Konrad Frysztak: Nowy przedmiot 'historia i teraźniejszość' to indoktrynacja
Konrad Frysztak podczas konferencji przed Zespołem Szkół Elektronicznych w Radomiu skrytykował wprowadzenie nowego przedmiotu "historia i teraźniejszość" i ocenił, że zastępuje on wiedzę o społeczeństwie. Powiedział, że wolałby rozmawiać o wynagrodzeniach dla nauczycieli, a nie o kontrowersjach wokół podręcznika.
Ten przedmiot został wpisany do podstawy programowej dla szkół ponadpodstawowych i został nazwany „hitem”. Frysztak stwierdził, że to nic innego jak próba indoktrynacji młodzieży i że debata o edukacji została zawężona przez ten temat.
Pani Ewelina Jakubowska wskazała na skandaliczny fragment podręcznika, który opisuje inkluzywny model rodziny, odrywanie seksu od miłości i porównania dotyczące in vitro. Autorka zwróciła uwagę, że in vitro jest często ostatnią deską ratunku w leczeniu niepłodności i potępiła porównania dzieci poczętych metodą in vitro do "produkcji" ludzi.
Kacper Kaleta wskazał, że podręcznik miesza fakty historyczne z opiniami autora, zawiera kontrowersyjne porównania (m.in. nazizm do feminizmu) i treści określone jako skrajnie prawicowe. Zwrócił też uwagę na skład rady akceptującej podręcznik, podając, że zawiera sześć osób z Prawa i Sprawiedliwości i tylko jedną z CKE, co jego zdaniem wpłynęło na procedurę dopuszczenia książki.
Mówcy apelowali o potrzebę zachowania w szkołach klasycznego WOS-u i szerszego zakresu historii powojennej zamiast przedmiotu, który ich zdaniem może wprowadzać opinie autora do programu nauczania i budzić kontrowersje wśród rodziców i uczniów.
Główne zarzuty wobec przedmiotu
Ten przedmiot został wpisany do podstawy programowej dla szkół ponadpodstawowych i został nazwany „hitem”. Frysztak stwierdził, że to nic innego jak próba indoktrynacji młodzieży i że debata o edukacji została zawężona przez ten temat.
Krytyka fragmentów dotyczących rodziny i in vitro
Pani Ewelina Jakubowska wskazała na skandaliczny fragment podręcznika, który opisuje inkluzywny model rodziny, odrywanie seksu od miłości i porównania dotyczące in vitro. Autorka zwróciła uwagę, że in vitro jest często ostatnią deską ratunku w leczeniu niepłodności i potępiła porównania dzieci poczętych metodą in vitro do "produkcji" ludzi.
Zastrzeżenia merytoryczne i proceduralne zgłoszone przez ucznia
Kacper Kaleta wskazał, że podręcznik miesza fakty historyczne z opiniami autora, zawiera kontrowersyjne porównania (m.in. nazizm do feminizmu) i treści określone jako skrajnie prawicowe. Zwrócił też uwagę na skład rady akceptującej podręcznik, podając, że zawiera sześć osób z Prawa i Sprawiedliwości i tylko jedną z CKE, co jego zdaniem wpłynęło na procedurę dopuszczenia książki.
Konsekwencje dla edukacji
Mówcy apelowali o potrzebę zachowania w szkołach klasycznego WOS-u i szerszego zakresu historii powojennej zamiast przedmiotu, który ich zdaniem może wprowadzać opinie autora do programu nauczania i budzić kontrowersje wśród rodziców i uczniów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Konrad Frysztak ostro o przesunięciu wyborów samorządowych
Konrad Frysztak informuje o posiedzeniach komisji
Konrad Frysztak oskarża PiS o 'wały' w ochronie zdrowia
Konrad Frysztak ostro o 'patodeweloperce' Mieszkań Plus
Konrad Frysztak: Pyta, kogo chroni ustawa o kryptowalutach
Konrad Frysztak krytykuje prerogatywy premiera wobec Korpusu
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: prefinansowanie KPO i plan B rządu
Ryszard Wilczyński
Ryszard Wilczyński krytykuje komunikację rządu ws. katastrofy na Odrze
Konfederacja
Konfederacja: Ostrzega, że Polska jest liderem imigracji w UE
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek o 13,6 mld dla samorządów i KPO
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek: Zarzuca TVN atak na prof. Rożkowskiego
Anna Moskwa
Anna Moskwa: KE 4 lata temu ostrzegała o możliwych zakwitach alg
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry, witam Państwa na konferencji prasowej przed budynkiem Zespołu Szkół Elektronicznych w Radomiu im. bohaterów Westerplatte. Szanowni Państwo, dzisiejszy briefing związany jest oczywiście ze zbliżającym się rozpoczęciem roku szkolnego już 1 września w sposób symboliczny, a 2 września od zajęć lekcyjnych uczniowie nie tylko szkół podstawowych, ale również szkół średnich rozpoczną edukację. W tym roku zabraknie na planach lekcji, na planach zajęć jednego z przedmiotów, będzie to wiedza o społeczeństwie. Tego przedmiotu zabraknie na planach zajęć, a pojawi się w to miejsce nowy przedmiot, w skrócie nazywany już hitem, to historia i teraźniejszość. Ten przedmiot został stworzony decyzją Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Edukacji, na czele którego stoi jeden z główniejszych indoktrynatorów, pan minister Przemysław Czarnek. Ten przedmiot to bez wątpienia dziś najbardziej gorąca dyskusja wokół spraw związanych z edukacją. Ja chciałbym i wolałbym, żeby mówić o wynagrodzeniach dla nauczycieli, o wynagrodzeniach dla nauczycielek przedszkolnych, na pracowników oświaty, tych pracowników, którzy nie pracują przy tablicy, o takich rzeczach, które mają realne, są realne potrzeby, by o nich mówić. Niemniej jednak jesteśmy zmuszani do tego, by o tym dyskutować, również w sferze dyskusji publicznej, ponieważ ten przedmiot historia i teraźniejszość, który został wpisany do podstawy programowej dla szkół średnich, czyli dla szkół ponadpodstawowych, to nic innego jak próba indoktrynacji młodzieży, takiej indoktrynacji bardzo twardej, takiej indoktrynacji po pisowsku, chciałoby się powiedzieć. Dziś o tym będą ze mną mówić pani Ewelina Jakubowska, tkaczyk, lekarz, matka, ale również kobieta zaangażowana w sprawy związane z dostępnością in vitro i Kacper Kaleta, uczeń jednej ze szkół średnich na terenie ziemi radomskiej, konkretnie z Szydłowca, ale również poseł na Sejm Dzieci i Młodzieży w tym roku. Szanowni Państwo, ja oddam głos pani doktor. Witam serdecznie. Na wstępie bardzo serdecznie chciałabym podziękować panu posłowi Konradowi Frosztakowi za to, iż mogłam wziąć udział w dzisiejszej konferencji. Szanowni Państwo, na początku zacznę od zacytowania tak naprawdę skandalicznego fragmentu, który pojawi się od 1 września w podręcznikach do nowego przedmiotu tzw. hitu historia i teraźniejszość. Lansowany obecnie inkluzywny model rodziny zakłada tworzenie dowolnych grup ludzi, czasem o tej samej płci, którzy będą przywodzić dzieci na świat w oderwaniu od naturalnego związku mężczyzny i kobiety, najchętniej w laboratorium. Coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowli. Skłania to do postawienia tak naprawdę zasadniczego pytania, kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci. Od 1 września, tak jak powiedział pan poseł, w szkołach ponadgimnazjalnych w Polsce będzie nauczany nowy przedmiot historia i teraźniejszość. Autorem tego podręcznika jest pan profesor Wojciech Rożkowski. Z cytatem oraz z fragmentem, który został zamieszczony w tym podręczniku, kategorycznie nie mogę i nie możemy się tak naprawdę, proszę państwa, zgodzić. Ogromny cios został tutaj skierowany przede wszystkim w stronę rodziców i w stronę dzieci, które zostały poczęte w procesie leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego in vitro. Drodzy rodzice, tak naprawdę jesteście wspaniali, bo tak naprawdę tylko wy wiecie, jaką ciężką i wyboistą drogę przyszliście, aby mieć obok siebie upragnionego małego człowieka. Szanowni państwo, muszę tutaj jeszcze powiedzieć, że in vitro, tak naprawdę, tak jak wielu sądzi, nie jest żadnym wymysłem i fanaberią par rodziców, którzy tak naprawdę planowanie rodziny zaczynają od wizyty w laboratorium. I co jeszcze musimy zaznaczyć, że in vitro jest tak naprawdę ostatnią deską ratunku dla tych ludzi po latach leczenia niepłodności. Niepłodność, proszę państwa, jest to choroba i tak samo jak inne choroby leczymy, tak samo niepłodność, proszę państwa, musimy leczyć. Jak powiedział pan profesor Rafał Kurzawa, przyrównywanie dzieci narodzonych z pomocą in vitro oraz wielu zaangażowanych w tym wykwalifikowanych osób do dzieci wyprodukowanych w laboratorium według nas, lekarzy i nie tylko jest chorobą mózgu, percepcji i braku człowieczeństwa. Jako mama, jako radomianka, jako świadoma europejka i jako lekarz mówię, że jestem na nie. Dziękuję. Bardzo proszę, Kasper. Szanowni państwo, historia i teraźniejszość to przedmiot, w którym nie zawarte są tylko fakty historyczne, ideologie i fakty historyczne, tylko też opinie autora podręcznika. Jest tam porównywanie nasizmu do feminizmu i inne takie szkodliwe porównania i informacje, które są bardzo skrajnie prawicowe i sprawiają, że mogą skrzywdzić ludzi, powodować nienawiść. I młodzi ludzie potrzebują wosu właśnie do tego, żeby wymieniać się poglądami i historii do tego, żeby uczyć się nowych faktów historycznych z lat 90., 80., a nie historii teraźniejszości, która tak naprawdę teoretycznie ma to robić, ale tego nie robi. Tak naprawdę wprowadza opinie autorów i jest swojego rodzaju partyjnym programem, który jest przekazywany przez szkoły i to, że ten podręcznik znalazł się jako jeden z pierwszych i reszta jest blokowanych, nie jest niczym dziwnym, ponieważ po prostu jest skład rady, która jakby procedowała nad tym podręcznikiem i wprowadziła go do szkół, zawiera sześć osób z Prawa i Sprawiedliwości i tylko jedną z CKE, co sprawia, że ten podręcznik został przepuszczony nie przez ludzi wykształconych, ludzi, którzy mają do tego kompetencje, żeby oceniać, czy podręcznik się nadaje do szkoły, czy nie, tylko przez właśnie ludzi PiSu, więc uważam, że młodzi ludzie potrzebują tak samo historii i WOS-u i nie potrzebują historii teraźniejszości do tego, żeby uczyć się skutecznie na temat życia publicznego, historii, tylko właśnie powinna zmienić się historia, tak, żeby było więcej tej nauki po wojnie, po II wojnie światowej i WOS więcej takich rozmów, debat i dyskusji na tematy bieżące i tego, jak młodzi ludzie widzą nowy świat. Dziękuję. Szanowni Państwo, dziś z premedytacją nie pokazujemy tego podręcznika, by nie promować treści, które on w sobie niesie, ale nie sposób mówić o tym podręczniku w cudzysłowie, bo to de facto zbiór przemyśleń byłego eurodopetowanego Prawa i Sprawiedliwości, nie przywołując pewnych rzeczy, które w tej książce są. A no, na rozkładówce, choć warte podkreślenia, na okładce jest data 1945-1979. Co widzimy po rozłożeniu tej książki? Widzimy zdjęcie prezesa Jarosława Kaczyńskiego, Andrzeja Dudy, Joachima Brudzińskiego. Są to politycy Prawa i Sprawiedliwości. Ta książka promuje wprost treści pisowskie. Nie boimy się tego powiedzieć. Jest to książka, która ma wytworzyć nowy profil młodego Polaka. PiS skarży się, że młodzi ludzie są związani ze smartfonami, choć nie potrafią tego wypowiedzieć, nazywając prawidłowo urządzenia telefoniczne, a chcą dziś w ramach działania w szkołach formatować nowych obywateli. Obywateli takich, którzy będą znali tylko i wyłącznie profil jednej partii, oddziałaczy jednej partii. To już było. To było w czasach komuny, kiedy była jedynie słusznie panująca partia. Dziś PiS prowadzi do tego samego. Ja nie mogę się z tym zgodzić. Po lekturze tej książki chciałbym podzielić się z Państwem opinią, że jest to nic innego jak taka mikstura podręcznika do religii i felietonów z pism prawicowych. Takich, które można kupić w kiosku ruchu, które są wydawane z pomocą pieniędzy pochodzących ze spółek Skarbu Państwa. Profesor Rożkowski, który napisał w swoim życiu kilka ciekawych podręczników, dziś bez wątpienia zadziałał na polityczne zlecenia. W związku z tym, że jako Polacy, mieszkańcy ziemi radomskiej i Radomia nie zgadzamy się z takim formatowaniem młodych ludzi, ale i młodzi ludzie, którzy zgłaszają się do mojego biura poselskiego, piszą do mnie za pośrednictwem mediów społecznościowych, również nie zgadzają się na to, by korzystać z tego podręcznika, to chciałbym zaapelować również za pośrednictwem tej konferencji. Jutro wyślę odpowiednie pisma do wszystkich dyrektorów szkół średnich, czyli szkół ponadpodstawowych z terenu ziemi radomskiej i Radomia, by wskazać, że istnieją przepisy polskiego prawa, by nie korzystać z tej książki. Za zgodą dyrektora Rady Pedagogicznej można wybrać inny sposób prowadzenia, czyli działania na podstawie wpisu do podstawy programowej. Na tej podstawie każdy z nauczycieli ma prawo, ma możliwość, ma de facto obowiązek kształcenia młodych ludzi z dostępnością do różnych źródeł, wskazywania różnych źródeł w ramach podstawy programowej. I na koniec, Szanowni Państwo, chciałbym jasno powiedzieć, że takie działania, które zmierzają do formatowania młodych ludzi w historii już mieliśmy. Jak to się skończyło, wszyscy wiemy. Mocno wierzę w to, że również skończy się tak samo jak w historii wiele, wiele razy, że indoktrynacja i siłowe działanie i formatowanie młodych ludzi nigdy danej władzy nie wychodzi na dobre. Czy są pytania? W Ustrzykach Dolnych burmistrz zakazał dyrektorom szkół korzystania z tych książek. Czy Pana zdaniem w Radomiu też można byłoby się spodziewać takiej samej decyzji? Ja znam wypowiedź burmistrza Ustrzyk Dolnych. On nie zakazał, on de facto przekazał za prośrednictwem mediów decyzję nauczycieli, dyrektorów i rad pedagogicznych. Taką samą decyzję wie, że podejmą dyrektorzy szkół średnich z naszego miasta i z ziemi radomskiej. Dziś, jasno trzeba powiedzieć, organy prowadzące nie mają możliwości wpływania na to, z jakich podręczników korzystać będą nauczyciele. A w tym jednym przypadku, warte podkreślenia, że jest póki co dopuszczony tylko jeden podręcznik. Można zaś korzystać, jak już powiedziałem, z kształcenia na podstawie tego, co jest w podstawie programowej. A jeżeli w ogóle historia teraźniejszość zostanie dopuszczona, czy Pan będzie się mógł spodziewać tego, że na przykład licealiści zaczną się buntować przeciwko nowemu przedmiotowi, że po prostu będą bojkotować lekcje historii teraźniejszości? Ja, panie redaktorze, chciałbym wierzyć, ale z jednej strony nie musieć przypominać tego, co już kiedyś było, że za czasów komuny była tak naprawdę edukacja w domu, gdzie rodzice uczyli swoje dzieci tej prawdziwej historii, historii o Katyniu, historii o tych wszystkich zbrodniach, których wtedy władza komunistyczna nie chciała pokazywać. Dziś z jednej strony mamy podręcznik pana Rożkowskiego, który mówi o jakichś feminizmach, o gender, piętnuje pewnego rodzaju zachowania społeczne, piętnuje chadecja. Przecież ta europejska chadecja to nic innego, jak władze partie, które są europejskimi partiami chrześcijańskimi. To wszystko, panie redaktorze, pokazuje, że jest to tylko i wyłącznie indoktrynacja jednej grupy politycznej, działanie na rzecz jednej grupy politycznej. I ja mam nadzieję, że młodzi ludzie, chociażby tak jak Kacper, będą potrafili w ramach swojej własnej edukacji, jeśli dyrektorzy, mam nadzieję, że tego nie będzie, ale będą korzystać nauczyciele z tej jednej książki, to że ci młodzi ludzie będą również potrafili znaleźć inne źródła tego, by pokazać, nauczyć się i przyswoić sobie wiedzę z historii i teraźniejszości. I jeśli tak się, przepraszam, będzie działo, że będą wybierane te podręczniki, to oczywiście my będziemy jako parlamentarzyści również za pomocą różnych grup obywatelskich, za pomocą nowych mediów, mediów społecznościowych przekazywać te prawidłowe treści i podstawy programowe. Mogę się odnieść jako młody człowiek i uczeń? Rozmawiałem ze znajomymi, kolegami z klasy i z innymi osobami i już są takie napięcia, że się nie chce chodzić na te lekcje, młodsi koledzy i koleżanki z młodszych klas, których faktycznie najbardziej zosnienia ten problem, już się buntują, już nie chcą się tego uczyć, zdają sobie z tego sprawę, że ten przedmiot jest po prostu zły i tak naprawdę nikt w szkole nie chce się go uczyć i jest już taki bojkot tego przedmiotu i podejrzewam, że w trakcie wprowadzania tego przedmiotu i z czasem po prostu to napięcie będzie narastać i coraz będzie większa niechęć, skoro jeszcze są wakacje, że ten przedmiot faktycznie nie wszedł do tych szkół, a już jest opór, mimo, że są wakacje, tak? Dziękuję. Ja mam pytanie o rozpoczęcie roku już za chwilę, kiedy Pana zdaniem finalnie poznamy decyzję w regionie radomskim? Z tego co wiem, Rada Pedagogiczna, na przykład w technikum, które znajduje się za moimi plecami w elektroniku, odbędzie się 30 sierpnia i wtedy Rada Pedagogiczna zdecyduje, z jakiej podstawy programowej, czy może inaczej, z jakich materiałów by uczyć podstawy programowej będą korzystać. Dlatego, tak jak powiedziałem ja, swój apel i takie dodatkowe wskazanie podstawy prawnej, by można korzystać z alternatywnych materiałów, będę przedstawiał już jutro wszystkim dyrektorom szkół średnich z terenu Radomia i ziemi radomskiej. I na koniec, Szanowni Państwo, to co powiedziała Pani Doktor na temat tych skandalicznych akapitów związanych z in vitro i takim pytaniem powiedziałbym z tezą, to chciałbym tę tezę obalić. Tezę, kto będzie kochał dzieci z in vitro. Panie redaktorze, Szanowni Państwo, Radomianie, Radomianki, mieszkańcy ziemi radomskiej, dzieci z in vitro najbardziej kochać będą ich rodzice. To są najbardziej chciane i oczekiwane dzieci i tylko zwyrodnialec, który nie wie, co znaczy brak możliwości bycia rodzicem, nie potrafi sobie wyobrazić tego, co znaczy właśnie nieposiadanie dzieci i jak jest silna walka o to, by te dzieci mieć, by te dzieci się urodziły. A in vitro jako zdobycz nowoczesnej nauki, medycyny jest niczym innym jak chociażby leczeniem kataru, leczeniem innych chorób. Jest to wprost choroba cywilizacyjna, z którą będziemy się coraz bardziej stykać ze względu na siedzący tryb życia, na inne rzeczy, które są związane z nowymi technologiami. I chciałbym tę tezę raz, jednokrotnie, w tym momencie obalić. Te dzieci, dzieci, które urodziły się w związku z leczeniem in vitro, najbardziej będą kochać ich rodzice. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.