Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Paweł Kukiz krytykuje 30 tys. kwoty wolnej dla posłów

Paweł Kukiz krytykuje 30 tys. kwoty wolnej dla posłów

Paweł Kukiz krytykował nierówności w kwocie wolnej od podatku, wskazując na dziesięciokrotnie wyższą kwotę dla posłów i senatorów. Zapowiedział dwa projekty ustaw: obniżenie kwoty wolnej parlamentarzystom do 3 tys. zł lub, jeśli to nie przejdzie, podwyższenie jej dla obywateli do 30 tys. zł.

Postulat zmian w kwocie wolnej


Paweł Kukiz i Obywatelski Klub Kukiz 15 domagają się przywrócenia sprawiedliwości fiskalnej. W exposé podkreślono, że kwota wolna dla zwykłych obywateli wynosi 3 tys. zł, podczas gdy dla posłów i senatorów — z uwagi na nieopodatkowane diety — jest ona bliska 30 tys. zł. W związku z tym zgłoszono dwa projekty ustaw: jeden obniżający kwotę dla parlamentarzystów do 3 tys. zł, drugi — podwyższający ją obywatelom do 30 tys. zł, jeśli pierwszy projekt nie zostanie przyjęty.

Środki na podwyżki dla pielęgniarek


Kukiz przedstawił też argument finansowy: obniżenie przywilejów podatkowych parlamentarzystów miało przynieść około 5 mln zł rocznie, które – łącznie z likwidacją gabinetów politycznych – mogłyby pomóc w realizacji obietnic podwyżek dla pielęgniarek. W jego ocenie pieniądze w Polsce istnieją, ale są marnotrawione przez klasę urzędniczo-partyjną.

Krytyka przywilejów parlamentarzystów


W wystąpieniu wyliczono przywileje posłów i senatorów — nieopodatkowane diety, darmowe mieszkania w hotelu poselskim, ryczałt 7 tys. zł na mieszkanie, darmowe przejazdy i inne świadczenia. Kukiz opisał swoje próby ograniczenia wydatków (np. na koszulki czy wynajem boisk) w zespole do spraw socjalnych i zaznaczył, że został przegłosowany przez, jak to ujął, "Zjednoczony Front Partiokracji".

Brak nagłośnienia medialnego


Mówca podkreślił, że mimo dwóch konferencji prasowych mainstreamowe media nie powtórzyły tej informacji i zaapelował o udostępnienie materiału filmowego pokazującego, co o sprawie myślą obywatele. Podsumował wystąpienie jako próbę wymuszenia równości podatkowej i rozliczalności parlamentarzystów.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, dużo się ostatnio mówi o uczciwości, o sprawiedliwości. Tak się składa, że politycy mają duży problem w znalezieniu sprawiedliwości, jeśli ta uczciwość, sprawiedliwość dotyczy ich samych. A tak jest w przypadku kwotu wolnej od podatku. Kwota wolna od podatku dla zwykłych obywateli wynosi tylko 3 tys. zł. Natomiast dla posłów i senatorów z uwagi na nieopodatkowanie diet poselskich jest ona dziesięciokrotnie wyższa. W związku z tym my jako Obywatelski Klub Kukiz 15 chcemy przywrócić sprawiedliwość i znieść tą niesprawiedliwość. Proszę o materiał filmowy, który pokaże nam, co o tej sprawie naprawdę sądzą obywatele. Uważam, że 30 tys. kwoty wolnej od podatku dla posłów to jest nieporozumienie. Jeśli patrząc na ludzi, którzy narzucają nam jakieś wzorce, a nie postępują sami zgodnie z tymi wzorcami, no to nie zachowują się chyba troszeczkę fers, co są tylko innych, prawda? O czym my w ogóle mówimy? Politycy nie są moralni. To jest taka część, prawda... Jakby mi to powiedzieć, no... Jakby byli moralni, nie zarabialiby tyle, ile zarabiają. Jeżeli dla nich kwota wolna od podatku jest ponad 30 tysięcy, a ja mam 3 tysiące. Jak oni mogą mnie zrozumieć? Proszę mi wytłumaczyć, bo ja nie mogę tego pojąć, no... Ja nie mogę tego pojąć. Dlaczego to tak jest? Ludzie, którzy są na naszych posadach, oni są dla nas i powinni pracować w parlamencie dla nas. Tak naprawdę co oni robią? Sami sobie uchwalają. Nie pytają się suwerena narodu, tylko sami sobie robią, co im się podoba. Jeżeli oni sami nie widzą tam problemu i jest dla nich dobrze, to na pewno tego się nie zmieni. A musi ktoś się pojawić, kto po prostu to wszystko ruszy. Tak, żeby to albo wyrównać, albo po prostu powiedzieć, jak to powinno być. Taką mamy Polskę, jakąśmy sobie wybrali. Nie dość, że mamy niskie zarobki, to jeszcze mamy tę kwotę tak nisko w porównaniu do tych parlamentarzystów, no powiem, że nie ma co za bardzo powiedzieć. Robią co chcą, głosują nad tym wszystkim i mamy jakiś wpływ na to? Mamy przy wyborach, ale czy wszyscy idą i wybierają tak jak chcą? Potem jest zupełnie inaczej. Odkąd polityka, istnieje ta polityka, to kurwa i złodziej. No to co? Co po mniej więcej? Musimy im patrzeć na ręce, no zobaczymy, co się będzie działo dalej. Kukiz deklarował to, że jego obecność w Sejmie i w parlamencie będzie polegała właśnie na tym, że będzie patrzył im na łapy, że będzie ich liczył. Ja uważam, że to jest za rzecz skandaliczną. Ta kwota wolna od podatków dla posłów jest ukryta w tak zwanych dietach, ale de facto jest to kwota wolna od podatku i tak jak pan wspomniał, 30 jest to kwota bliska, około 30 tysięcy złotych, czyli dziesięciokrotnie wyższa niezwykłego obywatela, przeciętnego. W związku z tym złożyliśmy dwa projekty ustaw. Pierwszy mówi o obniżeniu parlamentarzystom kwoty wolnej od podatku do 3 tysięcy złotych, a drugi w razie, jeżeli to nie przejdzie, jeżeli parlamentarzyści nie będą chcieli sobie zabrać tych pieniędzy, to proponujemy, by podwyższyć obywatelom do 30 tysięcy. Niestety, mimo dwóch konferencji prasowych, jakie zorganizowaliśmy w tym temacie, na których obecne były wszystkie mainstreamowe media, żadne z mainstreamowych mediów tej informacji nie powtórzyło. Oczywiście to nie jest państwa wina, że wy nie powieliliście, wy tylko pracujecie, nie powielili tej informacji wasi pracodawcy, ale wracając do rzeczy, mamy dziś do czynienia z sytuacją, gdzie pielęgniarki proszą o obiecane podwyżki. Otóż liczyliśmy, że w ciągu jednego roku, gdy posłowie obniżyło im się tą kwotę wolną od podatku do poziomu 3 tysięcy złotych, jak każdemu obywatelowi, to mamy rocznie 5 milionów złotych. Być może nie, oczywiście nie zaspokaja to wszystkich roszczeń, ale jeżeli do tego dodamy jeszcze likwidację gabinetów politycznych, choćby nawet na szczeblach tylko samorządowych, to z całą pewnością nie byłoby problemu z wywiązaniem się przez rząd, czy przez szpital z obietnic danych pielęgniarką. Naprawdę te pieniądze w Polsce są, tyle tylko, że są marnotrawione, przejadane przez tą klasę urzędniczo-partyjną. I tyle w temacie, bardzo Państwu dziękuję. Szanowni Państwo, ta sytuacja to jest sytuacja jakby skrajnej niesprawiedliwości. Mamy do czynienia z klasą rządzącą, która gnębi Polaków od 27 lat ciągłymi podwyżkami podatków, a jednocześnie sama sobie przyznaje ulgę od podatku. Posłowie, senatorowie mają nieopodatkowaną dietę, ale to nie wszystko. Zazwyczaj dietę tłumaczy się tym, że podróże, mieszkanie, jedzenie. Tymczasem posłowie mają darmowe mieszkania w hotelu poselskim, ale też mają ryczałt 7 tysięcy rocznie na mieszkanie w hotelach. Mają darmowe przejazdy, przeloty samolotowe. Mają szereg innych jeszcze przywilejów. Ja z tymi przywilejami próbowałem walczyć w zespole do spraw socjalnych. Nie zgodziłem się na to, ale zostałem przegłosowany przez partiokrację, w sensie Zjednoczony Front Partiokracji, od PiSu, przez PO, przez Nowoczesną i PSL, kiedy powiedziałem, że nie zgadzam się, żeby wydawać 50 czy 100 tysięcy złotych rocznie na koszulki, na spodenki sportowe i w najem boisk. Dlaczego poseł, który zarabia olbrzymie pieniądze, nie może sam sobie wydać tego? Nie zgadzałem się też na to, żeby przyznawać zapomogi tak zwanym posłom z okresu PRL-u. I tutaj znowu się zderzyłem ze Zjednoczonym Frontem Partiokracji, dlatego że oni widzą siebie jako związek zawodowy polityków. I oni czują większą więź z tymi tak zwanymi posłami z okresu PRL-u, którzy byli tak naprawdę namiestnikami obcego państwa, niż z obywatelami. I my dzisiaj mówimy sprawdzam, chcemy, żebyście płacili i sami chcemy płacić takie same podatki, jak płacą obywatele. Te podatki chcemy docelowo obniżyć, chcemy podwyższyć kwotę wolną. Natomiast jeżeli w tym momencie nie ma otwartości ze strony rządu na realizację swoich własnych obietnic, a oni się dostali do Sejmu, między innymi dlatego, że obiecywali podwyżkę kwoty wolnej, to chociaż zgódźcie się na samo opodatkowanie. 5 milionów złotych, 8 tysięcy 700 każdy poseł więcej zapłaci. Proszę państwa, tyle się ostatnio mówi o konstytucji, o jej łamaniu. Czy nie jest łamaniem zasad konstytucyjnych, zasady równości obywateli? Dlaczego poseł jest faworyzowany? Proszę mi wierzyć, to nie jest hasło marketingowe, bo już w kampanii wyborczej, w kampanii parlamentarnej mówiłem, po to przyszliśmy do Sejmu, by właśnie walczyć z taką patologią, z przeurzędniczeniem państwa i z taką profitowaną jakąś specjalną pozycją tak zwanych wybrańców narodu w społeczeństwie. Posłowie mają i władza ma narodowi służyć i tak bierze niemałe za to pieniądze. Ma być pracownikiem obywatela, a nie jego wyzyskiwaczem panem. Szanowni państwo, dzisiaj odbędzie się pierwsze czytanie naszego projektu polegającego na opodatkowaniu diet poselskich, na zasadach, na takie jak opodatkowane są wynagrodzenia wszystkich obywateli. Od kolegów i koleżanek z innych klubów słyszymy, że ten projekt jest populistyczny. Słyszymy to, ponieważ ten projekt uderza w ich własne kieszenie. I o to chodzi, tak, ten projekt jest populistyczny, ponieważ chcemy uderzyć w ich kieszenie, żeby poczuli się tak jak obywatele. Żeby poczuli, jak to jest, gdy ma się jedną z najniższych kwot wolnych od podatków na świecie. Nasza kwota wolna od podatku jest niższa czterokrotnie od kwoty wolnej w Botswanie. Jest dwudziestokrotnie niższa niż kwota wolna w Wielkiej Brytanii i trzydziestokrotnie niższa niż w Liechtensteinie. I my się dziwimy, że tyle milionów Polaków wyjechało za granicę. Także mamy nadzieję, że po przeforsowaniu tego projektu parlamentarzyści zobaczą, jak to jest mieć tak niską kwotę wolną od podatku i wreszcie ten symbol walki z wysokimi podatkami, jaka jest kwota wolna od podatku, ten symbol niespełnionych obietnic, bo przypominam, że to była obietnica wyborcza praktycznie wszystkich ugrupowań, że ten symbol się zrealizuje. Ja jeszcze chciałem zaprosić na stronę www.kwotawolna.info i tam jest mechanizm dla obywateli wywarcia nacisku na wszystkie partie polityczne poprzez wysłanie maila z wezwaniem do zagłosowania za naszym projektem. Dzisiaj o 17.45 pierwsze czytanie. Liczymy na to, że obywatele do piątku zarzucą mailami wszystkich posłów i że ten projekt przejdzie. Niektórzy się tym bardzo przejmą. Dziękuję bardzo. Jeśli można, dzień dobry, Bartłomiej Graczek Wiadomości, Panie Przewodniczący. Dzisiaj przepytywałem polityków różnych partii politycznych, co sądzą o tym projekcie. Nowoczesna i PiS powiedzieli, że oni są jak najbardziej za, ale to opodatkowanie diety miałoby dotyczyć nie tylko posłów, ale też samorządowców, więc na każdym szczeblu. Rozumiem, że to jest de facto wyjście naprzeciw Waszym oczekiwaniom również. Czy chodzi tylko o posłów? Jeśli można, to jest tak, że to jest właśnie jeden z trików, których oni używają. Tak jak my mówimy o opodatkowaniu wynagrodzenia posłów, mówiąc, że dieta to jest fikcja, w sensie, że to jest po prostu składnik wynagrodzenia, a oni odsuwają do samorządowców. Niech oni najpierw się uderzą we własnej piersi i zgodzą się na to, żeby się sam opodatkować, prawda? A później możemy dyskutować nad innymi sprawami. Jak Pan Przewodniczący ocenia ewentualne poparcie innych partii, innych klubów parlamentarnych dla tego projektu? Czy jest szansa, żeby przegłosować? Poczekajmy najpierw, czy będą popierać, czy nie. No ja mam nadzieję, że po prostu, po prostu, dla zwykłej przyzwoitości. Po prostu przyzwoitości. A co się z tym zdarzy, no to już pojęcia nie mam. Po pierwsze, nie mam w ogóle pewności, czy ułamek sekundy z tej konferencji puścicie, bo do tej pory, jak tutaj w materiale powiedziałem, nigdy nie były te... Bardzo już Panu, żeby Pan pracy nie stracił, bo to różnie bywa. Damy radę, naprawdę. Za tą deklarację. Ale to jest pierwsza podstawowa sprawa, a potem zobaczymy. No jeżeli się udało osiągnąć cel, to właśnie o to chodzi. I zgodę będziemy budować i wszyscy pójdą razem. O to chodzi. Po to jesteśmy w tym Sejmie, żeby do tego doprowadzić. Proszę zwrócić uwagę, jeszcze wracając do tego ich argumentu nowoczesnej, czy Platformy, tak, z samorządowców, że samorządowcy nie mają darmowych mieszkań, darmowych przejazdów, prawda, darmowych przelotów. Właśnie to mają z diet. Byłem samorządowcem, właśnie dieta służyła po to, bym mógł dojechać ze swojej wioski do tego dużego miasta Wrocław. I w ten sposób, przez to określą dietę, na początku w ogóle przeznaczałem na obywatelski ruch IOW, bo mnie było na to stać jako muzyka, a później po prostu też na promocję jednomandatowych okręgów wyborczych z różnych tam, jakichś różnych, przeróżnych formach. Ale generalnie dieta w samorządach służy właśnie po to, żeby mieć za co zjeść posiłek i za co dojechać na miejsce pracy, czy po to, by wykonywać mandat radnego. Nie pamiętam, jaka to była w moim przypadku kwota, chyba około 3 tysięcy złotych miesięcznie. I to było wszystko, to było całe wynagrodzenie. A tutaj ma pan honoraria poselskie, wynagrodzenia za komisję. Ma pan oprócz tego darmowe, jak już pan marszałek wspomniał, darmowe przeloty, darmowe przejazdy, darmowe mieszkania, opłaty na biura, finansowanie biur, które w tym roku wzrosło o tysiąc złotych. Dzieciom dali 500, posłom tysiąc. I tak to wygląda. No trzeba z tym skończyć. Być może poseł powinien zarabiać więcej. Być może, ale bez żadnych jakichś tam, to powinno być jasno określone. Ludzie powinni mieć świadomość, ile zarabia poseł, bo ta prawdziwa kwota, jaką poseł dostanie, jest rozmyta przy różnego rodzaju jakichś tam dotacjach, czy różnych trików się używa. Tak jak w postaci tych darmowych boiskach, koszulkach, wie pan i tak dalej, i tak dalej. W jajeczkach i cuda wianki. Jak my analizowaliśmy tą konstrukcję prawną kwoty, to wyszło nam, że to jest właściwie taka dieta na żarcie, na ośmiorniczki. Bo to jest jedyne uzasadnienie dla nich, bo wszystko jest opłacone. No wszystko. Dwa razy w miesiącu jesteś w Sejmie. Jeżeli te dwa razy w miesiącu sesje trwają, posiedzenia trwają po trzy dni, sześć, siedem dni, proszę podzielić tą kwotę na siedem dni diety. Czyli to wychodzi tam, nie wiem, na jedno posiedzenie, na jeden dzień 400 zł na jedzenie. Ja powiem, że opodatkowanie... To prawda, te dzisiejsze gołąbki tanie nie były, bo jak gdybym wziął jeden, to by było traktowane jako zestaw. I wtedy bym zapłacił chyba tam siedem z czymś, ale wziąłem dwa i zapłaciłem 25,80 zł i wymiękłem. Ale to jest dom cudów po prostu tutaj. Można, panie przewodniczący Kukiz? Proszę. Można zadać panu pytanie? O dzieci. Tylko w temacie, proszę. Ale w temacie, no po prostu praca posła, jak pan powiedział, to jest służba dla narodu, więc każdy dziennikarz reprezentuje naród i ma prawo zadać pytanie takie, jakie uważa i chce pokazać przez to odpowiedź dla narodu. Więc ja się pytam pana, czy pamięta pan, co pan obiecywał w swojej kampanii wyborczej, walkę z systemem, a co pan zrobił przez pół roku? I drugi, jak pan mówi, że jest tak, za dużo mają posłowie, dał pan coś ze swoich uposażeń na cele charytatywne? Jeszcze raz zresztą? Szanowny panie, powiem tak, ale ja się pytam posła Kukiza. Ale nie rozumiem, czy ja daję na cele charytatywne pieniądze? Tak, proszę pana, daję na cele charytatywne pieniądze, ale nie mam zamiaru w tej chwili panu wyciągów z konta bankowego przynosić. Ja nie mówię, ale pan mówi... Ale może pan sprawdzić w granicach 15, 20, 30 tysięcy rocznie przeznaczą na cele charytatywne? Ale czy pan pamięta, ja zadałem pytanie najpierw, czy pan pamięta, co pan obiecywał w czasie swojej kampanii wyborczej, walce z, walkę z systemem, a czego pan dokonał przez pół roku zasiadania w Sejmie? 22 projekty ustaw, non-stop od rana do nocy, praca, spotykanie się z wyborcami, załatwianie prywatnych, indywidualnych spraw i tak dalej. To, że nie udało się, proszę pana, czy jakby sprawy pańskiego dziecka... Mojego dziecka? Nie, ja już mam teraz... Były kontrowersyjne, to już jest zupełnie inna sprawa. No tak, ale to pan... I proszę nie wykorzystywać każdej konferencji do tego... Ja nie wykorzystuję. Bo pan się czuje pokrzywdzony, ponieważ poseł, który został posunięty od jakiejś tam sprawy, no. I tyle. Niech pan się nie irrituje. To nie jest tematem tej konferencji. I wie pan co, jeżeli ta konferencja nie pójdzie w takim kształcie, w jakim poszła i która dotyczy wszystkich obywateli, to będzie w oznacznej mierze pańska wina, ponieważ wytną to tylko pytanie. Pan to skończy. A jeżeli chodzi o pracę na rzecz dzieci, to na skutek naszych interwencji, naszych konferencji prasowych, jutro Ministerstwo Sprawiedliwości organizuje spotkanie, na którym będę, bo zainicjowałam pracę w Komisji Łączności z Polakami za granicą. Chodzi o dzieci odbierane polskim rodzinom i podobno są już przygotowane rozwiązania prawne. Więc tak, robimy coś na rzecz dzieci, robimy, pamiętamy, o czym mówiliśmy w czasie kampanii wyborczej. Dzień dobry, Justyna Siekludzka, TVP Info. Chciałabym skorzystać z naszego spotkania i jednak poprosić o odpowiedź na pytanie, nie w temacie tej konferencji, mimo wszystko. Chciałabym poprosić Pana Przewodniczącego o opinię na temat Georgia Sorosza i tego, jakie jego poglądy mogą mieć wpływ na, ewentualny wpływ na to, co się dzieje i co będzie się działo w gazecie wyborczej. Chodzi mi o 11% akcji, które fundusz wykupił w Agorze. Czy to będzie miało jakiś wpływ? Z tą pewnością będzie miało jakiś, jakiś efekt po, po jeszcze bardziej zaogni sytuację w Polsce. Te podziały w marsze, antymarsze, starcia, zwarcia, rozparcia, zawarcia i tak dalej i tak dalej. Nie mam co do tego wątpliwości, ale to jest trudno mi w tej chwili, wpłyną te pieniądze zobaczymy. Zobaczymy. Tyle i nie mam wielkich, wielkich informacji na ten temat. Dziękuję. Dziękuję. Marcin Gietka, Polska Agencja Pracowa. Mam jeszcze jedno pytanie dotyczące Waszego projektu, który zakłada likwidację gabinetów politycznych. Złożyliście ten projekt już dawno temu, duża akcja społeczna. No i co? Co z nim się dzieje? Co się ruszyło, czy nie? Złożyliśmy projekt ustawy o likwidacji gabinetów politycznych i może Pan Marszałek... Sytuacja jest taka, że ja przypomnę, że to jest projekt, który dwukrotnie składał Prawo i Sprawiedliwość. W 2009 i 2011 roku. Tak. No i on został skierowany do dwóch komisji. Do Komisji Samorządu i do Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji. I prace nad nim, że tak powiem, się skończyły na tym etapie. Natomiast ostatnio dostałem obiecujące sygnały, że może ten projekt w końcu będzie procedowany. Natomiast poinformuję Państwa w momencie, jak to się stanie. Dziękujemy bardzo. Dziękujemy.