VideoParlament: otwarcie konferencji i ostrzeżenie przed wojną
VideoParlament otworzył międzynarodową konferencję "Wizje przyszłości Unii Europejskiej", witając licznych gości i prelegentów. W wystąpieniu wskazał na bezprecedensową agresję Rosji na Ukrainie, skalę fali uchodźców, narastające napięcia wewnątrz Unii oraz konieczność otwartego dialogu po Brexicie.
Powitanie gości
Przywitał m.in. wiceministra Sebastiana Caletę, prorektora Michała Sopińskiego, kanclerza Jacka Maciocha oraz dyrektora Jarosława Szymanka, zwracając uwagę na rolę wiceministra Marcina Romanowskiego reprezentowanego per prokura. Podkreślił znaczenie międzynarodowego składu uczestników, wymieniając profesorów i przedstawicieli uczelni oraz mediów z Francji, Serbii, Ukrainy i innych krajów.
Nowe wyzwania związane z wojną i uchodźcami
Zwrócił uwagę, że bezprecedensowa agresja Rosji na Ukrainie zmieniła całkowicie sytuację i postawiła Unię wobec nowych wyzwań - zbrodnie, naloty, uchodźcy, bombardowania i ofiary. Wskazał na dramat ludności cywilnej i potężną falę uchodźców – kilka milionów, około sześciu milionów obywateli Ukrainy poza granicami kraju, przy czym zaznaczył, że Polska przyjęła największą grupę uchodźców wojennych.
Napięcia wewnątrz Unii i skutki Brexitu
Podkreślił, że wojna uwidoczniła istniejące napięcia i „koncert mocarstw”, gdzie największe państwa próbują rozgrywać sytuację na własną rękę. Omówił też Brexit jako świeżą bliznę, która wywołała ruch odśrodkowy, i postawił pytanie, czy w sposobie realizowania polityki unijnej nie istnieje pewien zaszyfrowany wirus destrukcji wymagający głębszej analizy.
Cel konferencji i dalsze obrady
Jako konferansjer zapowiedział wielogodzinne, dwudniowe obrady mające na celu wymianę argumentów, analiz i raportów dotyczących przyszłości Unii. Zwrócił uwagę na potrzebę autentycznego dialogu oraz refleksji nad sposobem funkcjonowania instytucji unijnych.
Powitanie gości
Przywitał m.in. wiceministra Sebastiana Caletę, prorektora Michała Sopińskiego, kanclerza Jacka Maciocha oraz dyrektora Jarosława Szymanka, zwracając uwagę na rolę wiceministra Marcina Romanowskiego reprezentowanego per prokura. Podkreślił znaczenie międzynarodowego składu uczestników, wymieniając profesorów i przedstawicieli uczelni oraz mediów z Francji, Serbii, Ukrainy i innych krajów.
Nowe wyzwania związane z wojną i uchodźcami
Zwrócił uwagę, że bezprecedensowa agresja Rosji na Ukrainie zmieniła całkowicie sytuację i postawiła Unię wobec nowych wyzwań - zbrodnie, naloty, uchodźcy, bombardowania i ofiary. Wskazał na dramat ludności cywilnej i potężną falę uchodźców – kilka milionów, około sześciu milionów obywateli Ukrainy poza granicami kraju, przy czym zaznaczył, że Polska przyjęła największą grupę uchodźców wojennych.
Napięcia wewnątrz Unii i skutki Brexitu
Podkreślił, że wojna uwidoczniła istniejące napięcia i „koncert mocarstw”, gdzie największe państwa próbują rozgrywać sytuację na własną rękę. Omówił też Brexit jako świeżą bliznę, która wywołała ruch odśrodkowy, i postawił pytanie, czy w sposobie realizowania polityki unijnej nie istnieje pewien zaszyfrowany wirus destrukcji wymagający głębszej analizy.
Cel konferencji i dalsze obrady
Jako konferansjer zapowiedział wielogodzinne, dwudniowe obrady mające na celu wymianę argumentów, analiz i raportów dotyczących przyszłości Unii. Zwrócił uwagę na potrzebę autentycznego dialogu oraz refleksji nad sposobem funkcjonowania instytucji unijnych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Grażyna Ignaczak-Bandych o pomocy dla uchodźców z Ukrainy
Marcin Kulasek podsumowuje prezydencję: sukcesy nauki w UE
VideoParlament apeluje o odpowiedzialność mimo spadku zakażeń
Adam Niedzielski ogłasza 18-miesięczne porozumienie z lekarzami
Jerzy Naszkiewicz o Przerwanym Marszu i upamiętnianiu dzieci wojny
Pierwsza Dama: Odwaga kobiet buduje prawdziwą wolność
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Wanda Nowicka
Wanda Nowicka pyta o bezpłatne obiady w szkołach
Marta Wcisło
Marta Wcisło pyta o finansowanie zwrotu kosztów dla rodziców
Lewica
Lewica proponuje 35-godzinny tydzień pracy
Koalicja Obywatelska
Paweł Poncyliusz: Premier odpowiedzialny za wzrost cen węgla
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński: Kłamstwo tak bezczelne, że mózg staje
Janusz Kowalski
Janusz Kowalski: Partia niemiecka podnosi głowę w Polsce
Artykuły
Artykuł
Gdyby wybory odbyły się dziś — PiS odbija mandaty kosztem Konfederacji
Artykuł
Gdyby wybory odbyły się dziś — co mówią dane?
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
S. Cenckiewicz podał sie do dymisji
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Transkrypcja
Za chwileczkę będziemy mieli możliwość rozpoczęcia naszej konferencji. Rozumiem, że wszyscy goście swoje już dotarli. Cieszę się, że jesteśmy w tak licznym gronie. O, jeszcze ktoś wchodzi, dajmy mu szansę. Budowanie suspensu, skupienie, to zawsze dobrze robimy. Szanowne Panie, Szanowni Państwo, witam bardzo gorąco, witam bardzo serdecznie na międzynarodowej konferencji pod tytułem Wizje przyszłości Unii Europejskiej. Teraz już całkiem oficjalnie i uroczyście witam wszystkich serdecznie. Tu jest moment, że możemy bić brawa dla siebie nawzajem. Bardzo gorąco chciałem powitać wiceministra Sebastiana Caletę, wiceministra sprawiedliwości. Jest z nami sekretarz stanu Sebastian Caleta. Wielkie brawa. Niech mi wolno będzie przywitać gości, prorektora Szkoły Wyższej Wymiaru Sprawiedliwości, doktora Michała Sopińskiego, kanclerza Szkoły Wyższej Wymiaru Sprawiedliwości, kapitana Jacka Maciocha oraz dyrektora Centrum Badań Polityki Europejskiej, profesora Jarosława Szymanka. Ale to jest taki moment, w którym koniecznie trzeba zaznaczyć, że nasza konferencja nie mogłaby się odbyć w takim kształcie, w takiej formie. Nie byłoby tylu z nami gości, gdyby nie zaangażowanie dobrego ducha tej konferencji, chwilowo nieobecnego tu wśród nas, z przyczyn niezależnych od niego, wiceministra Marcina Romanowskiego. Dla niego tutaj per prokura wielkie brawa odbierze Jarosław Szymanek. Tym, co sprawia, że nasza konferencja i nasze spotkanie w tak znamienitym gronie ma szczególny wymiar, to jest przede wszystkim obecność naszych gości zagranicznych. Niech mi wolno wymienić ich wszystkich po kolei. Proszę zapiąć sobie te uszki. Kanały pierwszy, drugi, trzeci, francuski, polski, angielski. Tak jest. Jest przede wszystkim z nami pani profesor Anne-Marie Le Pourier z Uniwersytetu w Rennes. Doktor Giseu Benessa, Uniwersytet w Strasburgu. Ja pamiętam na festiwalach jazzowych, jak przedstawiono duże big bandy, a zestaw gości jest znaczący. Było tak, że jak się wymieniało pierwszą trąbkę, drugą trąbkę, to wszyscy robili jeden taki rodzaj aplauzu pojedynczego. A więc mamy profesor Tanie Karakamiszewy, Jowanowską Uniwersytet w Skopie, były członek Komisji Wenewskiej. Profesor Alvaro Silvia Soto, Centrum Studiów Szkoleń i Analiz Społecznych. Jest z nami profesor Wolodymyr Krawczuk, Wołyński Uniwersytet Narodowy. Witam bardzo serdecznie panią profesor Olgę Oseretczuk z Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego. Jest profesor Oleksii Sysojew, Akademia Ochstrokska. Profesor Natalia Szetelia, Instytut Kultury i Sztuki w Użgorodzie. Profesor Wladan Petrow, Sędzia Sądu Konstytucyjnego Republiki Serbii, członek Komisji Wenewskiej. Dr Milosz Stanicz, Uniwersytet w Belgradzie. Alvino Mario Fantini, European Conservative Magazine. Atila Kovac, Center for Fundamental Rights. Michaj Rosonczyk-Kowacz, Neposont Instytut. Dieter Stein, Junge Freiheit Magazine. Juri Sust, Verbum Magazine. I Simon Wunder, Renovatio Europa. Tak, to pełen zestaw gości. Bardzo, bardzo dziękuję. Udało się, pokonaliśmy ten punkt programu, ale to jest też wielka radość witać rzeczywiście Państwa w tak znamienitym międzynarodowym gronie. Proszę Państwa, niech mi wolno będzie jako konferancjer powiedzieć kilka myśli, które otworzą nam nasze wielogodzinne obrady, dwudniowe obrady. I naprawdę my jako Unia Europejska znaleźliśmy się w kompletnie nowej sytuacji. Po pierwsze, bezprecedensowa agresja Rosji na Ukrainie zmieniła w ogóle sytuację i stanęliśmy wobec nowych wyzwań. Do języka wracają takie słowa jak zbrodnie, naloty, uchodźcy, bombardowania, ofiary. To jest coś, co myśleliśmy, że zostawiliśmy dawno za sobą. Okazuje się, że niestety nie. Jednocześnie widzimy ogromny dramat ludności cywilnej i potężną falę uchodźców. Kilka milionów, około sześciu milionów obywateli Ukrainy znalazło schronienie poza granicami swojego kraju. Nie ukrywam, że z wielką dumą mogę powiedzieć, że Polska przyjęła największą grupę uchodźców wojennych. Ten kryzys jest nieporównywalnie większy z kryzysem migracyjnym z lat 14-15. Po drugie, tocząca się wojna udowodniła nam wszystkich, i że mimo postępów integracji, mimo deklarowanej jedności Unia Europejska, to ciągle obszar potężnych napięć. Ciągle rynek presji, nacisków, żądań, interesów ze strony kluczowych graczy. Ta wojna, jak nic wcześniej, pokazała, że ciągle mamy do czynienia z koncertem mocarstw. Że największe państwa Unii Europejskiej próbują na własną rękę rozgrywać sytuację polityczną, którą niesie ze sobą ten konflikt. Po trzecie, Unia Europejska dopiero co próbuje zabliźniać ranę, jaką był Brexit. Ta świeża blizna nie spowodowała jakiejś szczególnej refleksji, jeśli chodzi o sposób sprawowania, no właśnie sprawowania polityki integracyjnej. Pierwszy raz w historii Unia Europejska, zamiast w tym ruchu do siebie, prawda, integracyjnym, przeżyła, czy doświadczyła ruchu odśrodkowego, i to jednego z największych państw członkowskich. To zmienia radykalnie wygląd i proporcje Unii, pewien balans, który tutaj był, ale i też sposób myślenia o niej. Pokazuje, że Unia Europejska musi być otwarta na autentyczny dialog, na wymianę argumentów dotyczących tego, jak Unia wygląda, do czego dąży, ale również, i to jest być może najistotniejsze, tych analiz i opracowań, raportów związanych z Brexitem na poziomie publicystycznym, dziennikarskim, analitycznym było sporo. Natomiast na ile to się przełożyło na system sprawowania polityki przez instytucje unijne, no to pytanie pozostaje otwarte. Czy aby nie mamy tutaj doświadczenia z czymś, co może nam udowadniać, że w samym sposobie realizowania polityki wewnątrzeuropejskiej istnieje pewien zaszyfrowany wirus destrukcji, który spowodował ten ruch odśrodkowy, no bo przecież demokratycznie przeprowadzone referenda brexitowe, cokolwiek byśmy nie mówili o tak zwanych aktorach zewnętrznych, były aktem demokratycznym i one coś nam powinny powiedzieć, w jakiś sposób powinny zmienić mechanizm realizowania polityki wewnątrz unijnej. Nic takiego się nie stało. Po czwarte, Unia przeżyła innego rodzaju wstrząsy. Ten pierwszy to był kryzys ekonomiczny, którego doświadczenie Grecji najlepiej go pokazuje z 2009 roku, ale też potężnym kryzysem był sam COVID. Podczas pandemii doszło do niepokojącej sytuacji, gdy władze i podejmowane decyzje płynnie przeszły z rąk światowych rządów i instytucji europejskich w ręce organizacji pozarządowych. Jak wynika z siedmiomiesięcznego śledztwa Polityko i Die Welt, uzbrojone w fachową wiedzę, wzmocnione przez kontakty na najwyższych szczeblach państw zachodnich i umocnione przez dobrze rozwinięte relacje z producentami leków, cztery organizacje pozarowe przejęły role, które powinny odgrywać rządy lub Komisja Europejska. Problem w tym, że na tych organizacjach nie spoczywała żadna odpowiedzialność, której obywatele wymagają od demokratycznych wybranych władz krajowych i Komisji Europejskiej. Wszystko to dało nowe doświadczenie, prowokuje nowe pytania dotyczące potrzebnych instrumentów kontroli i instrumentów działania Unii Europejskiej. Po piąte, Unia z całym impetem zaczęła sięgać po tak zwane wartości europejskiej. Z tym procesem mieliśmy już do czynienia wtedy, gdy w Austrii wygrała wybory Partia Ludowa, ale w pełnej skali widzimy to, gdy siły polityczne wywodzące się z konserwatywnej prawicy zdobyły wybory, wygrały wybory na Węgrzech i w Polsce. No i teraz ten sam temat zaczyna być podnoszony wobec Szwecji. Pokazuje to najlepiej, że pytanie zadane na łamach Le Figaro przez naszego gościa specjalnego, panią profesor Annemarie Le Pourier odnośnie tego, czy Unia pozwoli, aby konserwatyści jeszcze gdziekolwiek wybrali wybory w wyborach krajowych, staje się boleśnie aktualne. Po szóste, Unia Europejska szczególnie w ostatnim czasie przyspieszyła proces zmian faktycznych, które przebiegają obok traktatów. Praktyka działania poszczególnych instytucji europejskich wymuszającego zmiany, w tym Parlamentu Europejskiego, Komisji czy ETS-u dowodzi wyraźnie chęci aktywistycznego, czy pozytywistycznego podchodzenia do Unii, wyprzedzania regulacji traktatowych, często stawiania państw członkowskich przed faktami dokonanymi. Choć Unia zawsze działała w taki sposób, to jednak skala zmian, to z czym mamy dzisiaj do czynienia jest bezprecedensowe. Po siódme, wreszcie coraz intensywniej toczy się dyskusja na temat kształtu Unii Europejskiej. Konferencja w sprawie przyszłości Europy, wypowiedzi kluczowych polityków, w tym prezydenta Francji czy kanclerza Niemiec pokazują, że w Unii zaczyna dominować jeden pomysł na Unię, czyli taki, który chce liberalna lewica, czyli wielki europejski organizm, jedno państwo. Niepokoi to tym bardziej, że odrzuca się pierwotne myślenie o Unii typowe dla chrześcijańskiej demokracji, która dążyła do współpracy jednak z poszanowaniem państw narodowych, państw członkowskich. I to jest też występ w ogromnym napięciu i sprzeczności do tego, jak na przykład te największe państwa zareagowały na kryzys ukraiński, na agresję, bezprecedensową agresję Rosji na Ukrainę, gdzie tam te siły narodowe, realizacja narodowych interesów politycznych jest obecna. Tu dziś nagle się okazuje, że ten federalistyczny projekt dominuje. To marginalizuje wszystkie inne spojrzenia na rozwój Europy, w tym to, które legło u podstaw procesów integracyjnych, z jakim mieliśmy do czynienia po II wojnie światowej. To, co ojcowie założyciele Unii Europejskiej nam próbowali przekazać. Wszystkie te okoliczności sprawiają, że dziś potrzebujemy dyskusji na temat tego, jakiej Europy chcemy, jaka Europa będzie pasowała do zmieniających się realiów XXI wieku i do tego wszystkiego, co przed chwilą wymieniłem. Miejmy nadzieję, że ciągle w Europie jest przestrzeń, przynajmniej na pewno u nas w Polsce, przestrzeń na pluralizm sądów i dyskusję, że ciągle wszyscy, którzy patrzą różnie na przyszłość Europy, mogą głośno powiedzieć swoje stanowisko, jakiej Europy chcemy i jakiej Europy potrzebujemy. Panie i Panowie, przepraszam za ten przydługi wstęp, ale mam nadzieję, że te kilka myśli nam pozwolą zobaczyć, w jakich obszarach się poruszamy, jakie napięcia występują. A o więcej na ten temat poproszę naszego gościa specjalnego jest z nami Pan Sekretarz Stanu, Wiceminister Sprawiedliwości, Sebastian Kaleta. Bardzo prosimy. Dzień dobry. Szanowni Państwo, pragnę w imieniu Pana Ministra Zbigniewa Ziobro wszystkich serdecznie powitać, podziękować za obecność na tym wydarzeniu, które ma niezwykłą wartość. Serdecznie dziękuję wszystkim gościom za to spotkanie. Jesteście Państwo przede wszystkim naukowcami, dlatego jestem przekonany, że konferencja będzie okazją do pogłębienia zarówno wiedzy, jak i szerokiego analitycznego spojrzenia na kondycję Unii Europejskiej oraz pozwoli zarysować najlepsze scenariusze jej przyszłości. Z racji, że zostaliśmy poproszeni przez organizatorów o przekazanie pewnego spojrzenia od strony polityków, od strony politycznej osób, które pewnego rodzaju wizję prezentują, korzystając z faktu, że licznie zgromadzeni są tutaj prawnicy z różnych państw, pozwolę sobie w tych słowach wstępnych zarysować Państwu pewną wizję, pewien pogląd polskiego rządu, Ministerstwa Sprawiedliwości na fundamentalne ustrojowe problemy, które rysują się właśnie w Unii Europejskiej, jak również relacji między Polską a Unią Europejską. Polska od 20 lat jest już niemal od 20 lat członkiem Unii Europejskiej i można na ten czas spojrzeć już z większym dystansem. Tradycje, które Polska wniosła do Unii Europejskiej, wiara, dorobek myśli politycznej oraz dziedzictwo nauki i techniki, zawsze te elementy tworzą dorobek kultury cywilizacji europejskiej. Chrzest Polski w 1966 roku wprowadził nas w krąg tej wspólnoty, która nie jest wyznaczona precyzyjnie, geograficznie, ale myślą, ideą, wartościami. Jeśli spojrzymy na Unię Europejską poprzez jej ducha, który przez wieki tworzył dziedzictwo europejskie, to jest jasne, jak mówią George Friedman, że Polska była, jest i geograficznie będzie sercem Europy. Polacy zawsze dążyli do wolności, demokracji i tego, co nazywamy kanonami praw człowieka. Wolność tą Polakom przyszło walczyć w czasach zaborów, z nawałą bolszewicką w frontach II wojny światowej, kiedy trzeba było zdejmować komunistyczne kajdany po tej wojnie. Będąc sercem Europy nie możemy pozostać na marginesie procesów politycznych, ekonomicznych i prawnych, które wyznaczają rytm integracji europejskiej. Przystępowaliśmy do Unii nie po to, by być biernym obserwatorem zdarzeń, ale by aktywnie w tych zdarzeniach uczestniczyć, aby wespół z innymi państwami i narodami na równych prawach decydować o przyszłości nas i naszych dzieci. Polska nigdy nie zgodzi się na rolę państwa drugiej kategorii. Polska nie wchodziła do Unii, by jak w słynnym przemówieniu kiedyś powiedział Jacques Chirac, by siedzieć cicho. Jesteśmy częścią Europy dokładnie na tych samych zasadach, co Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania i Grecja. Nie ma w Unii gorszych, lepszych, tym, którym wolno więcej i tych, którym z definicji nie wolno nic. Unia ma sens wtedy, gdy oczywista prawda zostanie uzmysłowiona przez wszystkich, którzy tworzą wspólnotę suwerennych państw. Jeden z ojców założycieli Unii Europejskiej, wspólnoty europejskiej, Konrad Adenauer twierdził, że podstawą jedności Europy jest idea wspólnoty chrześcijańskiej, kultura i cywilizacja europejska. To wszystko było elementarną częścią polskiego kodu kulturowego, który w czasie tworzenia pierwszych wspólnot był tłamszony przez sowiecki bud. Polskim prawem i obowiązkiem jest wypowiadanie się na temat tego, jak my, Polacy, postrzegamy wspólną Europę, czego od niej oczekujemy i jak widzimy współdziałanie wszystkich, którzy w imię dobra wspólnego zgodzili się stworzyć Unię Europejską. W tym między innymi przejawia się nasz patriotyzm. Patriotyzm, który jak mawiał generał Charles de Gaulle na pierwszym miejscu stawia miłość do własnego kraju, różniąc się tym samym zasadniczo od nacjonalizmu, który na pierwszym miejscu stawia na nienawiść do innych. Tego wymaga nasz interes narodowy i racja stanu. Ta ostatnia nie została odłożona na półkę z chwilą wejścia do struktur unijnych. Nie jest tak, że członkostwo Polski w Unii spowodowało abdykację z naszych interesów, oczekiwań i aspiracji. Dlatego należy odrzucić taki model politycznego działania, który próbowały realizować niektóre polskie elity, a których zasmucającym przejawem była deklaracja byłego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikarskiego, proszącego w Berlinie Niemco przewodniczenie Europie i wyznaczanie jej kierunków rozwoju. Kilka lat później Donald Tusk dziękował w swoim słynnym przemówieniu za realizowanie przez Niemców tego przywództwa. Suwerenne państwo demokratyczne i równe innym we wspólnocie międzynarodowej nie może wyzbyć się swoich racji, celować na innych odpowiedzialności za jego rozwój. Dyskusja o przyszłości Unii nie może być i nigdy nie będzie monologiem Berlina czy Paryża, czy dialogiem tylko pomiędzy nimi. Unia Europejska to demokratyczna dyskusja. Wszystkich państw członkowskich to kompromis między różnymi pomysłami i ideami i wreszcie to kompromis między różnymi interesami. Unia Europejska jest strukturą złożoną. Nie chodzi tu jednak o komplikacje traktatowe. Ta złożoność polega przede wszystkim na tym, że tworzy się mozaika państw, narodów, języków, religii, kultur i interesów, a także mozaika oczekiwań i aspiracji. Unia jest polem ujawniania różnych racji. Miejscem nacisków, presji, żądań, czasami mniejszych lub większych szantaży. Jednak taka złożoność jest wartością dodaną Unii i należy otwarcie przeciwstawiać się pomysłom, które chcą zastosować taką znaną Polakom radziecką metodę urawniłowki i zlikwidować wszelkie różnice w imię rzekomego uproszczenia i usprawnienia procedur decyzyjnych. Nauczeni doświadczeniami historycznymi Polacy wiemy, że nikt inny, jak nikt inny, że takie metody to prosta droga do narzucania światopoglądu, polityki, anihilacji interesu narodowego czy zdemolowania tego wszystkiego, co składa się na Europę w sensie projektu cywilizacyjnego. Nauczeni tymi doświadczeniami wiemy, że próby tak zwanej racjonalizacji w postaci na przykład odchodzenia od jednomyślności prowadzą do zakwestionowania podmiotowości innych państw. Są dowodem na znaną tezę historyków, że Europa w znaczeniu zachodu kończy się na Łabie czy Odrze, a region Europy Środkowej, w tym Polska, to jedynie młodsza Europa, która jednocześnie jest tą gorszą Europą, tą, którą należą się opiekować, nadzorować, co w oficjalnej doktrynie państwa niemieckiego zresztą nazywane jest braniem odpowiedzialności za Europę. Należy się temu sprzeciwstawić, w ślad za słowami Jana Pawła II powtórzyć, że Europa to dwa płuca, wschodnie i zachodnie. Oba są niezbędne, aby Europa mogła w pełni żyć i rozkwitać. Unia Europejska jest strukturą, która od początku opierała się na szlachetnej idei współpracy państw narodowych. Fundamentem wspólnot, a potem Unii, były państwa narodowe z jednej strony, z drugiej sektorowa współpraca tam, gdzie zgodnie z zasadami subsydiarności i solidarności lepsze efekty przyniesie kooperacja, aniżeli działanie w pojedynkę. To był kamień węgielny wszelkich procesów integracyjnych, który przewidywał kluczową rolę państwa narodowego i subsydiarną rolę działania wspólnego, ponadnarodowego. Dopiero taki sposób działania pozwalał przyczyniać się do postępu i prosperity wszystkich. Ta myśl przyświecała myśli Roberta Schumana, Konrada Edenauera czy Alcide de Gasperiego. W dyskusji europejskiej procesy zjednoczeniowe były obecne od dawna. Nasza historia doskonale zna te procesy. W czasach antyku kojarzono je z Imperium Romanum, później Pax Christiana, w czasach średniowiecznych mówiła o cesarstwie pierwszej tysiącletniej Rzeszy. Jednak z biegiem czasu ta idea uniwersalna zaczęła być wypaczana. Koncepcja Mitteleuropy, Trzeciej Rzeszy czy międzynarodówki komunistycznej są przykładem takich koncepcji uniwersalistycznych, które kompletnie nie mają nic wspólnego z uniwersalizmem. Wszystkie te przysiągnięte, te konkretne trzy, które wymieniłem, ideologię są przysiągnięte partykularyzmem. Za cel postawiły sobie te koncepcje likwidację państwa narodowego, wykorzenienie źródeł cywilizacji europejskiej, budowanie nowego człowieka, uformowanego według ideologicznego schematu, który burzy tradycyjne struktury takie jak państwo, naród, kościół czy rodzina. Ten sposób myślenia jest ciągle żywy w europejskim establishmentzie. Dlatego dzisiejsza dyskusja o Europie zamiast sięgać do autentycznych źródeł myśli Schumana, de Gasperego, sięga niestety, ale chętniej do manifestu z Ventotone, altera spinalnego i Ernesta Rossiego. To niestety powoduje, że dzisiejsza Unia jest zideologizowana, przechylona na lewo, zakażona pandemią neomarksizmu. Margaret Thatcher twierdziła, że Unia Europejska jest skazana na niepowiedzenie, gdyż jest czymś szalonym, utopijnym projektem, pomnikiem pychy lewicowych intelektualistów. Jej diagnoza niestety, patrząc z aktualnej perspektywy, sprawdza się, lecz nie jest chyba za późno. Dzisiejszej Unii znacznie bliżej do spuściny włoskich komunistów, aniżeli hadeków, którzy byli prawdziwymi budowniczymi europejskiej architektury po 1945 roku. Scentralizowana maszyna unijna z brutalnością niweluje odmienności i to wszystko, co było osnową klasycznej myśli liberalnej. W efekcie zamiast różnorodności mamy unijne standardy. Zamiast wolnego rynku coraz bardziej detaliczne planowanie do złudzenia przypominające planowanie z epoki komunizmu. Zamiast chrześcijaństwa mamy nowe religie w tym przypadku, jak na przykład nadmierny ekologizm, ideologia gender, czy modne w ostatnich latach, w szczególności w atakach na Polskę, pojęcie państwa prawa, które zostało przez Unię Europejską wypaczone. Szlachetną ideę państwa prawa Unia Europejska przekształciła w perfidię. Państwo prawa przestało być zasadą w konstytucyjnym znaczeniu, a stało się politycznie wykorzystywanym narzędziem wymuszania własnych racji i karania tych, którzy myślą inaczej. Pełniu rolę konia trojańskiego służącego narzucaniu wyższości, unijnych koncepcji, supremacji, unijnej ideologii i prymatu brukselskiej biurokracji. Wszystko to już nieukryty, ale jawny cel, jakim jest ubezwastanowolnienie państw członkowskich. Praworządność stała się takim zbrojnym ramieniem federalizującej się powoli Europy, depczącej podstawowe zasady traktatowe, w tym artykuł czwarty, który wyraźnie przecież postanawia, że Unia szanuje równość państw członkowskich wobec traktatów, jak również ich tożsamość narodową, nierozerwalnie związaną z ich podstawowymi strukturami politycznymi i konstytucyjnymi. Bezsensowna walka, między innymi z Polską tylko po to, by szantażem wymusić zmiany w ustroju konstytucyjnym naszego państwa, chronionym przecież traktatowo, pokazuje najlepiej, że Unia Europejska zmierza w złym kierunku i jakie są niestety jej aktualne cele. Państwo prawa jest takim młotem na czarownicę, którymi dla establishmentu w Brukseli i Berlinie są ci, którzy nie chcą poddać się dyktatowi idei i ideologii. Spór o sądownictwie całkowicie prowadzony poza kompetencjami Unii Europejskiej jest tego najlepszym przykładem. To spór, w którym podobne, czy wręcz te same rozwiązania są inaczej oceniane wyłącznie w zależności od tego, czy są rozwiązaniami z Paryża, Berlina, czy Warszawy. W tym miejscu warto precyzyjnie wskazać, bo to jest główny obszar ataku na Polskę, że rozwiązania, które Polska wprowadzała w reformach sądownictwa w ostatnich latach są rozwiązaniami, które z powodzeniem funkcjonują w Hiszpanii. Rzekomą polityczność sądów ma polegać na tym, że parlament ma zbyt dużą siłę na pewnym procesie selekcji Krajowej Rady Sądownictwa. Jednak po zmianach tych nikt w Polsce nie zostanie sędzią, jeśli środowisko sędziowskie takiej osoby nie wskaża jako kandydata. Tak jest w Hiszpanii. Zmiana polegała na tym, żeby parlament spośród sędziów wskazał członków Krajowej Rady Sądownictwa. Dokładnie w ten sposób dzieje się to w Hiszpanii. I kiedy przychodzi nam prowadzić te spory z Komisją Europejską w tej sprawie, czytamy raporty, rezolucje w Parlamencie Europejskim, to model hiszpański jest wzorowy. Komisja Europejska pisze w raporcie dotyczącym Hiszpanii, w raporcie o praworządności, że z uwagi na polityczny pad teraz tej procedury nie można w Hiszpanii wykonać od trzech lat, żeby tego wyboru hiszpański parlament dokonał, a potem, żeby zastanowić się być może nad reformą tego systemu. Czy Hiszpanie mają problem z funduszem odbudowy? Są jego największym beneficjentem dzisiaj. Ale kwestia upolitycznienia, co ma być niezgodne właśnie z wartościami rządów prawa, najbardziej wyraźnie widać, kiedy spojrzymy na państwo niemieckie. W Polsce według Komisji Europejskiej sędziowie mają się sami wybierać, sami się kontrolować, sami się rozliczać z wszystkiego. Ma otworzyć de facto państwo w państwie i nie być sędziami Rzeczypospolitej polskimi sędziami, tylko sędziami europejskimi de facto mają być filarem władzy państwa trzeciego. Czy odbiera się to prawo innym krajom? Nie. W Niemczech nikt nie zostanie sędzią sądów federalnych. Nikt bez zgody polityków. To politycy wskazują kandydatów i głosują w sposób tajny, bez transparentności. W Polsce wszystko odbywa się jawnie. Może dla państwa za granicę będzie zaskoczeniem, ale obrady Rady Sądownictwa są transmitowane online. Członkowie Rady spierają się, kto kandydat jest lepszy i każdy może zobaczyć, jakie są argumenty. Czy znacie państwo, czy w waszym państwie, na przykład państwu, z których państwo pochodzicie, możecie obejrzeć transmisję z tego, jak się debatuje, kto powinien być sędzią w konkretnym konkursie? Jesteśmy tutaj, wydaje mi się, pionierami. A mimo to jesteśmy na arenie międzynarodowej oskarżani o braki w praworządności. To jest podstawa tego niszczenia wizerunku Polski. A w dzisiejszych czasach wojny na Ukrainie chyba doskonale widzimy, tylko kto najbardziej zabiega o to, by głos Polski, głos Europy Środkowo-Wschodniej był w Unii Europejskiej słabszy, by nie był słyszany, by był pomijany. Tym państwem jest Rosja. I dziwnym trafem te podwójne standardy są cały czas wobec Polski stosowane. Nie ma żadnej refleksji. To się przewidzia w dokumentach, to się przewidzia w decyzjach. I jest jasnym, że rządy prawa dzisiaj nie są żadną piękną ideą, szlachetną ideą zwieńczającą dorobek demokratyczny Europy. Są dzisiaj czystym, brutalnym, cynicznym narzędziem walki geopolitycznej. Tak jest. I trzeba te rzeczy nazywać po imieniu. Prowadzona przez Unię ta lewicowa ofensywa narzucająca ten konkretny światopogląd, konkretny pakiet likwidująca odrębność lansującą nowe parareligie jest drogą do przepaści Unii Europejskiej. Prawdziwa przyszłość Unii, jak mówił świętej prajęci profesor Lech Kaczyński, to dobra współpraca suwerenna.