Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krzysztof Brejza: 'dane internetowe' to wytrych do inwigilacji

Krzysztof Brejza: 'dane internetowe' to wytrych do inwigilacji

Krzysztof Brejza i Marek Wójcik z Platformy Obywatelskiej skrytykowali poselski projekt ustawy o policji, który wprowadza pojęcie "danych internetowych" i rozszerza uprawnienia służb operacyjnych. Mówcy zaapelowali o wstrzymanie szybkiej procedury i przeprowadzenie szerokich konsultacji z ekspertami i organizacjami.

Krytyka projektu


Mówcy wskazali, że nowy poselski projekt różni się od prac prowadzonych w poprzedniej kadencji i zawiera rozwiązania, które mogą znacząco zwiększyć zakres ingerencji służb w prawa obywatelskie. Projekt nazwali "świątecznym prezentem" przygotowanym tuż przed świętami i podkreślili, że materia wymaga dłuższych prac legislacyjnych.

Nowe pojęcie danych internetowych


Autorzy konferencji zwrócili uwagę, że ustawa wprowadza pojęcie "danych internetowych" i odsyła do przepisów o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zaznaczyli, że przepis mówi o informacji o rozpoczęciu i zakończeniu transmisji oraz o zakresie korzystania z usług internetowych, co ich zdaniem jest pojęciem nieostrym.

Konsekwencje dla prywatności i kontroli


W wystąpieniu podkreślono, że w ramach proponowanych przepisów mogą być przetwarzane wiadomości z komunikatorów, dane z portali społecznościowych czy wyniki wyszukiwania, a działania służb mogłyby być prowadzone bez odpowiedniej kontroli. Zwrócono uwagę, że podczas gdy podsłuchy i kontrola operacyjna wymagają zgody sądu, nowe regulacje dają szerokie uprawnienia bez analogicznych zabezpieczeń.

Apel o konsultacje i wyłączenie nowych uprawnień


Mówcy zaapelowali do większości parlamentarnej o zaproszenie do dyskusji wszystkich instytucji, które wcześniej zgłaszały uwagi, w tym Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Fundacji Panopticon, Naczelnej Rady Adwokackiej oraz Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Postulowali wyłączenie z projektu rozwiązań będących nowościami i pozostawienie tylko tych przepisów, które konieczne są do realizacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Witam Państwa bardzo serdecznie na konferencji Platforma Obywatelskiej poświęconej ustawie o policji i zmianie innych ustaw. Jest ze mną Pan Poseł Marek Wójcik. Chcielibyśmy odnieść się do projektu poselskiego, który wpłynął kilka dni temu, przed świętami, projektu wigilijnego Prawa i Sprawiedliwości, dotyczącego zmian ustaw dotyczących przetwarzania m.in. danych osobowych, ale przede wszystkim realizowanych czynności operacyjno-rozpoznawczych. Czyli tych środków, narzędzi, którymi operują służby specjalne, które mogą bardzo silnie ingerować w wolności i prawa obywatelskie. Głos może oddam koledze Markowi. Szanowni Państwo, Prawa i Sprawiedliwość przygotowało swoisty świąteczny prezent w postaci ustawy o policji, która dotyczy czynności operacyjnych. Jak Państwo wiecie, rzeczywiście podobny projekt był procedowany jako realizacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego w poprzedniej kadencji. Te projekty jednak znacząco się od siebie różnią. Za chwilę Pan Poseł Brejza omówi w jaki sposób, czego dotyczą nasze podstawowe wątpliwości. Natomiast chciałbym też przypomnieć, jak wyglądały prace w poprzedniej kadencji nad tym projektem. Otóż kompetencją Senatu jest przygotowywanie ustaw, które realizują wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Senat taką ustawę dotyczącą właśnie materii związanych z czynnościami operacyjnymi przygotował. Przypomnę, że zakresem tej zmiany było m.in. zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego przeniesienie tych wszystkich przepisów, które są w rozporządzeniach do aktu rangi ustawowej. To było doprecyzowanie kwestii związanych np. z przechowywaniem już niepotrzebnych danych osobowych. To były doprecyzowania procedur przede wszystkim, które znalazły się w tej ustawie. Ustawa została skierowana do Sejmu i pierwsze czytanie odbyło się na kilka tygodni przed wyborami, dlatego że to był sierpień bieżącego roku. Ustawa została bardzo mocno skrytykowana przez różnego rodzaju naszych partnerów społecznych. Przez organizacje pozarządowe, ale także przez inne instytucje zajmujące się przede wszystkim prywatnością. W związku z czym postanowiliśmy do końca kadencji poprzedniego Sejmu nie prowadzić dalej prac nad tym projektem, dlatego że uznaliśmy, że materia jest na tyle skomplikowana, że wymaga szerszych konsultacji, których w atmosferze wyborów nie dało się przeprowadzić. Standardy, jak Państwo pamiętacie, poprzednich kadencji były nieco inne. Nad projektami pracowaliśmy po kilka tygodni, czasem kilka miesięcy po to, żeby wypracować najlepsze rozwiązania. Nie sądziliśmy, że będziemy musieli właściwie w tym okresie międzyświątecznym w ciągu dwóch dni zajmować się projektem dotyczącym bardzo skomplikowanej materii. Dlatego chcielibyśmy dziś, już teraz, jeszcze przed pierwszym czytaniem, zaapelować do większości parlamentarnej, do Prawa i Sprawiedliwości, o zaproszenie do dyskusji nad tym projektem. Tych wszystkich instytucji, które wyraziły swoje stanowisko co do projektu procedowanego w poprzedniej kadencji. To była m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja Panopticon, Naczelna Rada Adwokacka, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, ale także wiele innych podmiotów. Po to, aby rzeczywiście z tego projektu, który przygotowało Prawa i Sprawiedliwość, wybrać tylko te przepisy, które rzeczywiście realizują wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Po to, żeby w tej gorącej atmosferze i tym napiętym terminarzu wyrzucić z ustawy te wszystkie rzeczy, które są nowościami, które są naddatkami, które mogą prowadzić niestety do drastycznego pogorszenia się kwestii związanych z ochroną prywatności i prawami obywatelskimi. Pan poseł Brejza za chwilę przedstawi coś, co naszym zdaniem jest bardzo daleko idącą ingerencją w prawa, w wolności obywatelskie. To są kwestie związane z internetem. Projekt przygotowany w poprzedniej kadencji przez Senat i nad którym prace rozpoczęły się, ale nie były kontynuowane w związku z licznymi negatywnymi opiniami. Ten projekt nie przewidywał tak głębokiej ingerencji, jeżeli chodzi o kwestie związane z internetem. Natomiast pan poseł Brejza za chwilę przedstawi, czego dotyczą propozycje przygotowane przez Prawo i Sprawiedliwość. Szanowni Państwo, oprócz przetwarzania danych telekomunikacyjnych, czyli danych identyfikujących abonentów, tak zwanych billingów, BTS-ów, projekt wprowadza zupełnie nowe pojęcie. Pojęcie, z którym wcześniej mieliśmy do czynienia. Mianowicie projekt wprowadza pojęcie danych internetowych. W artykule 21c tej ustawy mowa jest o tym, że służby, również organy policji, będą mogły przetwarzać te dane. I to będą mogły czynić w sposób bardzo szeroki, bez żadnej kontroli. Czym są te dane internetowe? Otóż ustawa PiSu odsyła do ustawy oświadczeniu usług drogą elektroniczną. I tu jest nasza głęboka wątpliwość i głęboki niepokój, ponieważ ustęp 5 artykuł 18 tej ustawy mówi o tym, że w pojęciu danych internetowych mieszczą się informacje o rozpoczęciu i zakończeniu jakby transmisji internetowej, ale również o zakresie każdorazowego korzystania z usługi świadczonej drogą elektroniczną, czyli usługi internetowej. Jak rozumieć słowo zakres? Jest to pojęcie nieostre, ale po konsultacjach z prawnikami, które czynimy od godzin porannych, ponieważ dowiedzieliśmy się dzisiaj, że ta ustawa wieczorem, porą nocną, niemalże ma być procedowana w Sejmie, mamy opinie druzgocące dla tego rozwiązania. Otóż w tym zakresie mogą mieścić się wiadomości przesyłane przez portal Facebook w ramach tzw. Messengera, wiadomości przesyłane i gromadzone w innych portalach społecznościowych, wszelkie wyniki wyszukiwania w wyszukiwarkach Google. Wszelka nasza aktywność, która charakteryzuje osobowość człowieka mieści się w tym pojęciu. To jest taki wytrych. Wytrych do inwigilacji obywateli, inwigilacji ich aktywności, inwigilacji, która będzie mogła być czyniona 24 godziny na dobę bez żadnej kontroli. O ile kontrola operacyjna i podsłuchy wymaga zgody sądu, jest względnie zabezpieczona w przepisach prawa, o tyle to rozwiązanie budzi nasz głęboki niepokój i stanowczo apelujemy do posłów Prawa i Sprawiedliwości o wstrzymanie prac nad tą ustawą, wykreślenie tego przepisu i nie procedowanie w nocy nad takim rozwiązaniem. Tak jak kolega przypomniał, nad naszą ustawą pracowaliśmy w sposób spokojny, zbierając przede wszystkim opinie i kierując się tymi opiniami partnerów społecznych. Fundacji Naczejnej Rady Adwokackiej zachęcamy Prawo i Sprawiedliwość do zmiany procedowania nad takimi rozwiązaniami, biorąc pod uwagę chociażby wyrok cywilny w sprawie zbierania bilingów przeciwko jednemu z dziennikarzy gazety wyborczej. Chodzi mi tutaj o pana Wogdana Wróblewskiego. Taki wyrok cywilny zapadł, jest bardzo ważny i myślę, że politycy PiSu powinni sięgnąć do czasów CBA zarządów Mariusza Kamińskiego i wziąć pod uwagę to, co sąd stwierdził w sprawie pana Wróblewskiego. Szanowni Państwo, czy są pytania? Dzień dobry, Dominika Długosz-Polsat. Pan poseł Brejza miał tam pokazać, czym się różni ta ustawa od tamtej. To pani redaktor, nasza ustawa, tak jak udało nam się w ciągu kilku godzin w dniu dzisiejszym porównać te dwie ustawy, ta ustawa nie przewidywała takiego rozwiązania, które macie Państwo za moimi plecami, czyli przetwarzania, samego pojęcia danych internetowych, które są wprowadzone do ustawy PiS-owskiej. Nie było tego. A to dlaczego tyle czasu Wam zajęło, to znaczy półtora roku praca nad tą ustawą? Bo ten wyrok Trybunału Konstytucyjnego jest przed półtora roku. Zgodnie z podziałem kompetencji to Senat przygotowuje projekty, które realizują wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Taki projekt został przygotowany latem tego roku. Czyli rok po wyroku Trybunału, tak? Natomiast tak jest, natomiast proszę pamiętać, że również prawnicy senatcy konsultowali ten projekt szeroko po to, aby tak wrażliwa materia nie była potraktowana w sposób byle jaki i w sposób ekspresowy. I tak projekt, który został skierowany do Wysokiej Izby, wydaje się, że był projektem zbyt szerokim w stosunku do wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego zatrzymaliśmy pracę w ubiegłej kadencji. Naszym zdaniem dziś dobrym rozwiązaniem jest w przypadku tego projektu albo w ogóle odrzucenie tego projektu i skierowanie projektu, który będzie realizował tylko i wyłącznie kwestie proceduralne związane z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. A przypomnę, że to jest m.in. przeniesienie tych przepisów, które do tej pory były w rozporządzeniach, do przepisu, do aktów jawnych, takim jakie są ustawy, po to, żeby każdy obywatel wiedział jak wygląda rzeczywiście możliwość prowadzenia czynności operacyjnych w stosunku do niego. Problem polega na tym, że ta ustawa, która została skierowana przez Prawa i Sprawiedliwość do Sejmu 23 grudnia, nie tylko powiela ten błąd Senatu z poprzedniej kadencji, czyli wykracza poza wyrok, ale do tego dodaje jeszcze kolejne segmenty. Dlatego, że ustawa senacka dotyczyła kwestii proceduralnych, natomiast ta ustawa dorzuca jeszcze ten komponent internetowy, który w sposób naprawdę niebezpieczny otwiera możliwość inwigilowania nas wszystkich i zbierania danych na temat tego, co my robimy w internecie. W gorączce wyborczej nie chcieliśmy pracować, Pani redaktor, na tą ustawą, natomiast skierowany został, trwały takie prace i został opracowany też bardzo ważny projekt, do którego wrócimy, przejmiemy ten projekt jako klub parlamentarny dotyczący Komisji Kontroli Służb Specjalnych, ponieważ wyrok Trybunału Konstytucyjnego wskazał na korzystność, na konieczność stworzenia niezależnego mechanizmu kontrolnego nad służbami specjalnymi. Ten mechanizm, który jest obecny w postaci Komisji do Spraw Służb Specjalnych, to jest mechanizm polityczny. Politycy nie mają żadnego wglądu w czynności operacyjno-rozpoznawcze, czyli w zasadność przeprowadzania kontroli operacyjnej, podsłuchów, pobierania bilingów, sprawdzania SMS-ów. Politycy nie powinni mieć takich instrumentów, natomiast wzorem Republiki Federalnej Niemiec, wzorem Francji, Norwegii powinno istnieć wąskie grono wyspecjalizowane, złożone być może z emerytowanych sędziów, prokuratorów, które kontrolowałoby zasadność wszczynania kontroli operacyjnej na każdym etapie jej realizacji. Takie opinie, taki projekt został opracowany. Poza tym opinie w trakcie tych prac legislacyjnych zostały przedstawione. My uwzględnialiśmy opinie partnerów społecznych i apelujemy, żeby z tych opinii, bo to jest dorobek legislacyjny poprzedniej kadencji, skorzystać. Skorzystać.