Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Marcin Kierwiński: Komisja badań lotniczych musi pozostać niezależna

Marcin Kierwiński: Komisja badań lotniczych musi pozostać niezależna

Marcin Kierwiński i Mariusz Witczak na konferencji prasowej 12 lipca 2016 r. ostrzegali przed konsekwencjami projektu zmiany Prawa Lotniczego, który ich zdaniem ma podporządkować Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych ministrowi. Kierwiński krytykował planowane rozwiązania jako pozbawiające komisję niezależności, a Witczak wskazywał na zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego.

Zmiany w ustawie Prawo Lotnicze


Marcin Kierwiński przypomniał, że projekt zmiany ustawy wniesiony przez PiS dotyczy przede wszystkim niezależności Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Komisja rekrutuje się według jego słów z wybitnych fachowców, pracuje bezkadencyjnie i wydaje zalecenia służące bezpieczeństwu Polaków.

Ryzyko politycznych odwołań


Kierwiński zwracał uwagę, że nowe przepisy pozwolą ministrowi na odwoływanie członków komisji w każdej chwili, mimo braku uprawnień do badania merytorycznej pracy komisji. W przejściowych zapisach, o których mówił, kryje się jego zdaniem cel odwołania obecnych członków i powołania nowych, bliżej związanych z PiS, co określił jako zemstę polityczną na ludziach z komisji Jerzego Millera.

Wpływ na bezpieczeństwo ruchu lotniczego


Mariusz Witczak podkreślał, że niezależność komisji ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo ruchu lotniczego. Zależność od regulatora - ministra - może zdaniem mówców prowadzić do pogorszenia bezpieczeństwa i utrudnić realizację zaleceń technicznych.

Inne poruszone tematy


Kierwiński komentował też zapowiedzi ministra dotyczące obniżenia emerytur i rent funkcjonariuszy służb, wskazując, że podobne rozwiązania były już wcześniej wprowadzone przez Platformę Obywatelską. Mówcy oceniali, że niektóre inicjatywy rządowe mają też charakter odwracania uwagi od problemów z Komisją Wenecką i relacji międzynarodowych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Szanowni Państwo, można było jeszcze przez chwilę się zastanawiać, co stoi Antoniemu Macierewiczowi na przeszkodzie w realizacji pełnej politycznej strategii smoleńskiej. Dzisiaj już wiemy, że na przeszkodzie ministrowi Macierewiczowi stoi Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. PiS złożył projekt zmiany ustawy Prawo Lotnicze. Podstawowym mankamentem, jak rozumiemy, dla Prawa i Sprawiedliwości w tej ustawie jest niezależność funkcjonowania Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Ja przypomnę, że jest to komisja, która rekrutuje się z wybitnych fachowców, osób niezależnych, które w sposób bezkadencyjny, profesjonalny pracują i badają przyczyny wypadków lotniczych, ale również dbają o bezpieczeństwo i kierują szereg zaleceń, które dbają o bezpieczeństwo Polek i Polaków. My nie mamy wątpliwości, że Antoni Macierewicz traktuje politykę smoleńską jako mit założycielski Prawa i Sprawiedliwości i zrobi wszystko, żeby jego wizja rozstrzygnięć dotyczących katastrofy smoleńskiej stała się obowiązującym dokumentem i na pewno nie pozwoliliby na to prawdziwy fachowcy, prawdziwy profesjonaliści, którzy znają się na badaniach przyczyn wypadków lotniczych. Marcin Kierwiński. To fakt. Tego słowa, którego najbardziej nie lubi Prawo i Sprawiedliwość, nie lubi prezes Kaczyński, nie lubi Antoni Macierewicz, to słowo niezależność. Komisja badania wypadków lotniczych jest komisją niezależną, często oceniającą także pracę ministra infrastruktury, wcześniej ministra transportu. Teraz okazuje się, że ta komisja będzie w 100% zależna od ministra infrastruktury, będzie komisją, w której członkowie będą mogli być w każdej chwili odwołani. To swoją drogą kuriozalna sytuacja, bo minister w żadnym z przepisów prawnych nie ma zapisu umożliwiającego mu badanie merytorycznej pracy komisji, czyli nie będzie mógł badać jak komisja pracuje, natomiast będzie mógł odwołać jej członków. Cel jest jasny i oczywisty i zawarty jest tak naprawdę w przepisach przejściowych do tej ustawy, a mianowicie chodzi o to, aby odwołać członków aktualnie zasiadających w Państwowej Komisji Badania wypadków lotniczych i powołać tam nowych, pewnie bliżej związanych z Prawem i Sprawiedliwością. Boimy się, że będą to ci pseudoeksperci, którzy teraz pracują w tak zwanej podkomisji Antoniego Macierewicza. To pierwszy aspekt, o którym warto powiedzieć, a więc kwestia pewnej zemsty politycznej na ludziach, którzy w sposób fachowy i rzetelny pracowali w komisji Jerzego Millera, bo w znacznej mierze przecież członkostwo w tych dwóch komisjach się po prostu pokrywało. Ale jest drugi aspekt, bardzo ważny i może jeżeli chodzi o przyszłość znacznie ważniejszy. Kwestia bezpieczeństwa, mówił o tym Mariusz Wittczak. Ta komisja ma wpływ na bezpieczeństwo ruchu lotniczego w Polsce. Jeżeli uzależnimy ją w 100% od regulatora, jakim jest minister, to tak naprawdę będzie to realnie wpływało na pogorszenie bezpieczeństwa ruchu lotniczego. I to wszystko po to, aby Prawo i Sprawiedliwość uzależniło od siebie kolejną instytucję. Aby ta instytucja nie stała na drodze różnym, nadzwyczajnym, niesprawdzonym teoriom Antoniego Macierewicza i jego pseudoekspertom. Tak psuje się Prawo. Tak psuje się bezpieczeństwo Polski, jeżeli chodzi o kwestie bezpieczeństwa w ruchu lotniczym. Wszystko dla partykularnych interesów jednej partii politycznej i jednego największego śledczego w tej partii, czyli Antoniego Macierewicza. Ja tylko dodam, że te zmiany, czy te proponowane zmiany wpisują się w ogóle w całą mentalność budowania państwa pisowskiego. PiS nie toleruje, wyrzuca ze słownika słowo niezależność wobec wielu polskich instytucji. Prokuratura ma być podporządkowana PiSowi. Trybunał Konstytucyjny ma być podporządkowany PiSowi. I dzisiaj dowiadujemy się, że również komisja badająca wypadki lotnicze również ma być podporządkowana PiSowi. Tak na marginesie nie widzimy póki co zainteresowania komisją, która bada wypadki kolejowe, czy wypadki morskie. Prawdopodobnie tym się PiS nie zainteresuje, bo to się nie wpisuje w politykę smoleńską. Jesteśmy do państwa dyspozycji. Dzień dobry, Tomasz Grzelowski, Telewizja Superstacja, jeśli można, w innym temacie. Panowie, chciałbym poprosić was o komentarze do tego, co świadczyło. Znajmił dzisiaj minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszcza. Chodzi o obniżenie emerytur i rent funkcjonariusz służby bezpieczeństwa. Sprawa jest bardzo prosta. Wtedy, kiedy PiS ma jakieś problemy, a dzisiaj ma dosyć poważne problemy z Komisją Wenecką, czy z prezydentem Obamą w kontekście ostatnich spotkań, to zawsze będzie uciekał się do takich projektów, które miałyby rzekomo wywoływać emocje i przykrywać bieżącą politykę. I taki jest cel tej ustawy. Minister Błaszczak szumnie zapowiada jakieś zmiany. Zapomniał, że to Platforma Obywatelska pierwsza dokonała obcinki emerytury byłym UBK-om i USB-kom. Myśmy to zrobili. PiS rządził w latach 2005-2007. Nie przygotował żadnego projektu, nie wdrożył żadnego projektu. Myśmy taki projekt przygotowali, wdrożyli, nawet zderzyliśmy się z Trybunałem Konstytucyjnym i emerytury byłych UBK-ów i USB-ków są w Polsce obniżone. Minister Błaszczak rozwiązuje problem, który już został rozwiązany. Pierwszy raz Prawo i Sprawiedliwość, aby odsunąć inne ważne tematy sięga po problemy, które tak naprawdę zrobili poprzednicy. Ten problem raz jeszcze podkreślmy. Został już rozwiązany. Ustawa, która obowiązuje już obniżyła emerytury funkcjonariuszom SB, więc nie rozumiem po co Mariusz Błaszczak. Kolejny raz wraca do tematu wydaje się już załatwionego. Rafał Boniatowski, TVN24. Ja chciałbym poprosić o komentarz do wypowiedzi Pana Wicepremiera Morawieckiego, który na zamkniętym spotkaniu w Bydgoszczy miał mówić o programie 500+, będę cytował. Jednym z efektów rządowego programu 500+, był skokowy import używanych samochodów z Niemiec. W dłuższej perspektywie mówi dalej Pan Wicepremier. To nam nie zbuduje PKB. Państwu bardziej niż konsumpcja potrzebne są inwestycje i oszczędności, a przypominam, że 500+, jest na kredyt. Zadłużyliśmy się o dodatkowe 20 miliardów złotych, bo chcemy promować dzietność. Kończąc, jesteśmy we własnym gronie i nie musimy mówić sobie tylko pięknych słów. Widać, że we własnym gronie Pan Premier Morawiecki mówi to, co naprawdę myśli. Widać, że 500+, w wykonaniu, całe uzasadnienie do 500+, było jednym wielkim oszustwem. Jeżeli wicepremier odpowiedzialny za rozwój polskiej gospodarki mówi o programie wartym 20 miliardów złotych, że to jest program, który nie wpływa na polskie PKB, no to widać jaki był tak naprawdę prawdziwy powód uchwalenia tego programu. To było kupienie sobie głosów wyborców. Niestety te 20 miliardów Polacy zapłacą. Zapłacą we własnych podatkach te 20 miliardów, które hojną ręką Prawo i Sprawiedliwość rozdało Polakom. Zresztą niektórych krzywdząc, bo przypomnę, że program 500+, nie tak jak było to obiecywane w kampanii wyborczej, nie dotyczy wszystkich dzieci. Są dzieci lepsze i gorsze. Ten program jest tak naprawdę programem 500 minus, minus 3 miliony polskich dzieci. Ale widać, że ten program, uzasadnienie do tego programu, te wszystkie piękne słowa, które słyszeliśmy także z Mównicy Sejmowej, które czyteliśmy w rozlicznych wywiadach z członkami ekipy Prawa i Sprawiedliwości, po prostu było nieprawdziwe. Minister Morawiecki na spotkaniu z sympatykami PiSu mówi prawdę. W innych przypadkach po prostu oszukuje Polaków. To przypomina takie wzorce węgierskie. Tam też jeden z prominentnych polityków mówił, kiedy rząd kłamał. Prawo i Sprawiedliwość dokładnie tak samo się zachowuje. Trzeba byłoby sobie zadać pytanie otwarte, kiedy rząd PiSu mówi prawdę. Czy w oficjalnych wystąpieniach i z Mównicy Sejmowej, czy na szczerych rozmowach z działaczami Prawa i Sprawiedliwości. To po pierwsze. Myśmy od początku zwracali uwagę, że w kategoriach dzietności najważniejsze jest inwestowanie w pierwsze dziecko, bo decyzja o pierwszym dziecku jest najważniejsza dla młodej rodziny i ona rzeczywiście wpływa na to, czy są przy wsparciu budżetowym, czy jest większa dzietność, czy mniejsza. Mieliśmy na to uwagę dzisiaj. Choćby ten jeden wątek również w swoich słowach minister potwierdza. Czy są jeszcze jakieś pytania? Jeżeli nie, to bardzo dziękujemy. Dziękujemy. Piększamy. Dziękujemy. Dziękujemy. Dziękujemy. Dziękujemy.