Zbigniew Ziobro: Weto wobec powiązania funduszy UE z praworządnością
Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej odniósł się do powiązania funduszy z budżetu UE z zasadą praworządności i wezwał do użycia prawa weta. Ocenił proponowany mechanizm jako łamiący traktaty i zagrażający suwerenności Polski.
- Zbigniew Ziobro stwierdził, że proponowany mechanizm warunkujący dostęp do środków UE to „pretekst” i realne - instytucjonalne, polityczne zniewolenie. Wezwał do zgłoszenia weta wobec wieloletnich ram finansowych.
- Według niego propozycja wspierana przez prezydencję niemiecką i szefową Komisji Europejskiej narusza Artykuł 7 TUE oraz inne zapisy traktatowe. Nazwał takie rozwiązanie bezprawiem w świetle obowiązujących reguł Unii.
- Zbigniew Ziobro poinformował, że wysłał list do premiera i podkreślił konieczność mówienia jednym głosem w obronie interesu państwa. Apelował o wykorzystanie prawa weta jako skutecznego narzędzia ochrony suwerenności.
- Mówił, że przyjęcie mechanizmu może prowadzić do ograniczenia roli wyborców i kolonizacji politycznej oraz gospodarczej mniejszych państw przez dominujące podmioty i instytucje centralne. Podkreślił, że Polska broni traktatów i godności państw członkowskich.
Najważniejsze ustalenia
- Zbigniew Ziobro stwierdził, że proponowany mechanizm warunkujący dostęp do środków UE to „pretekst” i realne - instytucjonalne, polityczne zniewolenie. Wezwał do zgłoszenia weta wobec wieloletnich ram finansowych.
Ocena zgodności z traktatami
- Według niego propozycja wspierana przez prezydencję niemiecką i szefową Komisji Europejskiej narusza Artykuł 7 TUE oraz inne zapisy traktatowe. Nazwał takie rozwiązanie bezprawiem w świetle obowiązujących reguł Unii.
Kroki polityczne i apel o jedność
- Zbigniew Ziobro poinformował, że wysłał list do premiera i podkreślił konieczność mówienia jednym głosem w obronie interesu państwa. Apelował o wykorzystanie prawa weta jako skutecznego narzędzia ochrony suwerenności.
Konsekwencje dla suwerenności i roli państw
- Mówił, że przyjęcie mechanizmu może prowadzić do ograniczenia roli wyborców i kolonizacji politycznej oraz gospodarczej mniejszych państw przez dominujące podmioty i instytucje centralne. Podkreślił, że Polska broni traktatów i godności państw członkowskich.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Zbigniew Ziobro: Odpiera zarzuty ws. KPO i wyjaśnia procedury Pegasus
Zbigniew Ziobro krytykuje opodatkowanie aut i proponuje zakład
Zbigniew Ziobro: Koniec bezkarności - dopuszcza 'owoc zatrutego drzewa'
Zbigniew Ziobro: Niemcy blokują KPO, ostre zarzuty wobec opozycji
Zbigniew Ziobro chwali sukces negocjacyjny premiera
Zbigniew Ziobro: Niezawisłość to odporność na wpływy
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Michał Wójcik
Michał Wójcik dziękuje klubom i ostrzega przed mechanizmem UE
Koalicja Obywatelska
Cezary Tomczyk: Rząd wstrzymuje ustawę covidową, to przestępstwo
Konfederacja
Jakub Kulesza żąda dymisji premiera po aferze dotacji
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska postuluje bon dla ozdrowieńców
VideoParlament
Minister Zdrowia: Spadek testów to efekt mniejszej liczby zgłoszeń
Transkrypcja
Dzień dobry, witam Państwa na konferencji prasowej Ministra Sprawiedliwości Polikatora Generalnego z udziałem Ministra Członka Rady Ministrów Michała Wójcika, sekretarzy stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Pana Michała Wośa, Pana Sebastiana Kalety, sekretarza stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych Pana Ministra Janusza Kowalskiego oraz Europosła Patryka Jakiego. Tematem dzisiejszej konferencji jest sprawa powiązania funduszy z budżetu Unii Europejskiej z zasadą tak zwanej praworządności. Bardzo proszę Panie Ministrze. Witam Państwa w dzisiejszej konferencji prasowej poświęconej niezwykle ważnej, lecz fundamentalnej sprawy dla przyszłości Polski i Europy. I nie są to słowa przesadzone. To nie jest patos, ani to nie jest uderzanie z wysokiego C. To jest kwestia, która będzie rozstrzygać o tym, czy Polska będzie, jak i inne kraje Unii Europejskiej, suwerennym podmiotem w ramach tej wspólnoty, jaką jest Unia Europejska, czy też zostanie poddana politycznemu i zinstytucjonalizowanemu zniewoleniu. Bo nie chodzi tu o żadną praworządność. Praworządność jest tylko pretekstem, pięknym słowem, które trafia do ucha, ale chodzi tutaj realnie o instytucjonalne, polityczne zniewolenie. Radykalne ograniczenie suwerenności, którego konsekwencją byłoby przyjęcie owego mechanizmu warunkującego korzystanie z budżetu Unii Europejskiej od owej właśnie zasady. Jako Solidarna Polska i również jako Minister Sprawiedliwości już w lipcu zgłaszałem i przekonywałem, aby wtedy na Radzie Europejskiej Pan Premier skorzystał z prawa WETA. Dzisiaj jesteśmy w dalszym etapie tego procesu. I jest to ten moment, w którym po raz kolejny jest możliwość skutecznego wykorzystania realnej władzy, jaką traktaty Unii Europejskiej przepisują poszczególnym państwom, w tym państwu polskiemu. Władzy, która poszczególnym państwom daje gwarancję bezpieczeństwa i obrony swoich najbardziej podstawowych interesów i racji stanu. Po to właśnie to zasada WETA została w pewnych sprawach traktatowo zastrzeżona. Z tego prawa WETA, o czym wczoraj bardzo szeroko wyjaśniał w jednej z telewizji pan europoseł Sariusz Wolski, różne kraje wielokrotnie korzystały. Dbając o swoje interesy, dbając o swoje bezpieczeństwo i korzystając na tym, budując szacunek dla siebie jako dla państw, które nie boją się skorzystać z narzędzi ważnych dla ich podstawowych, fundamentalnych spraw i interesów w łaści. I teraz jest ten moment, który wyznacza bieg wydarzeń w Europie. Mianowicie dzisiaj jest spotkanie Komitetu Ustałych Przedstawicieli Państw w Unii Europejskiej, a następnie w kolejnych dniach odbywa się Rada Unii Europejskiej, kiedy Polska może zgłosić WETA do wieloletnich ram, między innymi do wieloletnich ram siedmioletnich budżetu i do innych dokumentów przedstawionych do decyzji, jako narzędzie, skuteczne narzędzie zmierzające do zablokowania politycznego projektu, zmierzającego, jeszcze raz użyję to słowo, radykalnego ograniczenia suwerenności Polski w konsekwencji jego przyjęcia, wprowadzenia demokracji do roli fasady, za którą nie kryje się realna władza wyborców i narodu i społeczeństwa, za którą daje głos w wyborach. I tak naprawdę kolonializacji politycznej, kulturowej, a w konsekwencji również i gospodarczej, zwłaszcza tych mniejszych państw Unii Europejskiej przez te dominujące, wiodące państwa z centralną w Brukseli. Szanowni Państwo, propozycja prezydencji niemieckiej, propozycja wspierana przez szefową Komisję Europejskiej i też polityk niemiecką, propozycja, która zrodziła się w Parlamencie Europejskim inicjatywy polityków niemieckich, jest wymierzona w podstawowe interesy polskich. I niezależnie jakie powodowałby te konsekwencje Polska i wszyscy polscy politycy powinni w tej sprawie mówić jednym głosem. Nie zgadzamy się na takie rozstrzygnięcia, nie zgadzamy się na tak radykalne uderzenie w pozycję Polski, nie zgadzamy się na tak radykalne ograniczenie suwerenności Polski i dlatego składamy weto. Ponieważ chcemy, aby nasze podstawowe interesy były wysłuchiwane. I nie zgadzamy się też na to, aby tego rodzaju metody były forsowane w sposób sprzeczny z europejskim prawem, z europejskimi traktatami. Otóż wspomniany artykuł 7 TUE jednoznacznie wskazuje, że jedyny mechanizm odnoszący się do ochrony tej rzeczywistej prawa rządności musi być przyjęty w sensie ostatecznych sankcji na zasadzie jednomyślności wszystkich państw z wyjątkiem tego, którego ta decyzja dotyczy. Tymczasem ten mechanizm, który proponuje dzisiaj prezydencja niemiecka z Brukselą, łamie artykuł 7 traktatu wspomnianego. Jest więc bezprawiem w rozumieniu tych traktatów. O kuriozum tej sytuacji właśnie świadczy to o zgrozo, że mamy do czynienia z hasłem i ideą obrony praworządności w sposób ostentacyjny łamiącą zasadę praworządności europejskiej. Bo czymże innym, jeśli nie łamaniem praworządności jest łamaniem traktatów i zapisów traktatowych. A te traktaty również stanowią, że wszystkie sprawy niezastrzeżone do dyspozycji organów Unii Europejskiej należą do wyłącznie dyspozycji państw i ten przepis też przy okazji jest łamany. Więc jednym słowem Polska broni nie tylko swojego interesu, ale Polska też broni praworządności Unii Europejskiej, broni traktatów Unii Europejskiej, broni godności wszystkich państw, które za tymi traktatami mają prawo zasłaniać się i wierzyć w to, że ta litera nie jest pusta, ale będzie chronić ich interesów i określać realne zasady funkcjonowania Unii Europejskiej. Tak, by one mieściły się w ramach tych reguł wcześniej wspólnie przyjętych, a nie były elementem włamania tychże. Szanowni Państwo, w tej sprawie zająłem stanowisko i wysłałem dzisiaj list, który jest teraz w drodze do pana premiera Mateusza Morawieckiego i cieszę się, że mogę dzisiaj mówić jednym głosem z liderami Prawa i Sprawiedliwości, też i z panem premierem Morawieckim, jak czytam jego też publiczne wypowiedzi, słucham, jak i z całą naszą, można powiedzieć, koalicją i obozem Zjednoczonej Prawicy. Mówimy nie dla tych rozwiązań i wskazujemy, że Polska winna użyć weta. Weta. Weta w stosunku do tych dokumentów, które mają charakter kluczowy dla dalszego funkcjonowania Unii Europejskiej, które są związane ściśle z tak zwaną regułą praworządności, która z praworządności, jak wspomniałem, niewiele ma wspólnego, a z niewoleniem i radykalnym ograniczeniem suwerenności bardzo wiele. Jestem przekonany w związku z tym, że podobnie jak pan premier Orban, co publicznie zapowiedział już i o czym Państwo zapewne wiedzą, taki pan premier Morawiecki z tych uprawnień skorzystał. Bo te decyzje wykraczają poza to, co się dzieje tu i teraz. Wykraczają poza kwestie taktyki politycznej. Wykraczają poza różne i te doraźne sytuacje i sprawy, które związane są z bieżącym funkcjonowaniem polskiej polityki. Również naszego środowiska, ale dotyczą spraw zasadniczych. Spraw, które będą rozstrzygać o tym, co przez dziesięciolecia będzie odbijać się na jakości życia Polaków i sytuacji Polski Polaków. Dlatego w naszej ocenie nie ma innej możliwości wobec bezprawie, jakie proponują największe kraje Unii Europejskiej z komisją, prezydencja niemiecka przede wszystkim, by skorzystać z tych środków władczych, które gwarantują nam obronę naszych podstawowych interesów i gwarantują przy okazji obronę traktatów europejskich i praworządności w Unii Europejskiej. Mówię to nie tylko dlatego, że każdy w zasadzie sięgając do traktatów Unii Europejskiej, które w tym zakresie nie są spisane specjalistycznym i zawiłym językiem, może dojść do takich samych wniosków, że te propozycje naruszają traktaty europejskie. Ale dysponujemy również opiniami wybitnych ekspertów z Polski i zagranicy, które nie pozostawiają w tej sprawie żadnych wątpliwości, że ta propozycja jest propozycją gwałcącą prawo traktatów Unii Europejskiej i z tego również względu przyjęta być nie może. Szanowni Państwo, to stanowisko zostało wysłane, jak wspomniałem dzisiaj, do Pana Premiera jako wyraz też solidarności z tymi wypowiedziami, czy do Pana Premiera, czy to przede wszystkim Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który w tej sprawie bardzo wyraźnie powiedział, że nie ma i nie będzie zgody na tego rodzaju mechanizm, który uderzałby w nasze interesy. Odwołam się jeszcze raz do słów jednego z najbardziej, jeśli nie najbardziej, doświadczonego polskiego polityka związanego z Unią Europejską, z funkcjonowaniem traktatów, z procesem wejścia Polski do Unii Europejskiej, czyli Pana Stariusza Wolskiego, który był nie tylko europosłem, nie tylko negocjatorem Polski, jeżeli chodzi o nasze relacje z Unią Europejską, ale był przecież przez długie lata w IPP, zna doskonale wszystkich polityków w tej wiodącej frakcji Parlamentu Europejskiego i polityków europejskich zarazem. I wyraźnie też wskazał, że konsekwencją złożenia weta przez Polskę będzie korzystanie w ramach prowizorium z takich założeń budżetowych, które faktycznie są korzystniejsze dla nas od strony wielkości wydatków, blisko 1,4 w stosunku do tej propozycji, którą przedkłada Komisja na kolejne lata. A więc również w tym względzie nasze interesy będą zabezpieczone. Byłoby nie tylko grzechem, byłoby czymś dużo więcej, byłoby czymś niewybaczalnym przez historię, gdybyśmy z tych narzędzi, wszystkich możliwych, jakie są dostępne, że nie skorzystali, aby zablokować te bezprawie, które zmierza do, podkreślam, redukcji suwerenności poszczególnych państw Unii Europejskiej, zwłaszcza takich, które prowadzą własną, wolną politykę od nacisków Głównego Ośrodka Brukselskiego. I to jest nasza racja stanu. I apeluję do polityków również opozycji, aby wyszli poza swoje doraźne interesy, konflikty i spory w polityce. Bo są sprawy, które nas, Polaków, powinny łączyć ponad politycznymi podziałami, ponad bardzo silnymi nawet emocjami, które tym podziałom towarzyszą. Poza złym językiem, który tym podziałom towarzyszy. I poza tym wszystkim złym rzeczą, które się wokół tych sporów dzieją. Bardzo ostrych sporów w polskiej polityce dzieją. Że są sprawy, które powinny nas łączyć mimo wszystko. I to jest taki moment. I ufam na refleksję opozycji i wsparcie dla takiego działania rządu. Dla WET-a ze strony polskiego premiera. Dziękuję. Pan minister Patryk Jaki. Szanowni Państwo, może zadajmy sobie pytanie, co to jest praworządność. Klasyczna definicja praworządności to jest, proszę Państwa, działanie na podstawie i w granicach prawa. To jest bardzo ważne, żebyśmy w ogóle rozumieli, o czym my rozmawiamy. Pan minister Ziobro wspomniał o tym, że jedyna procedura, na którą Polska się zgodziła przy zmianie traktatów dotycząca praworządności, to jest słynna procedura z artykułu 7. I chcę Państwu przypomnieć historię. Mianowicie ta procedura wobec Polski toczy się już od kilku lat. Natomiast osoby, które oskarżają Polskę, nie są w stanie wykorzystać tej procedury, nawet przejść do drugiego etapu. Dlaczego? Dlatego, że nie mają wymaganej traktatami większości. W związku z tym postanowili sobie politycy europejscy, że skoro nie mogą działać na podstawie traktatu, to sobie traktat obejdą. I stworzyli sobie, proszę Państwa, rozporządzenie łączące budżet z praworządnością, którego podstawą proceduralną nie jest już artykuł 7, tylko, proszę Państwa, jest artykuł 322. O czym mówi artykuł 322 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej? Mówi o tym, że nie mówi o praworządności. Mówi o zasadach finansowych określających w szczególności warunki uchwalania wykonywania budżetu i zasadach, które kontrolują odpowiedzialność podmiotów finansowych. I proszę Państwa, i my, oczywiście, jak Pan Minister wspomniał, my dysponujemy opiniami prawnymi polskimi i zagranicznymi, ale tak naprawdę mógłbym powiedzieć, ale po co nam są te opinie, skoro sama Rada ma swoją własną opinię w tym zakresie. I proszę Państwa, Rada zamówiła również opinię w tej sprawie. I opinia mówi tak, że zaproponowany mechanizm w obecnym kształcie nie może być postrzegany jako autonomiczny i niezależny od procedury przewidzianej w artykule 7. Koniec. To znaczy, nawet ich prawnicy mówią im, że wy łamiecie prawo, panowie. Ich prawnicy mówią, że łamiecie prawo, bo jedyna procedura, o której możemy rozmawiać, jeżeli chcemy mówić o praworządności, to jest procedura z artykułu 7. A wy sobie robicie 322 artykuł, na jakiej niby podstawie. I to jest, proszę Państwa, pierwsza, najważniejsza sprawa, to znaczy praworządność właśnie. Ale drugi element to już jest samo to rozporządzenie, bo proszę Państwa, jakby są osoby, które kwestionują zagrożenie tego rozporządzenia itd. To pozwólcie Państwo, że ja przeczytam najważniejszy element tego rozporządzenia. Już wskazałem Państwu na wadliwą podstawę prawną. Co ciekawe, Europejski Trybunał Obrachunkowy zajmuje podobne stanowiska jak prawnicy samej Rady, mówiąc również o tym, że Państwo łamią traktaty. Ale wracając do samego rozporządzenia. Proszę Państwa, które dzisiaj stanie na KOREP-erze. Dla zrozumienia tego rozporządzenia bardzo ważny jest punkt 12. Punkt 12 mówi o tym, że stwierdzenie naruszeń zasad praworządności wymaga przeprowadzenia przez komisję dogłębnej oceny jakościowej. I teraz, proszę Państwa, ta ocena jakościowa ma być co roku sporządzana właśnie przez wspomnianą komisję i my w tym roku mamy tę ocenę jakościową. Czyli musimy czytać ten dokument razem z tą oceną jakościową. I przechodzimy do tej oceny jakościowej, proszę Państwa, z którą zorganizowano w stosunku do Polski pisemnie. I jakie tu są kwiatki? Proszę Państwa, na przykład łamaniem praworządności, za które grozi nam zabranie pieniędzy, jest oczywiście w ogóle funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, organu konstytucyjnego. W ogóle do konstytucji nic nie mają tutaj Komisja Europejska do polskiej konstytucji. Dalej, proszę Państwa, sposób powołania pierwszego prezesa sądu najwyższego. Przypomnę Państwu, że to jest sposób również zapisany w konstytucji. Nasza większość nie zmieniała tej konstytucji, ale to również jest ich zdaniem podstawa do tego, aby zabierać nam środki. To jest bardzo ciekawy punkt. Mianowicie sędziowie podlegają nowym licznym wymogom. Na przykład zobowiązuje się wszystkich sędziów do ujawnienia danych osobowych, w jakich partiach, stowarzyszeniach funkcjonują. Przepisy takie budzą obawy w stosunku do poszanowania życia prywatnego sędziów. Rozumiecie Państwo? Czyli to, czy my, czyli to, że ustawa mówi o tym, dokładnie tak samo jak konstytucja, że sędziowie nie mają prawa prowadzić działalności politycznej. To jest polska konstytucja. I my to potwierdzamy w ustawie. I mają ujawnić, jeżeli działali w partiach politycznych, bo działali w partiach politycznych, to ta zasada konstytucyjna ma być podstawą do odebrania Polsce pieniędzy. Dalej, proszę Państwa, idziemy. Minister Sprawiedliwości jest jednocześnie prokuratorem generalnym. Dokładnie tak samo jak w wielu innych państwach europejskich by było w przeszłości. Tutaj zasady ustrojowe się nie zmieniały w tym zakresie. Ale tylko Polsce z tego powodu mogą być odebrane środki. Czytamy dalej, proszę Państwa, tę ocenę jakościową. Jakie to są jeszcze rzeczy? Aha, Centralne Biura Antykorupcyjne. Zgodnie z obowiązującymi ramami prawnymi procedura mianowania i podporządkowania urzędu władzy wykonawczej budzi obawy co do niezależności i ostatecznej niezależności władzy wykonawczej. Czyli, proszę Państwa, to jest też kolejny paradoks. Bo oceny jakościowe wydane w innych państwach, praktycznie wszędzie służby antykorupcyjne podlegają władzy wykonawczej. A tylko w Polsce ma być to podstawa do odebrania funduszy. Dalej mamy tutaj taki punkt dotyczący pluralizmu mediów i w ogóle pluralizmu. I tu jest taki ciekawy punkt. Jednocześnie czytam. Jednocześnie jednak kodeks karny polski obejmuje przestępstwa polegające na znieważeniu symboli państwowych, wyższych urzędników państwowych i religii. Czyli, proszę Państwa, to również ma być podstawa do odebrania Polsce pieniędzy. Czyli rozumiem, że Polska nie może zakazywać znieważeniu symboli państwowych, wyższych urzędników państwowych i religii. Bo jeżeli nie, jeżeli się na to nie zgodzimy, to zabieramy pieniądze. Proszę Państwa, dalej. Co tutaj możemy przeczytać? O, w krytyce w tym raporcie poddane jest to, że Polska stworzyła skargę nadzwyczajną. Również to, że w Polsce jest skarga nadzwyczajna, ma być powodem do tego, żeby odbierać Polsce pieniądze. Uprawnienie wyłączne państwa członkowskiego. Dalej. Krajowy Instytut Wolności Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego jest odpowiedzialny za dystrybucję funduszy. I również sposób wydawania tych pieniędzy przez Krajowy Instytut Wolności, czyli redystrybucja środków za to, że organizacje lewicowe dostają za mało pieniędzy, to ma być również podstawą do tego, żeby odebrać Polsce pieniądze. No i proszę Państwa, jest ostatni kwiatek w tym raporcie najciekawszym, mianowicie taki rodzynek można powiedzieć, że od 2016 roku Rzecznik Praw Obywatelskich stoi w obliczu trudnego otoczenia, ponieważ znajduje się pod krytyką ze strony rządzącej większości politycznej. Czyli proszę Państwa, czyli jak czytać dokładnie te dokumenty instytucji europejskich, to to, że Rzecznik Obywatelski podlega krytyce politycznej, to to będzie również podstawa do tego, żeby nam zabrać pieniądze. Ktoś z Państwa powie? Absurd. No tak, absurd. Szczególnie jeżeli proszę Państwa sięgniemy do traktatów, które jasno wskazują, że takie obszary, które ja Państwu czytałem, czyli organizacja sądownictwa, czyli obszar kultury, obszar redystrybucji środków, obszar związany z oświatą, definicją rodziny, bo o tym jeszcze dwa słowa chcę Państwu powiedzieć, wszystkie te kompetencje są zastrzeżone do państwa członkowskiego. Dlatego proszę Państwa, my tak naprawdę, to jest dzisiaj dyskusja o tym, czy Polacy mają mieć jeszcze jakiś wpływ na to, co będzie działo się w kraju. Bo pamiętajcie Państwo, że to jest nowy mechanizm ustrojowy, który zostanie na lata, bez względu na to, kto w przyszłości będzie rządził. I proszę sobie w przyszłości wyobrazić, że Polacy w przyszłości głosują na jakiś konkretny program, prawda? Ale ten program nie podoba się urzędnikom unijnym. No i co? I wtedy właśnie dzięki takiemu mechanizmowi Polacy sobie mogą mówić, mogą sobie wybierać jakieś programy i tak urzędnik unijny zdecyduje, jak ma być w Polsce. Bo jak nie, to pieniądze, prawda, zakręcone. Proszę Państwa, wszystko to, o czym Państwu dzisiaj mówię, to jest bezczelne łamanie praworządności. To jest powoływanie się na praworządność, a tak naprawdę bezczelne łamanie tej praworządności. I właśnie dlatego się temu sprzeciwiamy. Dziękuję. Dziękuję. Pan minister Sebastian Kaleta. Jesteśmy świadkami historycznego tygodnia w historii Europy. Słynny europejski prawnik Hugo Grosjusz ukłuł takie piękne zdanie, pacta sunt servanta. Jest to podstawa funkcjonowania prawa międzynarodowego, a właśnie o prawo międzynarodowe oparta jest cała integracja europejska w ramach Unii Europejskiej. Wchodząc do Unii Europejskiej, umówiliśmy się na pewne sprawy z państwami członkowskimi i z organami Unii Europejskiej. Dzisiaj te fundamentalne zasady są łamane. Łamane są przez polityków, w szczególności niemieckich, którzy dążą do stworzenia mechanizmów podległości politycznej tych państw członkowskich, które w ramach swojej suwerenności realizują inna, niż pożądana przez Berlin czy Bruksela agenda. Traktaty, o których mówimy, są podstawą do działania i współpracy państw członkowskich Unii Europejskiej. Artykuł drugi, o którym tak często w ostatnich latach mówiono, że rzekome jego nieprzestrzeganie przez Polskę w zakresie zasady praworządności doprowadzi do tak zwanej opcji atomowej. Tak od 2016 roku określano artykuł siódmy. Artykuł siódmy, który jest procedurą do wyegzekwowania artykułu drugiego. Czyli, jeśli jakieś państwo według innych państw członkowskich nie będzie wywiązywało się z przestrzegania wartości, o których mowa w artykule drugim, to jest stosowna procedura, by przeprowadzić postępowanie wobec takiego państwa. Jako, że wszystkie z określonych wartości w artykule drugim są tak zwanymi klauzelami generalnymi, muszą one podlegać bardzo szczegółowej i ocennej wykładni. Twórcy traktatów uznali, że taka wykładnia nie może być przekazana ani urzędnikom, ani sędziom. Z tego powodu nieprzypadkowo artykuł siódmy mówi o Radzie Europejskiej. Rada Europejska to szefowie państw, wszystkich państw Unii Europejskiej. Na najwyższym poziomie decyzyjnym to właśnie osoby o najwyższej legitymizacji demokratycznej mogą określić, czy te fundamentalne zasady są przestrzegane. I ta słynna opcja atomowa, która widniała na paskach w niektórych telewizjach, czy uderzała z nagłówek gazet, to jest właśnie artykuł siódmy. Tylko gdzie jest ten artykuł siódmy, szanowni państwo, dzisiaj? Jest on wyrzucany do kosza. Jest on wyrzucany do kosza z tego powodu, że ażeby go zastosować, nieprzypadkowo twórcy traktatów wskazali jednomyślność. Z tego powodu, że żadne państwo członkowskie w ocenie wartości, w ocenie subiektywnym definiowaniu takich wartości jak niedyskryminacja, praworządność, nie może być poddane presji politycznej. Musi być to tak pewne i jasne, że musi być osiągnięta wobec tego państwa jednomyślność. Wobec Polski takiej jednomyślności oczywiście nie ma i wobec Węgier. Dlatego też pomyślano, żeby wyrzucić do kosza ten artykuł siódmy. W 2018 roku zaproponowano zatem rozporządzenie, o którym mówił przed chwilą pan minister Jaki. Postanowiono, że coś, co jest określone w traktatach, będzie ocenione, będzie określone w rozporządzeniu. To tak jakbyśmy, szanowni państwo, przy wyborach prezydenckich uznali, że może mamy konstytucję, mamy powszechne wybory, ale wprowadzimy ustawę, że od następnego dnia, następnej kadencji to największy klub parlamentarny wybiera prezydenta. Dokładnie z czymś takim, z takim, można powiedzieć, pogwałceniem praworządności mamy do czynienia dzisiaj. Mamy do czynienia z procesem politycznym, który służy obejściu traktatom, czego nawet nie kryją twórcy tych przepisów i ich negocjatorzy. Negocjator z Parlamentu Europejskiego z Finlandii stwierdził w ubiegłym tygodniu, że to rozporządzenie musi wejść w życie, ponieważ artykuł siódmy nie działa. Artykuł siódmy działa, szanowni państwo. Artykuł siódmy uchronił Polskę przed arbitralnym postawieniem za coś, co nie jest złamaniem zasad. Dlaczego? Ponieważ w Polsce zarzuca się nieprzestrzeganie praworządności. Pan minister Jaki opisał ten raport, który ostatnio Komisja Europejska wydała. I gdyby stosować to rozporządzenie, o którym mówimy, to projektowane rozporządzenie, okazałoby się, że coś, co funkcjonuje w Niemczech czy Hiszpanii, a wprowadzono w Polsce, powoduje, że Polska ma przestać korzystać ze środków unijnych, ale nie w państwa takie jak Niemcy czy Hiszpania. Bo otóż zarzuty stawiane polskim reformom sądownictwa, Krawa Rada Sądownictwa, wybieranie sędziów przez nią. W Hiszpanii funkcjonuje dzisiaj taki sam system. Funkcjonuje od lat, szanowni państwo. Czy mamy postępowania wobec Hiszpanii? Nie mamy. Dlaczego nie mamy? Bo to decyzja polityczna. W raporcie dotyczącym Hiszpanii Komisja Europejska nie rozdziera szat nad tym, że ta Krajowa Rada Sądownictwa jest zła, ponieważ w Polsce przecież prowadzimy postępowania. Ubolewa, że nie ma wymaganej większości 3,5 głosów, by uzupełnić wakaty w tej Radzie. To jest konkluzja z tego raportu. A co mamy w przypadku Niemiec, gdzie to politycy bezpośrednio wybierają sędziów, czyli nie żadna Krajowa Rada Sądownictwa, gdzie większość stanowią sędziowie. W Niemczech politycy to robią. Co robi Komisja Europejska w swoim raporcie? Cieszy się, że w Niemczech funkcjonuje trwały i stabilny system powoływania sędziów. Ten sam moment oceny wobec różnych państw w świetle tych samych przesłanek. Odmienna ocena. Dlaczego tak się dzieje? Bo to jest, Szanowni Państwo, polityka. Nie żadne prawo, które ma regulować równe stosunki między państwami, tylko działania polityczne. W związku z tym, że to prawo jest łamane, nie ma innej opcji, aż by Polska nie skorzystała ze swoich uprawnie wynikających z traktatów i unie umożliwiła funkcjonowanie budżetu, który byłby realizowany w tak bezprawnym mechanizmie. Co istotne, pragnę podkreślić i odnieść się do niektórych spekulacji z czołowych stron ważnych gazet dzisiaj, o tym, że rzekomo można rozwodnić rozporządzenie jakimiś dodatkowymi protokołami. Otóż, Szanowni Państwo, to jest piz. Albo rozporządzenie wejdzie w życie i będzie to wielki kryzys Unii Europejskiej, albo politycy niemieccy opamiętają się i zrezygnują z te stworzenia mechanizmu, który łamie traktaty i może poważnie zakłócić funkcjonowanie Unii Europejskiej. Bo jeśli to przejdzie, to wejdzie w życie. To będzie oznaką tego, że żaden przepis traktatu nie jest należycie szanowany przez największe państwa Unii Europejskiej. Dziękuję, panie ministrze. Pan minister Michał Wójcik, bardzo proszę. Ja powiem krótko, Szanowni Państwo, to jest bardzo ważny moment w naszej historii. Tak jak powiedział pan minister Zbigniew Ziobro, to co dzisiaj się będzie działo określi naszą pozycję jako kraju, jako społeczeństwa na kolejne kilkadziesiąt lat. I politycy opozycji muszą zdać sobie sprawę z tego, że to jest wyjątkowy moment i muszą unieść się ponad swoje ambicje polityczne, niezależnie od tego, że w Polsce jest bardzo silny dyskurs polityczny. Jest, Szanowni Państwo, słowo klucz w tym wszystkim. To jest suwerenność. Ile warta jest suwerenność? Miliard, kilkadziesiąt miliardów, czy kilkaset miliardów złotych? Dla nas suwerenność jest bezcenna. Ona nie ma swojej ceny. Gdybyśmy myśleli inaczej, to byśmy się sprzeniewierzyli tym, którzy o tę suwerenność walczyli. A wprowadzenie takiego mechanizmu, który łączy praworządność ze środkami unijnymi, jest w istocie ograniczeniem naszej suwerenności. I każdy musi sobie zdać sprawę, że jeżeli ten mechanizm będzie, to tak naprawdę politycy z innych krajów zadecydują, będą mogli zadecydować, jakie reformy będą prowadzone w Polsce. I to by oznaczało w istocie, że będą mogli zażądać na przykład sformalizowania związków małżeńskich jednopłciowych, a może i adopcji dzieci przez takie związki małżeńskie, a może i będą się musiały odbywać targi w Polsce, gdzie będzie sobie można wybrać dzieci, tak jak jest w niektórych praworządnych podobno krajach. Szanowni Państwo, dzisiaj jest wyjątkowy moment. I dzisiaj musimy powiedzieć kategorycznie nie, żeby to rozporządzenie wprowadzić w życie. To oznaczałoby w istocie bardzo istotne ograniczenie naszej suwerenności. Dziękuję Panie Ministrze. Pan Minister Michał Wojś, bardzo proszę. Szanowni Państwo, Panowie Ministrowie już powiedzieli, jak historyczne to są dni i o czym decydujemy. Decydujemy o tym, czy my w Polsce będziemy sami o sobie decydować, czy będą za nas, wbrew regułom demokratycznym, decydowali brukselskcy urzędnicy. Dziękuję.