Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Przemysław Wipler prezentuje spot kobiecy Nowej Prawicy

Przemysław Wipler prezentuje spot kobiecy Nowej Prawicy

Przemysław Wipler zaprezentował pierwszy spot wyborczy Kongresu Nowej Prawicy, w którym głównymi bohaterkami są kobiety z wysokich miejsc list. Wipler podkreślił, że kandydatki są merytorycznie przygotowane i że kampania stawia na więcej wolności, odpowiedzialności oraz walkę z kolesiostwem.

Premiera spotu wyborczego


Przemysław Wipler zapowiedział emisję pierwszego spotu wyborczego Kongresu Nowej Prawicy, który ma przedstawiać kandydatki startujące z pierwszych miejsc oraz ich program samorządowy.

Główne postulaty przedstawione w spocie


Wipler wskazywał na cele kampanii - więcej wolności i odpowiedzialności, zmniejszenie liczby urzędników i ograniczenie ich wpływu na życie mieszkańców, obniżki podatków dla lokalnych przedsiębiorców oraz publikowanie obrad i wyników głosowań w internecie. Wypowiedział też, że oddadzą szkoły i przedszkola zarządzanie radicom oraz że urzędnicy będą odpowiadać własnym majątkiem za swoje decyzje.

Parytety i zaangażowanie kandydatek


Wipler poruszył temat parytetów, twierdząc, że działają one "w obie strony" i przytaczając przypadki, gdy w niektórych okolicach większość chętnych do startu stanowiły kobiety. Podkreślił dumę z kandydatek - "nie tylko z urody", ale przede wszystkim z przygotowania merytorycznego do pełnienia funkcji.

Prezentacja kandydatek i apel wyborczy


Na konferencji przedstawiono trzy bohaterki spotu, w tym Agnieszkę Wojciechowską-Wan-Hełkę jako kandydatkę na prezydenta Łodzi oraz Rewę Zajączkowską kandydującą do rady miejskiej w Radomiu. Wipler zachęcał wyborców do głosowania na listę numer 7 i zapowiadał start kampanii samorządowej pod hasłem "Nowa prawica, nowy samorząd".

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, ja nazywam się Tomasz Sommer, jestem rzecznikiem prasowym Kongresu Nowej Prawicy i chciałem zaprosić Państwa do udziału w konferencji, na której przedstawimy piękną twarz Nowej Prawicy, czyli część z naszych licznych kandydatek. I na początek proszę Pana Prezesa Janusza Korwin-Mikkego o wypowiedź na temat kobiet w polityce. Co to jest polityka? Generalnie kobiety powinny być kobiece, a mężczyźni powinni być męscy. Natomiast czy pierwszy kobiecy jest potrzebny w polityce? Oczywiście, że jest, bo mamy takie kobiety jak Lady Małgorzata Czarowa, świętej pamięci czy inne, które pokazywały, że nie potrzebują parytetów, żeby być w polityce. I u nas też tak jest, u nas są kobiety, które są na pierwszych miejscach, które kandydują i walczą na równi z mężczyznami. No i są kobiety, no parytet jest, więc musimy takie też mieć, ale pokazujemy Państwu te kobiety, które naprawdę chcą realizować program Kongresu Nowej Prawicy. Dziękuję bardzo. Pan poseł Przemysław Wibler jeszcze. Szanowni Państwo, celem tej konferencji jest zaprezentowanie pierwszego spotu wyborczego Kongresu Nowej Prawicy, spotu, który od najbliższej niedzieli będzie emitowany w paśmie bezpłatnym przeznaczonym dla komitetów wyborczych. Spotu, którego głównymi bohaterami, głównymi bohaterkami są kobiety, które startują z bardzo dobrych miejsc Kongresu Nowej Prawicy. Są to nasze kandydatki na prezydentów kolejnych miast. Są to nasze kandydatki, które z pierwszych miejsc kandydują do sejmików wojewódzkich bądź do rad poszczególnych miast, poszczególnych miejscowości. I chcieliśmy powiedzieć, że w przypadku Kongresu Nowej Prawicy, tak jak w przypadku innych partii, parytety działały i działają w obie strony. W Warszawie, w jednej z dzielnic mieliśmy tyle bardzo dobrych kandydatek na radne, że musieliśmy dla parytetu dbać o to, żeby byli równie dobrzy mężczyźni, były tego rodzaju przypadki. Były takie przypadki, że mieliśmy problem z zarejestrowaniem listy, ponieważ po prostu mieliśmy 80% osób, które chciały kandydować, które były do tego dobrze przygotowane. To były kobiety. Kobiety, które popierają program Kongresu Nowej Prawicy, chcą więcej wolności, więcej odpowiedzialności w swoich miejscowościach, w swoich powiatach, w swoich województwach. I to są te panie, które doskonale są przygotowane merytorycznie do pracy radnych, do pracy na stanowiskach wykonawczych w miastach, w których kandydują. Kongres Nowej Prawicy to formacja, której jesteśmy dumni nie tylko z urody naszych kandydatek, ale z tego, jak są przygotowane do pełnienia swoich funkcji stanowisk. Dlatego zaczynamy kampanię od spotu kobiecego. Zapraszam bardzo proszę o błyszczenie spotu. Nowy Samorząd Marzę o Polsce jako o kraju normalnym. Kraju, w którym człowiek zarabia pieniądze i nikt mu ich nie odbiera. Marzę o Polsce, w której człowiek wychowuje sobie dzieci tak, jak on chce, a nie tak, jak chce pani minister oświaty. Marzę o takiej Polsce, w której zwykły, szary człowiek ma się z tygodnia na tydzień troszeczkę lepiej. Wiecie, ile oni ukradli na budowie Stadionu Narodowego? To pewnie wiecie. Ale nie wiecie, ile się nakradli na urlikach. Korzenie tych, co kradną tam, są tutaj. Pokażmy tym ludziom żółtą kartkę zawczasu w wyborach samorządowych. Zmniejszymy liczbę urzędników i ich wpływ na twoje życie. To ty będziesz decydować, na co pójdą twoje pieniądze z podatków. Obniżymy podatki dla lokalnych przedsiębiorców. Oddamy szkoły i przedszkolia zarządzanie radicom. Opublikujemy obrady i wyniki głosowań radnych w internecie. Jesteśmy przeciwni kolesiostwu, łapówkom i nieformalnym układom w samorządach. Rodzice będą mieli decydujący wpływ na wychowanie swoich dzieci. Urzędnicy będą odpowiadać własnym majątkiem za swoje decyzje. Dzięki nam więcej spraw załatwisz przez internet, bez wychodzenia z domu. Uważamy, że jedyną tęczą potrzebną w mieście jest ta na niebie. Uwolnimy energię i potencjał małych i średnich przedsiębiorców. Jesteśmy młodzi, chcemy żyć i pracować w Polsce. To są ludzie starannie dobrani. Możecie Państwo z czystym sumieniem zagłosować na nich 16 listopada. Lista numer 7. Nowa prawica, nowy samorząd. I tak się złożyło, że trzy z bohaterek tego spotu są z nami. I proszę o krótkie przedstawienie siebie i przedstawienie, dlaczego Pani kandydują. Najpierw Pani Wojciechowska, nasza kandydatka na prezydenta Łodzi. Dzień dobry, nazywam się Agnieszka Wojciechowska-Wan-Hełka. Mam jestem kandydatem na urząd prezydenta miasta Łodzi, miasta kobiet. Jestem osobą niezwykle aktywną, znaną z lokalnych działań na rzecz mieszkańców. I zdecydowałam się kandydować z poparciem Nowej Prawicy, jako kandydat niezależny z poparciem Nowej Prawicy, właśnie dlatego, że rzeczy, z którymi stykam się na co dzień, tak zwany układ zamknięty, 500 tych samych osób rządzących samorządem w różnych konfiguracjach od lat i niemożność przebicia tego układu bez realnej siły, doprowadziła mnie właśnie do tego punktu. Widzę w działaczach Nowej Prawicy akurat ogromny potencjał i odwagę przede wszystkim do tego, żeby nie być koniunkturalnym i starać się o te zmiany. Jako była działaczka, która przyczyniła się do transformacji w Polsce, staję u ich boku i jestem szczęśliwa z tego powodu, że to właśnie oni mnie poparli. Na ten moment w moim mieście wszyscy, którzy kandydują i ubiegają się o urząd prezydenta, to są osoby związane z dotychczasową władzą. Jestem jedyną osobą niezależną i również, to jest moja niezależna decyzja, że startuję z list Nowej Prawicy. I proszę Panią Zajączkowską, która z kolei kandyduje z Radomia. Tak, Rewa Zajączkowska, kandydatka z Radomia do Rady Miejskiej. No cóż, myślę, że na całej arenie ogólnopolskiej o Radomiu jest dosyć głośno, więc nie będę tutaj przytaczać, co się u nas dzieje, a co nie. Zawsze można nas śledzić na Facebooku i tak dalej. Myślę, że jesteśmy jedynym takim dosyć małym miastem, które robi dobrą robotę, które bardzo prężnie działa w celu obaleniu tego pisowskiego, że tak powiem, betonu, bo u nas zdecydowanie pis rządzi miastem. Natomiast program programem, a ja chciałabym zwrócić uwagę na jedną rzecz, bo pewnie to, co się rzuca w oczy, to to, że towarzyszą nam dzisiaj same praktycznie kobiety. Drodzy Państwo, bawi mnie taka sytuacja, kiedy w tej całej lewicowej ideologii, kiedy mężczyzna przepuszcza kobietę przez drzwi, tak, przepuszcza ją pierwszą, no to jest wielki obraz dyskryminacji kobiety poprzez brak równouprawnienia. Natomiast kiedy siłą bierze się te kobiety na listy wyborcze poprzez parytety, bo w tym wypadku nie da się już tych list zarejestrować bez odpowiedniej ilości kobiet, no to jest wszystko ok. My nie jesteśmy tutaj ze względu na parytety. Gwarantuję Wam, że jeżeli by tych parytetów nie było, byłybyśmy w tej samej liczbie, w tym samym czasie i w tym samym miejscu, o tej samej porze. Dla nas parytety nie są ważne. Jesteśmy silnymi kobietami i pokażemy to w tych i w następnych wyborach. Dziękuję bardzo i jeśli są jakieś pytania, to zapraszam do zadawania. Dzień dobry, Kamila Biedrzycki, Ossica TVP Info. Najpierw do bohaterek dzisiejszej konferencji. Czy Paniom nie przeszkadza, chyba spodziewałyście się tego pytania, co mówił Pan Prezes Janusz Korwin-Mikę o kobietach? Mówię oczywiście o tematach dotyczących inteligencji kobiet, możliwości głosowania w wyborach itd. Może ja odpowiem. Po pierwsze, jak pamiętam, Pan Prezes Janusz Korwin-Mikę mówił, że zna kobiety inteligentniejsze od siebie. To od tego zacznę. Po drugie, jestem przeciwna propagandowemu przekazowi, jaki jest podawany w mediach, że padały słowa o tym, że kobiety lubią być gwałcone. Tam było powiedziane, że kobiety lubią mówić nie. Tak, ja też mówię nie. Mówię nie tej rzeczywistości. Bardzo wiele razy mówię nie. Lubię mówić nie. I uważam, że uwaga na temat tego, że kobiety lubią mówić nie była dość błyskotliwa, a to w jaki sposób została przekazana dalej, to już jest kwestia manipulacji słownej. Ja się nie czuję w żaden sposób, stojąc tutaj, dyskryminowana czy obrażana. Pana Prezesa Janusza Korwin-Mikę poznałam stosunkowo niedawno, bo to działacze lokalni, którzy zwrócili się do mnie z prośbą o wsparcie moich działań i docenili moją pracę. Byli powodem, dla którego w ogóle jestem na tych listach. Natomiast ja nie odczułam nigdy w tym towarzystwie żadnej dyskryminacji kobiet. Przed wyłącznie spotykały mnie grzeczne, szarmanckie zachowania ze strony obecnych to panów. Nie rozumiem, dlaczego nikt się nie obraża, jak ktoś powie, że kobieta średnio jest niższa od mężczyzny. Jakoś nikt się nie obraża o to. Ale są kobiety wyższe od mężczyzny. Chciałem też powiedzieć, że ja znam kilkudziesięciu chłopaków z Łodzi, naszych działaczy, członków naszej formacji, którzy ciężko pracują i biegają za tym, żeby Agnieszka Wojciechowska, nasza kandydatna prezydenta Łodzi wygrała. Te wybory miały jak najlepszy wynik, ponieważ jest dużo lepsza niż inne kobiety i mężczyźni, którzy biorą udział w tych wyborach. A ja tylko jeszcze dodam, że w Łodzi kandydatami na prezydenta oprócz mnie są dwie inne kobiety i jedna urzędująca prezydent z poparciem Platformy. I druga kandydatka popierana przez PiS to jest była działaczka Platformy. Jestem jedyną kobietą w tym gronie, faktycznie niezależną. I powiem więcej, to czym się zajmuję na co dzień, co doprowadziło zresztą do wykrycia paru całkiem poważnych afer, m.in. spekulacji gruntami z bonifikatą, zatrzymania prezesów spółdzielni mieszkaniowych i parę innych działań. Myślę, że to są takie działania, które wymagają pewnej odwagi i rzetelnej pracy. I akurat to, że działacze nowej prawicy stanęli u mojego boku, podobnie zresztą jak przedstawiciele Stowarzyszenia Republikanie, to jest dla mnie bardzo cenne i uważam, że akurat właśnie razem jest nam po drodze. I teraz pytanie trochę w szerszym kontekście do obu panów, jeśli można. Ostatnio, przez kilka ostatnich dni bardzo dużo mówi się o zaproszeniach do debat. Janusz Piechociński zaprasza Jarosława Kaczyńskiego, Janusz Wojciechowski zaprasza ministra Sawickiego i tak dalej, i tak dalej. Fakt jest taki, że w ostatnich latach mamy bardzo mało do czynienia z prawdziwymi politycznymi debatami na wysokim poziomie. Chyba w 2007 roku ostatnio takowe się pojawiały. Panów zdaniem z czego to wynika i czy rzeczywiście w takich wyborach, jak wybory samorządowe, takich debat brakuje? I z kim, panie prezesie, jeśli można, na przykład pan chciałby podebatować? Ja nie startuję w tych wyborach w ogóle. Ja to rozumiem, tylko mówimy o tym, że się politycy krajowi angażują. Natomiast krajowi, no ja jeżdżę oczywiście i się angażuję jak najbardziej. Natomiast co do debat, debat nie ma, ponieważ poziom tych debat stał się tak beznadziejny. Ubiega się o głosy wyborców, no jakby to powiedzieć, niekoniecznie na najwięcej rozgarniętych. I w wyniku tego ucieka się do argumentów poniżej pasa. Ja osobiście czuję do tego obrzydzenia. Oczywiście jak jest debata, to wybiorę w niej udział, ale z dużą niechęcią. Panie pośle. My jesteśmy w ogóle blokowani, jeśli chodzi o debaty. W mieście Łodzi już było kilka artykułów na ten temat. Czy debaty są potrzebne? Ja uważam, że są potrzebne. Debatowałabym chętnie z każdym kandydatem na prezydenta. I staram się też odpowiadać na wszelkie pytania przesłane, czy to od organizacji pozarządowych, czy od mediów. Natomiast powiem tak. Sam fakt, że w państwie uchodzącym za demokratyczne, kogokolwiek się nie dopuszcza do debat, a doświadczyłam sama tego, że nie dopuszczono nas do debat w TOK FM, gdzie pani redaktor twierdziła, że dba o poziom debaty publicznej, dlatego nie dopuszcza kandydatów popieranych. Bo ja podkreślę jeszcze raz, jestem osobą niezależną, popieraną przez KNP. I jako osoba poparta przez KNP nie mogłam być dopuszczona do debaty prezydenckiej. Uważam to za ewidentny skandal. Ewidentny skandal, który w ogóle nie powinien się zdarzyć. Bo to jest brak szacunku dla wyborców. Wyborcy mają prawo poznać ofertę każdego. Mają prawo poznać ofertę KNP. Co więcej, wyborcy w ostatnich wyborach pokazali, że jest zapotrzebowanie i na taką ofertę. Dlatego wydaje mi się, że, myślę, że większość kolegów się też ze mną zgodzi. Staramy się uczestniczyć we wszystkich debatach. Ja na pewno stawiam się na wszystkich debatach, na które jestem zapraszana. Natomiast zdarzyło się już kilkakrotnie, że na przykład środowiska lewicowe, nawet kiedy wzięłam udział w debacie, mimo monitów z mojego sztabu, nie były uprzejme zamieszczać informacji, że w ogóle w niej uczestniczyłam. Ja może chcę powiedzieć, że elektorat Kongresu Nowej Prawicy nie było robionych badania na temat elektoratu. To były badania na temat elektoratu Unii Polityki Realnej. To jest ten sam elektorat przecież. Ja jestem, to tam. I według tych badań na pierwszym miejscu się dzielą inteligencję wyborców. Jest elektorat właśnie nasz. Dopiero na drugim miejscu w pewnym odstępie elektorat Platformy Obywatelskiej. I usuwanie ludzi, którzy myślą, na rzecz ludzi, którzy bełkoczą, jest typowe. Ja jeszcze powiem. Brak debat służy tym, którzy sprawują władzę w danym momencie. Osoby takie jak pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, uciekając od debat, unikając debat, korzystają z olbrzymiej przewagi, jaką daje im sprawowany urząd. Korzystają z wszystkich zasobów tego, że mogą wykorzystywać zasoby miasta, w niektórych przykładach również zasoby państwa polskiego, by prowadzić kampanię samorządową. I w sytuacji, w której jest brak debat, to jest dyskryminacja i krzywdzące podejście i brak szacunku i dla wyborców, i dla wszystkich kandydatów. W Warszawie mamy 11 kandydatów na urząd prezydenta Warszawy. I doskonale wiemy, że to są osoby o bardzo różnym poziomie rozpoznawalności, o bardzo różnym poziomie zaufania społecznego i o bardzo różnych poglądach. Ale polityk, który odmawia debaty, która, jak niektórzy mówią, jest czymś takim dla demokracji, jak msza święta dla kultury religijnego. To jest po prostu jak ksiądz, który odmawia odprawienia mszy w święta. I to jest moim zdaniem coś, za co powinni wyborcy za to unikanie, uciekanie od debat, dać żółtą kartkę ludziom, którzy to robią. Są prezydenci dużych miast, którzy są odważni. Pan prezydent Grobelny bierze udział w tego rodzaju debatach. Tak było w Radomiu. Prezydent Kosztowniak również brał udział w debatach, chociaż nie zawsze mu to na zdrowie wyszło. A są tacy, koleżanka Ewa bardzo trudne pytania zadawała, na które nie potrafi odpowiedzieć. Ale są tacy prezydenci, którzy systemowo wykorzystują swoją przewagę i w ogóle nie biorą udziału w debatach. Oni uważają, że oni są ekstraklasa, pierwsza liga i mówią, że się nie schylą do tego, by z poszczególnymi kontrkandydatami brać udział w debatach. W Warszawie nie było również debaty podczas referendum. Osoba najbardziej zainteresowana utrzymaniem stanowiska pani Hanna Gronkiewicz-Walc nie chciała brać udziału w kilku debatach, które były organizowane przedreferendalnych. Nie mieliśmy debaty na temat stanu jakości miasta. Mieliśmy kampanię propagandowo-PR-ową i tak w chwili obecnej też jest zamiast debaty. Mamy billboardy, zamiast debaty mamy spoty, zamiast debaty mamy materiały propagandowe. Agata Adamek, TVN24. Mam dwa pytania do pana prezesa. Jedno to jest proszę o komentarz dotyczący testu systemu liczenia głosów, który był wczoraj przeprowadzony w Państwowej Komisji Wyborczej, który się kompletnie nie powiódł. To znaczy zawiódł ten system i nie udało się policzyć. Czy pan uważa, że nasz system państwowy jest przygotowany do najbliższych wyborów? Do tej pory nie jest rozliczona kwestia oszustw, które zrobiło PSL w województwie mazowieckim w części Dolnośląskiego i Zielonogórskiego. Do tej pory sprawa nie jest ruszona. Obowiązkiem PKW było doniesienie sprawy do prokuratury, czego PKW nie zrobiło, a myśmy PKW zawiadomili. Obawiam się, że ten system celowo nie działa sprawnie, po to, żeby można było dalej dokonywać rozmaitych machlojek i innych i tyle. A to jeszcze o pana Romana Polańskiego chciałam pana zapytać. On chyba od nas nie kandyduje. Jeszcze nie, ale z kim pan się zgadza w tej sprawie? Bo jedni mówią, że powinniśmy wydać Stanom Zjednoczonym Romana Polańskiego, inni prawnicy z kolei podkreślają, że skoro sprawa się w Polsce przedawniła, to Polański nie ma żadnych powodów, żeby się czegokolwiek obawiać. Czyim obywatelem jest pan Polański? Polskim. Polskim? No to nie możemy go wydać, bo Konstytucja Polska zabrania wydania polskich obywateli za granicę. Więc nie wiem, o czym mówimy. Czyli pan absolutnie jakby... Chyba nie tylko polskim. Chyba nie tylko polskim. No nie tylko. Ale jak jest nie tylko polskim, to jeżeli na terenie Polski, to jest traktowany tylko jak obywatel Polski. Powiedziane, że obywateli Polski, a to, że oprócz tego jest obywatelem Marsa, to nas nie interesuje zupełnie. Jest obywatelem polskim i tyle. Nawiasem mówiąc, nawiasem mówiąc, chciałem przypomnieć skandaliczną sprawę, bo w tej chwili można wydawać do krajów Unii Europejskiej. Była poprawka do Konstytucji, ale zanim zrobiła poprawkę, Konstytucja mówiła odwarcie, że ekswadycja polskiego obywatelka jest zakazana, a mimo to, mimo to, wbrew Konstytucji, sześciu polskich obywateli, wydaną obcym krajom i sędziowie, którzy do tego dopuścili, w wolnej Polsce staną przed sądem. Tak samo jak sędziowie Stalinowscy, którzy stają teraz przed sądem. Wbrew Konstytucji, przypominam, sześciu polskich obywateli wydaną obcym państwu. Bardzo często prawo w Polsce nie podoba. Jesteśmy zwolennikami głębokiego zmiana prawa w Polsce, począwszy od Konstytucji, ale w sytuacji, w której Konstytucja Polska zabrania ekstradycji polskiego obywatela i w sytuacji, w której przepisy dotyczące przedawnienia są jasne. Jeżeli dany przepis jest przedawniony, dane przestępstwo jest przedawnione, to nie ma podstaw po prostu do tego rodzaju działania jak ekstradycja. I debata, która się toczy, to może być tylko debata, która dotyczy oceny moralnej tego, co zrobił pan Polański, a tego przecież nikt nie pochwala, a chęć wydalania wbrew prawu polskiemu przez kogokolwiek i kogokolwiek, no to jest absolutnie bezprawne dywagacje, które nie powinny być. Ale to, co Amerykanie nie znają polskiego systemu, bo to wynika z tego, co Amerykanie robią. Jeszcze może taka uwaga właśnie ogólna, to panie chciała spytać. Otóż, proszę państwa, trwa coś, co nazwałbym agresją prawną amerykańską. Oni uważają, że jak coś jest przestępstwem na terenie Stanów, Zjednoczonych, to wszyscy mają tego przestrzegać. Otóż według prawa, załóżmy, stanu Oregon, o ile pamiętam, dziewczyna musi mieć 18 lat, żeby coś tam. Jeżeli Polak w Polsce prześpił się z mieszkanką stanu Oregon, która ma lat 16, to Amerykanie domagają się, żeby go ekstrahować tam do Stanów Zjednoczonych. To jest kompletna agresja prawna. Zgodnie z prawem polskim przestępstwem jest to, co jest karane na terenie państwa polskiego i to, co sobie być może w Senegalu uważają, że ludzi trzeba zjadać, ale to nie powód, żebyśmy my przestrzegali tego prawa. To jest ich prawo, a my w Polsce przeglamy naszego prawa. Jeszcze powiem krótko. Amerykanie niejednokrotnie pokazywali, że nawet jak dany kraj nie chce wydać danego obywatelu, to nie mają problemu, żeby po niego sięgnąć i go zabrać. I bardzo często można powiedzieć, liczą, że dany kraj nie będzie specjalnym poszanowaniem, podchodził do własnych przepisów. My jesteśmy krajem, który nie jest zbyt praworządny, ale w takich sprawach absolutnie fundamentalnych byłoby skandalem jakiekolwiek inne rozstrzygnięcie. Ja użyłem akurat słowa Senegal. Tak mi się akurat przyszło do głowy, zamiast powiedzieć bambuko. Akurat Senegal jest najbardziej kulturalnym, najbardziej rozwiniętym krajem afrykańskim. Nie wiem, czemu mówię akurat Senegalu. Strasznie przepraszam, mieszkańców Senegalu, a zwłaszcza Senegalki, które dość dobrze znam. Też nie kandydują z naszych list. Dziękujemy. Dziękujemy bardzo. Jeśli są jakieś pytania do naszych... Panie, czy fotoreporterzy chcieliby jeszcze wspólne jakieś zdjęcie? Wszystkim tak jakoś bardziej? Tak