Tadeusz Psymański: Krytyka polityki energetycznej UE i obrona węgla
Tadeusz Psymański mówił o kryzysie energetycznym i krytykował politykę Unii Europejskiej, wskazując na jej wpływ na dostępność paliw i wzrost cen energii. Zajął stanowisko na rzecz wykorzystania polskiego węgla, sprzeciwił się zamykaniu kopalń i uzależnianiu kraju od gazu i importu z Rosji.
- Psymański przypisał odpowiedzialność za obecną sytuację polityce energetycznej forsowanej przez Brukselę i, jego zdaniem, wspieranej przez Berlin, która prowadziła do przejścia z węgla na gaz i uzależnienia od Putina i Rosji. Podkreślił, że ta polityka była ideologiczna i poparta interesami zewnętrznymi.
- Według niego skutkiem tej strategii są drastyczne wzrosty cen prądu, gazu i węgla, co przekłada się na wzrost cen towarów i usług i stanowi jeden z głównych powodów inflacji. Wskazał, że wyższe koszty energii wpływają na całą gospodarkę i sytuację konsumentów.
- Psymański postulował prowadzenie suwerennej polityki energetycznej opartej na polskim węglu, inwestycje w nowoczesne technologie węglowe i niewycofywanie się z krajowych kopalń. Przywołał przykład Japonii po Fukushimie, która zdaniem mówcy postawiła na nowe elektrownie węglowe, i argumentował, że Polska mając własne zasoby mogłaby osiągnąć bezpieczeństwo energetyczne i potencjalnie eksportować energię.
- Zapowiedział otwarcie biura Solidarnej Polski w Elblągu jako element zwiększenia aktywności lokalnej i kontaktów z mieszkańcami oraz odpierał zarzuty o wycofywaniu się z działań. Zaznaczył także, że pracuje w Komisji Finansów Publicznych i zwraca uwagę na koszty wsparcia dla Ukraińców oraz na konsekwencje inflacji dla najsłabszych grup społecznych.
Krytyka polityki energetycznej Unii Europejskiej
- Psymański przypisał odpowiedzialność za obecną sytuację polityce energetycznej forsowanej przez Brukselę i, jego zdaniem, wspieranej przez Berlin, która prowadziła do przejścia z węgla na gaz i uzależnienia od Putina i Rosji. Podkreślił, że ta polityka była ideologiczna i poparta interesami zewnętrznymi.
Skutki gospodarcze i inflacja
- Według niego skutkiem tej strategii są drastyczne wzrosty cen prądu, gazu i węgla, co przekłada się na wzrost cen towarów i usług i stanowi jeden z głównych powodów inflacji. Wskazał, że wyższe koszty energii wpływają na całą gospodarkę i sytuację konsumentów.
Postulat rewitalizacji polskiego górnictwa
- Psymański postulował prowadzenie suwerennej polityki energetycznej opartej na polskim węglu, inwestycje w nowoczesne technologie węglowe i niewycofywanie się z krajowych kopalń. Przywołał przykład Japonii po Fukushimie, która zdaniem mówcy postawiła na nowe elektrownie węglowe, i argumentował, że Polska mając własne zasoby mogłaby osiągnąć bezpieczeństwo energetyczne i potencjalnie eksportować energię.
Działalność lokalna i wyzwania polityczne
- Zapowiedział otwarcie biura Solidarnej Polski w Elblągu jako element zwiększenia aktywności lokalnej i kontaktów z mieszkańcami oraz odpierał zarzuty o wycofywaniu się z działań. Zaznaczył także, że pracuje w Komisji Finansów Publicznych i zwraca uwagę na koszty wsparcia dla Ukraińców oraz na konsekwencje inflacji dla najsłabszych grup społecznych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
PiS: Apel o Leks Sikorski po zarzutach wobec Radosława Sikorskiego
PiS: twardy apel o ustawę przeciw banderyzmowi
PiS: Prosi o zbadanie sprawy Funduszu Sprawiedliwości przed osądami
PiS oskarża premiera o upadek praworządności i kompromitację
PiS: Polska nie może być 'gospodarstwem pomocniczym Niemiec'
Anna Paluch alarmuje o porażce w oczyszczaniu ścieków
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Waldy Dzikowski
Waldy Dzikowski proponuje Rok Pawła Edmunda Strzeleckiego
Michał Gramatyka
Michał Gramatyka: Korfanty wybitny, ale pominięto prześladowania
Rafał Adamczyk
Rafał Adamczyk: kto może pracować zdalnie przy stanie zagrożenia
Jacek Świat
Jacek Świat przedstawia uchwałę o roku Wojciecha Korfantego
Wojciech Saługa
Wojciech Saługa krytykuje projekt Regulaminu Sejmu
Jarosław Rzepa
Jarosław Rzepa o Edmundzie Strzeleckim: odkrywca Góry Kościuszki
Artykuły
Artykuł
Kryzysy ochrony zdrowia: mapa 20 debat parlamentarnych
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Październik 2008: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Lipiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Październik 2021: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Transkrypcja
Posła na Sejm, Przewodnicząca Polskie Tadeusza Ciemańskiego oraz Pana Michała Grzowskiego, szefa Okręgu Albunowskiego Solidarnej Polski. Bardzo proszę Panie Ministrze. Dzień dobry Państwu. Dzisiaj, wczoraj, przestrzej, ale też i pojutrze w centrum zainteresowania Polaków są sprawy energetyczne. Jest kwestia dostępności węgla, ale też i wzrostu radykalnego, wzrostu cen prądu, ciepła. Zwłaszcza w okresie grzewczym, w okresie jesienno-zimowym, który jest przed nami. Możemy powiedzieć i na pewno, że polityka Unii Europejskiej w zakresie energetyki, która była forsowana przez ostatnie lata, której ulegały kolejne rządy, doprowadziła dzisiaj do tak dramatycznych okoliczności kryzysu energetycznego w całej Europie, ale też siłą rzeczy w Polsce. A to nas najbardziej interesuje. Solidarna Polska od zawsze, od 2011 roku, od momentu powstania, nawoływała do odejścia od irracjonalnej polityki klimatyczno-energetycznej, którą Bruksela, wspólnie z Berlinem, wspierała. Gdyż ta polityka prowadziła do tego, aby polski węgiel, mówię tu o Polsce w tym momencie, zastąpić rosyjskim gazem. Chodziło o przejście z węgla na gaz, jako o paliwo przejściowe. To była polityka pod każdym względem zła z punktu widzenia interesu i gospodarki Polski. Dlatego jako Solidarna Polska konsekwentnie sprzeciwialiśmy się tej ideologicznej, ale też i popartej żywymi interesami Berlina i Moskwy polityce energetycznej, która dzisiaj właśnie, tej skutki dzisiaj widzimy, która doprowadziła do poważnego kryzysu, do drastycznego wzrostu cen w ogóle. Bo jeżeli rośną ceny energii, rosną ceny prądu, rosną ceny gazu, rosną ceny węgla, to wszystkie ceny, wszystkich produktów i usług muszą rosnąć. Stąd też jest to jeden z głównych powodów inflacji. Właśnie ta nierozsądna, nieracjonalna polityka energetyczna, która uzależniała Europę, w tym Polskę, od Putina i od Rosji. Gdybyśmy prowadzili naszą racjonalną, suwerenną energetykę węglową i opierali naszą energetykę na tym, czego mamy pod dostatkiem, czyli polskim węglu, nie zamykalibyśmy kopalni przez ostatnie dekady, tylko inwestowalibyśmy w nowoczesną technologię, jeżeli chodzi o energetykę węglową, to dzisiaj Polska byłaby zupełnie bezpiecznym krajem, jeśli chodzi o kwestie energetyki. Mielibyśmy tanią energię i moglibyśmy zarabiać paradoksalnie na tym kryzysie, eksportując duże ilości węgla, ale też i energii. Natomiast dziś musimy sprowadzać węgiel z wielu, można powiedzieć, egzotycznych i odległych miejsc na świecie, jak Wenezuela czy Indonezja, RPA, tylko dlatego, że polskie kopalnie były zamykane, tylko dlatego, że nie było inwestycji w polskie Zagłębie, czy to na Górnym Śląsku, czy to na Lubelszczyźnie, mimo, że wszelkie racje ekonomiczne, gdyby właśnie nie ta presja strony Unii Europejskiej, Komisji Europejskiej przemawiały za tym, by tak właśnie czynić. I jeden przykład, który zawsze przywołuję, Japonia. Nikt nie może zarzucić Japończykom, że są w ciemie bici, że nie umieją liczyć. A Japończycy po katastrofie w Fukushimie, słynnym tsunami, który zalało elektrownię jądrową, zdecydowali się postawić na elektrownie węglowe. Wybudowali 23 nowoczesne, oparte na zdobyczach aktualnej techniki elektrownie węglowe, mimo, że sami w odróżniu od nas węgla nie mają, muszą go sprowadzać. I to im się opłaca, to im się kalkuluje, to im się rachuje. Więc tym bardziej, ile bardziej nam by się to opłacało, bo my w odróżniu od Japonii mamy węgiel, mamy jego ogromne zasoby. Zdaniem ekspertów pozwalałyby nam na jego eksploatację na 200 lat i więcej. Ale niestety pod presją szaleństw w Brukseli i Berlina odeszliśmy od polskiego węgla i postawiliśmy na gaz. I dzisiaj jesteśmy ofiarami tej polityki, ofiarami polityki Unii Europejskiej. I musimy też patrzeć na Unię Europejską, tylko z perspektywy tego, co daje dobrego w odbiorze nas jako Polaków, bo takie oczywiście aspekty działania Unii jak najbardziej też są. Ale musimy też krytycznie spojrzeć na to wszystko, co Unia Europejska narzuca nam wbrew naszym interesom. Bo polskie rządy muszą działać dużo bardziej asertywnie, myśląc o interesach Polski, Polaków i naszej gospodarki. Dziękuję. Dziękuję, panie ministrze. Pan podcał Tadeusz Psymański, bardzo proszę. Jeszcze przy okazji roboczego spotkania i wizyt w jednostkach podległych, czy związanych z Ministerstwem Sprawiedliwości, dzisiaj planujemy otwarcie biura Solidarnej Polski w Elblągu. To nie jest wyraz ekspansji, ale otwarcia się i zwiększenia aktywności, spotkań z osobami, z obywatelami, z problemami. I ten rejon, a byłem kiedyś z tego okręgu pierwszy raz posłem 25 lat temu, paradoksalnie, tak się jakoś to składa, może nie paradoksalnie, ale to jest teren cały czas, to jest miasto, które było kiedyś miastem wojewódzkim i ślady tych zmian administracyjnych ciągle istnieją. Chcemy rozmawiać, chcemy się dowiadywać, jak mieszkańcy odbierają problemy, a jest ich sporo, mamy tego świadomość. I chcę też publicznie zaprzeczyć, że nie jest prawdą, że uciekamy, zamykamy się, robimy limitowane spotkania. Nawet dzisiaj będzie spotkanie też z mieszkańcami zainteresowanymi. Jedynym przeszkodą jest to, że zdarzają się niestety czasami zachowania nawet karalne, próby zakłuszania niedopuszczalnego, zakłuszania poza krytykę przyjętą w życiu publicznym. I to jest tym elementem. Ale cieszę się bardzo również, i tutaj chcę powiedzieć, że Michał Gzowski, bo on na tym terenie jest odpowiedzialnym za nasze struktury, wszystko co dzieje się w Solidarnej Polsce jest wkomponowane w potężny, potężny front Zjednoczonej Prawicy. Mamy ciężkie wyzwania, potężne wyzwania, stajemy przed ogromnymi problemami, jesteśmy tego świadomi, będą pewnie pytania. Pracujemy, ja jestem w Komisji Finansów Publicznych, to wszystko co się robi dla Ukraińców, dla obywateli, dla łagodzenia, bo przecież nie eliminowania skutków inflacji, tylko szalenie spowie, że można wszystko wyrównać. No nie, ciężary ponoszą wszyscy, ale największe, najsłabsi. Takie jest przesłanie naszej działalności. Także jestem w Komisji Finansów i wiem, jakie ogromne pieniądze idziemy. Serce polskie się otworzyło na Ukraińców. To jest też temat, który chciałbym Państwu bardzo polecić, bo to jest trudny temat, bo oprócz tego pięknego gestu i solidarności z walczącą Ukrainą są też różne problemy. Jest stare powiedzenie, jak rozum się rozgrzewa, serce stygnie. Więc przedłużyliśmy pomoc. To bardzo ważna, istotna informacja. Jest okazja, żeby o tym powiedzieć. 27 czerwca rząd przyjął rozporządzenie przedłużające pomoc, ale uwaga, dla seniorów, a więc bardzo starych, te babcie, które przyjechały z wnukami z Ukrainy, dla kobiet w ciąży i dla niepełnosprawnych oraz Ukrainek, bo i to się zdarza, że przyjechały w ciąży i będą tutaj w Polsce rodzić. To bardzo trudny temat. Już pomijam historyczne również, ale bym prosił, apelował do wszystkich dziennikarzy i wszystkich, którzy nas słuchają, żeby w tej sprawie zachować wielki rozsądek i roztropność, tłumaczyć cierpliwie, a czasami przyjmować też rozczarowania, bo i one się zdarzają. Powiedzmy sobie, rozmawiam z ludźmi i to do mnie dociera. Konkludując, cieszę się bardzo, że minister zaszczycił naszą skromną też uroczystość. Dzisiejszy dzień jest nietypowy, bo mamy wielkie uroczystości. O 17 rocznica godziny W. Ale jeszcze w międzyczasie chcemy się spotkać z grupą naszych działaczy, z mieszkańcami. Złożyliśmy wieńce. Bardzo piękny gest w pomniku przy Szkole Muzycznej. Wszyscy tutaj z Elbląga wiedzą, gdzie to jest. I myślę, że to jest dobry znak, dobry sygnał i chcemy, żeby dzisiejszy dzień był takim symbolem zwiększenia aktywności, dobrej aktywności, skutecznej, a jak da Bóg, może i w przyszłości sukcesu również, bo walczymy też politycznie o poparcie społeczne. To normalne. Dziękuję Panie Pośle. Bardzo proszę Pani Michał Zoski. Szanowni Państwo, przede wszystkim chciałbym podziękować za przybycie znamienitym gościom, Panu ministrowi Zbigniewowi Ziobro, Panu posłowi Tadeuszowi Cymańskiemu. Dziś otwieramy Biuro Solidarnej Polski. Otwieramy się na potrzeby mieszkańców, na ich głosy. Chcemy wspierać i wspomagać rozwiązać problemy, które pojawiają się w naszej lokalnej społeczności w Elblągu. Ale odchodząc od tych tematów lokalnych, chciałem także powiedzieć, że jako Solidarna Polska bronimy nie tylko polskiego węgla, ale także polskiego drewna, które przez lata były objęte pewną polityką wstydu. Dzisiaj w obliczu tego kryzysu energetycznego, który przed nami, bronimy polskiego drewna, przewracamy kulturę palenia drewnem. I chciałbym powiedzieć, że ta fałszywa ekologia, która niekiedy jest promowana przez eurokratów brukselskich, jest rzeczywiście fałszywą ekologią. Prawdziwymi ekologami są leśnicy, którzy chronią przyrodę dla ludzi, nie przed ludźmi. I dzisiaj dzięki właśnie ciężkiej pracy polskich leśników, dzięki pracy polskich prawdziwych ekologów mamy ponad 2 miliardy metrów sześciennych drewna, które rośnie w lesie. To jest ogromna zasobność. Co roku, wbrew wielu głosom, opinii publicznej, tego drewna w lesie przyrasta. A rzeczywiście leśnicy pozyskują drewna około 40 milionów metrów sześciennych rocznie. Jest to mniej niż wynosi roczny przyrost, bo on wynosi około 60 milionów metrów sześciennych. Tak więc kultura palenia drewnem, szczególnie w niewielkich miejscowościach, to jest pewien element normalny, konwencjonalny, że Polacy ogrzewają się drewnem, które, jakby nie patrzeć, szanowni Państwo, pochodzi z lasu. Nie, są to plantacje, tylko lasy, które mają wiele funkcji do spełnienia. Bardzo dziękuję. Dziękuję. Bardzo proszę, Panie Pośle. Dziękuję, Panie Rzeczniku. Panie Pośle, proszę. Jeszcze jedna uwaga, proszę Państwa, a propos tej całej polityki energetycznej. Wszyscy, to jest oczywiste, chcielibyśmy, żeby na całym świecie energia była od słońca i od wiatra. Byłoby cudownie. Ale jest też realny świat. I pięknym przykładem tego, o czym mówimy, tej refleksji bolesnej, czasami wstydliwej, jest to, co się zdarzyło w Niemczech. Po dojściu do władzy, do decydowania przez partię zielonych, podjęli wielki program, szokujący program, likwidacji i zamykania elektrowni jądrowych. W sytuacji, kiedy jednocześnie Francja, to w końcu nie jest tuzinkowe państwo, 70% energii elektrycznej ma z energii jądrowej. I teraz, co się dzieje, proszę Państwa, prowokacja elegancka, ciekawa, dziwna partii pana Zandberga, że chcemy, zaproponowaliśmy, że będziemy dzierżawić, bo przecież, bo przecież, pod szykrość, bo przecież elektrownia jądrowa, no jest bardziej czysta, przy wszystkich swoich ograniczeniach. I teraz, co się dzieje, jest powrót, jest refleksja się pojawia, że jednak należy się przeprosić z rzeczywistością, bo nikt nie pozwoli na jedno, że zabraknie energii. To jest oczywiste. Cena jest ważna, ważne są okoliczności, ale energia jest podstawą i to jest takie podstawowe. Jeżeli pan minister przypomniał Japonię, bo warto zauważyć, po Fukushimie, rzeczywiście zwrócili się, ku nowoczesnym też, dodajmy, bo to nie są te stare brudasy, to są inne technologie, oczywiście jest to uciążliwe dla środowiska. Ale do czego zmierzam? Kilka lat temu w Chinach, w jednym roku, otworzono więcej elektrowni węglowych, niż w całej Europie jest. To można sprawdzić, proszę Państwa, najciekawsze, jaka jest skala, o co chodzi, że Europa chce być liderem, ale nie uratujemy planety w pojedynkę. Kontynent, który emituje 9%, CO2, nawet jakby wszystko zlikwidował, planetę muszą ratować wszyscy. Chiny, Indie, Brazylia i potężni truciciele. To jest polityka też naiwna. Nie chcemy płacić ceny, bo chcemy żyć godnie, wygodnie i chcemy być coraz bogatsi. A przecież ograniczenia CO2, to są te przykłady w naszym kraju, no szczególnie uderzają w opłacalność, w ceny energii, ale również polityka całej Unii Europejskiej i jej konkurencyjność jest związana z tym. Na portfelu się rodzina kończy, a więc trzeba również aspekt ekonomiczny widzieć i racjonalność tych działań. Byłem pięć lat w Europarlamencie, byliśmy za ministrem. Te wielkie dyskusje to jest szlachetne. Wszyscy chcemy, żeby było czyściej, bezpieczniej i lepiej i wygodniej, ale rozum jest krytycznym narzędziem i pokazuje, że to jest istne szaleństwo. Polityka likwidacji całkowitego węgla, a dzisiaj się musimy z tym przeprosić. To nie renesans węgla, ale to powrót do realnej i mądrej polityki. Dziękuję panie pośle, że zapraszam państwa do zadawania pytań. Przypomnę w zasadzie panującej na konferencjach z udziałem pana ministra jedno pytanie na redakcję. Bardzo proszę, pan redaktor. Panie ministrze, pytanie, czy w związku z tym, że PiS zawiesił swój wakacyjny objazd po kraju, to znaczy, że pan teraz zaczyna? Jako Solidarna Polska? Jak to wygląda? Panie redaktorze, jak konsekwentnie spotykam się z mieszkańcami różnych polskich miast, miejscowości na przestrzeni ostatnich miesięcy i tu już się nic nie zmienia. To po prostu trwa. Może nie jest tak głośne, ale takie spotkania mają miejsce. Spotykam się też zwykle wówczas przedstawicielami organu ścigania, w sprawiedliwości, czy jak w tym wypadku też strażakami, którzy otrzymali pomoc w Funduszu Sprawiedliwości i analizuje, w jaki sposób wykorzystują ten sprzęt do ratowania ludzkiego zdrowia, życia osób pokrzywdzonych w wyniku wypadków drogowych. To też ma miejsce tutaj, na terenie tych ziem, które dzisiaj mam okazję odwiedzać, więc nic się nie zmienia, jeśli chodzi o moją oczy. Dziękuję bardzo. Pani ministrze, Pani redaktor TVN24. Pani Rada, TVN24. Czy nie wstydzi się Pan działań prokuratury zmierzających do obniżenia kwoty odszkodowania dla powstanki Anny Jakubowskiej, znanej jako Paulinka? Pani redaktor, Pani pytanie jest bardzo niegrzeczne w formie i stanowi klasyczną dla TVN24 manipulację, dlatego, że prokuratura krajowa zajęła w tej sprawie jasne stanowisko. Popiera odszkodowanie, czy popierała wniosek o odszkodowanie dla pani, która spędziła kilka lat w stalinowskim więzieniu. Natomiast wskazała, że odszkodowanie musi być współmierne do innych odszkodowań, które otrzymywały osoby, które znacznie dłużej pozostawały w tych stalinowskich więzieniach, czy też traciły życie jeszcze do tego, trafiając do stalinowskich kazamatów. Tymczasem, jak wykazano, najwyższa kwota odszkodowania orzeczona w polskim sądzie, to jest kwota około miliona złotych. I dotyczy osób, które straciły życie. Zostały zamordowane przy okazji tortur w ramach zakładów karnych, jeśli tak można w ogóle je nazwać, tego, co robiła ubecja. Natomiast wspomniana kwota odszkodowania wynosi dziewięć razy więcej, dziewięć milionów złotych. Nie ma żadnego uzysadnienia, aby wszystkie inne osoby, które były katowane w lochach stalinowskich otrzymywały kwoty wielokrotnie niższe, niż w tym jednym przypadku zasądził sąd. Sądy muszą orzekać w sposób sprawiedliwy w stosunku do bólu, cierpienia, które były zadane osobom, które trafiały do stalinowskich katowni, które były ofiarami prześladowań ubecji, które też traciły tam życie. A ten, w tym jednym wypadku ta kwota była aż dziewięć razy wielokrotnie wyższa od najwyższych kwot zasądzanych. Więc tylko i wyłącznie w takim zakresie prokuratura krajowa ten wyrok zakwestionowała, co do zasady popiera zasądzenie odszkodowania w wysokości, która będzie odpowiednia do tych kwot, które były zasądzane w innych przypadkach, również dużo bardziej drastycznych. Dziękuję Pani Redaktor. Pani Redaktor, to udzielę oczywiście odpowiedzi, ale kolejność Pani Redaktor. Pan Redaktor z Radia Gdańsk zgłaszał się jako pierwszy zaświeczkę fakty TVN żeby to mógł zadać pytanie. Redaktor z Radia Gdańsku. Oprócz aneryktyką, energetiką, czy drogów energetycznych Erbląg żyje potem, który jest taki pomysł ze strony rządu, a w niektórych ministrów, że ma być znacjonalizowany, odebrany Erblągowi. Władze Erbląga zbierają petycje, aby się sprzeciwić. Jaka jest zdanie... Tomasz, oddam głos Panu Poczłowi Taduszu Ojcimańskiemu, który jest dla... Temat jest znany, ale spór między organami samorządowymi a państwem, przyznajmy Państwu, no jest to sprawa, co najmniej dziwna, bo tu mówimy o społecznym aspekcie sprawy. Natomiast to jednak centralny inicjatywa i ten pomysł, który był obśmiewany, był wykpiwany, był poddawany w wątpliwość i jest zresztą poddawany w wątpliwość, doprowadzamy w końcu do efektu. I jeżeli w tej chwili jest spór, on ma podbicie moim zdaniem, to jest mój pogląd, typowo polityczny aspekt, co zresztą dzisiaj nie dziwne w naszym kraju, bo wojna polska jest najlepsze, co się kładzie cieniem na wielu dziedzinach, również i na tym. Ja tutaj uważam i to jest moje zdanie, że tutaj będzie wykorzystany ten przekop dla miasta Elbląga, dla całego regionu, a pytanie w jakiej formie organizacyjnej jest pytaniem wtórnym i chciałbym uspokoić, że nie zabraknie rządowi konsekwencji w tych działaniach, już udowodniliśmy, udowodnimy do końca. Myślę, że to jest taki bardziej spór pod publiczkę, pod opinię publiczną, epatowanie, samorządnością. samorządnością, ja jestem sam samorządowcem, byłem 8 lat burmistrzem Malborka, z tej ziemi tutaj też tu byłem posłem, więc chciałbym uspokoić tą drogą wszystkich mieszkańców Elbląga. Dla nich nie jest najważniejsze, czy port będzie samorządowy, czy państwowy, dla nich jest najważniejsze, żeby to miasto zaczęło kwitnąć, rozwijać się, żeby był port, żeby była droga wodna i rząd moim zdaniem jest większym jednak gwarantem, przyznajmy, prawda, bo dysponuje innymi narzędziami, innymi możliwościami. Tak na to patrzę już bardziej jako ekonomista, a nie polityk. Dziękuję panie pośle. Fakty TVN. Panie ministrze, po co toczy pan taką batalię w sprawie cywilnego organizowania Marszu Powstania Warszawskiego Roberta Bonkiewicza i dlaczego zdecydował się pan na skargę nadzwyczajną do sądu najwyższego w sprawie Marszu Narodowców w rocznicę powstania? Ponieważ popieram demokrację. Nie może być tak, że tylko środowiska na przykład LGBT, bo tak chce pan Czaskowski, będą miały prawo do cyklicznych marszy. Tylko mają też prawo do tego i narodowcy i inne osoby, które nie podzielają poglądu i wartości pana Czaskowskiego. Demokracja nie jest tylko dla tych, którzy mają takie poglądy jak ja. W związku z tym ja nie kwestionuję marszy, które wspiera pan Czaskowski, ale zakwestionowałem dowolność i polityczne intencje działania pana Czaskowskiego, który nie może ograniczać demokracji tylko do tych, którzy podzielą jego poglądy. Pani redaktor, bardzo proszę pamiętać. Na takich samych zasadach konieści odbywać, jak dla innych również środowisk, które o takie wnioski występują i pan Czaskowski na to się chętnie zgadza. A w tym wypadku nie zgodził się z powodów czysto politycznych i to jest oczywiste. Przypomnę, jak pan Czaskowski jego otoczenie skamlało wtedy, kiedy on startował do narodowców, wtedy, kiedy startował w wyborach prezydenckich. To było wręcz takie akty skąblenie na kolanach, żeby poparli kandydaturę pana Czaskowskiego, a nie pana prezydenta Dudy. A teraz nagle stał się taki antynarodowy. To też znamienny, ale ja nie jestem przecież przedstawiciem Partii Narodowskiej. Jestem zwolennikiem demokracji, wolności. I wolność nie jest dla wybranych, nie jest tylko dla towarzyszy pana Czaskowskiego. Pan minister jest bardzo elegancki, ale mi może bardziej wypada powiedzieć, proszę państwa, przecież w publicznej przestrzeni z bardzo ważnych ust również dziennikarzy i innych oficjeli samorządowych wpadają słowa o neofaszystach, o nacjonalistach w stosunku do partii, które działają legalnie. W demokracji właśnie działają. Jednym wolno, innym nie. My chcemy tylko równego traktowania. Dla nich jest miejsce i dla nas i dla innych jest miejsce. Polska jest demokratyczna. Dziękuję bardzo. Ostatnia redakcja. Pan redaktor, bardzo proszę. Panie rewizyjanie, o Tomasz Litarz. Panie ministrze, ja mam takie pytanie, na ile zasadne jest według pana dofinansowywanie fundacji i stowarzyszeń Roberta Bonkiewicza z funduszu patriotycznego. Panie redaktorze, ja nie nadzoruję funduszu, o który pan mówi i warto skierować to pytanie do decydentów, którzy oceniali wnioski. Jeżeli te wnioski były racjonalne i zasadne, to nie widzę powodu, żeby nie dofinansowywać tych fundacji, tak jak wielu innych, które odwołują się do zupełnie innych wartości, innej tradycji. Bo podkreślam, Polska nie jest krajem tylko dla tych, którzy myślą jak my, mówić w cudzysłowie, czy tak jak jedna strona sceny politycznej. Polska powinna być i te środki publiczne dzielone pomiędzy różne środowiska polityczne, społeczne, bo nie wszyscy ludzie na szczęście myślą zawsze tak samo. Tak samo wszyscy musieli myśleć, czyli muszą jeszcze myślić w Korei Północnej. A skoro nie jesteśmy w Korei Północnej, tylko jesteśmy w państwie demokratycznym, o tą demokrację walczyliśmy i powstańcy warszawscy walczyli o, to by Polska była jakiejś państwie demokratycznym, wolnym, to demokracja dla wszystkich, również dla takich, którzy się z nami nie zgadzają, z panem redaktorem, bo ze mną, może my mamy różne poglądy, ale demokracja jest dla nas. Mamy prawo iść na wybory, korzystać z naszych uprawnień i też starać się o wnioski, granty bez uprzedzenia politycznych. Panie redaktorze, był jasno określone zasady, naprawdę był bardzo jasno. Muzeum Powstania Warszawskiego do takiej dotacji nie otrzymało. Pani redaktor, przepraszam, po kolei panu. Panie ministrze, chciałem zapytać o to, to jest właśnie sprawiedliwe, że fundacje pana Roberta Wąkiewicza dostają środki finansowe, a Muzeum Powstania Warszawskiego w ubiegłym roku nie dostało. Panie redaktorze, proszę skontrolować wniosek i jego przygotowanie merytoryczne, sam fakt, że ktoś zacny skieruje wniosek o dotację nie oznacza, że sam wniosek jest przygotowany w sposób profesjonalny i przeznacza środki w taki sposób, które miałby służyć ludziom. Mogę sobie wyobrazić najbardziej szlakatą instytucję, która po prostu knoci wniosek, źle go przygotowuje, bądź też chce wydać środki publiczne w sposób, który nie da się usprawiedliwić z punktu widzenia ekonomii i wydatków publicznych. Ja nie przesądzam, jak było w tym wypadku, bo nie byłem przecież decydentem w tej sprawie i nawet nie mam pojęcia, jak te wnioski wyglądały, ale zakładam, że takie kryteria były brane pod uwagę w momencie podejmowania decyzji o dzieleniu tych środków, ale żeby zweryfikować tą kwestię, to pan redaktor powinien wystąpić w ramach zapytania publicznego do instytucji, do fundacji, która zajmuje się dzieleniem tych środków, porównać te wnioski i wtedy być może uda się wyrobić panu zdanie, czy to była decyzja zasadna, czy też nie. Zakładam, że względy merytoryczne miały tutaj kluczowe znaczenie. Dziękuję panu ministrowi, panu posłowi, panu rzeczniku oraz państwu za udział w dzisiejszym spotkaniu. Dziękuję bardzo. A panu, jak chce dodać, to będzie spotkanie. spotkanie.