Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Konfederacja ostrzega przed 'K-kształtnym' odbiciem i żąda zwolnienia z ZUS

Konfederacja ostrzega przed 'K-kształtnym' odbiciem i żąda zwolnienia z ZUS

Konfederacja skrytykowała zapowiadany plan gospodarczy premiera, twierdząc, że przyniesie 'K-kształtne' odbicie faworyzujące duże spółki i międzynarodowe korporacje. Ruch zaapelował o zwolnienie drobnych przedsiębiorców z obowiązkowego ZUS i zapowiedział projekt ustawy, którego szczegóły przedstawi mecenas Michał Wawer.

Najważniejsze tezy


Konfederacja wskazała, że zapowiadany nowy ład gospodarczy premiera nie będzie odbiciem w kształcie litery U ani V, lecz K - co oznacza szybki wzrost spółek Skarbu Państwa i wielkich korporacji oraz pogrążenie małych przedsiębiorców.

Argumenty dotyczące ZUS i kosztów


Mówca podkreślił, że każdy jednoosobowy przedsiębiorca dziś płaci około 1500 zł miesięcznie na ZUS, nawet gdy nie osiąga dochodów. Zwrócono uwagę na model niemiecki jako przykład nieobowiązkowego ubezpieczenia społecznego oraz na szacunki, że rezygnacja części przedsiębiorców z obowiązkowego ubezpieczenia to koszt rzędu 5–6 mld zł rocznie (przy łącznych składkach przedsiębiorców 12–13 mld zł).

Przykłady nierównego traktowania firm


W wystąpieniu przytoczono przypadki, w których wielkie sieci handlowe i restauracje funkcjonują w czasie pandemii, podczas gdy małe sklepiki, franczyzowe punkty odzieżowe, gastronomia i hotele są zamknięte lub wystawiane na sprzedaż podmiotom międzynarodowym i spółkom Skarbu Państwa.

Propozycja legislacyjna


Konfederacja zapowiedziała projekt ustawy znoszący obowiązkowe ubezpieczenie społeczne dla drobnych przedsiębiorców, którego szczegóły ma przedstawić mecenas Michał Wawer. Argumentem ma być ochrona małych firm przed skutkami polityki rządu i możliwość pokrycia kosztów zmian przez budżet państwa.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Wg zapowiedzi premier Mateusz Morawiecki miał w styczniu, w lutym zaprezentować swój nowy plan gospodarczy, który ma być odpowiedzią na nowy ład społeczno-gospodarczy, społeczno-ekonomiczny, który ma wyłonić się z tych zgliszczy, które ze światową gospodarką zrobiła walka z wirusem. Niestety wszystko póki co wskazuje, że ten nowy ład gospodarczy nie będzie odbiciem w kształcie litery U, nie będzie odbiciem w kształcie litery V, tylko będzie odbiciem w kształcie litery K. To znaczy spółki Skarbu Państwa oraz wielkie międzynarodowe korporacje będą się rozwijały bardzo szybko, jak to prawe ramię litery K, czyli będą szły do góry, a mały biznes, małi przedsiębiorcy, zwłaszcza polscy, będą po kolei wbijani w ziemię jak ta prawa noga litery K. I jedynym sensowną odpowiedzią na to, co się dzieje jest właśnie wspieranie polskich drobnych przedsiębiorców, a przynajmniej nie przeszkadzanie nim, tak żeby mieli jakiekolwiek szansę w rywalizacji z wielkimi międzynarodowymi firmami oraz ze spółkami Skarbu Państwa. Niestety wszystko co już od wielu miesięcy obserwujemy idzie w zupełnie przeciwnym kierunku. Polskie firmy rodzinne prowadzone w formie spółek komandytowych są podwójnie opodatkowywane, podnosi się po raz kolejny składki na ZUS, zapowiada się obniżenie progu daniny solidarnościowej do 250 tysięcy złotych oraz podwyższenie tej składki do 8%. Małe firmy są zamykane, a duże firmy bardzo dobrze sobie działają. Nie słyszałem ani w innym przypadku, żeby Biedronka została zamknięta z powodu COVID-a, żeby jakiś pracownik Biedronki trafił na kwarantannę. Nie słyszałem, żeby wielkie hipermarkety się zamykały. Do McDonalda cały czas ustawiają się kolejki, a w tym samym czasie małe sklepiki odzieżowe na franczyzie muszą być zamknięte. Cała branża gastronomiczna w tym momencie leży i jest zamknięta. Hotele są zamknięte i otrzymują oferty kupne od wielkich międzynarodowych firm oraz od spółek Skarbu Państwa. Należy iść w zupełnie przeciwnym kierunku. Dlatego nie wyobrażamy sobie tego, żeby w tym nowym planie, w tym nowym ładzie Mateusza Morawieckiego nie było zwolnienia z ZUS-u dla drobnych przedsiębiorców. W tym momencie każdy jednoosobowy przedsiębiorca, każda mała najmniejsza firma musi płacić ZUS w okolicach 1500 zł miesięcznie. To jest bardzo wysoka opłata za możliwość prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Zwracam uwagę, że to, że ktoś ma zarejestrowaną jednoosobową działalność gospodarczą, nie oznacza, że zarabia jakiekolwiek pieniądze. On może nawet tracić te pieniądze, a i tak miesiąc w miesiąc płaci 1500 zł ZUS-u. To jest sytuacja taka, jak gdyby ktoś zarejestrował się jako bezrobotny w Urzędzie Pracy, bo szuka pracy i z tego powodu musiał płacić 1500 zł miesięcznie. Jeżeli ktoś rejestruje działalność gospodarczą, to znaczy, że szuka klientów. Jest w sytuacji osoby bezrobotnej, która dopiero szuka zasiłku, tymczasem szuka pracy. Tymczasem bezrobotnym nie każemy płacić za to, że szukają pracy, więc czemu przedsiębiorcom każemy płacić za to, że szukają klientów? Czemu przedsiębiorcom każemy płacić ZUS w trakcie, kiedy nie mogą prowadzić normalnie swojej działalności gospodarczej, bo mają różnego rodzaju obostrzenia albo całkowite zakazy prowadzenia działalności gospodarczej? Należy z tym skończyć, należy wprowadzić to, co funkcjonuje chociażby w największej gospodarce europejskiej, czyli w Niemczech, gdzie przedsiębiorcy nie muszą płacić obowiązkowego ubezpieczenia społecznego, chyba że oczywiście chcą takie ubezpieczenie płacić. Wiele osób mówi, że nie wolno dopuścić takiej dobrowolności, ponieważ przedsiębiorcy nie ubezpieczą się, nie zgromadzą odpowiedniego majątku i na starość nie będą mieli co jeść. Przedsiębiorcy już teraz wiedzą, że od państwa dostaną jakąś głodową emeryturę. Proszę mi wierzyć, przedsiębiorcom na emeryturze nie zależy. Przedsiębiorcy chcą rozwijać swoje firmy, chcą budować swoje oszczędności, chcą za swoje pieniądze żyć na swoją starość. Przedsiębiorcy są to ludzie, którym nikt nie obiecuje, że będą cokolwiek zarabiać, którym nikt nie obiecuje, że ich branża dalej będzie trwała. Są to ludzie przyzwyczajeni do ryzyka, przyzwyczajeni do zmienności, którzy doskonale rozumieją to, że się zestarzeją. Część osób zwraca uwagę, że nie wolno tego zrobić, ponieważ to będą straszne koszty dla budżetu. Wszyscy przedsiębiorcy składek na ubezpieczenie społeczne co roku płacą około 12-13 miliardów złotych. Według badania pana Abramowicza, rzecznika małych i średnich przedsiębiorstw, 45% przedsiębiorców by zrezygnowało z obowiązkowego ubezpieczenia, a reszta dalej by się ubezpieczała. Czyli mówimy o kwocie rzędu zaledwie 5-6 miliardów złotych w ciągu roku. To jest jakieś 5%, nie więcej, całego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Wydaje się, że nawet mniej niż 5%. Są to koszty, które bez problemu budżet państwa pokryje, a są to koszty, które pozwolą małemu polskiemu biznesowi przeżyć te bardzo ciężkie czasy, które zostały mu zafundowane przez obecny rząd. Dlatego Konfederacja proponuje projekt ustawy, który zlikwidowałby obowiązkowe ubezpieczenie społeczne i szczegóły projektu przedstawi mecenas Michał Wawer. Szanowni Państwo, kiedy mówimy o systemie ubezpieczeń społecznych, widzimy jak co roku coraz większe pieniądze z przedsiębiorców są wyduszane, żeby ten system ubezpieczeń społecznych zasilić. Warto też popatrzeć na wydatki, jakie z tego systemu ponosimy. Jednym z wątpliwych osiągnięć rządu Prawa i Sprawiedliwości, który przedstawia się jako rząd patriotyczny i propolski, jest zawarcie umowy o współpracy w zakresie ubezpieczeń społecznych z Ukrainą. Na podstawie tej umowy ZUS ma obowiązek wypłacać mieszkańcom, obywatelom Ukrainy zamieszkałym w Polsce emeryturę minimalną pokrywaną z pieniędzy tych właśnie polskich przedsiębiorców i polskich pracowników, którzy w Polsce swoje ciężko zarobione pieniądze oddają w postaci składek ZUS do państwa. Jednocześnie obserwujemy, jak z drugiej strony Polacy, którzy przynajmniej częściowo zostali już wypchnięci za granicę, są pozbawiani ulgi abolicyjnej i zmuszani do tego, żeby w momencie, kiedy do Polski wracają na przykład z pracy sezonowej, płacić tutaj na miejscu dodatkowy podatek. Wszystko to składa się w jednolity system, w ramach którego Polacy są wypychani za granicę, zachęcani do tego, żeby pracować, żeby ci, którzy już pracują akresowo, żeby wyjechali na stałe, a jednocześnie tworzy się system zachęt dla obywateli Ukrainy, również dla obywateli krajów azjatyckich. System zachęt do tego, żeby do Polski przyjechali i objęli miejsca pracy, objęli miejsca w życiu społecznym i gospodarczym, opróżnione przez Polaków wypchniętych za granicę. Taki system proponuje nam Prawo i Sprawiedliwość, taki system realizuje ręka w rękę z Platformą Obywatelską. Na to, proszę Państwa, zgadzać się nie możemy. Jako Konfederacja postulujemy zerwanie umowy o współpracy w zakresie ubezpieczeń społecznych z Ukrainą. Jako Konfederacja postulujemy przywrócenie ulgi abolicyjnej. A dzisiaj przypominamy nasz projekt ustawy o dobrowolnych składkach ZUS dla przedsiębiorców. Ten projekt jest już trwałym elementem, można powiedzieć, sceny politycznej, bo nie tylko my go podnosimy, był on też wskazywany przez rzecznika przedsiębiorców jako coś, co należy wprowadzić, coś, co jest po prostu dobre. Koszty takiego projektu nie są wysokie, zamykają się w kilku miliardach złotych dla budżetu państwa, dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a przyniosą realną i trwałą ulgę polskim przedsiębiorcom. O to dziś apelujemy i ponownie przypominamy o projekcie dobrowolnych ubezpieczeń społecznych dla przedsiębiorców. Czy są jakieś pytania? Dziękuję bardzo. Do widzenia.