Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Borys Budka o pseudo-orzeczeniu: atak na prawa obywatelskie

Borys Budka o pseudo-orzeczeniu: atak na prawa obywatelskie

Borys Budka skrytykował 'pseudo-orzeczenie' Trybunału Julii Przyłębskiej, nazywając je atakiem na elementarne prawa obywatelskie i niezależne instytucje. Kamila Gasiuk-Pichowicz omówiła prawne konsekwencje wyroku i ostrzegła przed pozbawieniem niezależnego Rzecznika Praw Obywatelskich.

Główne zarzuty wobec wyroku


- Budka określił wyrok jako pseudo-orzeczenie wydane na polityczne zamówienie, które godzi w prawa kobiet i milionów obywateli oraz służy eliminacji niezależnych przepisów i instytucji.

Skutki dla Rzecznika Praw Obywatelskich


- Gasiuk-Pichowicz wskazała, że wyrok otwiera drogę do usunięcia Rzecznika Praw Obywatelskich, co pozbawi obywateli centralnej, niezależnej instytucji chroniącej prawa w sytuacjach przemocy i nadużyć.

Krytyka procedury i uczestników postępowania


- Przemówcy podkreślali, że wyrok był wydany z udziałem osób nieuprawnionych i został uzasadniony ustami prokuratora stanu wojennego; to według nich dowód na brak niezależności Trybunału.

Apel o działania parlamentarne i polityczne


- Budka wezwał do znalezienia wspólnego kandydata na Rzecznika, zwrócił się m.in. do Jarosława Gowina i posłów, aby w Sejmie zapewnić większość dla niezależnego rzecznika oraz zapowiedział potrzebę odbudowy sądu konstytucyjnego i przywrócenia gwarancji przestrzegania Konstytucji i prawa europejskiego.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, witamy na konferencji prasowej parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej w sprawie haniebnego wyroku Trybunału Julii Przyłębskiej. Bardzo proszę o zabranie głosu przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, pana posła Borysa Budkę. Szanowni Państwo, jesteśmy świadkami kolejnego pseudo-orzeczenia, pseudo-Trybunału Konstytucyjnego, które godzi w elementarne prawa obywatelskie. Przypomnę o tym wyroku, który zapadł, a dotyczył praw kobiet. Dzisiaj to pseudo-orzeczenie dotyczy milionów Polek i Polaków, którzy próbują być pozostawieni bez jakiejkolwiek ochrony ich praw obywatelskich ze strony państwa. Dzisiejszy wyrok pisany na polityczne zamówienie pokazuje, że Trybunał Konstytucyjny istnieje tylko z nazwy. Jest de facto atrapą, która służy rządzącym do eliminowania przepisów dających niezależnym instytucjom po prostu ostoje w obowiązującym prawie. Ale chcę podkreślić z całą mocą, że symboliczne ogłaszanie tego pseudo-orzeczenia przez prokuratora stanu wojennego pokazuje, że nie ma innej opcji aniżeli opcja zero w sądzie konstytucyjnym. Po wyborach należy zbudować sądownictwo konstytucyjne w Polsce od nowa, gwarantując przestrzeganie polskiej konstytucji, przestrzeganie prawa europejskiego i przestrzeganie elementarnych obywatelskich praw. Drugim istotnym elementem to zagwarantowanie, by funkcję rzecznika praw obywatelskich, polski parlament powierzył osobie niezależnej od władzy, osobie gwarantującej przestrzeganie praw obywateli, przestrzeganie konstytucji i obowiązującego prawa. Dlatego z tego miejsca wzywam tych wszystkich, którzy dzisiaj po stronie Zjednoczonej Prawicy będą krytykować to pseudo-orzeczenie, byśmy wspólnie znaleźli kandydata, który przejdzie w Sejmie. Mówię tutaj do Jarosława Gowina, którego parlamentarzyści wczoraj mówili o tym, że to orzeczenie będzie budziło ich uzasadnione wątpliwości. Tak, panie premierze, dzisiaj jest ten czas, by stanąć po stronie obywateli, by znaleźć takiego kandydata, który uzyska większość głosów w Sejmie. Pan ma do tego wystarczającą liczbę posłów i należy to wspólnie zrobić. A o skutkach prawnych tego pseudo-orzeczenia pani poseł Kamila Gasiuk-Pichowicz. Szanowni państwo, rzeźnicy polskiej demokracji uaktywnili się na nowo pod osłoną zachorowań na COVID. Na skutek dzisiejszego pseudo-wyroku polscy obywatele zostaną za jakiś czas pozbawieni niezależnego Rzecznika Praw Obywatelskich. Ten pseudo-wyrok nie opiera się na przepisach konstytucji. On się opiera na oczekiwaniach partii rządzącej. Ale ten pseudo-wyrok to jest cios w samo serce polskiej demokracji. Cofa on Polskę o całe dekady w systemie ochrony praw człowieka i obywatela. Dubler sędziego Trybunału, odkrycie towarzyskie prezesa, były poseł PiS, były radny PiS. To jest część składu, który dzisiejszym pseudo-wyrokiem otworzył drogę do usunięcia Rzecznika Praw Obywatelskich. Chciałabym bardzo wyraźnie podkreślić, że ten dzisiejszy pseudo-wyrok, podobnie jak wiele innych wydanych przez Trybunał Przyłębski, został wydany z udziałem osób nieuprawnionych. I choć ten pseudo-wyrok zmieni zapewne rzeczywistość, w jakiej obecnie żyjemy, on nie zmieni prawa na trwałe. Zostanie uznany za nieistniejący z dniem, w którym PiS przestanie rządzić. Jednak do tego czasu musimy mieć świadomość, że obecna władza po prostu pozbawia Polaków Rzecznika Praw Obywatelskich. I jest w tym coś szczególnie ponurego i symbolicznego, że dzisiejszy pseudo-wyrok był uzasadniany ustami prokuratora stanu wojennego. W sprawie Rzecznika Praw Obywatelskich Trybunał Konstytucyjny wystąpił w roli takiego w cudzysłowie politycznego cyngla, który miał za zadanie usunąć obecnego Rzecznika Praw Obywatelskich i zrobić miejsce dla człowieka PiS-u. W tej sprawie chodzi wyłącznie o brudną polityczną rozgrywkę PiS, a nie o jakiekolwiek analizy prawa konstytucyjnego. PiS po prostu nie ma większości w Senacie, aby wybrać sobie posłusznego Rzecznika Praw Obywatelskich i to jest jedyny powód skierowania tej sprawy do ekipy przyłębskiej. Pod osłoną epidemii obecna władza rozkręca na części polską demokrację, pozbawia nas wszystkich, obywateli, obywatelki przysługujących nam praw, prawa do składania skarg do Rzecznika Praw Obywatelskich, które mamy zagwarantowane w Konstytucji. A jak bardzo Polki, Polacy potrzebują niezależnego Rzecznika Praw Obywatelskich, pokazały nam m.in. wydarzenia ostatnich dni. Wszyscy widzieliśmy bezbronną kobietę okładaną pałką przez służbę PiS. Wszyscy widzieliśmy starszą, siwowłosą panią, która była powalana na ziemi i wleczona na siłę do radiowozu. I bez niezależnego Rzecznika Praw Obywatelskich nie będzie już żadnej niezależnej, centralnej instytucji państwa, która właśnie w takich sytuacjach mogłaby się ująć za ofiarami przemocy ze strony państwa PiS. I najwyraźniej właśnie o to chodzi ludziom PiS. Panie Przewodniczący, jeśli mógłby pan jeszcze o wnioskach politycznych wynikających z obecnej dzisiejszej sytuacji. Bardzo proszę pan Przewodniczący Borys Budka. Po pierwsze ten pseudowyrok jest dowodem na to, czemu ma służyć Trybunał Julii Przyłębskiej. Szanowni Państwo, tu chodzi o to, by eliminować poszczególne niezależne instytucje, by odbierać obywatelom podstawowe prawa. Ten wyrok nie istnieje w sferze prawnej, ponieważ był wydany z udziałem osób, które nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego. I oczywiście politycznie PiS będzie próbował go uzasadniać, natomiast z prawnego punktu widzenia ten wyrok nie istnieje. Jeżeli chodzi o wnioski polityczne, to po pierwsze jest to ostateczny dowód na to, że sąd konstytucyjny w Polsce potrzebuje opcji zero. Musi być zbudowany od nowa, bo nie może być tak, żeby pisowscy nominaci, ludzie, którzy przenieśli się tam z ław parlamentarnych, z mentalnością prokuratorów stanu wojennego będą wykonywać każde polecenie z Nowogrodzkiej. Nie może być tak, by sąd konstytucyjny nie był gwarantem przestrzegania konstytucji w Polsce, a tylko politycznym przedłużeniem władzy z Nowogrodzkiej. I wreszcie dzisiaj jest okazja ku temu, by wszyscy ci, którzy po stronie Zjednoczonej Prawicy mówią o prawach obywatelskich, mówią o konserwatywnych wartościach, mówią o przestrzeganiu prawa, dali temu dowód w wyborze Rzecznika Praw Obywatelskich niezależnego od tej władzy. Ten pseudotrybunał dał trzy miesiące czasu na to, by zmienić przepisy, oczywiście, które były zgodne z konstytucją. Natomiast te trzy miesiące to okazja, by wspólnie wybrać w Sejmie, a potem potwierdzić ten wybór w Senacie, Rzecznika, który będzie Rzecznikiem Praw Obywatelskich, a nie posłem PiSu oddelegowanym do pełnienia tej funkcji. I dzisiaj wzywam Jarosława Gowina do tego, by rzeczywiście udowodnił, że stoi po stronie wartości konserwatywnych. Państwa prawa, trójpodział władzy, zagwarantowania praw obywatelskich. I dzisiaj, Szanowni Państwo, to jest ten prawdziwy test, nie tylko na przestrzeganie prawa, ale na elementarną przyzwoitość. Bo jeżeli Rzecznikiem Praw Obywatelskich zostanie kolejny parlamentarzysta PiSu, przeniesiony, tak jak Piotrowicz czy Pawłowicz z Sejmu do Trybunału Konstytucyjnego, a tutaj z Sejmu na Urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, to prawa obywatelskie staną się w Polsce fikcją. Dlatego jest czas i jest miejsce na to, by wybrać dobrego Rzecznika Praw Obywatelskich, niezależnego od obecnej władzy. Ale do tego potrzeba elementarnej, politycznej, obywatelskiej odwagi. I liczę na to, że te osoby, które już dzisiaj widzą, jak ta władza depcze prawa obywatelskie, w jaki sposób uzależnia kolejne instytucje od siebie, że ci wszyscy staną po stronie prawa, staną po stronie obywateli i uda nam się w parlamencie doprowadzić do wyboru nowego, prawdziwego Rzecznika Praw Obywatelskich. A wyrok w sferze prawnej nie istnieje, co z pewnością zostanie potwierdzone po wyborach, kiedy w parlamencie będzie istniała większość do odwrócenia tych wszystkich niekonstytucyjnych orzeczeń. Bardzo proszę o pytania. Panie redaktorze, bardzo proszę. Klaudiusz Sreza, Radio Nowy Świat. Dzień dobry. Dwa pytania. W Sejmie pewnie niedługo już pojawi się ustawa, która wprowadza jakieś nowum, jakiegoś pełniącego obowiązki Rzecznika Praw Obywatelskich. Jakiego rozwiązania się państwo spodziewają? Czy to tylko Sejm, już bez zgody Senatu? Czy na przykład prezydent, który może wskazywać jakiegoś rzecznika? Czy państwo tu mają jakieś podejrzenia? I druga sprawa. Dzisiaj Stanisław Piotrowicz uzasadniając ten wyrok, mówił, że konstytucja nie przewiduje mechanizmu przedłużającego kadencję, jak to jest na przykład w przypadku prezydenta. Ale też konstytucja nie przewiduje pełniącego obowiązki. Czy tu nie zachodzi jeden wielki problem? Czy tu jest jeden wielki problem i sprzeczność? To orzeczenie jest zamówione na polityczny dyktat z Nowogrodzkiej. Nie mnie dzisiaj rozstrzygać, co PiS zaprezentuje w Sejmie, ale na pewno nie będzie to zgodne z konstytucją. Konstytucja nie przewiduje pełniącego obowiązki rzecznika praw obywatelskich, wybranego w innej formule aniżeli konstytucyjnej. Ale przypomnę, że PiS dokładnie w ten sposób przejmował Trybunał Konstytucyjny. Prezydent Andrzej Duda, łamiąc konstytucję, powierzył pełnienie obowiązków pani Julii Przyłębskiej, mimo że wówczas funkcjonował wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego. I dzisiaj podejrzewam, że będzie podobny manewr. Albo ktoś wskazany przez prezydenta Rzeczypospolitej wbrew jego konstytucyjnym kompetencjom, albo ktoś wskazany przez większość sejmową. Obojętnie jakie rozwiązanie, będzie ono niezgodne z polską konstytucją. I taka osoba, i chcę to podkreślić z całą mocą, będzie tylko uzurpatorem takiej władzy. Jeżeli pobierze jakiekolwiek świadczenia, jeżeli wyda jakąkolwiek decyzję, czy złoży jakiekolwiek pismo podpisane jako pełniący obowiązki, będzie to działanie bezprawne, będzie to działanie naruszające prawo. I takie działania będą później rozliczone w ramach procesu karnego. PiS nie ma większości w Senacie, dlatego postanowił, nie może wybrać z tego powodu Rzecznika Praw Obywatelskich, który byłby mu posłuszny i dlatego postanowił wyeliminować Senat z procedury wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich. Cel tego pseudoorzeczenia Trybunału Przyłębskiej był dwojaki. Z jednej strony chodziło właśnie o usunięcie Rzecznika Praw Obywatelskich obecnego, pana Adama Bodnara, ale z drugiej strony chodziło o to, aby właśnie otworzyć drogę do wprowadzenia tam, zamiast Rzecznika Praw Obywatelskich, takiego komisarza, osoby pełniącej obowiązki. To model utworzony przez PiS sprawdził się już przy przejęciu i Trybunału Konstytucyjnego, i Sądu Najwyższego, i najwyraźniej PiS ma ochotę wykorzystać go także do przejęcia tej ważnej dla obywateli instytucji, jaką jest RPO. To ja tylko dopytam, jeżeli będzie taka osoba pełniąca obowiązki, no i będzie występowała przed sądami gdziekolwiek. To czy to potem takie wyroki nie mogą być także podważane w związku z tym, że taka osoba wystąpił przed sądami? Oczywiście, że to będzie nielegalna osoba i to wszystko będzie podważane. Co więcej, wprowadzi jeszcze większy chaos prawny. Ale przypomnę, że jeżeli chodzi o chaos prawny, to PiS jest tutaj mistrzem i wiedzie absolutny prym, bo już w tej chwili mamy do czynienia z nielegalną Izbą Sądu Najwyższego, która wydaje orzeczenia wbrew zabezpieczeniu TSUE. Już teraz mamy do czynienia z osobami, które absolutnie nie powinny wydawać jakichkolwiek wiążących oczy, chociażby dublerzy w Trybunale Konstytucyjnym. I takie działanie będzie bezprawne i ono będzie skutkowało określonymi, będzie skutkowało nieważnością podejmowanych przez taką osobę czynności. Dobrze, na koniec. Wiceminister Sprawiedliwości Sebastian Kaleta powiedział nam przed chwilą, no jest proste rozwiązanie tej sprawy. Wystarczy, że opozycja zgodzi się na Bartłomieja Wróblewskiego w Senacie. Wybierzemy rzecznika. No i problem z głowy. I to jest ta PiS-owska mentalność. Znaczy, to jest, szanowni państwo, pokazanie, że oni w nosie nie tylko mają konstytucję, ale jakiekolwiek przejawy niezależności. Czy ktokolwiek z was jest w stanie uwierzyć, że poseł PiS-u, który głosował przy wszystkich niekonstytucyjnych ustawach, który właśnie jest współodpowiedzialny za przejęcie Sądu Najwyższego Trybunału Konstytucyjnego, za przejęcie sądów przez Ziobrę, że on będzie niezależny od Nowogrodzkiej? No dzisiaj widzieliśmy to orzeczenie. Czym się kończy delegowanie partyjnych funkcjonariuszy do instytucji, które powinny być niezależne? No tym symbolem jest pan poseł, prokurator Piotrowicz. I teraz z całym szacunkiem dla posła Wróblewskiego, on jeszcze kilka dni temu pisał polityczne wypowiedzi w mediach społecznościowych właśnie w imieniu Zjednoczonej Prawicy. I on ma być rzecznikiem praw obywatelskich. Już abstrahuję od tego, że pan poseł Wróblewski był odpowiedzialny za wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, który wskazał Polki na niewyobrażalne cierpienia. Jak sobie można wyobrazić, że ktoś taki będzie w stanie opowiedzieć się w sposób obiektywny po stronie praw i wolności obywatelskich? To jest niebywałe. I proponowanie kogoś takiego jest pójściem na zwarcie. PiSowi nie chodzi o to, żeby parlament wybrał jakiegoś kompromisowego kandydata, bo gdyby tak było, to Jarosław Kaczyński usiadłby do rozmów z opozycją, usiadłby do rozmów z większością w Senacie. Proponuję kolejnych PiS-owskich posłów, funkcjonariuszy tylko po to, by boczną furtką wprowadzić partyjnego komisarza do Trybunału. Jeszcze tylko chciałabym dodać jedną rzecz, że wystawienie pana posła Wróblewskiego jest po prostu polityczną prowokacją. Ja to odbieram jako kolejne zagrożenie dla praw kobiet, kolejne zagrożenie dla obywateli i obywatelek w naszym kraju. Najważniejszą cechą Rzecznika Praw Obywatelskich instytucji, która patrzy na ręce władzy, jest jej niezależność. I wystawienie posła klubu parlamentarnego Zjednoczonej Prawicy przeczy tej najważniejszej cesze, jaką powinien się charakteryzować Rzecznik Praw Obywatelskich, a mianowicie niezależności. To nie jest niezależny kandydat. Wojciech Dąbrowski, Polsat News. Panie przewodniczący, pan mówi, Jarosław Gowin powinien zagłosować wbrew rządowej większości, jeżeli chodzi o Rzecznika Praw Obywatelskich. A wicemarszałek Piotr Zgorzelski snuje wizję, że Jarosław Gowin mógłby przejść na stronę opozycji i można byłoby stworzyć rząd techniczny z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Czy pan podpisałby się pod taką wizją, czy uważa pan, że Władysław Kosiniak-Kamysz mógłby być premierem technicznym? Szanowni Państwo, są rzeczy, o których nie powinno się rozmawiać przez media, tylko po prostu je robić. Każdy scenariusz, który spowoduje, że obecny rząd odejdzie do lamusa, jest realny, powinien być rozpatrywany. Natomiast mam to do siebie, że tych spekulacji nie będę czynił za pośrednictwem mediów, do czego namawiam również moich kolegów, koleżanki z PSL-u i innych ugrupowań opozycyjnych. Władysław Kosiniak-Kamysz był moim kolegą w rządzie, Ewy Kopacz. Bardzo wysoko cenię sobie prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego, jak i każdego z innych liderów pozostałych ugrupowań opozycyjnych. Ale dzisiaj jest czas na to, by wypracować taki scenariusz, który pozwoli po pierwsze skrócić kadencję obecnej władzy, która jest szkodliwa dla Polski. i dwa, przeprowadzić wcześniejsze, uczciwe, bezpieczne wybory z zagwarantowaniem tego, że będą one przeprowadzone przez niezależne instytucje, a nie pisowskich komisarzy. I do tego dążę. Mówiłem wyraźnie, że alternatywą dla rządu pana premiera Morawieckiego jest koalicja 276. To jest porozumienie całej opozycji po to, by na wspólnych listach wyborczych wprowadzić taką liczbę posłów, by nie groziło nam weto prezydenta Andrzeja Dudy. Jakikolwiek rząd techniczny, tak co do osób, nie mam zastrzeżeń do Władysława Kosiniaka-Kamysza, tak jak nie mam zastrzeżeń do pozostałych liderów opozycyjnych. Ale najpierw trzeba rozmawiać o planie, a personaliach później. To idąc dalej za tą wizją, Piotr Zgorzelski mówi, pracujemy nad projektem Hadecja Polska, który skupiałby polityków PSL-u, Gowina, ale także konserwatystów z Platformy Obywatelskiej. Czy jest pan pewny swoich posłów, czy nie boi się pan rozłamu w Platformie, że odejdzie panu część posłów? Tego typu wypowiedzi ja staram się nie komentować. Jesteśmy Partią Środka. Platforma Obywatelska tworzyła Koalicję Obywatelską właśnie po to, by wokół Partii Środka budować porozumienie kolejnych ugrupowań. Koalicja Obywatelska jest wielką wartością. Co więcej, wokół tego chcemy budować szerokie porozumienie, również z Polskim Stronnictwem Ludowym. Natomiast tutaj, co do tych innych wypowiedzi, nie będę ich komentował. Pani redaktor, bardzo proszę. Dzień dobry, Justyna Dobroszoracz, Gazeta Wyborcza. Jeszcze pytanie dotyczące Rzecznika Praw Obywatelskich. Pan wspominał co prawda o deklaracjach, o wypowiedziach kandydata Prawa i Sprawiedliwości, czyli Bartłomienia Wróblewskiego. On zresztą rzeczywiście 3 czy 4 dni temu mówił tutaj w Sejmie o tym, że Zjednoczona Prawica musi dotrwać do 2023 roku. Ale czy pan nie ma obaw, bo tutaj niektórzy politycy obozu władzy twierdzą, że Bartłomiej Wróblewski ma bardzo duże szanse, żeby przejść przez Senat. Czy pan sobie wyobraża, że senator PSL-u, Jan Filip Libiski, na przykład głosuje za kandydatorem Bartłomienia Wróblewskiego? Czy to by nie oznaczało, nie postawiło pod znakiem zapytania Sojusz Opozycji w Senacie? Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek z opozycji mógł poprzeć partyjnego kandydata na rzecznika Praw Obywatelskich, człowieka, który głosował za zdemolowaniem wymiaru sprawiedliwości i podporządkowaniu go ziobrze. Znam Filipa Libickiego, byliśmy razem w klubie parlamentarnym Platformy Obywatelskiej w kadencji 2011-2015. Jestem przekonany, że podziela on wartości wspólne partiom opozycyjnym. Czyli przede wszystkim przestrzeganie prawa i przede wszystkim gwarancję, o czym mówiła pani poseł Kamila Gasiuk-Pichowicz, że rzecznik Praw Obywatelskich nie może być funkcjonariuszem partyjnym, nie może być nominatem obecnej władzy. Bo jeżeli poseł ma się stać rzecznikiem Praw Obywatelskich, a jeszcze do niedawna był rzecznikiem jedynej słusznej partii, no to nie będzie rzecznikiem. Więc nie wyobrażam sobie takiego scenariusza, by ktokolwiek z senatorów opozycyjnych mógł poprzeć partyjnego kandydata Jarosława Kaczyńskiego. I drugie pytanie dotyczy Ryszarda Czarneckiego, byłego wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Musiał zwrócić 100 tysięcy euro za nienależne pobranie kilometrów, czyli krótko mówiąc na naciąganie podatników. Jak państwo ceniacie tą ciszę, która wokół tego jest? To znaczy nie ma żadnych decyzji politycznych dotyczących europosła ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Wręcz dzisiaj usłyszałam, że oddał pieniądze, więc to zamyka sprawę i nic się specjalnego nie dzieje. Przypomnę, że Ryszard Czarnecki na początku, jak się pojawiły tego rodzaju zarzuty, mówił, że to jest fake news. Ale szanowni państwo, to tak jakby wejść do sklepu, ukraść towar i jeśli później z monitoringu wyjdzie, że ta osoba została przyłapana na kradzieży, odda towar i liczy, że nie będzie żadnych konsekwencji. To pokazuje olbrzymią hipokryzję. Jeżeli ktoś pobrał nienależne środki, to znaczy, że musi być rozliczony również pod względem karnym. Nie ma możliwości, ktoś oszukał Parlament Europejski. Co więcej, Czarnecki wielokrotnie zapewniał, tak jak pani redaktor powiedziała, że to jest fake news. Jaki fake news, skoro oddał 100 tysięcy do kasy Parlamentu Europejskiego? Tej sprawy nie można tak zostawić. Tą sprawą musi zająć się prokuratura. Tylko kiedy zajmie się prokuratura kimś, kto wyłudził pieniądze? No wówczas, kiedy będzie ona niezależna? Czy wy myślicie, że Ziobro pozwoli, żeby partyjnemu koledze spadł włosk z głowy? Nie. To jest instytucja polityczna, mówię o prokuraturze. I ona jest po pierwsze, by z jednej strony gnębić przeciwników politycznych, ale z drugiej strony gwarantować bezkarność ludziom władzy. I przykład Czarneckiego właśnie pokazuje, że brak niezależnej prokuratury powoduje, że ludzie władzy są bezkarni. Wyobraźcie sobie każdego innego polityka opozycji, który musiałby zwracać nienależnie pobrane świadczenia i jeszcze wcześniej potwierdził nieprawdę. Bo z czym mamy do czynienia, moi drodzy? No z tym, że ktoś potwierdził nieprawdę. W Parlamencie Europejskim złożył oświadczenie, że jeździł samochodem, a okazuje się, że tego nie robił. Parlament mówi oddaj pieniądze, ale polski prokurator powinien rozliczyć i powinien spowodować, że przed sądem Czarnecki odpowie, a niezależny sąd powinien ocenić, czy jest on winny kradzieży, czy wyłudzenia, czy też nie. Dziękuję bardzo. Sprawa pana Czarneckiego to trochę taki test dla PiSu. Czy toleruje w swoich szeregach ludzi, którzy mijają się z prawdą, którzy są w stanie sprzeniewierzyć publiczne pieniądze? Czy wyrzuca takich ludzi ze swoich szeregów? Od decyzji dotyczących pana Czarneckiego będzie to dodatkowy argument za oceną w tym zakresie PiSu. Tu alternatywy nie ma. Albo PiS toleruje takich ludzi w swoich szeregach, albo ludzi, którzy kradną i oszukują, wyrzuca ze swoich szeregów. Jeszcze ja mam pytanie. Dziękujemy bardzo. Dziękujemy. Konferencja była bardzo długa, panie redaktorze. To już nieelegancki artykuł 54. Dziękujemy. Dziękujemy.