Elżbieta Witek krytykuje decyzję Izby Niższej Niderlandów
Elżbieta Witek skomentowała przyjęcie uchwały Izby Niższej Parlamentu Niderlandów, która zobowiązuje rząd Niderlandów do złożenia skargi przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Witek wyraziła zdumienie i rozczarowanie decyzją oraz poinformowała o wysłaniu listu do przewodniczącej Izby.
- Elżbieta Witek oceniła decyzję Izby Niższej jako poważny cios dla dotychczasowych dobrych relacji dwustronnych i naruszenie zasady suwerenności zawartej w Karcie Narodów Zjednoczonych. Podkreśliła, że kwestionowanie legalności działań polskich organów uderza w wyborców i instytucje demokratyczne.
- Mówiła, że przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej toczą się postępowania, Polska składa wyjaśnienia, a każde państwo członkowskie może dołączyć do postępowania. Zastrzegła, że Niderlandy nie przedstawiły dodatkowych argumentów i często popierały stanowisko Komisji Europejskiej.
- W liście wskazała na praktyki zbliżone do rajów podatkowych, które jej zdaniem łamią zasadę solidarności finansowej Unii i narażają inne państwa członkowskie na straty liczone w miliardach euro. Apelowała, by te kwestie stały się przedmiotem wewnątrzunijnej debaty.
- Podkreśliła, że brakuje poszanowania praw pracowników tymczasowych, w tym pracowników z Polski, i że te problemy były wielokrotnie zgłaszane kanałami dyplomatycznymi i parlamentarnymi. Oceniła dotychczasowe odpowiedzi jako niesatysfakcjonujące.
- W odpowiedzi na pytania dziennikarzy o akt oskarżenia przeciwko byłemu wiceministrowi przypomniała nagrania, w których padały sugestie, że ewentualne działania prokuratury będą oceniane jako działania polityczne. Zaznaczyła też, że zamierza przekazać kopię wysłanego listu ambasadorom, w tym przedstawicielowi Niderlandów.
Główne stanowisko
- Elżbieta Witek oceniła decyzję Izby Niższej jako poważny cios dla dotychczasowych dobrych relacji dwustronnych i naruszenie zasady suwerenności zawartej w Karcie Narodów Zjednoczonych. Podkreśliła, że kwestionowanie legalności działań polskich organów uderza w wyborców i instytucje demokratyczne.
Kwestia praworządności i procedury unijnej
- Mówiła, że przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej toczą się postępowania, Polska składa wyjaśnienia, a każde państwo członkowskie może dołączyć do postępowania. Zastrzegła, że Niderlandy nie przedstawiły dodatkowych argumentów i często popierały stanowisko Komisji Europejskiej.
Sprawy finansowe i podatkowe
- W liście wskazała na praktyki zbliżone do rajów podatkowych, które jej zdaniem łamią zasadę solidarności finansowej Unii i narażają inne państwa członkowskie na straty liczone w miliardach euro. Apelowała, by te kwestie stały się przedmiotem wewnątrzunijnej debaty.
Prawa pracowników tymczasowych
- Podkreśliła, że brakuje poszanowania praw pracowników tymczasowych, w tym pracowników z Polski, i że te problemy były wielokrotnie zgłaszane kanałami dyplomatycznymi i parlamentarnymi. Oceniła dotychczasowe odpowiedzi jako niesatysfakcjonujące.
Pytania o akt oskarżenia i odpowiedź
- W odpowiedzi na pytania dziennikarzy o akt oskarżenia przeciwko byłemu wiceministrowi przypomniała nagrania, w których padały sugestie, że ewentualne działania prokuratury będą oceniane jako działania polityczne. Zaznaczyła też, że zamierza przekazać kopię wysłanego listu ambasadorom, w tym przedstawicielowi Niderlandów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Elżbieta Witek o 7. rocznicy 500+ i ‚teatrze jednego aktora’
Elżbieta Witek wyjaśnia wątpliwości dotyczące systemu interpelacji
Elżbieta Witek apeluje o chwilę ciszy dla zmarłych polityków
Elżbieta Witek o parytetach: krytyka układania list i ról kobiet
Elżbieta Witek krytykuje ograniczenie godzin historii
Elżbieta Witek o 75. rocznicy tragedii górnośląskiej
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Konfederacja
Michał Urbaniak: Rząd likwiduje stocznię w Świnoujściu
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki zapowiada 12 mld dla inwestycji lokalnych
Patryk Wicher
Patryk Wicher apeluje o oddawanie krwi i osocza, chwali krwiodawców
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Twierdzi, że premier nie przychodzi do pracy
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Alarm o nadmiarze zgonów i strategii szczepień
VideoParlament
Minister przedstawia projekt Narodowego Programu Szczepień
Transkrypcja
Izba Niższa Parlamentu Niderlandów przyjęła uchwałę, która zobowiązuje rząd Niderlandów do złożenia skargi przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pod zarzutem naruszania praworządności. Muszę powiedzieć, że jestem zdumiona i rozczarowana taką decyzją Izby Niższej Parlamentu Niderlandów. To oczywiście nie mogło się spotkać z brakiem odpowiedzi z mojej strony. Wczoraj wieczorem skierowałam listę do przewodniczącej Izby Niższej Parlamentu Niderlandów. Chciałabym Państwu w skrócie powiedzieć, co w tym liście zawarłam. Przede wszystkim uważam, że to jest olbrzymi cios dla naszych dobrych do tej pory wzajemnych relacji i pogwałcenie reguł, na których opierają się stosunki między państwami. Fundamentem tych stosunków jest poszanowanie zasady suwerenności, co zawarte jest w deklaracji Organizacji Narodów Zjednoczonych. Uważamy, że ta zasada suwerenności została tutaj naruszona. Chciałam przypomnieć Pani Przewodniczącej, że na straży praworządności w Polsce stoi demokratycznie wybrany parlament, rząd, a także inne instytucje. Jeżeli kwestionuje się legalność działań i praworządność działań tych organów, to uderza się także w naszych obywateli, wyborców, którzy zdecydowali dwukrotnie o tym, komu powierzają losy swoje, jeżeli chodzi o rządzenie naszym państwem. Proszę Państwa, do tej pory ani polski parlament, ani inne instytucje, w tym rząd, publicznie nie występowały przeciwko Niderlandom, zwracając uwagę na to, co budzi nasze poważne wątpliwości, a przecież takie są. I myślę, że to jest problem, który dostrzega nie tylko Polska, ale także inne kraje Unii Europejskiej. Otóż proszę Państwa, w tym liście zwracam uwagę Pani Przewodniczącej, że nasze głębokie wątpliwości budzą na przykład praktyki, które są zbliżone do tzw. rajów podatkowych, łamiąc w ten sposób zasadę solidarności finansowej Unii Europejskiej i narażając inne państwa członkowskie na liczone w miliardach euro straty. Te kwestie, w przeciwieństwie do przeprowadzanej w Polsce reformy sądownictwa, dotyczą wprost interesów finansowych i kompetencji Unii Europejskiej. Jako takie wobec rozpoczętej już na forum unijnym debaty o praworządności powinny stać się pilnym przedmiotem wewnątrzunijnej debaty wszystkich państw członkowskich. Takie jest moje stanowisko. Nasze wątpliwości głębokie budzi także sprawa braku poszanowania praw człowieka i odpowiedniej opieki organów państwa nad pracownikami tymczasowymi, w tym pracownikami z Polski. Jeżeli chodzi o te kwestie, to one były wielokrotnie poruszane na różnych spotkaniach, nie tylko bilateralnych, także na spotkaniach tutaj w naszym polskim parlamencie. I podnoszone kanałami dyplomatycznymi i konsularnymi, ale niestety odpowiedź i reakcja jest dla nas niesatysfakcjonująca, podobnie jak dla innych państw. Pracownicy tymczasowi, to jest sprawa naprawdę bardzo ważna, wielokrotnie podnoszona. Pracownicy tymczasowi z Polski nie mogą od lat liczyć na odpowiednie poszanowanie ich praw. A Izba Niższa Królestwa Niderlandów czuje się władna oceniać to, że w Polsce istnieje zagrożenie dla praworządności, co jest nieprawdą. Poza tym, proszę państwa, przed Trybunałem Sprawiedliwości toczą się przecież postępowania. Polska składa wyjaśnienia i na każdym etapie, każde państwo członkowskie Unii Europejskiej może przystąpić do postępowania, zadawać pytania, domagać się wyjaśnień. Strona polska zawsze gotowa jest te wyjaśnienia dawać. W tym przypadku, jeżeli chodzi o Niderlandy, ani razu Niderlandy nie przedstawiły żadnego dodatkowego argumentu. Za każdym razem skłaniały się do poparcia stanowiska Komisji Europejskiej. W związku z tym, jeszcze raz w tym liście wyrażam ubolewanie. Podejrzewam, że chodzi o sprawy polityczne. Niderlandy są przed wyborami, więc być może to jest powodem takiego stanowiska Izby Niższej. Uważamy to za naprawdę naruszenie naszych dobrych stosunków dwustronnych. I za pół godziny, proszę państwa, tak się składa, że mam spotkanie z ambasadorami, w tym z ambasadorami krajów Beneluxu, także ambasadora z Niderlandów. I będę chciała, pani ambasador, przekazać kopię tego listu, który wysłałam wczoraj za pośrednictwem naszej ambasady do pani przewodniczącej Izby Niższej Parlamentu Niderlandów. To jest moje stanowisko i jestem przekonana, proszę państwa, że wszyscy obywatele polscy powinni wiedzieć o tym, jakie to stanowisko jest. Nie możemy być chłopcem do bicia, który zgadza się na wszystko. Dla mnie to jest niezrozumiałe, że demokratycznie wybrany parlament Niderlandów śmie podważać decyzje, kompetencje i legalność podejmowanych decyzji przez inny kraj, który również ma wybrany w sposób demokratyczny władzę, od parlamentu poczynając, przez rząd i na innych instytucjach kończąc. Mam nadzieję, że ten list pobudzi nie tylko panią przewodniczącą, ale także członków Izby Niższej Parlamentu Niderlandów do refleksji. Proszę państwa, proszę bardzo, czekam na pytania. Miłosz Kletrzek, TVP Info. Bardzo proszę, mamy kilka chwil. Dzień dobry, pani marszałek. Jest akt oskarżenia przeciwko Sławomirowi Neumannowi, kiedy był jeszcze wiceministrem zdrowia w rządzie Platformy Obywatelskiej, później szefem klubu. Natomiast w akcie oskarżenia chodzi o to, prokuratura zarzuca przekroczenie uprawnień, w wyniku czego prywatna klinika lecząca zaćmę miała uzyskać korzyść majątkową w wartości prawie 14 milionów złotych. I o to kontraktowanie z NFZ-u miał zabiegać właśnie wiceminister zdrowia Sławomir Neumann. Grozi za to nawet do 10 lat więzienia. Jak pani by to skomentowała? Ja czytałam też wpis pana Sławomira Neumanna, że to pisowska prokuratura teraz po kilku latach stawia zarzut. To już chciałam przypomnieć, co pan Sławomir Neumann mówił na zarejestrowanych taśmach. Mówił, że wszyscy ci, którzy są członkami Platformy mogą czuć się bezpiecznie. Natomiast jeżeli pisowska prokuratura kiedyś rozpocznie postępowanie w tych kwestiach, to uznamy to za działania polityczne przeciwko Platformie Obywatelskiej. To miało być wytłumaczenie. To najlepiej chyba obrazuje o co w tym wszystkim chodzi. Bardzo dziękuję. Justyna Dobroszoracz, Gazeta Wyborcza. Bardzo proszę. Dzień dobry. Pani marszałek, czy pani oczekuje, że premier Mateusz Morawiecki zawetuje na najbliższym szczycie unijny budżet? I czy, której jest pani stronie w tym sporze? Czy po stronie Zbigniewa Ziobry, który uważa, że w sumie to my tracimy na obecności w Unii? Czy po stronie Jarosława Gowina, który uważa, że to jest broń atomowa, na której po prostu Polska ucierpi? Pani redaktor, zawsze jestem po stronie Polski, polskiego interesu i polskich spraw. Sprawami nie tylko budżetowymi, ale także polityki zagranicznej zajmuje się rząd. Wiem, że pan premier Mateusz Morawiecki w tej kwestii się wypowiedział. Parlament podjął stosowną uchwałę, którą przesłałam także do Komisji Europejskiej, do Parlamentu Europejskiego. Więc sprawa jest oczywista. Czyli rozumiem, że wspiera pani politykę VET-a? Stoje po stronie interesu Polski. Tak, pani redaktor. Bardzo dziękuję. Mamy czas jeszcze na dwa, trzy pytania. Redaktor Agata Adamek, TVN24. Dzień dobry pani marszałek. Pierwsza rzecz to prośba o odniesienie się do transakcji, którą Orlen zamierza przeprowadzić. Już jest wstępna decyzja dotycząca i przejęcia Polska Press. To jest 20 tytułów, kilkaset portali lokalnych. Czy to jest dobry kierunek, żeby spółka Skarbu Państwa przejmowała media lokalne? W ogóle media. W tej kwestii już słyszeliśmy wypowiedź osoby, która najlepiej wie, w jakim celu to robi, czyli pana prezesa Obajtka. To jest transakcja biznesowa. Ja myślę, że nikt nie płakał, kiedy polskie media i polskie portale były sprzedawane na stronie niemieckiej. Jeżeli ktoś kupuje, to ktoś musi sprzedawać, pani redaktor. Inaczej się tego nie przejmie. Z punktu widzenia wolności mediów, pluralizmu, czy to jest dobry kierunek? Dobry kierunek, dlatego że jeszcze raz mówię. Jeżeli ktoś nie chciałby sprzedać, to ktoś inny nie mógłby kupić. Ale to konkretny ktoś, spółka Skarbu Państwa, zależna od rządu. Nie widzę w tym nic złego pani redaktor, zwłaszcza, że pan prezes Obajtek wyjaśniał, czemu to ma służyć. I druga rzecz. Czy pani, gdyby była na uroczystości urodzin Radia Maryja, wyszłaby z kościoła w geście protestu przeciwko temu, co usłyszeliśmy od ojcia Tadeusza Rydzyka? Nie było mnie tam, ja wysłuchałam tego. Muszę powiedzieć, że słowa potrafią nieraz bardzo mocno ranić. Nawet jeżeli są wypowiadane nie w złej woli, te słowa nie powinny były absolutnie paść, zwłaszcza, że to była Eucharystia. Więc jak najbardziej uważam, że to było niestosowne, bardzo niestosowne. Tak źle, że nikt nie zareagował, według pani? Dużo osób było wtedy i słuchało tego, tak? Pani redaktor, ja tego nie obserwowałam. Mogę pani tylko powiedzieć, jakie jest moje stanowisko. Na pewno było to niestosowne, zwłaszcza, że to było w czasie Eucharystii. Pani redaktor, bardzo dziękujemy. Przedostatnie pytanie, bardzo proszę Radio Z. Dzień dobry, Łukasz Konarski, Radio Z. Jutro będzie procedowany wniosek o wyrażenie wotumniowności wobec Jarosława Kaczyńskiego. Czy pani zdaniem pan wicepremier obroni swoje stanowisko i jakie jest pani zdanie w tej sprawie? Panie redaktorze, ja przeczytałam ten wniosek i powiem, że on jest żenujący. A przypomnę jeszcze, co mówili członkowie Platformy Obywatelskiej. Zanim jeszcze pan premier Jarosław Kaczyński został wicepremierem, otóż już wtedy były głosy publicznie wypowiadane, że nareszcie będzie okazja do wyrażenia wotum nieufności wobec Jarosława Kaczyńskiego. I to pokazuje, że nie chodzi o jego pracę w rządzie, tylko chodzi o to, żeby nareszcie móc publicznie przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu wystąpić, no bo przeciwko posłowi nie bardzo było można. I to chyba tłumaczy czy wyjaśnia, daje odpowiedź na pańskie pytanie. Bardzo dziękuję. Ostatnie pytanie. Redaktor Klaudiusz Ślezak, Radio Nowy Świat. Tak jest. Dzień dobry pani Maciuła. Chciałem zapytać, dostała pani wyjaśnienie od komendanta głównego policji w sprawie zajścia z posełem Nowacką. Co w tych wyjaśnieniach było? Bo my ich chyba nie poznaliśmy publicznie. Proszę państwa, przede wszystkim chciałabym jedno wyjaśnić. Żeby sprawa była jasna i oczywista. O tym już mówiłam posłom, mówiłam o tym na konwencie seniorów. Udział posłów w tych manifestacjach był udziałem w manifestacjach nielegalnych. To jest po pierwsze. Po drugie, ja znam swoje prawa i obowiązki wynikające z konstytucji, z regulaminu Sejmu, a także z ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Chciałabym bardzo wyraźnie powiedzieć. Nie mogą posłowie mówić o tym, że podejmowali interwencję poselską, ponieważ w ustawie jest enumeratywnie wymienione, czym jest interwencja poselska. Tutaj w tym przypadku nie miała ona miejsca. To jest kolejna sprawa. Następna, no ja stałam się taką skrzynką kontaktową. Posłowie uznali, że trzeba mnie o tym poinformować i oczekiwali ode mnie reakcji. Ja ją podjęłam, chociaż tak naprawdę mielibyśmy do czynienia z interwencją poselską w dosłownym tego słowa znaczeniu, gdyby ci posłowie uczestniczący w tych manifestacjach napisali oficjalne pismo do instytucji, na przykład do komendanta głównego policji czy do komendanta miejskiego policji i czekali na odpowiedź zgodnie z ustawą 14 dni. Gdyby nie otrzymali tej odpowiedzi, wtedy mogą się zwrócić do mnie z prośbą, że uniemożliwia im się, utrudnia im się wykonywanie mandatów. Wtedy moja interwencja byłaby oczywista. Nie było żadnego zatrzymania sensu stricto, żadnego posła. W związku z tym komendant poinformował mnie, że chociaż ubolewa nad tym faktem. Ale formalnie nie informował mnie jako marszałka Sejmu, bo zatrzymania nie było. Poza tym, proszę państwa, te manifestacje państwo sami obserwują. Sami pokazujecie to w różnych telewizjach. Ja chciałam tylko powiedzieć tak. Jeszcze nie tak dawno polska policja wchodziła w to drugie stulecie. Miałam zaszczyt wprowadzać jako minister spraw wewnętrznych i administracji policję w drugie stulecie. Przypomnijmy sobie, jakim wielkim szacunkiem darzona była polska policja. Czy po tych kilku miesiącach coś się zmieniło? Nie, proszę państwa. To jest ciągle ta sama policja, ci sami funkcjonariusze, którzy często z narażeniem zdrowia i życia pilnują bezpieczeństwa innych. Jako Prawo i Sprawiedliwość i Zjednoczona Prawica zawsze to podkreślaliśmy i dawaliśmy tego dowody, że każda manifestacja może się odbyć. Nigdy tego nie ograniczaliśmy. Przypomnijcie sobie państwo marsze równości. Zawsze były chronione przez policję, ponieważ wszyscy i ci, którzy manifestują i przeciwnicy mieli mieć zapewnione poczucie bezpieczeństwa. Co teraz się zmieniło? Ci sami policjanci, proszę państwa. Ta sama policja, ale jakże agresywne zachowania tych, którzy manifestują niezgodnie z prawem. Bo ze względu na COVID przecież jest zakaz manifestowania. A jednak to się dzieje, to się odbywa. Poza tym proszę zobaczyć, jaki jest poziom agresji, wulgarności na tych manifestacjach, ataków w stronę policji, rzucanie kamieniami, opluwanie, klątwy, które idą wprost bezpośrednio w kierunku funkcjonariuszy. Ja przypomnę, że funkcjonariusz w mundurze z orzełkiem to jest przedstawiciel polskiego państwa. Do tej pory takiej agresji nigdy nie widzieliśmy. I policja nigdy nie interweniuje w sposób bezpośrednio, nigdy nie stosuje środków bezpośredniego przymusu, zanim wcześniej. I to państwo też pokazujecie. I bardzo dobrze. Zanim wcześniej, głośno nie mówi. Proszę się rozejść. Manifestacja jest nielegalna. Więc uprzedzają wielokrotnie. Jeżeli tłum nie reaguje, napiera na policjantów, jest agresywny, policja musi reagować. Ja chciałabym jednak, żeby wszyscy nasi obywatele wiedzieli, że nic się w policji nie zmieniło. Bo to są funkcjonariusze, którzy wypełniają swoje obowiązki. To manifestanci się zmienili. Nigdy wcześniej, nigdy nie było takiego poziomu agresji wśród manifestujących. I nie może być tak, że państwo polskie będzie bezradne i nie będzie reagowało. Policja reaguje. Natomiast ja za każdym razem, kiedy wpływał jakiś wniosek o to, żeby sprawą się zająć. Albo z klubu parlamentarnego, czy przez prawnika w przypadku jednego posła. Za każdym razem kierowałam prośbę do pana komendanta głównego policji, pana generała Szymczyka. Z prośbą o wyjaśnienie. Musimy też pamiętać, że generał Szymczyk też nie może w ciągu jednej chwili odpowiedzieć dokładnie na moją prośbę. Musi sprawę zbadać, zwłaszcza, że część funkcjonariuszy to nie są funkcjonariusze z Warszawy, tylko na przykład z Krakowa czy z Górnego Śląska. Więc to chwilę trwa. Ale wszystkie wyjaśnienia wskazują na to, że posłowie, którzy tam się znajdowali, nie reagowali na prośby policji o to, żeby roztąpić się. Tam była próba wykorzystywania legitymacji poselskiej jako mandatu, który uprawnia do wszelkich działań. Nie, proszę państwa. Legitymacja poselska uprawnia posła do wejścia na teren zakładu pracy, instytucji, przedsiębiorstwa, w którym podejmuje interwencję poselską. Więc tu jest duże nadużycie ze strony posłów. Ja myślę, że niektórym się pomylił immunitet poselski z immunitetem dyplomatycznym. To nie jest tak, że można machnąć sobie legitymację i ona otwiera wszystkie drzwi i wszystko posłowie wolno. Wręcz przeciwnie. Ja myślę, że każdy poseł, który rozpoczyna swoją działalność tutaj w Sejmie, a jesteśmy po to, żeby działać w interesie wszystkich obywateli, w pierwszej kolejności powinien się zapoznać ze swoimi prawami, ale także, a może przede wszystkim, ze swoimi obowiązkami, które są zawarte nie tylko w regulaminie Sejmu, ale także w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora. To jest podstawa. I gdyby posłowie się z tym naprawdę dokładnie zapoznali, myślę, że nigdy by takich działań, jakie w tej chwili podejmują, nie podejmowali. Panie Marszałek, bardzo dziękujemy. Musimy kończyć. Dziękuję Państwu za obecność. Do widzenia. Bardzo dziękuję.