Michał Kołodziejczak: To dopiero początek walki po podpisie
Michał Kołodziejczak mówił o efektach okupacji ministerstwa i podpisanym dokumencie, ale ostrzegał, że to tylko początek walki o interesy rolników. Wezwał do czujności i szybkiego rozliczania rządu z ustaleń oraz do przygotowania się na dalsze działania, jeśli porozumienie nie zostanie wdrożone.
Mówił, że wczorajsze spotkanie było wynikiem długiej pracy wielu organizacji rolniczych i że podpisany dokument to ważny sukces. Jednocześnie zaznaczył, że podpis to dopiero początek pracy, którą muszą teraz kontynuować działacze i rolnicy.
Skrytykował zachowanie premiera podczas spotkania, zarzucając mu nieuczciwość i wielokrotne wprowadzanie w błąd. Zadeklarował konieczność szybkiego rozliczania rządu z ustaleń i wyznaczył czas na realizację porozumienia do świąt.
Wskazał na problem niekontrolowanego napływu towarów - m.in. zboża, pszenicy, rzepaku, kukurydzy, ziemniaków czy owoców miękkich - który destabilizuje rynek. Zwrócił uwagę na konieczność ograniczeń importu i na obawy związane z brakiem środków, w tym wspominanych 10 miliardów, o których była mowa.
Podziękował protestującym i działaczom oraz podkreślił znaczenie jedności i organizacji - manifestów i strajków - jako narzędzia nacisku. Zapowiedział, że od aktywności środowisk i agrounii będzie zależała realizacja porozumienia i dalsze kroki po świętach.
Podsumowanie spotkania i podpisu
Mówił, że wczorajsze spotkanie było wynikiem długiej pracy wielu organizacji rolniczych i że podpisany dokument to ważny sukces. Jednocześnie zaznaczył, że podpis to dopiero początek pracy, którą muszą teraz kontynuować działacze i rolnicy.
Zarzuty wobec premiera i żądanie rozliczeń
Skrytykował zachowanie premiera podczas spotkania, zarzucając mu nieuczciwość i wielokrotne wprowadzanie w błąd. Zadeklarował konieczność szybkiego rozliczania rządu z ustaleń i wyznaczył czas na realizację porozumienia do świąt.
Obawy dotyczące importu i stabilności rynku
Wskazał na problem niekontrolowanego napływu towarów - m.in. zboża, pszenicy, rzepaku, kukurydzy, ziemniaków czy owoców miękkich - który destabilizuje rynek. Zwrócił uwagę na konieczność ograniczeń importu i na obawy związane z brakiem środków, w tym wspominanych 10 miliardów, o których była mowa.
Mobilizacja środowisk rolniczych i dalsze działania
Podziękował protestującym i działaczom oraz podkreślił znaczenie jedności i organizacji - manifestów i strajków - jako narzędzia nacisku. Zapowiedział, że od aktywności środowisk i agrounii będzie zależała realizacja porozumienia i dalsze kroki po świętach.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Michał Kołodziejczak relacjonuje protest 500 traktorów w hełmie
Michał Kołodziejczak apeluje o pomoc przed wyborami 15 października
Michał Kołodziejczak ostro o dymisji ministra i nominacji
Michał Kołodziejczak ostro o braku strategii w rolnictwie
Michał Kołodziejczak rusza w objazd: spotkania w miastach powiatowych
Michał Kołodziejczak: Agrounia mobilizuje przeciw firmom
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PSL
PSL alarmuje o zagrożeniu 2,4 mld euro dla Lubelszczyzny
PiS
PiS chwali spadek inflacji i obiecuje wsparcie dla nauczycieli
Koalicja Obywatelska
Wojciech Król zapowiada Babciowe - 1500 zł dla aktywnych mam
Lewica
Lewica alarmuje: inflacja 16,2% i wzrost cen o 33,1%
PiS
Zbigniew Kuźmiuk: Ostrzeżenie przed propozycjami Platformy
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Rząd abdykował w ochronie cyberbezpieczeństwa
Transkrypcja
Dobry wieczór. Emocje po wczorajszym spotkaniu jeszcze nie opadły. Wczoraj okupacja ministerstwa, długie rozmowy z Kowalczykiem, które dość dużo nam pokazały. Cieszymy się z sukcesu, który jest, z podpisanego dokumentu. Ale ja teraz tutaj, z Zielonej Góry, apeluję do Was. Apeluję do Was o poważne podejście do tego wszystkiego. To spotkanie było wynikiem dużej i ciężkiej pracy różnych organizacji rolniczych. Tych, które protestowały, strajkowały, problem przywozu towarów z Ukrainy nagłaśniały. To jest bardzo duży sukces, że wczoraj potrafiliśmy ramię w ramię, ręka w rękę, z wieloma liderami różnych organizacji rolniczych usiąść, postawić warunki i rozmawiać. Ale pamiętajcie, ludzie, którzy są z drugiej strony, premier Kowalczyk, ludzie z PiSu, oni nie chcą nam pomóc. Oni podpisali wczoraj dokument, ale pamiętajcie, wczoraj to dopiero początek tej pracy, która teraz jest przed nami. Wczoraj wykiełkowało to, na co pracowaliśmy bardzo długo. I teraz będzie wzrost. Ten wzrost będzie zależał od nas, ode mnie, od ciebie, od różnych naszych działaczy, organizacji, od agrouni i od innych, którzy będą też chcieli działać i walczyć o to. Pamiętajcie, premier Kowalczyk wczoraj kilka razy zachował się nie fair. Po prostu okłamał, skłamał. Powiedział, że zrobił przerwę, a on wyszedł ze spotkania na konferencję prasową. To nie była żadna przerwa. Później powiedział, że spotkanie jest zakończone po swoim powrocie, a on po prostu poszedł i zostawił podpisany przez siebie jakiś tam dokument z podsumowaniem spotkania. Wiecie co? Jak ktoś okłamał dwa razy, to będzie chciał okłamać trzeci raz i ja nie mam wątpliwości. Dajemy czas do świąt na realizację tych założeń, o których mówiliśmy. Ja jestem zwolennikiem szybkiego rozliczania z tego, co zostało ustalone. I od nas musi to zależeć, czy po świętach będziemy potrafili rozliczać, czy będziemy się cieszyli, bo podpisaliśmy dokument. Ja cieszę się z tego, że to zostało podpisane, ale jestem człowiekiem, który ma zdrowy rozsądek i wie, że polityk to taki człowiek i to taki zawód, w którym się oszustwo, kłamstwo po prostu pielęgnuje, jak rolnik pielęgnuje roślinę, jak hodowca pielęgnuje swoje zwierzę. To tak jak w innych zawodach pielęgnujecie swoją pracę, to ich pracą jest umiejętność kłamania i oszukiwania innych ludzi. I oni będą te kłamstwa pielęgnować, mnożyć. Więc wiedzcie, jeżeli nasza czujność, choć na chwilę, będzie uśpiona, to oni będą robić to, co robili do tej pory. Kłamać, oszukiwać, mówić nam, przeciągać. Ile wczoraj organizacji rolniczych, wczoraj też wyszło ze spotkania. Zostało nas tam ponad około 15, z tego co wiemy. Ale byli tacy, którzy wyszli, rozumiecie? Wyszli z niczym i oni są zadowoleni, bo sobie pogadali z panem premierem. No ludzie, mnie się chce z tego śmiać, bo jak ja chcę sobie z kimś porozmawiać, to rozmawiam z kimś, kogo lubię, albo chcę się czegoś dowiedzieć. A tutaj rozmawialiśmy, bo chcieliśmy załatwić konkretne sprawy. Ale trzeba się szykować, rozmawiać już teraz w swoich środowiskach. Co będzie? Co będzie po świętach, jeżeli nie będzie odpowiednich działań? Jeżeli zboże z magazynów nie będzie ściągane? Nie będzie gdzie sprzedać, jeżeli te 10 miliardów, o których mówiliśmy, się jednak nie znajdą, albo premier nie zrobi wyliczeń. Więc trzeba powiedzieć jasno, teraz trzeba jak najszybciej spowodować, żeby to zboże tutaj po prostu przestało jechać. Rynek musi znów być stabilny, ustabilizowany. Ta destabilizacja, która jest zbudowana niekontrolowanym napływem towarów, musi być uporządkowana. My mamy to zrobić? Od tego mamy swoich ludzi, którzy biorą grubą kasę w ministerstwach, posłowie. Rozumiecie? Oni mają, zarabiają dużo więcej niż wy. Taki minister to ma wielu swoich pracowników, którzy mają pracować dla nas, nie dla ministra. Minister to ma nimi zarządzać. To są nasi pracownicy. Minister jest takim zarządcą naszych pracowników i też naszym pracownikiem. A nam się trochę poprzestawiało. My byśmy chcieli im dać rozwiązania, propozycje rozwiązań. Hola, hola. Jeżeli pan premier chce nasze rozwiązania, to niech powie, ten będzie tutaj pracował, ten tam, ten tam. Będzie miał stanowisko, możliwość wpływu działania. I oni wykorzystują ciągle to, o czym my mówimy, że my chcemy tylko chwilę naprawić i wracać do tego wszystkiego, co robimy. I taka jest nasza natura, bo chcemy to robić. Ale polityk to ten, który będzie chciał wykorzystać to, że chcemy szybko zakończyć rozmowę, wrócić i nie jechać tam wcześniej i mieć to złudzenie. Nawet sami się oszukujemy w tej naszej fikcyjnej rzeczywistości, że oni coś dla nas zrobią. I sami się oszukujemy, bo dla nas jest to trochę wygodne, że okłamujemy się, że oni to zrobią, zrealizują nasze polecenia. Ale kiedy bad w postaci naszej siły, a naszą siłą jest wspólne organizowanie się, jest siła manifestu, siła strajku, siła, której oni się boją, czyli pokazania jedności, tego się boją. I to musi być, to musi być pokazane jeszcze wiele razy, żeby oni chcieli to zrobić. Ja dziękuję wszystkim, którzy do tej pory też protestowali, strajkowali, czy nadal strajkują. Dzisiaj rolnicy w Szczecinie ciągle są w mieście. To niesamowite, jak potrafili się tam zmobilizować, zebrać, zorganizować. Są też, jeżdżą nasi działacze agrouni, przyjeżdżają, starają się pomóc. I działamy dalej. Pamiętajcie, my musimy teraz patrzeć na to, co będą robić, co będzie robił Kowalczyk, czy będzie to realizował. Bo podpisanie porozumienia to jest jedno, realizacja to jest drugie. I to od nas będzie zależało. Dzisiaj jedzie zboże, jedzie pszenica, rzepak, kukurydza. Za chwilę będą jechały ziemniaki młode z Rumunii. I tu też musi być postawiona zapora, że musimy bronić swojego. Za chwilę będą jechały owoce miękkie z Ukrainy. Za chwilę będzie więcej mięsa jechało drobiowego. Będą jechały jaja i inne produkty. Ten przywóz na biału coraz większy. Tak samo, to będzie nam doskwierać. Ale dzisiaj byłem na spotkaniu, tutaj pod Zieloną Górą i ludzie mówią, inne produkty niespożywcze też jadą. Bo jest nierówna konkurencja, bo są inne koszty pracy. Jest tańszy pracownik, jest inny standard pracy i też jest coś przywożone z Ukrainy. I też ludzie się denerwują, że ten handel został tak otwarty. Więc pamiętajcie, dzisiaj jedni, jutro drudzy, a tu trzeba ustanowić normalne zasady, żeby one funkcjonowały. Że mamy swojego sąsiada, no ale chwila, tu jest nasza ziemia, tu jest nasza Polska i Polska ma być dla normalnych ludzi. A nie dla elit i oligarchów, którzy będą się bogacili tym, że prawo jest nierówne. Wcześniej w mediach. Kaczyńska praktycznie ciągle na żywo, to Kaczyński nie przysłałby Kowalczyka, żeby wrócił. Zamilczeliby nas, przegłodziliby nas w tym ministerstwie do rana, nie byłoby gdzie spać. Ktoś by się wykruszył i by grali. Zobaczcie, ile wczoraj nakłamali się na nasz temat, a jak kłamią na nasz temat, jak atakują kłamstwem, to znaczy, że się boją. To znaczy, że jesteśmy w dobrym, idziemy w dobrym kierunku. Ja teraz wracam i jutro widzimy się w województwie warmińsko-mazurskim. Dwa spotkania. Jedno spotkanie o 14, drugie o 18. Mocne tempo mamy. Bardzo mocne. Później spotkanie poniedzieli w Kujawsko-Pomorskim, więc jedziemy ostro, spotykamy się z ludźmi. I jak Wam pokazują te sondaże, gdzie agrounia ma 1% czy 2%, to pamiętajcie. Sondaż to jest narzędzie polityczne, którym walczy się z konkurencją polityczną. My robimy też swoje sondaże i widzimy całkiem inne wyniki. To są całkiem inne wyniki niż 1%. Zresztą wystarczy przejść się po ulicy, po chodniku i widzimy ludzi, którzy nas popierają. Więc wiary, dużo wiary, robimy swoje i osiągniemy cel. Pamiętajcie, wolny rynek tak, ale wypaczenia nie. I tego będziemy się trzymać.