysponują jakimś groszem, zachować realną wartość pieniądza w perspektywie najbliższego roku czy dwóch lat, bo właśnie te obligacje chcemy wprowadzić na okres dwóch lat. Ich wartość oprocentowania będzie dokładnie taka, jaka wysokość inflacji. Chodzi o to, aby realna wartość pieniądza wśród Polaków nie spadła. Te obligacje będą do wysokości 50 tysięcy złotych dla każdej dorosłej osoby, jeśli dysponuje takim kapitałem, jeśli zbiera na jakieś inwestycje, być może zakup mieszkania, na wkład własny, aby ta wartość pieniądza z racji wysokiej inflacji została utrzymana. To jest bardzo ważny instrument również w polityce zwalczania inflacji, bowiem daje możliwość państwu zaciągnięcie na sfinansowanie deficytu. To jest rzeczą niezwykle istotną, a wiemy, bo to nie jest już żadną tajemnicą, że dzisiaj państwo ma ogromny problem z emisją i wykupem obligacji na kolejne lata. To jest rzecz niesłychanie istotna. W przyszłym tygodniu zapada wykup 25 miliardów obligacji wyemitowanych pięć lat temu i wiemy, że Ministerstwo Finansów ma ogromne problemy ze sfinansowaniem tego deficyta. Więc ten nasz pakiet jest też pakietem ratunkowym i pozwoli w sposób znaczący obliczyć kwestię inflacji w najbliższym czasie, a wszystkim Polkom i Polakom utrzymać realną wartość pieniądza. To bardzo istotne elementy, dlatego w najbliższym tygodniu te trzy ustaw, o których tutaj przed momentem mówiliśmy, które stanowią pakiet ratunkowy dla polskich rodzin wpłyną do laski marszałkowskiej. Mamy nadzieję, że PiS pozwoli nam pracować nad tymi ustawami. W sytuacji, w której naprawdę rodziny polskie są w gigantycznym kryzysie finansowym, chcielibyśmy zaapelować na koniec rządzących, by zamiast tak jak prezes Obajtek podnosić marżę Orlenu, po to, by później chwalić się rekordowymi zyskami, które później pewnie przeznaczy na swoje własne premie i zakup kolejnych pasów, czy jak prezes dla Piński wypaszać sobie premie w postaci 600 tys. zł, by zajęli się portfelami Polaków, w tym sensie, by im pomóc te ciężkie czasy przetrwać i wy jak najszybciej, jak tylko projekty ustaw trafią do Sejmu, podać je pod głosowanie i pokazać naprawdę na tych zwykłych Polakach rządzącym zależy. Dziękujemy bardzo, czy są jakieś pytania? Ja mam, ale za chwilkę. I mam prośbę do wszystkich Państwa, dlatego tutaj nam koleżanka, tak, trochę wchodziła, jakbyś, mamy taką, że do dzisiejszych faktów, które dojdziemy, na tym zbiorze, zakończyć już.